Skocz do zawartości

gajowy z wąsami

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    637
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez gajowy z wąsami

  1. Na większości konkursów/festiwali - jeśli nawet nie ma tego wyraźnie w regulaminie zapisane - przyjmuje się że modele są własnoręcznie wykonanie przez uczestnika/autora modelu. A to kto te modele zgłasza do konkursu czy fizycznie odbiera za nie nagrody, to sprawa wtórna (sprawa pomiędzy zgłaszającym a autorem) i w zasadzie ta sprawa nie interesuje (nie powinna interesować) czy organizatorów imprezy czy innych uczestników. Innymi słowy, jeśli pan Iksiński (który może być np. instruktorem w modelarni czy kolegą p.Igrekowskiego który nie ma dostępu do Internetu) zgłosi model XXX w imieniu pana Igrekowskiego - to organizatorom imprezy nic do tego. Jeśli ten model XXX zdobędzie jakąś nagrodę (bo przecież oceniany jest model) to nagroda będzie przeznaczona/wystawiona dla jego autora czyli p.Igrekowskiego. A że odbierze ją jeszcze inna osoba i zobowiąże się do jej przekazania autorowi modelu, to już kolejna, zupełnie niezależna sprawa (która również nie dotyczy organizatora imprezy). Wszelkie ustalenia/zobowiązania/powiązania/układy pomiędzy autorem modelu/uczestnikiem a osobą która dokonuje zgłoszenia/przywozi model na imprezę/odbiera nagrody - to prywatne ustalenia pomiędzy nimi - i organizatorom imprezy nic do tego. Pewnego rodzaju "problem" pojawi się jedynie wtedy gdy ten nasz przykładowy p.Iksiński wystawi model którego autorem jest p.Igrekowski jako swój własnoręcznie zrobiony przez siebie - to oczywiście jest oszustwo (tym bardziej że zgłaszając model jednocześnie akceptuje zapisy regulaminu) i pewne nadużycie publicznego zaufania w naszym środowisku, Ale jeśli by ktoś chciał pociągnąć takiego osobnika do odpowiedzialności, zgodnie z prawem za "składanie fałszywych oświadczeń w celu osiągnięcia korzyści majątkowych (nagroda)" obawiam się że nasze organy ścigania wybuchły by pustym śmiechem... Bo te "korzyści materialne (nagroda)" to dyplom/medal czy puchar/statuetka za kilkanaście bądź kilkadziesiąt złotych. Moim zdaniem, jedynie wymiana informacji pomiędzy organizatorami o takim "kombinatorach" może przynieść efekt w postaci dyskwalifikacji czy też uniemożliwienia danej osobie startu na innych imprezach.
  2. Na żadnym znanym mi konkursie zagranicznym (o krajowych nie wspominając) nie ma w regulaminie zapisu o konieczności osobistej obecności uczestnika na zawodach czy na rozdaniu nagród - wydaje mi się, że tego rodzaju zapis to po prostu "strzał we własną stopę" organizatorów, abstra:bip:ąc już od praktycznie braku technicznych możliwości sprawdzenia tożsamości uczestnika imprezy. Innymi słowy - taka próba ograniczenia dostępu dla "kombinatorów" czy "kolekcjonerów kupowanych modeli i nagród" tą drogą to przysłowiowe wylewanie dziecka razem z kąpielą.
  3. Póki co żaden regulamin nie ma zapisu o konieczności osobistej obecności zawodnika/uczestnika (autora modelu) czy to na festiwalu/konkursie czy też na rozdaniu nagród - także nie ma mowy o jakimkolwiek "pogwałceniu regulaminu". A taki przykładowy kolega Janek odbierający nagrody w imieniu kolegi Waldka zawsze może się wytłumaczyć, że np. Waldek poszedł do kibla albo Waldek miał przyjechać razem z nim, ale nie przyjechał bo złamał nogę ect... albo że dogorywa "zmęczony" w aucie po "poważnej modelarskiej wieczornej dyskusji"... Naprawdę chciałbyś za każdym razem słuchać tego rodzaju publicznych "wyjaśnień"?? Organizatorom zależy na jak najsprawniejszym (najszybszym) rozdaniu nagród i zakończeniu imprezy w przewidywanym wcześniej terminie. Bo ich po imprezie (w odróżnieniu od uczestników który "tylko" muszą wrócić do domu) czeka zazwyczaj kilkugodzinne zwijanie i sprzątanie sali - na co nikt z uczestników (w zasadzie) nie zwraca uwagi.
