Skocz do zawartości

SnaQ

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    613
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SnaQ

  1. Na razie borykam się z serią niefortunnych zdarzeń: a to jakaś mała pierdoła się złamie, a to blaszka wypryśnie (ale znalazłem!), a to chemia zadziała nie całkiem tak jak się spodziewałem. Nie wiedziałem na przykład, że zmywacz Wamodu powoduje, że plastik staje się bardziej kruchy. Trochę pod górkę, ale jednak drobnymi kroczkami do przodu. Wręgi wklejone, dorobiłem m.in. ścianę pod zbiornikiem paliwa, economizer i rurę tlenową oraz kilka pomniejszych rurek instalacji. Zostają jeszcze zawory instalacji tlenowej i odmrażania wiatrochronu oraz sterowanie podwoziem i właściwie chyba można będzie malować kokpit.
  2. SnaQ

    Lim 6M 1:48 Smer

    Znów nie ma zdjęć.
  3. Farby w sprayu na przyszłość raczej sobie odpuść (no ewentualnie można kupować podkład). Są po prostu nieekonomiczne i jest to naprawdę maaaarny substytut aerografu.
  4. Idę zagrzebać się w mule ze swoim Spitem...
  5. Nie chodziło o to, żebyś nie wstawiał fotografii z pilotami, tylko żebyś nie wklejał pilotów do modelu.
  6. Żółty to najsłabiej kryjący kolor (drugi w kolejce to czerwony), dobrze jest pod niego psiknąć białym. Nie wiem co mam sądzić: z jednej strony straszna masakra, jacyś piloci o złotych twarzach, z drugiej wydaje mi się, że ładnie robione szpachlowanie i szlifowanie oraz świetnie naprawione śmigło. Czyżby ukryty talent i tylko braki w zaopatrzeniu warsztatu w odpowiednią chemię powodowały, że nie jest tak dobrze jak mogłoby być? Proponowałbym od razu przesiadkę na akryle. Olejne farby mają swoje zalety, nie wymagają podkładu, dobrze przywierają, cienko się kładą i dobrze kryją no i są dosyć tanie, ale mocno śmierdzą i jak sam zauważyłeś zmywanie ich jest praktycznie niemożliwe bez uszkodzenia modelu. Akryle idealne nie są (Mr.Color C są blisko perfekcji, ale śmierdzą chyba jeszcze gorzej niż emalie), ale mają tę niesamowitą zaletę, że można je bezproblemowo zmyć.
  7. Ponawiercałem wręgi i wieszak siedziska. Tylna wręga jest zrobiona tylko do połowy, reszta jest delikatnie zaznaczona na burcie. Niech już tak będzie, skoro Eduard tak sobie wymyślił. Element zaznaczony czerwoną strzałką będzie wymieniony na blaszkę więc nie wierciłem otworów. Rozpórki w wieszaku (niebieska strzałka) nie zeszły się idealnie w formie i chcąc je wyprowadzić złamałem jedną. Wymienię wszystkie trzy na polistyrenowe pręciki. Lewa burta właściwie gotowa do malowania. Butle przykleję potem. Klej wygląda jak jakiś straszny glut, choć to Mr.Cement S (odpowiednik Tamiya Extra Thin). Mam nadzieję, że to tylko kwestia oświetlenia i wrażenie zniknie po położeniu farby. Prawa burta się klei, ale mnóstwo tam drucików, więc już tak łatwo mi nie idzie.
  8. Kibicuję, choćby z tego względu, że mam dokładnie ten sam model w planach na przyszłość.
  9. SnaQ

