Dla mnie akryle Tamki jak i Gunze C i H to najwyższy poziom, jakość jest moim zdaniem identyczna.
Gunze ma tę przewagę nad Tamką, że łatwiej dobrać z jego palety właściwe kolory, przynajmniej dla lotnictwa. W przypadku Tamki to trzeba często kombinować, mieszać.
Kolory Gunze są też często podawane w instrukcjach modeli, więc tym łatwiej je dobrać i stosować.,
Tamka ma tę przewagę nad Gunze C (H raczej to nie dotyczy), że przez długie lata nie gęstnieje. Gunze lubią sobie nawet po kilku miesiącach zgęstnięć do postaci smoły, co oczywiście nie przeszkadza w ich używaniu, ale tego nie lubię w tych farbach.
Farby Tamki są też znacznie tańsze od Gunze, jeśli kupisz je w słoiczkach 23 ml - cena wynosi wtedy niecałe 10 zł za sztukę.
Co do rozcieńczalnika, ja stosuję do wszystkich 3 rodzajów Leveling Thinner Gunze i jest super.
Czasami także Laquer Thinner Tamki i jest równie znakomicie.
Acha, dla mnie Tamki mają ładny zapach. Dla wielu modelarzy Gunze pachną paskudnie, choć ja tak nie uważam.
Co do malowania i efektów: obie marki są identyczne. Łatwo nimi kłaść transparentne warstwy, bawić się we wszelkiej maści cieniowania, modulacje i jakie tylko chcesz efekty.
Podkład pod te farby jest raczej wskazany, ja używam Surfacery Gunze, ostatnio wyłącznie Surfacer 1500.
Co do pytania o ten rozcieńczalnik Humbrola to nie mam pojęcia.
Zdecydowanie polecam jednak Leveling Thinner.