Zmiany generalnie zależne od pogody i... korków. Przez pogodę przesunął się pokaz w locie A400M, przez co straciłem genialne wprost miejsce do kręcenia filmu. A robił gigantyczne wrażenie: powolny rozbieg, start pod małym kątem i myk świecą w górę! Potem okrążenie lotniska, półbeczką w chmury, ech...
Drugi, na który chciałem trafić (Ed Force One) trafił szlag, bo ludzie z Airbusa, z którymi byłem umówiony, się spóźnili. W efekcie ani jednego, ani drugiego nie zdołałem zaliczyć. Meh.
Generalnie jednak jest co podziwiać. Zwłaszcza okolicznościowe malowanie i tablice na maszynach Lufwaffe z racji 60. rocznicy powstania formacji ;) A biedny Mietek Jaskółkowski stoi nieco dalej i w swej starczej demencji dojść nie może, czy jako maszyna hitlerowska służył aby na pewno w Luftwaffe, czy może w Polskich Siłach Powietrznych na przykład... ;)