-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Coś niesamowitego. Czegoś tak szczegółowego w takiej skali nie widziałem. Daj więcej zbliżeń. ZBLIŻEŃ! To trzeba podziwiać z bliska.
-
Miałem na dziś skończyć, ale blaszki kusiły... Przygotowałem do malowania klapę przedniego podwozia oraz hamulce aerodynamiczne. Te ostatnie nieco zwaloryzuję, bo zdaje się że powinny być tam jakieś przewody hydrauliczne. Gdyby ktoś widział zdjęcia otwartych hamulców w tym samolocie, to byłbym wdzięczny za udostępnienie. Przy okazji dokleiłem w zamkniętym kadłubie blaszki kabiny. Zamierzam zrobić samolot z otwarta kabiną i postanowiłem dorobić mechanizm podnoszący owiewkę: siłownik i przewody. Sęk w tym, że mam tylko to zdjęcie tej części samolotu. I znowu: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie o zdjęciach tych elementów...
-
Ale JAKICH?
-
A skoro jestem już wśród specjalistów, to się spytam: jaki jest teraz najlepszy model Harriera w 1:48?
-
Kurrrrrrde no... Spiton, mów mi zaraz jak taką fajną rdzę zrobiłeś na tych rurach?
-
Jak rozumiem, malowanie na ogonku będzie takie jak na zdjęciu? Jak już wspominałem: fajny ten samolot. Co on taki na brzuchu: brudny czy zardzewiały?
-
Przez ostatnie kilka dni pracowałem niemal wyłącznie nad główną komorą podwozia. Maleństwo to starałem się jakoś ładnie zwaloryzować i z efektu jestem zadowolony. Szkoda, że producent nie pokusił się o odtworzenie czegoś na ściankach komory (są tam siłowniki i trochę innych gadżetów), więc w miarę możliwości sam to zrobiłem. Komorę pomalowałem najpierw gunzowskim interior green C027, ale wydawał mi się zbytni żółty po wyschnięciu, więc wycieniowałem go nieco zinc chromate C351 i teraz wygląda to lepiej. Do tego, jeszcze przed instalacją okablowania, położyłem solidnego washa MIGa, żeby maksymalnie wycieniować wszystkie zakamarki. Potem wziąłem się za okablowanie. No nie ukrywam, malowanie wszelkiego rodzaju drutów miedzianych i mosiężnych to męka, bo farba z tego schodzi przy byle dotknięciu pincetką. Tam gdzie się dało poprawiłem malowanie pędzelkiem, ale w większości wypadków nie ruszałem niczego po przyklejeniu, bo bałem się pobrudzić malowanie samej komory. Oprócz kabli i przewodów hydraulicznych dorobiłem tez skrzyneczkę "z bezpiecznikami", troszkę ją uwalając samrami. W sumie to i tak nie wiem czy to będzie widać. Tak to wyszło:
-
No i wygląda fajowsko, ładnie i czysto. Może pomyśl o jakimś brudzeniu spodu samolotu: jakiś streaking, może delikatne zacieki. Doda to realizmu.
-
To i tak mały pikuś: w moim przypadku kilka osób domagało się mojej dyskwalifikacji w konkursie, bo relację z mojego warsztatu najpierw zamieściłem na Modelworku...
-
Naturalnie mam różne grubości drutu cynowego, ale on niemiłosiernie się rwie. Dlatego moim zdaniem dużo lepszy od niego jest drut miedziany.
-
Zwykły drut, tylko wcześniej pomalowany aerografem i wklejony delikatnie na CA.
-
Drut miedziany, bodaj 0,18 mm. Dlaczego pytasz?
-
Solidnie ma być! Ryjkiem przy ziemi.
-
W międzyczasie popracowałem. Nadszedł czas zamknięcia kadłuba. Pomny problemów z usunięciem rowka powstałego po sklejeniu dwóch połówke kadłuba, tym razem skleiłem go tak, że dociskając obie połówki spowodowałem lekkie wypchnięcie rozpuszczonego plastiku i tak powstał taki delikatny i cienki szew. Gdy zaschnie na twardo, zeskrobię go nożykiem. Obie połówki kadłuba dociążyłem śrutem. Kadłub został sklejony, razem z kabiną, wnęką przedniego koła i silnikiem. A tak wygląda komora przedniego koła po zamknięciu.
-
Echhh, ta Twoja folia jest niesamowita, ale stosować jej w 1/72 po prostu nie daję rady, szczególnie na goleniach, gdzie tłoki są wysunięte na 2 mm, albo i mniej. Muszę Ci zresztą zdradzić, że mój patent (zanurzanie goleni w nierozcieńczonym SM07 Gunze) daje efekt praktycznie identyczny. Po zaschnięciu taki tłok błyszczy się chyba niewiele mniej niż folia.
-
Nie ma szans. Pomalowałem go już SM07, ładnie się błyszczy. Nawijanie tej cienkiej folii przez te druciki które tam są to męka. Przechodziłem to z taśmą maskującą dzisiaj.
-
Już poprawione, dzięki.
-
Za radą jednego z kolegów z ModelWork trochę dodałem okablowania na przedniej ściance wnęki podwozia przedniego. I wziąłem się za metalizowanie goleni i wszystkiego co do nich przymocuję. Po raz pierwszy poszedłem na łatwiznę i pomalwoałem koła używając masek Eduarda, miast skorzystać ze świetnej metody Piotra Dmitriuka i ryć rowki wokół felgi. Wyszło wystarczająco ładnie, więc nie będę poprawiać. Golenie wyszły ładnie, ale zapomniałem w tym wszystkim, że przednia goleń jest niedolana i brakuje tam trzpienia, na którym osadzone jest koło. Muszę to dorobić, więc powtórne malowanie mnie nie minie. Z uporem maniaka usiłuję nauczyć się dobrze kłaść metalizery Alclada, które strasznie mi się ścierają. Tym razem wykombinowałem sobie, że jeśli położę pod spodem inny metalizer (konkretnie SM01 Gunze), to nawet jak się trochę Alclad zetrze, to nie będzie widać. Siłowniki w goleniach pomalowałem SM07, całą resztę metalizerem Alclad Aluminium ALC-101. EDIT: Jeszcze mała korekta: zapomniałem domontować do goleni podwozia głównego przewody hydrauliczne. Tak oto toto wygląda. Inna sprawa, to że ja dalej nie umiem robić dobrych zdjęć makro...
