Skocz do zawartości

marcinfire

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    345
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez marcinfire

  1. Widzisz są plusy i minusy, już np. wiem po przeczytaniu rozkazu służby na sobotę, że łatwo nie będzie, ale jakoś będzie z tym klejeniem... jak to mówią coś za coś, w robocie się udaje, w domu nie mam możliwości :( W każdym razie, gdy nie dłubię szykuję w miarę możliwości dokumentację do obecnego Żuczka, Stara 25 (tu pewne zawiłości są) oraz do Jelcza, im więcej tego tym więcej czasu potrzeba będzie na przeróbki
  2. Jeśli jeszcze nie dotarłeś, przeszukaj zasoby forum, wstawiłem tam taki mały walk around drabki z mojej JRG, co prawda podwozie Jelcz, ale park drabinowy identyczny, a jak byś nie znalazł... masz link poniżej http://s392.photobucket.com/albums/pp6/marcinstrazak/?start=40 Może się przyda?
  3. za Temat! ... a tak na marginesie... ja tam robił bym bez listka
  4. nieźle, coś Ty to wszystko w jeden dzień zrobił?? czy zrobiłeś troszkę i wstawiałeś relację, bo jeśli nie... to błyskawica z Ciebie
  5. Wows... znowu będzie jak zwykle... jak prawdziwy!!!!
  6. Fajny model, sam jakieś 11 lat temu popełniłem go wespół z Revell'owskim Metzem na Mesiu, fakt niezaprzeczalny, że model Italerki daje znacznie większe możliwości manewru, chociaż szczerze mówiąc, do tej pory nie mogę pojąć, czemu aż tak poszli na łatwiznę i zrobili te podpory na sztywno tzn tylko wysuwane i w położeniu dla sprawionej drabiny, przecież Roco w maleństwie w skali 1/87 ma full opcję, o poziomowaniu samego parku drabinowego nie wspominając, co w Italerce też "usztywnili", niby wykonać można samemu, ale dwie skale i to nie porównywalne... w każdym razie siedzę cierpliwie i czekam końca, bo model zacny!
  7. Dłubanie czas zacząć... na służbie w niedzielę, jak się nie pali... można sobie całkiem przyjemnie czas spędzić odłączając się kompletnie od świata, co też uczyniłem... Wyżej wymieniony Żuczek jak się okazuje po bardziej dogłębnych analizach fotografii oraz planach... ma jedynie poprawną skorupę, mam na myśli jego budę i to też nie do końca, ale o tym za chwilkę... Zacznijmy od początku... Podłoga była na części tzw. sprzętowej czy jak kto woli bagażowej nie do przyjęcia, jak z ciekawości zacząłem przeliczać x 87 zabójcze wyboje okazało się, że nie da rady tego tak zostawić. Podłoga ta przypomina raczej jakieś torowisko?? Wyglądało tak: Również ścianka oddzielająca część kierowcy od załogi i sprzętu musiała poddać się "małej" operacji plastycznej, fotel kierowcy i pasażera był stanowczo za nisko w porównaniu z oryginałem: W oryginale podłoga (oraz koooopa sprzętu z motopompą włącznie) w Żuczku wygląda tak: Cóż zrobiłem?? obrobiłem wstępnie podłogę, zastanawiając się potem co dalej... następnie usunąłem ściankę wraz z fotelami, oddzieliłem fotele, ścianka poszła w kawałeczkach w kosz. Z pleksi 0,25 (taką akurat znalazłem w szufladzie), a właściwie z jej czterech warstw wykonałem podłogę oraz ściankę, lekko przetrasowałem podłogę imitując mniej lub bardziej udolnie drewnianą równą bądź mniej podłogę oryginału, wykonałem ściankę działową oraz ławeczkę dla załogi, której w modelu wogóle nie było, wstawiłem też prowadnice dla motopompy oraz od nowa wykonane imitacje nadkoli, które w modelu były, sami widzieliście jakie. Podwyższyłem też same fotele kierowcy i pasażera. Poniżej... płody mojej służbowej niedzieli: Motopompa w Żuczku, ot taka mała przymiareczka poniżej części które wraz z motopompą odnalazłem w szpargałach i czeluściach szuflad moich, pochodzą z zdekompletowanych zestawów Preiser oraz Roco, ot taki złomik który z pewnością się nada przy budowie tych zacnych modeli i sprawę nieco ułatwi: Dyskusyjna pozostaje sprawa samego kształtu przodu nadwozia, wyprowadzać czy nie wyprowadzać, mało widoczne, łatwo zepsuć i potem będzie "lypa". Postawiłem też próbnie Żuczka na koła... co ja piszę postawiłem, zanim to nastąpiło, ręczną małą wiertareczką musiałem wykonać otwory na osie, okazało się, że tu też będzie potrzeba kilku korekt, ale o tym kolejnym razem, podwozie no cóż... Ten tydzień jeśli nie będzie w pracach praktyczny, zejdzie mi nad teoretycznymi rozważaniami co dalej ze Starem, bo jak na razie sam typ wozu proponowany przez Tololoko pozostaje zagadką, czy to jakieś cudo seryjne było czy tylko jedno jedyne akurat w muzeum stojące za wzór przypadkowo na model posłużyło.
