-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
I tak zacząłem teraz robić, bo faktycznie w ten sposób dyszę rozepchnąć to nie jest tak łatwo, a "moją" metodą uszkodzić iglicę znacznie łatwiej. Tylko nie wiem co masz na myśli pisząc o rozkalibrowaniu aerografu, bo to chyba jakiś skrót myślowy?
-
Ciekawi mnie dlaczego w MojeHobby ten model jest reklamowany takim zdjęciem, skoro to model z kalkami do szarego malowania. EDIT: tak na marginesie, to poniższy model Hasy ma to malowanie CLC: http://www.mojehobby.pl/products/F-15E-Strike-Eagle-176369.html
-
Hmmm, w sumie to nie pomyślałem o tej metodzie, dzięki Greatgonzo. Muszę jednak przyznać, że nieco obawiałem się tej metody, bo to może wiązać się z dopchnięciem iglicy i minimalnym rozpychaniem wylotu dyszy.
-
Co gorsza, chyba nie ma na rynku kalkomanii do F-15E z takim malowaniem. Ale jak byś chciał jednak szary, ale fajnie urozmaicony, to polecam dobre kalkomanie od Two Bobs:
-
Pamiętaj że iglicę bardzo łatwo skrzywić i nie zauważyć tego, gdy nakładasz air-cap z dyszą. Po prostu wystarczy nałożyć nierówno dyszę na czubek iglicy i samo to już odrobinę ją wykrzywia.
-
Faktycznie, jeśli ktoś nie przyjrzy się dokładnie to może nie zauważyć, ale jestem przekonany że ta rysa powinna tam być. Miałem w ręku ok. 20 różnych owiewek do F-16 Tamki i na każdej była ta rysa, niemal w identycznym kształcie. W przypadku mojej owiewki szlifowanie i polerowanie sprawiło że jest nieco wyraźniejsza, prawdopodobnie dlatego że to pęknięcie (bo to tak naprawdę mikropęknięcie a nie rysa) nieco się poszerzyło, ale chyba nie da się tego uniknąć. Pokazać to na zdjęciu jest niezmiernie trudno, bo tylko pod światło widać nieco jak to wygląda, ale udało mi się. Jeśli Ty w swoim F-16 tego nie masz, to byłbym tym niezmiernie zaskoczony.
-
Hasegawa widzę zrobiła ten zestaw "na bogato". Tyle uzbrojenia co tu jest to oni nie dali w sumie do wszystkich modeli ich firmy jakie w życiu kupiłem.
-
Trochę nudno tak nic nie robić, postanowiłem więc zlikwidować szwy na elementach owiewki i wypolerować je. Przy okazji wypróbowałem gąbeczki Micro Mesh. Najpierw zabezpieczyłem owiewkę przed przypadkowymi zarysowaniami. Nie wychodzą mi dobrze zdjęcia z przezroczystymi elementami na białym tle, za co z góry przepraszam. Potem ostrym nożykiem zeskrobałem szwy, szczęśliwie nie uszkadzając niczego w pobliżu. Potem zacząłem zabawę z gąbeczkami. Trochę przedobrzyłem, ścierając elementy po kolei wszystkimi 9 gąbeczkami. Tak naprawdę 4 ostatnie najdrobniejsze spokojnie by wystarczyły. Po wszystkim wypolerowałem owiewki pastami Tamki, od Coarse do Finish. Owiewki zostały wypolerowane na zewnątrz i od środka. I tak to teraz wygląda.
-
Aceton techniczny nie niszczy uszczelek wewnątrz korpusu, bo są teflonowe, nie próbowałem zmywacza do paznokci, ale on jest nieekonomiczny. Butelka technicznego kosztuje tylko 6-7 zł za pół litra. Aceton skutecznie za to niszczy gumową uszczelkę na air-capie i nie wolno jej moczyć, bo po kilkunastu minutach nie nadaje się ona już do użytku. Importer H&S generalnie odradza używanie acetonu, choć twierdzi że do przepłukiwania jest ok, nie należy tylko namaczać całego aero w acetonie, choć ja muszę przyznać, że Infinity jest odporny na wszelkie działania.
-
Czekaj, przypomniałem sobie, że ja też kiedyś coś takiego miałem jednak - spust był zabrudzony (ta kulka naciskająca na zaworek) i zdaje się on dociskał mimowolnie zawór i powietrze leciało. Spróbuj przyjrzeć się czy ze spustem wszystko ok, czy nie jest brudny, może się przykleił do za zaworka. Z tego co pamiętam to cos podobnego właśnie u mnie było.