    Lim 6M 1:48 Smer

    Nie widać zdjęcia :(
  10. Wydaje mi się, że zauważyłem fajny smaczek. Otóż wszyscy malujący kabinę do wręgi pilota robią to z wyraźnym odcięciem, od taśmy, a tymczasem natrafiłem na takie coś (wygląda na zdjęcie z czasów wojny lub tuż po). Miejsce mocowania butli z tlenem: W tym samy poście mamy widoczny economizer i sposób prowadzenia węża do maski tlenowej:
  11. W dziewiątkach były stosowane wydechy owalne i "rybie ogonki". Domyślam się, że zależnie od wersji silnika (Merlin 61 lub 63).
  12. Chodziło mi o to ustrojstwo, remote contactor:
  13. MK924 WX-A Co do zdjęcia - miła niespodzianka Jeśli to ten sam, to z wcześniejszego okresu, sprzed D-Day. Ale to już coś. Przynajmniej kwestia wydechów byłaby jasna Dzięki! Grzebię właśnie w kokpicie, dodaję pomału kabelki i skrzyneczki. Mam w związku z tym kolejne pytania. Czy możliwe jest, że w kabinie nie było tego nakręcanego "budzika" od Pip-Squeka, pomimo, że obok dźwigni awaryjnego wypuszczenia podwozia są przyciski do odpalenia autodestrukcji systemu IFF? Podobna sytuacja po lewej stronie fotela: nie ma wskaźnika zużycia kliszy fotograficznej w aparacie sprzężonym z bronią. Mogło tak być? Gdzieś kiedyś czytałem, że przez pewien czas zrezygnowano z kamer, ale wtedy chyba też zaklejano otwór na obiektyw. Racja? Nie wiem też, jak wyglądała instalacja tlenowa dla pilota. W kokpicie była rura, czy też pilot nosił ją ze sobą i wpinał ją w jakieś złącze?
  14. Zamierzam zrobić zestawowe malowanie samolotu Michaela Muraydy z 302 Dywizjonu. Z tego co wiem, jest tylko jedno zdjęcie rzeczonej maszyny: Wszystko, czego na zdjęciu nie widać, może być odtworzone jedynie przez analogię.
  15. No właśnie nie zdjęcia z epoki, lecz maszyny odrestaurowane czy repliki, stąd mam wątpliwości.
  16. Temat dla znawców maszyny: większość materiałów, na jakie natrafiłem podaje malowanie kokpitu do wręgi, na której zawieszony jest fotel pilota. Dalej mamy kolor metalu. Jednak Eduard (który przecież ponoć poświęcił mnóstwo czasu na przestudiowanie, obfotografowanie i zwymiarowanie zachowanych Spitów) zaleca pomalowanie całości kolorem aircraft gray-green. Ciekawostką jest, że owszem - natrafiłem na jedno lub dwa zdjęcia z pomalowaną tylną częścią kabiny. Ewenement, pomyłka? Jak to w końcu jest?
  17. Witam! Po długim okresie ograniczania się jedynie do "podglądactwa" na forum zdecydowałem, że czas wziąć cztery litery w troki i zacząć samemu coś tworzyć. Przyznam, że choć nie jestem młodzikiem i wiele lat temu zajmowałem się modelarstwem, to jednak czas, nowe techniki, narzędzia, chemia itp. powodują, że czuję się niemal jakbym startował z poziomu zupełnego nowicjusza. Na warsztat wybrałem zgrabny modelik 1:48 Złośnicy w wersji IXc Eduarda ze skromnymi dodatkami w postaci luf Mastera i uzupełniającej blaszki Edka. W zestawie zawarta jest jedna fototrawionka i żywiczna bombka z uchwytem. Wiem, samolot oklepany do bólu, ale mam nadzieję, że dzięki temu znajdę tu wielu fachowców mogących doradzić co nieco zarówno w kwestiach technicznych, jak też merytorycznych. No i... przecież to Spitfire, a tych nigdy za wiele! Moim założeniem jest przede wszystkim czyste zrobienie modelu plus nauka wielu nie próbowanych przeze mnie dotąd technik: użycie (w niewielkim zakresie) żywic i blaszek do waloryzacji; malowanie aerografem w tym preshading oraz użycie farb olejnych jako wash i element weatheringu.
  18. Też nie bardzo rozumiem. Masz bardzo mocny preshading na łączeniach paneli i jak będziesz chciał, żeby nie walił mocno po oczach, to zamalujesz całkiem te brązy. Ale... może masz jakąś swoją koncepcję, której póki co nie dostrzegam
  19. Piękny płat. Bardzo podoba mi się symulacja cieni pomiędzy ożebrowaniem. No i to sznurowanie...
  20. SnaQ

    RWD-8 IBG 1:72

    Śliczniutki
  21. Jakim kolorem robiłeś preshading? Mam wrażenie, że jakimś ciemnoszarym z lekkim odcieniem niebieskiego, co teraz się mści bo gryzie się trochę z kolorem bazowym nie mającym w sobie ani grama niebieskiego. Ale krytykować jest łatwo, nie popełniać błędów dużo trudniej. I tak jestem pełen podziwu.
  22. Te fotele to na pewno 1:48 a nie 1:32?
  23. SnaQ

    Bell X-1 1/48 Eduard

    Samolot paskudny, model piękny. Podoba mi się zwłaszcza zróżnicowanie paneli. Podziwiam tym bardziej, że sam miewam kłopot z rozjaśnianiem czerwonego lub pomarańczowego. Bardzo łatwo przy tych kolorach przesadzić. Razi mnie tylko jeden babolek: na lewej burcie widać taką brzydką, krzywą poziomą krechę, chyba kalkomanię.
  24. SnaQ

    F6F-5 Hellcat 1:48 Eduard

    Coś mi się wydaje, że balans kolorów w aparacie zwariował, bo blaszki są w podobnym odcieniu. No ale co Pactra, to Pactra - całkowitej zgodności nie ma, zbyt mało oliwkowego.
  25. SnaQ

    Su 7 U 1/72 Modelsvit

    Komórka chyba robi Ci lepsze zdjęcia niż "małpa".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.