-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Pojemność butelki.
-
Bolesna prawda: modelarstwo kosztuje. Malowanie aerografem kosztuje.
-
Ja bym je sprzedał do pobliskiego kosza. Wystawić na Allegro spokojnie możesz, jak puścisz je od 1 zł to pewnie ktoś się skusi i część pieniędzy odzyskasz.
-
Idealnie. Ja używałem wszystkie trzy rozcieńczalniki (LT, Lacquer Thinner i X-20A) i teraz używam wyłącznie Leveling Thinner, zarówno do Gunze jak i Tamki.
-
Podają 12 stopni - to błędna wartość?
-
Jest bardzo dobry, Do tamkowych akryli polecam Lacquer Thinner albo X-20A (tylko nie X-20, bo ten to jest do emalii). Co do otworu: tak, ten boczny otwór to właśnie kanał powietrzny. W Twojej Ultrze wszystko jest w porządku.
-
Fajne zróżnicowanie powierzchni lakierniczej. Takie nie przesadzone, ale dobrze widoczne.
-
Mała uwaga do administracji: model o którym mowa w tych postach to F-4J, nie P-4J...
-
Ta dziurka to kanał którym leci powietrze do dyszy, wszystko jest w porządku. Co do farb, to tak jak Ci tu napisano: Gunze C lub H, Tamiya akrylowe, Mr. Paint (moim zdaniem najlepsze, ale stosunkowo drogie). Do tego Leveling Thinner Gunze, stosunkowo uniwersalny i absolutnie znakomity rozcieńczalnik do 2 pierwszych farb (Mr. Paint są w buteleczkach gotowe, nie trzeba rozcieńczać). I malowanie jest wtedy przyjemnością, a nie katorgą. Bo malowanie MA BYĆ przyjemnością, to nie przywilej, tylko prawo modelarza.
-
Tak, dysze Z-M mają trochę lepszy detal w środku, ale grubość ich ścianek dla mnie jest dyskwalifikująca. Ten element trzeba wymienić na żywicę. No i porównanie Z-M z zestawem Eduarda, który ma żywice i blaszki, odrobinę zmniejsza dystans między zestawami. Zestaw Edka ma zdecydowanie lepsze koła, fotele i dysze (bo żywiczne), ma blaszki jak ktoś chce użyć, ma świetne kalkomanie, dużo bardziej szczegółowe jeśli chodzi o napisy eksploatacyjne (dwa duże arkusze Cartografa), ma 4 malowania do wyboru. Ale jednak jakość wykonania i detale Z-M... Powiem tak, gdyby ktoś położył przede mną Rockin' Rhino Eduarda i F-4J Z-M, po obejrzeniu co jest w środku jednak bez wahania wybrałbym Z-M.
-
Zapychanie dyszy 0,2 farbami Gunze to jest coś dość częstego, jeśli nie czyścisz dyszy. Samo płukanie i tzw. backflow, to nie wszystko. Ja zawsze na koniec pracy robię z kawałka chusteczki papierowej zwinięty rożek, namaczam go np. w Tool Cleanerze i wycieram dyszę w środku. Chodzi o to, żeby resztki farby nie zasychały i nie nawarstwiały się, co z czasem prowadzi do przytykania wylotu dyszy i ogromnych problemów z malowaniem cienkich linii. Warto mieć też firmowy skrobaczek H&S, gdyby coś jednak się w dyszy przytkało. Dokładne czyszczenie aerka to podstawa. BHP rulezzz.
-
Pewnie da się malować cienkie linie 0,4, jak ktoś się uprze (w sumie to nawet nie powinno być takie trudne), ale dysza 0,4 nie jest do detali. Dysza 0,2 jest do niech bardzo dobra, ale skoro lejesz do aerografu Pactrę, to znaczy że sam prosisz się o kłopoty. Używaj Tamkę albo Gunze z Leveling Thinnerem, dokładnie czyść (płukanie i wycieranie w środku dyszy) po każdej pracy, nie pozwalaj farbie zasychać w środku aerka i będzie ok. Możesz sobie kupić aerograf i za kilka tysięcy, ale skoro splugawisz go Pactrą czy jakimiś innymi wynalazkami, to i on Ci się szybko zapcha. Nie warto sobie życia utrudniać.
-
Cena zestawu Z-M to ok. 80 dolarów z transportem (LuckyModel), czyli jakieś 340 zł, F-4J Academy w zestawie Eduarda (tylko ten warto brać moim zdaniem, bo ma wszystkie wypraski z szarego plastiku, o żywicach i blachach nie wspominając) to ok. 220 zł u nas - czyli nie 2 razy droższy, a gdzieś tak odrobinę więcej niż 50%. Naturalnie 340 zł to nie mało za model, ale skoro F-14A Tamki kosztuje blisko 400 zł... Co do porównania z modelem Academy, wady i zalety: Academy: - wypraski z kolorowego plastiku (dla mnie to dramat, zupełnie nic nie widać szczególnie na białych) - korpus maszyny jest bardziej pocięty = więcej klejenia i prawdopodobnie szpachlowania - podobno (bo sam nie robiłem jeszcze) są duże problemy ze spasowaniem wlotów powietrza + cena + bardzo dobre linie podziału i nitowanie, ładny detal + bogate uzbrojenie + piękne kalkomanie Z-M: - drobne felery: grube ścianki dyszy silników, lekko chropowate owiewki itp. - ubogie uzbrojenie - brak pilotów i pasów do foteli + rewelacyjny detal + świetne linie podziału i nitowanie + znaczne uproszczenie w klejeniu niektórych części (kadłub, wnęki podwozia, podwozie) i mniej miejsc gdzie trzeba szpachlować + mnóstwo drobnych, ale fajnych dodatków i ciekawych rozwiązań (dźwignie w kabinie, lusterka na owiewce, ciekawy sposób montowania wlotów powietrza etc.) + piękne kalkomanie + ubogie ale przepiękne uzbrojenie + zdetalowany cały silnik + podstawka do niego. Reasumując, model Z-M wygląda znacznie fajniej (lepsze i ostrzejsze detale, jest ich chyba też sporo więcej) niż Academy, wydaje się też na pierwszy rzut oka znacznie łatwiejszy w budowie. Przykładowo: praktycznie cały korpus maszyny to dwie połówki, w przypadku Academy są to już4 części plus dolna część skrzydeł - sporo klejenia i dużo momentów gdzie może być potrzebna szpachla. Z-M ma takich uproszczeń sporo, jednocześnie nie traci na tym w ogóle jakość modelu, bo detale... Na moje oko Z-M jest wyraźnie lepszym zestawem, ale jednocześnie jego przewaga nad Academy nie jest zbyt duża, bo to wciąż świetny model. Pytanie, czy po zrobieniu Z-M będę chciał kiedyś zrobić Academy... no to jest dobre pytanie. Co do dodatków: na obecną chwilę do Z-M niczego nie dokupuję, bo niczego nie ma. Za chwilę Eduard wyda do niego dysze i koła, i właśnie dysze na pewno kupię, bo zestawowe (co dla mnie zupełnie niezrozumiałe przy takim poziomie jakości) są bardzo grube, nienaturalne. Co do kół to zobaczę czy jest sens, bo zestawowe są bardzo dobre. Nie wiem nawet czy wymienię uzbrojenie na żywiczne, bo to co w pudle Z-M jest perfekcyjne. Edek chyba też wyda do tego zestawu blaszki, więc po ich obejrzeniu się zastanowię. Na pewno nie wsadzę ich do kabiny, możliwe że w ogóle ich nie użyję, jeśli miałby gdzieś mi zasłonić detale na plastiku. Gdybyś miał więcej pytań to śmiało, resztę znajdziesz w moim inboksie do którego linka dałem wyżej.
-
Dzięki panowie. Co do Instagrama to nawet nie wiem dokładnie co to za serwis, wiem tylko że się tam wrzuca swoje selfiki.
-
Tutaj macie in-box powyższego zestawu, dodatkowo porównujący Z-M z modelem Academy: http://imgur.com/a/lgo5h
-
Dzięki panowie, miło czytać takie słowa. Coraz bardziej żałuję że model już oddałem i coraz większą ochotę mam zrobić sobie też jakiegoś Su-33, tylko dla siebie.
-
Nigdzie nie jest napisane że zestaw ZM jest taki idealny, nie wiem nic o jego spasowaniu. Na razie oglądam go i nie mogę się nadziwić, jakie fajne rozwiązania wymyślili, ułatwiające prace modelarskie. Z drugiej strony, linie podziału i nity są niemal identyczne jak w modelach Academy, więc tutaj różnicy nie ma. Ale same detale, szczególnie w kabinie, we wnękach podwozia, w uzbrojeniu, w elementach wlotów powietrza, w silnikach to jednak inna bajka. ZM nawet odtworzył różne poziomy poszczególnych blach w dolnej części ogona, tam gdzie jest goły metal. Robi wrażenie.
-
Wygląda świetnie, detal trudno porównywać do czegoś innego niż F-14A Tamki. Mnóstwo fajnych smaczków, sporo możliwości konfiguracyjnych. Wygląda na jeden z lepszych modeli jakie miałem w ręku. Air-mail z Lucky Model. Ale dokładniej, to blisko 3 miesiące czekałem aż towar dojdzie do nich z Japonii, bo niestety nie załapałem się na pierwszą transzę którą sprzedawali w grudniu.
-
Po ponad 3 miesiącach oczekiwania w końcu doszedł:
-
Aero L - 39ZO Albatros 1/72 Eduard Weekend edition
Solo odpowiedział 19robi88 → na temat → [L]Warsztat
Bardzo elegancki wyszedł ten kokpit. -
Maszyna przepaskudna, ale model pierwsza klasa. Czysto, elegancko wymalowany, subtelnie zróżnicowane co niektóre panele, z brudzeniem też nie przesadziłeś. Fajny jest.
-
F-16CJ block 50 "Operation Iraqi Freedom" - Tamiya 1/48
Solo odpowiedział slee → na temat → [L]Galerie
Bardzo niczego sobie, cieszy oko. Z bliska jednak widać drobne niedoróbki i chyba niestaranności, ale nie wiem czy to nie wina zdjęć. Owiewka zdaje się być trochę porysowana. -
Przecież ja nie tylko tutaj pokazałem zdjęcia tego modelu... Nie sądzę żeby Zvezda zaglądała na Model Work. Raczej obstawiam BritModellera albo ScaleMates. No ale nieważne skąd wzięli, miło że to u siebie pokazali.
-
No faktycznie, dzięki za informację, skądś wzięli te zdjęcia i moja suczka jest na ich profilu FB:
-
Może to wina ręcznika. Ja mam wrażenie przy polerce, że sam ręcznik papierowy troszkę rysuje. Ja używam miękkiej szmatki do wycierania.