-
Zastanawia mnie to powietrze wylatujące z dyszy. Jeśli nie dotykasz w ogóle spustu, to może po prostu iglica jest niedociśnięta do końca dyszy i przez to powietrze wylatuje. Ale z drugiej strony jeśli nie naciskasz spustu, to sprężone powietrze nie ma prawa dostawać się do korpusu aerografu. Może coś tam jest z zaworkiem? Bo to po prostu bardzo dziwne. Zdarzało mi się nie raz, że farba leciała mimo nie odciągniętego spustu, ale zawsze przy wciśniętym spuście. Powietrze mu się skądś brać, a skoro nie naciskasz niczego, to jednak coś jest nie halo ze sprzętem i w tym wypadku reklamacja jest wskazana. Sprawdź na wszelki wypadek czy wszystko tam przy tym zaworze jest dokręcone. Co do kapturka, to naturalnie należy go zdjąć i założyć tę "koronkę" czyli air-cap. Lekkim zadziorem czy nawet zagięciem igły nie przejmuj się, bo to nie ma aż tak dużego wpływu na pracę sprzętu, no chyba że mówimy o bardzo dużym zagięciu. Ja maluję lekko zgiętą igłą i z lekkim zadziorem i nie mam żadnych problemów. Co do płukania i czyszczenia: szkoda używać płynu do czyszczenia aerografów, np. Tool Cleanera, bo jest bardzo drogi. Ja nim czyszczę sprzęt raz, na koniec pracy. Przepłukuję aero acetonem technicznym. Rozcieńczanie farb akrylowych typu Gunze czy Tamiya: ja z reguły lubię gęstsze farby, wiec robię mieszankę ok. 1:3, choć wiele osób uważa że znacznie rzadsze mieszanki są lepsze. Musisz popróbować i zobaczyć co Ci pasuje.
-
W oczekiwaniu na dostawę kabinki i wnęk podwozia Airesa (nie mogę bez tego raczej zacząć prac nad modelem) analizowałem sobie zestaw i wszystkie dodatki jakie planuję w nim upchnąć. Po bliższym przyjrzeniu się, doszedłem do wniosku, że nad zasobnikiem ALQ-184 to jeszcze pomyślę. Wydaje mi się, że ten od Wolfpacka jest chyba wcale nie lepszy niż zestawowy Tamki. Wolfpack ma nieco mniej gładką powierzchnię i chyba mniej więcej takie same detale jak tamijowski: Koreański produkt bije za to japoński pięknymi i ostrymi jak brzytwa kalkomaniami Cartografa. Będę miał trudny wybór. Porównałem też największą ozdobę tego modelu, czyli rakiety AGM-88 HARM. Tutaj raczej nie ma wątpliwości: eduardowskie są ładniejsze, choć zestawowym też nic nie można zarzucić. Mam jeszcze stary zestaw kalkomanii do rakiet AIM-120 i właśnie do HARMów od TwoBobs, więc niewykluczone że je użyję.
-
Szare może i są nudne, ale jakże trudno zrobić aby wyglądały realistycznie. Dla mnie szary kamuflaż jednokolorowy to największe wyzwanie w modelarstwie lotniczym. Nużek, nie napisałeś jeszcze który konkretnie zestaw Hasegawy robisz, to by się przydało w tym warsztacie.
-
Mówiąc szczerze nigdy nie próbowałem. Zawsze szlifuję na sucho, może to mój błąd, ale jakoś nie lubię na mokro.
-
Wydaje mi się, że do tego celu idealne powinny być gąbki ścierne 3M, idealnie dopasowują się do wszelkich krzywizn.
-
Ja niedawno dostałem te bomby, są przepięknie zrobione, ale pomalowanie ich to będzie niezły wyczyn. Maskowanie na potęgę.
-
Na pewno spróbuję tak zrobić, podejrzewam że samo zalanie Mr. Base White powinno wystarczyć, bo ona sama z siebie jest biała. Gdyby udało mi się ją ładnie zeszlifować, mógłbym ją zalać GX-1, bardzo białą i bardzo błyszczącą farbą, taką bardziej do samochodów niż samolotów. Piszesz, że zalewajka dopiero po obróbce. Jak te szwy wstępnie obrabiałeś? Ja ciągle jestem ciekaw jak tam się dostałeś, bo zwykły patyczek wydaje mi się za mało skuteczny, ten kanał zdaje się nie jest prosty, tylko załamuje się w połowie.
-
Tak, warsztat Karambolisa to fajna ściągawka. Po tym wszystkim co napisałeś to faktycznie mocno się zastanowię czy użyć wnęk Airesa czy nie. Zobaczę jak je będę miał w ręku, bo prawdą jest że to co zrobiła Tamka jest bardzo dobre.
-
Ok, zaczynam rozumieć na czym polega problem, ale popraw mnie jeśli się mylę. Sklejając ten kanał od razu tak jak opisałeś, skleiłeś tylną część kanału (czyli tą z wnęką głównego podwozia) razem z przednią częścią i były tam potem pewne problemy z zamknięciem kadłuba, ale trochę skrobania załatwiło sprawę. Gdybym robił to jednak według instrukcji, to najpierw musiałbym skleić tylną część kanału (razem z wnęką podwozia), zamontować ją w kadłubie, a potem dokleić do niej przednią część kanału i tu pojawiłby się ten nieszczęsny uskok. Dobrze to rozumiem? Mam jeszcze pytanie do tej metody "zalewajki" bo wygląda to na fajny patent. Po sklejeniu całego kanału (przód i tył), dopiero wtedy zalewałeś miejsca łączenia części? Jeśli dobrze zrozumiałem z opisu, rozcieńczyłeś błyszczącą białą farbę w dużej ilości, wlałeś do środka i rozprowadziłeś po wszystkich powierzchniach. Ja kiedyś w podobny sposób likwidowałem szwy łączenia we wlocie powietrza bodaj w moim A-7 klejem CA (rzadkim penetrującym) i wychodziło to nieźle, aczkolwiek było trudno szlifować. Ta Twoja metoda wydaje się skuteczniejsza, boję się tylko o zacieki, bo po wylaniu już farby z kanału, kiedy schnie ona dość długo, mam wrażenie że będą się robić tak czy inaczej, jak bym tego kanału nie ustawił do schnięcia... Zastanawiam się także jak polerowałeś ten kanał pastami, bo raz że on nie jest prosty, a do tego palec tam nie wejdzie, a wypolerowałeś go na lustro, naprawdę imponująca robota. Opowiedz coś więcej jak to robiłeś.
-
Ładnie zaczynasz, ale mam kilka uwag. Te przewody tlenowe, to trochę Ci wyszły jak zielone psie kupki, one nie powinny być zwinięte w ten sposób, tylko po prostu najlepiej leżeć na bocznych konsolach. Teraz wyglądają trochę zabawnie i niepoważnie. Co do koloru kabiny, to na przykład GWH dla wersji F-15C podaje kolor C317, który moim zdaniem jest zbyt szary i zbyt ciemny. Ja bym użył C308, albo nawet C307 - idealne szarości z błękitnym odcieniem. Instrukcja Hasegawy podaje zaś kolor Aircraft Gray, czyli C073.
-
Dzięki. Podążę jeszcze trochę temat: czy nie ma gdzieś w sieci jakiegoś warsztatu, w którym dobrze widać jakie są problemy z tym wlotem powietrza i wnęką Airesa? Bo jeśli to faktycznie byłoby coś kłopotliwego, to w ogóle bym nie brał się za tego Airesa.
-
Słyszałem o tym, ale słyszałem także że ponoć te problemy ze spasowaniem kanału z wnęką podwozia są podobne w przypadku części zestawowych. Sam nie wiem jak jest w takim razie. Bardzo nie lubię kombinowania w sytuacji gdy żywiczny dodatek nie pasuje, bo mi to źle wychodzi, tak więc zobaczymy. Wnęki już zamówiłem więc się nie wycofam, ale jeśli okaże się, że trudno je wpasować do kadłuba, niewykluczone że z nich zrezygnuję.
-
Nie mam Kinetica, ale już zamówiłem zestaw Hasegawy z podwieszeniami, przyda się na przyszłość. Co do kalkomanii to się na razie nie chcę wypowiadać ani deklarować, bo jeszcze ich nie miałem w ręku, więc nie wiem co tam jest i czy coś mógłbym odstąpić.
-
Który to konkretnie ma to malowanie?
