Dorotka
Użytkownicy-
Liczba zawartości
5 019 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Dorotka
-
Creative Colors - nowe lakiery polskiej produkcji
Dorotka odpowiedział Dorotka → na temat → [C]Nowości i In-Boxy
No właśnie... Z tego co wiem firma się przymierza do takiego produktu (1k), więc też chętnie spróbuję Fascynacja 2k już za mną na szczęście, wszystko to jeden pies -
Creative Colors - nowe lakiery polskiej produkcji
Dorotka odpowiedział Dorotka → na temat → [C]Nowości i In-Boxy
Ale po co mi sprawdzać odporność na pyłki, jak ich nie mam, a jak już są to się nimi nie za bardzo przejmuje, bo i tak je później "zdejmę" papierem ściernym Co do dotykania to nie mam zwyczaju macać wcześniej niż po godzinie w suszarce, a w tedy można macać wszystko co do ciśnienia takie miałem ustawione i jakoś nie zmieniłem, ale pewnie można na mniejszym Co do papieru to to faktycznie nie wiem, czy on twardy, czy on miękki, ale zapewne jak każdy 2k swoją twardość musi mieć. Ja od roku mam generalnie na lakiery 2k wywalone, bo mi się ich mieszać nie chce, a efekt jest taki sam przy dobrych jednoskładnikowych, jak i tych "mieszanych". A ja lubię prostotę -
Hm, ale zadałeś pytanie... Myślę, że w tej skali i przy tym poziomie umiejętności to istotna poprawa będzie widoczna jedynie jeżeli zaczniesz się bawić tokarkami, frezarkami itp. Ja na dzień dobry wymieniałbym też wszystkie śruby na metalowe i te z rurek które da się zastąpił także metalem. No i chętnie bym go zobaczył na białym tle, ale to inna bajka...
-
Materiały zamieszczone już na FB, ale też mogą się tu komuś przydać... Im więcej tym lepiej Część I Dzięki uprzejmości Emeta z http://www.comdrive.ig.pl/ otrzymałem do testowania dwuskładnikowy lakier bezbarwny Creative Colors (CC-000G), oraz dwa lakiery z palety Porsche – Arena Red (CC-P84R) i Fayance Yellow (CCP1C1). Na tę chwilę podzielę się tylko uwagami wstępnymi, przy czym nie ukrywam, że byłbym bardzo zadowolony mogąc kupować lakier od polskiej firmy, choć pewnie rozlewany, gdzieś tam w świecie. Ale po kolei… Zupełnie nie wiem w jakich proporcjach to ze sobą zmieszać, ale po przyjrzeniu się trzem buteleczkom znajduję na lakierze info: 100 lakieru, 50 utwardzacza, 10-30 rozpuszczalnika. Na pozostałych opakowaniach (także lakierów bazowych) brak innych informacji związanych ze sposobem kładzenia: dysza, ilość warstw, czas schnięcia, itp. Są one praktycznie kopią tego co napisano na buteleczkach od Gravity (patrz zdjęcie). Tak więc, wyjąłem ładne rzeczy z pudełka, ale nie wiem do końca jak się z nimi obchodzić. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy to iść „na stronę” producenta i tam sprawdzić, czy jest jakiś instruktaż. Na etykiecie jest adres, więc to nie problem. Strona: http://www.comdrive.ig.pl/creativecolors… (dostęp: 18.05.2020). Niestety tu także brak jakiejkolwiek informacji, co do sposobu kładzenia lakieru. Lipa, myślę. Malować co 5 min? A może co 15 min? A może na raz? Normalnie nie wiem i jestem skazany na szukanie w sieci informacji innych, którzy „już użyli”… Przy okazji patrzę na cenę, to 74 zł (czyli ok. 17 ojro) za 200 ml. ZP Diamond kosztuje obecnie 26,28 ojro więc cena wydaje się być atrakcyjna. ZP jest trochę więcej bo 220 ml, ale ciągle go nie ma w Polsce, także jakby nie liczyć, cena jest na plus dla Creativecolors. Z kolei jednoskładnikowy ZP (ZP-3003) o pojemności 250 ml – w mojej ocenie najlepszy z lakierów – przy pojemności 250 ml kosztuje 27,5 ojro. Leję go do aero, niczego nie muszę ze sobą mieszać, a trzeba pamiętać, że całe to mieszanie to także koszty – pipet, pojemniczków, patyczków i Bóg wie jeszcze czego. Jeżeli efekt rekompensuje trud to ok. Jeżeli nie, wtedy walić to! To co jeszcze zrobiłem na etapie organoleptycznego obmacywania towaru to powąchałem… Bazowe capią wg. mnie strasznie, co nomen omen dobrze wróży – dobra chemia musi śmierdzieć. Lakier capi trochę mnie, ale malowanie bez maski raczej nie wchodzi w grę. Dokonałem też „rozmazu” koloru Arena Red. To metalik, więc wiadomo o co chodzi – o pigment, a właściwie jego „ziarnistość”. Już w przeźroczystym opakowaniu widać, że jest on bardzo drobny. Na tym etapie (wylania próbki na arkusz plastikowy) mogę powiedzieć, że jest zdecydowanie lepszy niż w ZP, a nawet w Gravity. Przypomina mi Gayę, która przynajmniej dla mnie miała dotychczas najmniejszą ziarnistość. Zobaczymy jak będzie po malowaniu, ale tu muszę powiedzieć, że jestem bardzo miło zaskoczony…. Czyli podsumowując… Mam chyba coś fajnego, ale nie wiem do końca jak podziałać. Tak więc Szanowny Producencie, powiedz mi jak mam lać twój lakier (warstwy – czas). Tego się chyba nie powinienem domyślać… Cześć II Po pierwsze jestem w strasznym niedoczasie (może to i lepiej dla testu), więc ograniczyłem się do tradycyjnego przygotowania części kasty (surfacer 1200 szary i biały, gąbka 2 tys., pogłębione linie). Baza - trzy cienkie warstwy (dysza 0,4 mm). W mojej ocenie metalik o najdrobniejszym pigmencie z jakim miałem do czynienia. Przewyższa jakością Gravity i Gaię, choć musiałbym mieć identyczny kolor od tamtych producentów. Co do prawidłowości barwy się nie wypowiadam, bo nie porównywałem. Aplikacja bezproblemowa, lejesz ze słoika do aero i już. Gdzieś coś, ktoś pisał o jakiś „przepaleniach plastiku”. U mnie nic takiego nie wystąpiło. Bezbarwny - pogadałem sobie z Emetem, który zalecił proporce 2:1:1. Taką mieszanką psiknąłem pierwszą kontaktową (sucha) warstwę. 15 minut przerwy. Do tego co zostało dolałem ½ porcji poprzedniej porcji rozpuszczalnika i psiknąłem drugą mokrą warstwę. 15 minut przerwy. Znów dolałem pół poprzedniej porcji rozpuszczalnika i dałem trzecią mokrą warstwę. Czyli schemat był taki (lakier/utwardzacz/rozpuszczalnik). 2-1-1 0-0-1/2 0-0-1/2 Pierwsze psiknięcia wprawiły mnie w lekką panikę. Na powierzchni zaczął się tworzyć biały osad i zacząłem się zastanawiać czy przez pomyłkę nie dodałem do mieszanki dwóch porcji utwardzacza zamiast rozpuszczalnika. Zmniejszyłem ciśnienie i odległość. Dalej lakierowało się normalnie. Generalnie odniosłem wrażenie, że lakier lubi małe odległości i nie warto przeginać z ciśnieniem (u mnie 2 bary).Wrzuciłem do suszarki, wygrzewa się dobrze, ile będzie odparowywał jeszcze nie wiem. Problemów na kolejnych etapach się nie spodziewam. Etap polerki kiedyś… Konkluzja Bardzo dobra baza. Jestem naprawdę zaskoczony i zwyczajnie się cieszę, że coś takiego mogę kupić w Polszcze. Zakładam, że inne kolory także są spoko. Bezbarwny dla mnie bezproblemowy, daje ładny naturalny połysk (Brillant od ZP świeci dla mnie całkowicie nienaturalnie). Z czystym sumieniem mogę polecić, ale zastrzegam jak zawsze – To nie lakier maluje I tyle... Na zdrowie