-
Mucias gracias, ale chyba jeszcze dołożę jakieś kabelki na tej gołej ściance z przodu...
-
Prac nad podwoziem ciąg dalszy. Golenie w zasadzie są już gotowe do malowania, więc wczoraj i dziś pobawiłem się wnęką przedniego koła. To maleńkie, ciasne i głębokie pudełeczko, w których trudno cokolwiek zrobić. W prawdziwym samolocie wygląda to tak: Jednym słowem: koszmar. Miałem w zasadzie zamiar tylko dorobić siłowniki i prowadnice zamontowane bezpośrednio do goleni (których Meng poskąpił), ale jak już się wziąłem, to trochę drobiazgów odtworzyłem. Sama wnęka po dołożeniu dwóch elementów (chyba) siłowników goleni, montowanych na dnie, wygląda tak: Wyciąłem z niej nie wiadomo po co utworzoną ukośną ściankę pośrodku. W oryginale na górze wnęki biegnie potężna rura. Najpierw chciałem wyciąć otwór wzdłuż krawędzi i tam zamontować gruby drut cynowy, który miałby imitować tę rurę, ale bałem się że więcej zniszczę niż zyskam. Dlatego postanowiłem wyciąć tylko żebrowanie i tam wkleiłem półokrągły profil 2 mm, jak widać na zdjęciu. Po pomalowaniu (i przed montażem dodatków) wnęka wygląda tak: Dodałem rurę, po przeciwległej stronie pęk przewodów, element siłownika (bądź samej goleni, nie jestem pewien) na dnie, plus tyle przewodów ile dałem radę zamontować. Ufff... Do tego dojdzie jeszcze misterna konstrukcja samej goleni z dodatkami, więc wnęka będzie mocno zagracona. Tak to wygląda:
-
Ukończyłem prace nad goleniami głównego podwozia. Początkowo w ogóle nie planowałem tak szczegółowej waloryzacji, ale jak już zacząłem, to jakoś tak samo poszło. Jak już pokazywałem: główne części goleni zostały wzbogacone blaszkami Eduarda (zastąpiły niektóre części oryginału), dorobiłem do tego przewody i kable (na zdjęciu nie ma przewodu hydraulicznego idącego do koła, będzie po montażu) z drutu mosiężnego i miedzianego, oraz obejmy na przewód hydrauliczny z aluminiowych profili Albion Alloys. W oryginale wygląda to tak: U mnie tak: Następnie na warsztat wziąłem wspornik goleni, jaki widać na zdjęciu poniżej. Przez pomyłkę uciąłem w jednym zawias, więc dorobiłem go z polistyrenowego profilu. Wywierciłem otworki wiertełkiem 0,3 mm (łamiąc przy okazji 3 sztuki...), bo wspornik ma konstrukcję ażurową, dodałem pudełeczka do których biegną przewody i same przewody z drutu miedzianego. W zestawie nie ma siłownika wciągające podwozie do komory, więc postanowiłem go zrobić samemu. Znowu przydały się aluminiowe profile Albion Alloys (1,0 i 0,5 mm), dodałem do tego przewody z drutu mosiężnego i dokleiłem imitacje zawiasów mocujących do goleni, wykonane z profilu poli. Tak to wygląda (na pierwszym zdjęciu siłownik jest po lewej stronie): A tak wygląda cały, kompletny zestaw:
-
Dłubanina straszna dla moich drewnianych łap, ale jestem zadowolony: udało mi się ładnie zwaloryzować golenie, a właściwie ich główne części. Szczególnie jestem zadowolony z zamontowania (z mosiężnych profili 0,5 mm) obejm w których zamocuję przewody hydrauliczne biegnąc od goleni do koła. W planach jeszcze mam dorobienie siłownika podnoszącego pokrywę komory podwozia, ale to potem.
-
To jest kurka piękny samolot. Alex, zrobiłeś interesujące dwa samoloty jakie widziałem do tej pory, więc ten Sabre musi być prima sort. Dasz radę.
-
Jeśli masz jakiś wybijak do otworków, to ja bym zrobił taki korek z kawałka blaszki. Coś podobnego by wyszło jak to co daje Eduard, czyli kawał okrągłej blachy.
-
Dzięki Spiton, potrzebuję stanowczo więcej takich pochwał. Dziś doszły do mnie pigmenty Vallejo i postanowiłem trochę poprawić wylot dyszy silnika i sam silnik od środka. Nieco wcześniej pokazywałem zdjęcie, gdzie widać wyraźnie mocne przebarwienia do białego na karbowaniach komory silnika, oraz białe smugi na gładkich ściankach. Postanowiłem to samo odtworzyć pigmentem Titanium White. Wyszło chyba nie najgorzej, ale to i tak nie ma znaczenia, o czym za chwilę. Oto silnik w częściach, chwilę przed montażem. Po zmontowaniu okazało się (tak jak przewidywałem), że to co w środku jest kompletnie niewidoczne. Mimo kierowania światła dwóch solidnych żarówek fotograficznych bezpośrednio do środka silnika, widać tylko ciemność. A tutaj macie silnik w całej okazałości:
