marcinfire
Użytkownicy-
Liczba zawartości
345 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez marcinfire
-
no co tam u Simby słychać??
-
fajny modelik, sam mam taką drabkę u siebie za szybą, niestety italerka się nie pokwapiła aby wykonać bardziej realistyczne podpory tzn z możliwością złożenia lub rozłożenia, ale to szczegół który jest do pokonania... Bardziej nurtuje mnie inna sprawa. Pamiętam jak popełniałem jakieś 10 lat temu tą drabinkę i wtedy bardzo nie pasowały mi barwy podwozia... Pracuję w tym fachu ładnych parę lat i nie spotkałem się z wozem drabiną z czerwonym silnikiem, resorami, ramą czy też tarczami. Nie myślałeś, żeby to prysnąć na czarno?? moim zdaniem razi w oczy, a tak ogólnie fajna praca, życzę powodzenia i śledzę uważnie.
-
nic dodać nic ująć... Maaamooo Stiflera!! czy w tej skali jakieś współczesne amerykańskie lotniskowce są dostępne??
-
ooo mamo Stiflera!!! jak byś chciał w 1:12000 robić daj znać, będę kibicował. A tak na poważnie, wygląda całkiem ciekawie, ale jedna prośba, czy mógł byś np. zdjęcia pojechać z jakimś solidnym makro?? ciekaw jestem jak wyglądają z "bliska". Ciekawy pomysł, szkoda tylko że w tej skali zrobić obsadę lotniskowca nie było by raczej łatwo.
-
Kilku chłopaków z Fallschirmjäger skala (1:16)
marcinfire odpowiedział PUSH-UPEK → na temat → [F]Galerie
Kamil ma rację, kolo wygląda jak by był już zaopatrzony i ktoś mu nagle poprawił, np. jakiś snajperzyna przesiadujący w okolicy. Opatrunek jest dosyć solidny z tego co widać, więc tu raczej ewentualne delikatne przesiąknięcie przez niego, bo ta ilość sugeruje, że koleś pożegnał się z mózgiem, tylko jeśli tak, do dlaczego stoi?? jeśli przesiąknięta krew na opatrunku czyli już troszkę przeszedł, więc krew na mundurze i dłoniach mniej "żywa" albo jak kto woli świeża, oczywiście wszystko po "pokrwawieniu" można fajnie przykurzyć itd, opatrunek też... wtedy cool ale to jest tylko moja skromna koncepcja, a tak wogóle... fajne prace -
Czy kolory tych jak to nazwaliście "dupereli" czyli osprzętu takiego jak piła czy rozpieraki w szufladach itp. wziąłeś z instrukcji czy to Twoja inwencja?? ciekaw jestem, bo kiedyś rozgrzebałem ten model i w 3/4 mam ukończony jednak nie mogę sobie przypomnieć jaki kolor proponowała instrukcja. Jak dla mnie, a wiem to po prostu z autopsji... obudowa piły łańcuchowej jest pomarańczowa, zaś kolory np. rozpieraków to na 100% nie jest żółty. poza tym fajny model, niestety mocno uproszczony przez Revella, chociaż by żaluzje skrytek które aż rażą oczy:) Sama Twoja praca ciekawa, jednak ja bym się powstrzymał z dalszym brudzingiem, skupiłbym się raczej na postarzeniu kilku elementów, między innymi wnęk skrytek, szufladami czy też dachem zabudowy no i drobnych elementów kabiny, np. poprzecierać fotele. Resztę taką jak sama karoseria zostawiłbym w spokoju chociaż by z jednego względu... auta strażackie zazwyczaj są czyściutkie i świecą się jak psu... sierść, w końcu co zmiana są doglądane, zaś co piątek solidnie szorowane, odkurzane, pucowane itd Miłej dłubaniny, efekt końcowy już niedaleki jak widać.
-
Nexus, masz na myśli numer z dziewuszką na okładce??
-
Przejęzyczył się z tym dyszlem... a co do opon kol. Sokalski napisał, że mu się nie zapadły, co jest bardzo pozytywne, chociaż aż niewiarygodne przy ogumieniu revella, ja mam sklejoną z revella drabkę Metza na podwoziu Mercedesa i w tym modelu ogumienie wygląda jak by auto złapało kapcia. Być może do simby dali coś solidniejszego, bo w tym drabki lipa, mam w 3/4 ukończonego Unimoga RW-1 i tam kapcia nie załapał, ale jest znacznie lżejszy itd. Powodzenia... czekam na dalsze relacje z budowy tego ślicznego kolosa!!
-
Aga!!! braaawoooooo superr!! aż miło popatrzeć, przypomniały mi się lata ze szkoły podstawowej, jak się kleiło i zostawiało taaakieee wieeelkieee i szare!!