  4. Przekonamy się w 2024 roku czy ten pomysł da się zrealizować - moim zdaniem nie powinno być problemu...
  5. W zasadzie możesz... tylko że wtedy nic nie załatwisz... Z drugiej zaś strony urząd czy bank to trochę inna "instytucja" niż organizator konkursu modelarskiego...
  6. 100% racja - dlatego cały czas pisałem że diabeł tkwi w szczegółach, tzn. w tym w jaki sposób (czy z prawami autorskimi czy nie) model został sprzedany... - pomijamy tu oczywiście osobiste prawa autorskie czyli powiązanie dzieła (modelu) z twórcą. (A tak z drugiej strony, to raz tylko spotkałem się z tym, że kupujący nie chciał praw autorskich do modelu... No i się troszkę przeliczył...)
  7. Owszem, tyle że taki "krętacz" może bez problemu zaopatrzyć się w "dokument kolekcjonerski" A na poważnie - wyobraź sobie ile czasu trwało by sprawdzanie tożsamości 440 uczestników (tylu było na tegorocznej Babierybie)...
  8. A jesteś może policjantem lub funkcjonariuszem Straży: Granicznej, Łowieckiej, Ochrony Kolei, Miejskiej (Gminnej), Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, Biura Ochrony Rządu. Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Celnej? Bo tylko te osoby mogą legitymować obywatela (to tak aby wszystko było zgodne z przepisami)
  9. KRL - mylisz nieco pojęcia. Osoba rejestrująca model (dokonująca zgłoszenia na konkurs/festiwal) to niekoniecznie zawodnik/uczestnik czyli wykonawca modelu. Osobą rejestrująca może być rodzic/instruktor z modelarni a zawodnikiem/uczestnikiem jest mały Kazio który ten konkretny model pokleił czy to w domu, czy też w modelarni... - także utożsamianie osoba rejestrująca = wykonawca modelu, to zbyt wielkie uproszczenie no i błąd w rozumowaniu. Drugi problem ze sprzedanym modelem, który wystawia jego właściciel (a nie wykonawca). Tu niestety (albo stety) Twoja zgoda aby ktoś zadysponował w taki właśnie sposób SWOJĄ własnością, nie ma nic do rzeczy... Wystawienie takiego kupionego modelu przez właściciela (osoba rejestrująca) w imieniu wykonawcy (czyli Twoim) jest jak najbardziej poprawna. Oczywiście tzw. dobre wychowanie sugerowało by aby właściciel najpierw dogadał się w tej sprawie z wykonawcą, a przynajmniej poinformował go o takim fakcie, zanim on nastąpi, ale Twój ewentualny sprzeciw jest... no jakby to delikatnie określić... prawnie nieskuteczny. Weźmy taki przykład - ja jako producent kalkomanii zamawiam u Ciebie sklejenie i pomalowanie modelu w konkretnym malowaniu z użyciem moich (mojej produkcji) kalkomanii. Podpisując umową / wystawiając fakturę przekazujesz mi (mi jako firmie - wytwórcy kalkomanii) wszelkie prawa autorskie (poza osobistymi, bo te są niezbywalne) do wykonanego modelu. Ja ten model pokazuję na targach, w reklamach - jako nasz, firmowy model który dla nas wykonał kol.KRL Dla mnie (dla firmy) jest to reklama naszych wyrobów. W zasadzie, takie wykorzystanie zakupionego modelu, niczym nie różni się od zgłoszenia go do konkursu w Pernambuco (no bo tam pojawiają się wszyscy producenci kalkomanii do modeli), oczywiście z zastrzeżeniem że autorem/wykonawcą modelu jest kol.KRL Jeśli w tym Pernambuco model zdobędzie jakąś nagrodę, to oczywiście będę się tą nagrodą chwalił (ja jako firma - patrzcie, nasz model wykonany przez kol.KRL-a, z naszymi kalkami zdobył "srebrne gacie" w Pernambuco) - bo to jest po prostu reklama moich wyrobów. A fakt czy te "srebrne gacie" będą fizycznie stały u mnie w firmie, czy u Ciebie z domu - to zależy od naszych prywatnych ustaleń, które nikogo postronnego nie powinny interesować. Więc, podsumowując - oczywiście Ty możesz nie zgadzać się aby kupujący model od Ciebie, wystawiał go na konkursach (pod Twoim nazwiskiem jako wykonawcy), ale to kupujący jest obecnie (po zakupie) właścicielem tego modelu no i może z nim robić co chce (w granicach prawa).
