Skocz do zawartości

Solo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12 746
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez Solo

  1. O, takie coś mnie dziś odwiedziło:
  2. No i pomalowane. To znaczy pomalowane krawędzie natarcia duraluminium. W zasadzie poza komorą silnika oraz wnękami podwozia wszystko gotowe i można brać się za drobnicę. Tak jak obiecałem, jedno zdjęcie przed i po obróbce. Zdjęcie przed: Zdjęcie po: I pozostałe dwa, już po obróbce.
  3. Ok, przy najbliższej aktualizacji warsztatu wrzucę zdjęcie przed i po obróbce, zobaczycie jaka jest różnica.
  4. Już tłumaczę: pierwsze zdjęcie było mocno niedoświetlone i metodami jakie opisałem powyżej uzyskałem taki efekt jak na zdjęciu. Drugie zdjęcie zostało zrobione przy znacznie dłuższym czasie ekspozycji, może nawet je odrobinę prześwietliłem. I znowu tymi samymi metodami uzyskałem zdjęcie numer 2. Co reguluję przy obróbce zdjęcia: suwakami ustawiam: 1. Jaskrawość - Całość 2. Jaskrawość - Cienie 3. Jaskrawość - Światła 4. Nasycenie (barw) - tutaj zawsze staram się aby było w okolicach 0% czyli bez zmian 5. Ostrość. Resztę robi sam program.
  5. Mogę wrzucać, ale po co? Obróbka nie polega u mnie na robienie jakiegoś cuda z mojego modelu, tylko ogranicza się do przycięcia, rozjaśnienia (albo przyciemnienia), podkręcenia kontrastu i wyostrzenia jeśli trzeba. Nie zmieniam nasycenia kolorów, balansu bieli czy temperatury ect. A zdjęcie powyżej jest inspirujące...
  6. Błąd w rozumowaniu. Jedno jak i drugie zdjęcie jest obrabiane. Nie Photoshopem, tylko programem Paint Shop Pro. To drugie, które wyszło lepiej dlatego iż zrobiłem je inaczej, dzięki radzie kolegi z PWM. Wcześniej robiłem te zdjęcia trochę inaczej i wychodziły jak wychodziły. Dodam także, że mimo tego iż nie odwzorowywały poprawnie kolorów, to bardzo ale to bardzo mi się podobały.
  7. Przecież pokazałem zdjęcie na którym kolory są takie jak w rzeczywistości. Po co więc komentować to zdjęcie, choć ładne, to jednak z kolorami niezbyt adekwatnymi do tego co pomalowałem?
  8. Chyba teraz udało mi się zrobić zdjęcie z kolorami bardzo bliskimi rzeczywistości:
  9. Dokładnie.
  10. Dokładnie.
  11. Dokładnie.
  12. Kolory są w porządku.
  13. Z całym szacunkiem, ale te 32 strony tematu to chyba nie ja natłukłem, hmmm? Ja robię swoje, piszę o czym chcę pisać i prowadzę warsztat tak jak mi to pasuje. Jeśli komuś nie pasuje - cóż, przykro mi to słyszeć. Ale nie za bardzo mnie ten problem obchodzi. Tyle w tym temacie z mojej strony, prosiłbym wszystkich o merytoryczne wypowiedzi dotyczące Drakena, a nie jego autora.
  14. No dobra, ale konkretnie o co się rozchodzi? Bo na razie z modelem nie mam żadnego problemu, rurka Pitoa została ładnie pomalowana.
  15. Bo i autor jest radosnym człowiekiem. To będzie bardzo pozytywny Smok.
  16. Wszystko to o czym piszesz występowało w oryginałach. Może nie wyglądało to idealnie tak jak u mnie, ale nie zmienia to faktu że wszystko to było i jest w tych maszynach. A obić nigdzie nie widziałem.
  17. Trzymam się oryginału czyli Drakena jako takiego, nie robię modelu Drakena oderwanego od tego jak wyglądały prawdziwe Drakeny. Nie robię modelu konkretnego Drakena, o czym mówiłem tysiąc siedemset osiemdziesiąt trzy razy, jak widać za mało. Obicia chętnie bym zrobił, ale nigdzie nie widziałem żeby występowały.
  18. Moje pytanie nie było złośliwe, tylko naprawdę byłem ciekaw czy takie obicia tam występują. Oryginału trzymam się od samego początku. Chętnie zrobiłbym takie obicia w czasie procesu brudzenia, ale właśnie nie za bardzo udało mi się znaleźć takie efekty na oryginalnych maszynach, no chyba że na złomach leżących gdzieś w trawie. Ale jeszcze poszukam.
  19. A gdzie na Drakenach widziałeś obicia?
  20. Malowanie korpusu zbliża się do końca. Poprawiłem wszystkie niedoróbki malarskie i wziąłem się za malowanie detali. Pomalowałem wloty powietrza (ciężka sprawa maskowanie w takich miejscach), nos samolotu, ministatecznik oraz pojemnik na spadochron. Niestety, w czasie zdejmowania taśmy maskującej w kilku miejscach doszło do zdarcia odrobiny farby, więc kolejne poprawki w drodze. Na górze zostało mi jeszcze pomalowanie duraluminium krawędzi natarcia skrzydeł i statecznika pionowego i w zasadzie chyba mogę się brać za malowanie wnęk podwozia. I niewiele zostało: jeszcze same podwozie, owiewka (tam trochę dodam wyposażenia od siebie) i podwieszenia. Do stycznia mam nadzieję skończyć.
  21. Mocy.
  22. Owijając przy pomocy trzęsących się łapek rurkę cienkimi paskami taśmy. I niczego nie zgiąłem.
  23. Jakoś w końcu się udało:
  24. Ciekawy pomysł, może faktycznie to najlepsze rozwiązanie. Spróbuję.
  25. Najważniejsze że mi nie da, bo to ja mam malować tego Pitota.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.