  8. Zakupiłem je pojedynczo, ze względu na koszta, generalnie udało mi się wysępić te cuda w takim stanie, oni mają raczej gotowce, ale ze wzgląd na mój "czerwony" zawód chyba zrobili wyjątek Można je spotkać w wielu remizach, niektóre nawet nadal na chodzie i do wyjazdu!!! co do dioramy myślałem nad tym, mam nawet remizkę z dwoma garażami Fallera, całkiem spora, piękna wieża itd, ale czasu za mało, mam nadzieję że przy moich obowiązkach uda mi się z tym projektem wybrnąć na czas... bo waloryzować na 100% będę, sporo w nich braków, ale do nadrobienia Hehehe widzę że jesteś w temacie ;) ja takim nie śmigałem, w robocie mamy znacznie nowszy sprzęt, ale... jak wygram w totka to sobie takiego kupię... totek po to, żeby było za co garaż i dom postawić hahahaha
  9. Trzecim elementem projektu będzie model pierwszego w Polsce ciężkiego samochodu gaśniczego na podwoziu Jelcz rodem z Jelczańskich Zakładów Samochodowych. Jelcz 315M był produkowany w JZS od 1975 roku o symbolu fabrycznym 004. Jelcz 315M GCBA 6/32 był pierwszym ciężkim wozem gaśniczym, który odpowiadał wcześniej założonym parametrom wymaganym dla tego typu wozu pożarniczego. Dane techniczne: Silnik 6 cylindrowy, wysokoprężny o mocy 243 KM, Nośność podwozia 9400 kg, Napęd 4x2, mechanizm różnicowy blokowany, Zbiornik na wodę 6000 l, zbiornik na pianę 600 l, Autopompa o wydajności 3200 l/min, Działko wodno – pianowe o wyd. 1600 l/min, Urządzenie szybkiego natarcia 20 metrów węża W-25, Kabina na 4 osoby załogi. Oznaczenia GCBA 6/32 przedstawiają parametry tego auta czyli Gaśniczy Ciężki B – zbiornik z wodą 6000 l, Autopompa o wydajności 3200 l/min. Samochód ten do chwili obecnej jest wykorzystywany w niejednej jednostce Państwowej Straży Pożarnej lecz powoli wycofywany jest z eksploatacji i w większości przypadków przekazywany do Ochotniczych Straży Pożarnych, gdzie będzie eksploatowany z powodzeniem jeszcze przez wiele lat ulegając częstym modyfikacjom, ulepszeniom, przebudowom nie zawsze niestety trafionym… IN-BOX: podobnie jak w poprzednich modelach, nie będę się więc za bardzo rozpisywał; co do samej poprawności modelu rzuca się w oczy brak foteli dodatkowych dla załogi za fotelami przednimi kierowcy i pasażera, nie za bardzo pasuje mi też ogólna faktura dachu zabudowy, była nieco podzielona itd. i nie na całej powierzchni dachu zabudowy. Brakuje też na dachu typowego dla tego wozu sprzętu dodatkowego jak np. wytwornice piany średniej oraz prądownice do piany ciężkiej, jakichś bosaków, tłumic do trawy itp. co trzeba będzie dorobić.
  10. Kolejnym modelem który pójdzie pod nóż będzie gaśniczy Star, jednak ze względu na wiele wątpliwości w stosunku do proponowanej wersji prosto "z pudła" a raczej folii postanowiłem zaciągnąć języka w szerszym gronie oraz zanurzyć mój nos w czeluściach nie tylko internetu, ale sporej ilości literatury. Stąd też w tytule różne oznaczenia z których po dogłębnym zwąchaniu rysu historycznego tego wozu, wybiorę jeden do budowy i opiszę. Tym czasem proponuję IN-Box: W zestawie podobnie jak z Żukiem otrzymujemy niezłej jakości części żywiczne, jest tu ich oczywiście znacznie więcej niż w zestawie Żuczka , są oczywiście metalowe ośki, cienka pleksi na wykonanie oszklenia oraz całkiem sporo niezłej jakości elementów fototrawionych. W tym zestawie jako gotowe - pomalowane elementy do umieszczenia w modelu były węże ssawne.
  11. Na pierwszy ogień pójdzie Żuk A-15 M, typu GLM-8. Model będzie prezentował samochód strażacki, którego początki produkcji w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie sięgają 1967 roku gdy uruchomiono produkcję w wersji A-15. Różnica między pierwszą wersją A-15, a tą którą chcę wykonać polega na tym iż wersja A-15M nie musi już taszczyć za sobą wózka ze zwijadłem mieszczącym 200 metrów węży W-75. Wersję A-15M zaczęto produkować w roku 1978, czyli po tym jak wycofano z produkcji węże lniane – gumowane, które były ciężkie i objętościowo zajmowały sporo miejsca (konieczne zwijadło na przyczepce), przekonstruowano w nim wnętrze na osprzęt pożarniczy i dzięki temu Żuk A-15M nie musiał już taszczyć za sobą dodatkowej przyczepki z wężami nadal mieszcząc 6 osób załogi oraz niezbędne wyposażenie, co w przypadku węży lnianych – gumowanych było by nie możliwe bez wykorzystania przyczepki. Symbol GLM-8 oznacza iż jest to samochód Gaśniczy Lekki z Motopompą 8/8 o wydajności 800 l/min. Charakterystyka tegoż nadwozia i w ogóle samochodu jako strażackiego nie dawała satysfakcji wcześniejszym oczekiwaniom gdyż założono iż zapotrzebowanie jest na wóz gaśniczy typu lekkiego, wodno – pianowy z silnikiem o mocy ok. 80 KM, podwoziem o nośności 1800 – 2000 kg, z napędem 4x4, miejscem dla 6 osób załogi i motopompą o wydajności 800 l/min. Otrzymano z w/w charakterystyk motopompę, pozostałe charakterystyki „nieco” odbiegały od norm założonych ale cóż… silnik niskoprężny o mocy 77 KM, podwozie o nośności 900 kg, napęd 4x2, jak się nie ma co się lubi… co ciekawe, samochód ten jako pożarniczy wykorzystywany jest do chwili obecnej jeszcze w niejednej jednostce OSP, powoli jednak wychodząc z użycia jako „bojowy”. IN-Box Model dostałem w woreczku foliowym, bez pudełka gdyż jak już wspomniałem firma Tololoko nie przewidywała sprzedaży modeli do samodzielnego montażu. W zestawie mamy niezłej jakości elementy żywiczne, metalowe ośki oraz elementy fototrawione niezbędne do wykonania elementów wyposażenia oraz wykończenia. Oszklenie dla modelu jest z cieniutkiej pleksi, wszystkie elementy oszklenia są już gotowe do zamontowania, przednia szyba odpowiednio ukształtowana. W zestawie tym w paczce otrzymałem od producenta koła wykończone czyli w kolorze czarnym, ze srebrnymi deklami. Sama bryła ciekawa, w miarę poprawna. Niestety nie uchroniono się w nim od błędów, a raczej braków które postaram się uzupełnić pracami już we własnym zakresie. Błędem jest brak oddzielenia przedziału kierowcy i dowódcy wozu od przedziału dla załogi, którego w ogóle nie ma, brakuje też przedziału sprzętowego, ja wyjdzie... pożyjemy, zobaczymy poniżej drobny szkic w rzutach zaciągnięty w czeluściach internetu:
  12. Witam serdecznie widownię... Stało się, ruszam z moim pierwszym projektem w III Konkursie, cóż z tego będzie? zobaczymy Popełnię trzy bojowe wozy strażackie które niewątpliwie każdemu skojarzą się z naszą polską Strażą Pożarną. Wszystkie trzy modele to żywica ze stajni TOLOLOKO w skali 1/87. Jak wiadomo, Tololoko to głównie i zazwyczaj gotowce, mi udało się pozyskać wszystkie trzy egzemplarze w zestawach do samodzielnego montażu. Wszystkie trzy auta postaram się wykonać w oznakowaniu z lat między 1980-1990 czyli jeszcze nie Państwowa Straż Pożarna, jednak to dokładnie wyjdzie w trakcie, kolor wiadomo... czerwony Poniżej prezentuję wszystkie trzy wozy ustawione obok siebie, wstępnie "patrz na mnie, nie rusz mnie" poskładane w celu odwzorowania wielkości poszczególnych modeli w skali 1/87. Pożarniczy Żuk A-15M GLM 8, Star 25 GBM lub Star 26 GBAM lub GBA, Jelcz 315 004 6/32 GCBA IN-Box poszczególnych modeli oraz rys historyczny, moje wątpliwości, przemyślenia oraz plany przeróbek zamieszczę w postach dla każdego modelu osobno. Edit: dodam że wiedzę historyczną zaciągnąłem z netu oraz poniższej literatury: W. Pilawski Historia Sikawek, Motopomp i Samochodów Pożarniczych, wyd.KGPSP 1994 Z. Szlagowski Łódzka Straż Pożarna 1876 - 1996 wyd. KWPSP Łódź 1996 KATALOG Techniki Przeciwpożarowej wyd.Komenda Główna Straży Pożarnych Działowy Ośrodek Informacji Naukowo-Technicznej
  13. Postaram się nie spieszyć, chociaż w moim przypadku chyba nie będzie to aż takie trudne hehehhe Dzięki, widzę widzę, niestety po takich zabiegach muszę mocno oczy przecierać aby wyostrzyć "patrzały" na dal... poległa moja trzecia ręka z trzecim okiem niestety :(
  14. Witam po dłuższym zastoju w pracach nad moim CVN-71 USS Theodore Roosevelt. Praca nad tym modelem będzie się ciągnąć wieki całe z racji wielu obowiązków domowych oraz projektem na III konkurs, który niedługo zamieszczę na łamach forum. Żeby nie było, że nic się nie działo... nigdy nie myślałem, że będzie mi się chciało dłubać aż taką drobnicę, nie powiem żebym nie uchronił się od błędów , (pośpiech wrogiem każdego modelarza) po złożeniu wieży do przysłowiowej kupy... okazało się, że strzeliłem babola, a mianowicie wygiąłem blaszkę odwrotnie niż być powinna, co spowodowało lustrzane odbicie całości i nieprawidłowe rozmieszczenie pomostów, drabinki itd... więc... specyfik do rozpuszczania akrylu poszedł w ruch (dzięki za ten wynalazek) i po drobnych poprawach rezultat mojej pracy widać powyżej. Ciąg dalszy nastąpi, postaram się porównać elementy blaszka vs plastik tak dla ciekawskich, bo generalnie porównanie jest jak dzień do nocy... Tym czasem proszę o cierpliwość, bo niestety czas a raczej jego brak, nie działa na moją korzyść
  15. ...prawidłowo... czekajmy cierpliwie na postęp prac
  16. za model!!! pamiętam dokładnie ten samolot, kleiło się go... cudnie!!! owszem, znalazły się tam jakieś drobiazgi, ale... ja na tamte czasy model wypasik, dokładnie pamiętam kiedy go kupiłem, w którym sklepie zabawkarskim (o modelarski jeszcze w tych latach w Łodzi było trudno), pamiętam też, że jak paradowałem z tym pudłem pokaźnych rozmiarów jeden z kolesi na osiedlu miał ochotę ode mnie go "pożyczyć" na "wieczne nieoddanie" , o ile się nie mylę, mój miał bardziej szare ramki, przypominające jakością niektóre matchboxy z pewex'u rodem. Powodzenia w zmaganiach z tym cudakiem
  17. Damiano będę kibicował dzielnie! poniżej masz coś co Ci może się przydać. paczka nr 1 paczka nr 2
  18. Wiesz nie gniewaj się, ale jak bym miał kupić "Anatolija" od Cymy, wolał bym pozbierać jeszcze i kupić coś zacniejszego... Nexus, święta racja!!! owszem kupić łatwo, ale satysfachy zero z prac itd...
  19. hmm powiem Ci, że jeśli na fotach wygląda tak, to pewnie lepiej nie wygląda, a to za sprawą tego, iż aparat jest bezlitosny i wychwyci choć by najmniejszy błąd od których w tym kokpicie się nie uchroniłeś. Z pudełka ten model mimo wielu błędów może wyglądać również całkiem nieźle. Poszperaj w dokumentacji, w necie sporo tego jest, nie mówię tu o oddawaniu w 100% tego co masz w oryginale, ale pokuś się chociaż o oddanie podobnej kolorystyki i jeszcze jedna może nie prośba tylko rada... nie śpiesz się proszę, bo to podstawowa przeszkoda w popełnieniu całkiem przyzwoitego modelu, nawet mało wprawną ręką! możesz popróbować kąpieli w najzwyklejszym "krecie" do czyszczenia kanalizacji, tylko ostrożnie się z tym obchodź i staraj się zachować proporcję kąpieli. Pozwodzenia w dalszych pracach nad tym uroczym śmiglaczkiem!
  20. OOOOO!!!! fajna sprawa!!! Powodzenia, będę z przyjemnością śledził projekcik!!! p/s a może by tak AKMs 47 w 1:1 oczywiście w metalu... nie powiem, że jak by strzelał...hehehehe
  21. hehehe Gulus, ktoś kiedyś mi rzucił hasło że to "balerony" ale dlaczego akurat to?? nie wiem hahahaha może był głodny?? pewnie tak, bo to był pchor ze szkoły MW Co do samego modelu... POWODZENIA!!! miałem przed oczami kilka różnych modeli Artesania Latina i jeden z Hiszpańskich modelarzy powiedział że to samo się skleja... tyle że niektóre przez kilka dłuuuuuugich bezsennych nie nocy a miesięcy.... hahahahaha
  22. z racji skali czyli 1/87 czekam na dalsze poczynania!!! ku chwale skali!!! powodzenia!!! p/s a może by jakiś strażacki?? ;)
  23. Powiem tak:... Gratuluję odwagi i sam zbieram chęci, być może po przekopaniu moich zasobów z czymś wystartuję? chociaż przy dwójce małych bąbli łatwo nie będzie... co do wstawki Dawida, miałem przyjemność popełnić ten model jakieś... o kurde? ponad 10 lat temu i mimo iż wymagał całego mnóstwa poprawek, których oczywiście w 100% nie poczyniłem hehehe sklejał się całkiem miło i przyjemnie, ale fakt jest jeden i niezaprzeczalny... jak chcesz aby miał ręce i nogi, przygotuj się na sporo uwag ze strony widzów no i na wzmożony nakład pracy! tym czasem... życzę powodzenia i będe jako stały kibic obserwował ten temat!
  24. nieźle, ja pójdę na łatwiznę i przysposobię przy pomocy domówionych kalek i infinity mojego zielońca z "aut PRL"... Powodzenia, bo coś mi ten model mojego Ka-52 zvezdy przypomina, albo jeszcze gorzej, a tu pracy jest nie za mało...
  25. Tylko Hasegawka oczywiście 1/48, w 1/72 można się kusić na Fujimi lub Haske, pozostałe generalnie fajnie wyglądają, ale jak weźmiesz pod uwagę samo najlepsze czyli kwintesencję tegoż cuda utwierdzisz się jedynie w przekonaniu, że Haska lub Fujimi...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.