-
Będziesz robił simbę z tej pierwszej foty?? bo jeśli tak to rozumiem, że będziesz dorabiał Lancę, bo ta revell'owska jej nie posiada. Model okazały po zbudowaniu, jednak jak przystało na revell'a pracy będziesz miał znacznie więcej nic można by się spodziewać, pomyśl o wypełnieniu kół, bo jeśli jak te pozostałe revki są puste, to pod ciężarem tego bydlaka siądą wręcz błyskawicznie. Powodzenia!!!
-
Zajefany walk!!! idealny do mojej "szpareczki" w 1/32!!! Dzięki wieeelkie tees!!!
-
Czy to jakiś żart, czy faktycznie coś takiego...... ?
marcinfire odpowiedział Avi → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Fakt, myśl techniczna Niemców z WW I i II była wręcz kładąca na łopatki, mundury też mieli chyba najciekawsze, nie chcę pisać najładniejsze bo było by to raczej nie na miejscu. -
[relacja] Messerschmitt Bf-109 E3, Tamiya 1:48
marcinfire odpowiedział Ostach → na temat → [L]Warsztat
hmmm co do tego szwu kropelki to Ci się nie udał niestety... Ja raczej wolę szpachlę ze stajni Tamiya, bardzo fajnie się ją obrabia, niestety na Italerkę się kiedyś naciąłem i bynajmniej nie była ani wcześniej otwarta, ani zwietrzała ani też stara... po prostu nie trzymała się kupy, popróbuj Tamiya Putty i zrób coś z tym łączeniem bo wygląda okrutnie... Powodzonka w dalszych pracach. -
powtórz jak możesz tą serię fotek spodu Twojego łaciatka...
-
...kolejny widoczek, raczej rzadki... ekipy na F-16 i Mig-29 ćwiczą sobie czasami cywilne procedury podejścia... Falcony miałem raz nad głową w parce, Migi-29 są częściej, dziś tak na szybko zdjąłem jednego...
-
tak na szybko mi się coś przypomniało... kiedyś przysiadłem do analizy tegoż fire truck'a i obiło mi się o twarz kilka fotek właśnie takiej wersji i wszędzie inaczej jak w modelu zamocowane było zwijadło z odcinkami, czyli w modelu mamy poprzecznie do osi podwozia, zaś w oryginale widziałem wzdłużnie, ale to już moje takie drobne "coś", co akurat mi się otarło kiedyś o oczy, oczywiście, jak dopadnę w ręce to opracowanie, w którym znalazłem takie rozwiązanie, natychmiast tu umieszczę;
-
06.2008 również ta jednostka dzielnie pracowała wybierając z dna piasek i dostarczała go na wschodnią część plaży, bardzo imponująco wyglądał Christophorus, co widać powyżej, pełny niemal po brzegi burty.
-
Czasem chyba lepiej popełnić coś może nie na szybko, ale bez pewnych zbytecznych dogłębnych dewagacji i rozmyślań, niż wgłębiać się do ostatka i bezgranicznie w temat, który zdaje się być studnią bez dna... prowadzi to nieuchronnie do jednego... pustej witryny Niemniej jednak, jeśli już brać się za KOTA to raczej Fujimi albo Haska, fakt zestawy droższe, ale nawet bez drobnych kombinacji i przeróbek sprawią całkiem sympatyczny efekt po popełnieniu, o samym akcie sklejania i eleganckiego niemal (tam też są niedoróbki) pasowania części nie wspomnę...
-
Miałem zadać głupie pytanie, czy będzie latał.... a wiadomo, że pewnie będzie... świetna robota, ta kabina będzie "jak żywa", śledząc ten wątek mam wrażenie, jak by Irek pootwierał "do naga" przed moim skromnym obliczem szparkę, którą w ostatnim niedawnym czasie miałem okazję obmacać pod "dachem" na Lublinku w Łodzi... sam miodzik Irku!!!
-
nie, nie lepiej, wręcz znacznie gorzej hehehehehe... ja chyba też się połaszczę na 1/48 iskrzątko
-
jak już jesteśmy przy widoku z okna ... dziś leciały dwie ciekawostki. Izraelczyk i Embraer Lot'u z logo WOŚP, niestety tego drugiego nie zdjąłem, gdyż za późno chwyciłem za aparat Szkoda, że nasze lotnisko jest tak mało ruchliwe... mam ścieżkę podejścia do lądowania nad samym balkonem więc pole do fotki super, ale nie za bardzo jest co focić...
-
Linki oczywiście można zrobić ruchome i zaznaczam, że w każdym położeniu drabki sa one napięte bez względu na to czy jest sprawiona czy nie. Inaczej już maluje się samo wykonanie linek i bloczków... wyższa szkoła jazdy, chociaż w tej skali można już jakoś sobie poradzić. Ja osobiście w moim modelu wykonywanym jakieś... 10 lat temu pominąłem szczegół lin oraz czegoś, czego nie mogę sobie wybaczyć... czyli nie przerabiałem podpór, co aż prosi się w tym modelu oraz... dziwnie wygląda sprawa ustawienia samego parku drabinowego w różnym położeniu... w siłownikach są otworki w które trzeba wetknąć kołeczek... lipa straszna, wygląda paskudnie, można by pokusić się o wykonanie atrap siłowników w dosyć ciasnym pasowaniu i było by ok... edit: przyszło mi do głowy jeszcze inne rozwiązanie, wykonać atrapy linek tzn na bloczkach, nie łączyć ich w tzw. całość przez bloczki, nie będą ruchome, ale i tak będą wyglądać bardzo realistycznie, bez względu na to czy drabina będzie sprawiona czy nie
-
Coś na temat aerografu i kompresora.... co do aerografu wybór jak na sam początek dobry, możesz sobie do nich osobno dokupić kpl dyszy i igły i będziesz mógł mieć zarówno 0,2mm jak i 0,3mm. Firma do której podałeś link ma w swojej ofercie jeszcze inny aerograf z dyszą 0.25, mam właśnie ten egzemplarz i myślę, że jak byś poszperał na allegro, możesz znaleźć je nieco taniej, wart zachodu, jedyny minus tych aerografów to jakość materiałów z których zostały wykonane, dlatego baaaardzo musisz uważać przy czyszczeniu, bo iglica jest dosyć delikatna i jej czubek bardzo łatwo wygiąć, zaś same uszczelki i dysza też wymagają bacznej uwagi, szczególnie dysza która wykonana jest z dosyć "miękkiego" materiału i ma bardzo delikatny drobny gwint, który można w szybki sposób zerwać, choć by przy zbyt mocnym dokręcaniu dyszy po czyszczeniu, także podsumowując temat aerografu, pomyśl nad tym 0,25, ma full opcję, regulacja iglicy, powietrza itd. i jest nieco solidniejszy od tego proponowanego przez Ciebie. Druga sprawa kompresora.... odradzam rozwiązanie proponowane przez Ciebie, co prawda nie ma rzeczy nie możliwych, ale jest to dosyć mało żywotne urządzenie, nadaje się do napompowania koła, ale przy dłuższej pracy z aerografem siądzie, inna sprawa, że trzeba by tu wyrównać ciśnienie itd itd itd.... przejrzyj dokładnie stronkę firmy gdzie znalazłeś aerograf, mają tam również kompresory między innymi do aerografów, co oczywiście na allegro też możesz znaleźć, pamiętaj... tanie nie zawsze znaczy OK, w przypadku tego kompresora do pompowania kół to raczej droga przez mękę...
-
Ten "bydlak" robi wrażenie Ja zakupiłem w przypływie popełnienia "czegoś" w 1/144 trzy cuda... między innymi B-747 i A380, oba ze stajni revella i powiem tak.... A380 już poskładany do kupy i pryśnięty podkładem, będzie w barwach "Emirates", ze schowanym podwoziem, ładny kolosik do podwieszenia z "małym przechyłem", wszystko pasuje, nieźle wydany decal itd. Niestety w Jumbo z nowości jest tylko decal... same ramki o ile dobrze pamiętam (dawno nie zaglądałem do tego pudła i omijam szerokim łukiem) są z 1992 lub 94 roku... totalny poligon dla lubujących się w nakładaniu duuuuużej ilości szpachli... szpachlowane skrzydła, oraz kadłub, wszystko osobno... czeka na lepszy czas, też będzie miał schowane podwozie, chociaż tu troszkę żałuję że wybrałem ten wariant, gdyż muszę borykać się ze szparami po nawet dwa, trzy milimetry , ale to stary revell więc za wiele wymagać nie można. W dalszych planach: 1/144 - 737 Ryanair Revell, 1/200 - 767 SP-LPE PLL LOT STAR ALLIANCE model pewnie haska, zaś decal już mam z DRAW DECAL, 1/200 - 767 (200 lub 300) PLL LOT decal z Liveries Unlimited, zaś model będzie również haska Wszystko w/w jednak w daaalszych planach, bo oprócz modeli, sprzętu i miejsca co już posiadam.... potrzeba jeszcze dużo czasu, z czym ostatnio u mnie nie najlepiej
-
ciekawa maszyna, ciekawa, tym bardziej skala... tylko po cóż malować przed sklejeniem?? przecież trzeba po sklejeniu pewne miejsca wyrównać, podszpachlować, wyszlifować, poprawić itd.... potem podkład.... nie wnikam w szczegóły bo wszyscy wiedzą. A tak... będziesz miał podwójną robotę... ale śmiglak ciekawie się zapowiada, powodzenia w dalszych pracach.