  10. Osobę zabierającą modele przed czasem dość łatwo namierzyć i zidentyfikować. Osobę przywożącą modele kolegi - już nie tak prosto (bo przecież w biurze zawodów jedna osoba z danej grupy może odbierać karty startowe, a inni rozpakowują modele, wystawiają ect.). Ja osobiście znam wielu (nawet bardzo wielu) modelarzy (a jeszcze więcej zna lub przynajmniej kojarzy moją fizys) ale naprawdę nie sposób ogarnąć pamięcią czy wszystkie osoby których modele stoją na stołach kręciły się po sali w dniu zawodów... - tak więc namierzenie "kuriera spóldzielnianego" może być utrudnione. Jeśli masz jakieś pomysły, jak rozwiązać akurat ten aspekt sprawy - podziel się nimi (czy to tu, w wątku, czy na PW)
  11. Niestety Gonzo - to że organizatorzy wyznaczą jakieś reguły nie wystarczy. To uczestnicy muszą chcieć się do nich zastosować - i nie mam tu na myśli naszego tytułowego przekrętu lecz choćby temat zasygnalizowany przez Grzegorza eldiablo, czyli zbieranie modeli... Na poważnych zagranicznych imprezach jest to zorganizowane dość prosto, lecz rygorystycznie. Pierwsza próba przeszczepienia tych rozwiązań na grunt polski (na tegorocznej Babierybie) niestety nie do końca się udała - jednak nasz "polski żywioł" momentami miał w d.. reguły pod przestrzeganiem których podpisał się rejestrując model na festiwal. Nie jest to oczywiście "złamanie reguł" tak poważne jak nasz tytułowy przekręt ale... no cóż ta osoba czy te osoby będą musiały liczyć się z konsekwencjami swego postępowania w przyszłości...
  12. Może po prostu Grzegorz jeszcze nie zdążył odpowiedzieć na Twoje pytanie, więc odpowiem za niego - owszem wymiana takich informacji ma miejsce (bo skądbym ja - krawaciarz z Warszawy - wiedział o tego typu historiach z Bytomia? ). Tyle że odbywa się to głównie "po linii" koleżeńskiej - bo tak akurat dziwnie się składa że te osoby co organizują konkursy/wystawy/festiwale modelarskie w większych ośrodkach czy małych miastach zazwyczaj znają się od lat - i za takim "zlokalizowanym przekrętem" praktycznie zawsze idzie jakiś smród...
