Na imię mam Marek, sklejam od zawsze plastyk, karton mi nie przypasował. Kiedyś sklejałem wszystko co wpadło w łapy by wreszcie skupić się na lotnictwie w skali 1/72.
Lata osiemdziesiąte ub. wieku- to była radosna twórczość, model powstawał w trzy dni, kalkomanie na matową farbę , bez werniksów! Malowane pędzlem. Kilka zachowało się do dziś i straszą na półce
Na przełomie wieków pokochałem małe czołgusie, kilka się zachowało:
W roku 2007 wróciłem do lotnictwa, tym razem w skali 1/48 z postanowieniem że te mają być znacznie lepsze. ;o)
Na pierwszy ogień poszedł Hayate Tamiyii, stary model trzeba było przeryć linie:
jako drugi znów stare Zero Hasegawy, przeryte linie, znowu wyszły caniony
...i w kolejności jak powstawały:
D-520 Tamiya:
MiG- 3 ICM:
Emil Tamiya
109 F ICM:
MC- 202 Hasegawa:
P-51D Tamiya:
P-40E Hasegawa
Hurricane mk I Hasegawa:
Ła 5FN Zvezda:
Mustang mk III Tamiya:
P-51 D/ ICM:
....jak widać, model życia ciągle przede mną. Może zdążę.