-
Albo masz farta, wybierz wersję, która Ci bardziej pasuje
-
Kilkanaście sekund to nie jest czas który mu zaszkodzi, sądzę że nawet minuta nie będzie miała znaczenia... Jednak 10 lub 15 minut przerwy i kładzenia ponownej warstwy "po całości" może zrobić niezłą kaszkę na lakierze. Nie eksperymentowałem z krytycznym czasem, ale generalnie im dłuższa przerwa tym gorzej
-
Po kolei: 1. Brak skórki pomarańczy nie ma nic wspólnego ze stosowanym lakierem, tylko techniką jego kładzenia. 2. Duxona kładzie się jedną mokrą warstwą. Jakiekolwiek kolejne warstwy położone przed wyschnięciem, odparowaniem i utwardzeniem poprzedniej warstwy kończą się źle, lub bardzo źle. 3. Po utwardzeniu lakier jest bardzo twardy, pasty mu nie zaszkodzą, ale też i nie za bardzo pomogą - szczególnie te modelarskie. 4. Z praktyki wiem, że lakier ten można "ścinać papierem" kiedy przestanie śmierdzieć. Nomen - omen nawet jak jest jeszcze miękki pod papierem natychmiast zacznie "mulgować" i to jest sygnał, że trzeba poczekać. 5. Faktycznie 72h to całkowicie bezpieczny czas do dalszych działań (przy założeniu, że nie popieprzyło się proporcji i jest znośna temperatura), ale warto pamiętać, że samochód lakierowany rano Duxonem, kończy się popołudniu, a wieczorem wydaje klientowi. Prawdziwy samochód. 6. Sugestię, żeby przy braku skórki pomarańczy i pływającego lakieru zostawić tak jak jest (nawet bez past) uważam za bardzo dobrą. Jak chcesz sobie poćwiczyć zrób to właśnie na tym starym błotniku. Tyle mojego, bo zaczynam smędzić... Czekam na dalszy ciąg
-
Popatrzę sobie
-
Jak przestanie śmierdzieć, wcześniej nie ruszaj....
-
Jak na tym poziomie zrobi resztę to i błotnik w końcu poprawi, bo mu zacznie nie pasować ... I okaże się, że się też da
-
A co ja, jakiś Cerber jestem? Ja tylko opisuję, co widzę... W tym przypadku - pomijając błotnik - wszystko mi się podoba P.S. Fajnie, że wróciłeś
-
Pytania i odpowiedzi pomocne w budowie modeli
Dorotka odpowiedział Maciek007 → na temat → [C]Warsztat
Marudzisz... Jak wyschnie. a czas schnięcie jest różny i zależny od warunków, u mnie w suszarce po 15 min -
Bardzo ładne, prose Pana ?
-
Pytania i odpowiedzi pomocne w budowie modeli
Dorotka odpowiedział Maciek007 → na temat → [C]Warsztat
Nie -
No i fajnie
-
Ja bym odpuścił.... Przecież to szybki projekcik...
-
ZP jednoskładnikowy
-
No widzisz... To po co pytasz skoro wiesz...
-
Sprawdź to sam... Może na błotniku
-
Cóż... Jak dla mnie lipa, ale twój wybór...
-
Umknął mi, a naprawdę fajny
-
O Duxonie pisałem tutaj (s. 1 wątku): Kalek nie narusza... Pomalowałem tym trochę. Lejemy zawsze jedną warstwę Jeszcze jedna uwaga - ten lakier nie lubi wygrzewania (matowieje). Do suszarki można go włożyć po jakiś 4 h. Polerować dopiero jak przestanie capić.
-
A ja powiem tak - Duxon, którego nasz Kolega używa to lakier jednowarstwowy, Dziękuję za uwagę
-
Zostaw już to, tak jak jest Kalki możesz położyć na bazę i zalać lakierem. Możesz też dać warstwę bezbarwnego, wypolerować, położyć kalki i wylać kolejne warstwy bezbarwnego. Ja bym doradzał położenie kalek teraz i następnie bezbarwnego, bez zbytniego bawienia się....
-
kur.., o czym tu teraz jest?