  13. Gonzo, nie nie wierzę że KRL i ten gostek "skumali się" - bo gdyby "skumali się" to KRL nie tworzył by tego wątku na forum. Nie bardzo wierzę też aby facet co "kupił se model" wystawił go na konkursie pod szyldem autora (KRL-a) bo wtedy również nie było by sensu tworzenia tego wątku i pytań, wątpliwości - ale gdyby to zrobił, to miałby wszelkie prawo (jeśli wraz z modelem zakupił majątkowe prawa autorskie - bo to w zasadzie jest pewien standard) odebrać należne autorowi nagrody (a co dalej z tymi nagrodami, to już jest ich - znaczy "faceta co se kupił" i autora - prywatna sprawa, która nie powinna interesować zarówno organizatorów konkursu jak i osób postronnych) Wydaje mi się (a raczej jestem przekonany), że facet co "kupił se model" wystawił się pod własnym szyldem, jako autor (i dlatego powstał ten wątek) - i to jest oczywiście przekręt.
  14. Oszustwo jest jedynie w momencie gdy nasz przykładowy sponsor wystawia modele naszego przykładowego autora jako WŁASNE, pod własnym nazwiskiem. Jeśli wystawia je pod nazwiskiem autora - nie ma mowy o oszustwie...
  15. Owszem, też wolę mieć pewne zapisy czy to w umowie czy na fakturze/rachunku, ale... według naszego prawa obie formy umowy są równie ważne.
  16. Gonzo - nie do końca masz rację w tym co tu napisałeś. Wszystko zależy od umowy (czy to pisemnej czy też na gębę) pomiędzy autorem/modelarzem/wykonawcą modelu a zamawiającym/sponsorem/kolekcjonerem. Jeśli autor sprzedaje swoją pracę wraz z przekazaniem wszelkich majątkowych praw autorskich do sprzedawanego dzieła, to sprzedaje również wszelkie potencjalne przyszłe profity jakie sponsor może uzyskać ze sprzedaży/wystawiania tegoż dzieła...
  17. Osobiście - jestem ZA - ale obawiam się że takiego zapisu nie da się przeforsować...
  18. No i dlatego na Babierybie nagrody dla młodzików czy juniorów były wręczane tylko tym którzy przy rejestracji zaznaczyli swoją obecność na imprezie. Dla pozostałych, którzy nie mogli przyjechać Pan Instruktor odbierał nagrody hurtem, w biurze zawodów...
  19. Wszystko zależy od regulaminu konkretnego konkursu - czasami jest zapis że model musi był własnoręcznie wykonany przez uczestnika konkursu, a czasami takiego zapisu nie ma. Jednakże zawsze (no prawie zawsze) jest niepisana zasada że model zgłoszony do konkursu musi być wykonany przez uczestnika/zawodnika/zgłaszającego. Przestrzeganie tej niepisanej zasady zależy oczywiście od uczciwości uczestników/zawodników/zgłaszających - oczywiście mogą zdarzyć się wypadki o których wspomniał kol. Iron Duke, ale w przypadku odkrycia takiej "zmiany wykonawcy" karą dla uczestnika jest zazwyczaj dyskwalifikacja na danym konkursie (lub też na dożywotnia dyskwalifikacja jak to niegdyś było bodaj w Bytomiu) Ponieważ nie ma konieczności (zazwyczaj) osobistego uczestnictwa w danym konkursie to dopuszcza się by osoba wystawiająca model (przywożąca model na imprezę) nie była wykonawcą modelu / zawodnikiem / zgłaszającym. Jednakże w takim wypadku jest to wystawienie modelu w imieniu zawodnika (wykonawcy modelu) przez kolegę / pełnomocnika / instruktora modelarni ect.
  20. Priorytety też masz dostępne na kalkach - wystarczy jak wytniesz sobie kółko z HIPSu np. 0,2 mm i nakleisz kalkę...
  21. Szkoda również że nie zadbał również o prawidłowe oznakowanie przynależności państwowej...
  22. Były, jeden nawet załapał się na Grand Prix całej imprezy
  23. Jestem zainteresowany tym Devoitine - biorę - szczegóły na priv
  24. opublikowana na stronie festiwalu... http://warszawskifestiwalmodelarski.pl/pliki/2023wyniki.pdf
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.