Skocz do zawartości

Marudek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 832
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Zawartość dodana przez Marudek

  1. Hej! Już wkrótce wstawię zdjęcia Zundappa do galerii - jak tylko zdobędę wydruk lizaka na kolorowej laserówce i dodam trochę pokruszonych cegieł...
  2. Witam, Pozwólcie, że opiszę krótko historię Cushmana. Everett Cushman i jego kuzyn Clinton założyli wspólny interes. W roku 1901-1902 w Lincoln w Nebrasce otworzyli fabrykę silników do maszyn rolniczych. W celu zwiększenia sprzedaży małych silników Cushman zainstalował jeden z nich na ramie skutera. Dla firmy Cushman okazało się to wielkim przełomem. Od 1936 roku zapoczątkowali produkcję dwu i trzy-kołowych skuterów dla wojska i do użytku cywilnego. Trwało to do roku 1965 kiedy zaczęto sprowadzać japońskie motocykle. Cusman sprzedawał też „przejściówki” pod innymi nazwami handlowymi np. Sears and Allstate, w których wprowadzał drobne zmiany techniczne. Prawdopodobnie najbardziej znanym modelem jest Eagle, którego produkcję zaczęto w 1950 a skończono w 1965 rkou. Wyprodukowano wiele różnych modeli w tym także pojazdy trzy i cztero kołowe. Dziś Cushman produkuje pojazdy przemysłowe. Podczas walki o wolność w II Wojnie Światowej zaistniało zapotrzebowanie na mały I szybki środek transportu, który mógłby być zrzucany z powietrza razem ze spadochroniarzami. Zaspokojenie tej potrzeby miało pozwolić na szybkie i sprawne kontaktowanie się oddziałów spadochroniarzy z ich dowództwem znajdującym się na tyłach – zwykle ulokowanym kilka mil za linią frontu. W związku z tym, że armia już używała pojazdów Cushamna z silnikiem Husky, zwrócono się do producenta z projektem składanego skutera transportowego, który byłby prosty w obsłudze, łatwy w utrzymaniu i który wytrzymałby impakt podczas lądowania. Przedstawiono kilka propozycji – Stany Zjednoczone Cushmana, a Wielka Brytania Welbike. Oba te skutery zostały po wojnie zmodyfikowane i sprzedawane do użytku cywilnego. Jednak podczas wojny nie cieszyły się wielkim uznaniem spadochroniarzy. Były zawodne, nieco powolne i niejednokrotnie po lądowaniu silniki nie zaskakiwały lub psuły się kilka jardów od miejsca zrzutu. Często postrzegali je jako gadżet reklamowy nie wart rozpakowania jak tylko uderzyły o ziemię. Byli też tacy, co nie bali się tego rodzaju nowinek (patrz zdjęcia poniżej). Być może skutery na poniższych zdjęciach zostały dostarczone szybowcami transportowymi. Co ciekawe pojazdy były wyposażone w hak do holowania tzw. „model M3A4 general-purpose utility cart” – wózka do lekkiego transportu. Po dodaniu odpowiednich mocowań można nim było przewozić karabin maszynowy kal. 30, kal. 50 lub nawet moździerz 81mm. W sytuacjach, w których skuter nie mógł uciągnąć wózka rozkładano uchwyty, za które wózek mógł być ciągnięty przez dwóch do czterech żołnierzy. Pojemność: 245 cc Silnik: 4 suw, jedno-cylindrowy 2 biegi Moc: 4,6 hp Opony: AV: 600 x 60 mm, AR: 600 x 60 mm Zużycie paliwa: 5l/100 km Zasięg: 100 mil Prędkość: 40 mph Waga: 120 kg W spisie inwentarza US Army widniał pod numerem: G683 (Cushman Airborne motor scooter, Autoglide). Kod instrukcji obsługi do niego to: TM 9-876. Wózek M-3A4 “Utility Hand Cart” został wyprodukowany przez firmę John Wood Mfg Company I miał szerokie zastosowanie w służbie podczas II wojny światowej. Był używany do przewozu min. amunicji tam gdzie zmotoryzowany transport nie mógł być użyty. Choć zaprojektowano go do użytku ręcznego był też czasem holowany przez Jeepy lub skutery Cushman. *Źródło INTERNET Model jak zwykle powstanie od podstaw (na rynku jest tylko jeden metalowy model w skali 1:35 - firmy HORNET). Prawdopodobnie zrobię też wózek o którym pisałem wyżej. Życzcie mi powodzenia...
  3. He, he - dobre . Ciekawe jakby to się odbiło na sprzedaży, gdyby Cisowiankę reklamowali niemieccy okupanci... A do warsztatu zawsze zabieram ze sobą ogromny kubek z kawą - Cisowianka mnie tak "twórczo" nie pobudza Tego samego kapsla/nakrętki używam przy pracach nad motorami i figurkami. Taka robocza podstawka bardzo dobrze trzyma się w palcach - nie wyślizguje się i jest lekka. Kiedyś takie drobiazgi mocowałem w ząbkowanych szczypczykach lupy do lutowania, ale zaciskają się one tak mocno, że mogą zostawić ślady zębów.
  4. Hej! Jak widać na zdjęciach, motor jest już skończony. Na tych zdjęciach brakuje mu tylko delikatnego washa. Po skończeniu Zundappa zabrałem się za figurkę żandarma i skrawek podstawki. Widać, że przy tych elementach jeszcze wiele muszę się nauczyć. Chciałbym ten gruz jeszcze trochę ożywić - może dodam trochę pokruszonych cegieł, żeby to nie wyglądało jak kupa popiołu. Acha, figurce Preisera odciąłem talerz lizaka - był za gruby i trudno by było go pomalować z zachowaniem tylu detali co np. wydruk na kolorowej drukarce laserowej. Właściwie to tylko tego brakuje do skończenia modelu - lizaka... No i może drobnych poprawek przy gruzie - wszelkie sugestie i uwagi są bardzo mile widziane.
  5. Marudek

    Stalingrad 1\35

    olej1965 naprawdę świetna robota! Co prawda widać kilka błędów jak np. nieoszlifowane łączenia form na nodze jednego z niemców, czy odwrócone kalki. Ale te zgliszcza! Wyglądają jak prawdziwe; na dodatek tło w tym zdjęciu, które zostało wybrane na fotkę tygodnia - jeszcze podkręca klimat dioramy. Naprawdę chylę czoła przed Twoim gruzem - napisz kilka słów jak go robisz - czy użyłeś jakiś fabrycznych/kupionych elementw, czy też odlewasz pojedyncze cegły, albo kruszysz bryłę gipsu?
  6. Witam, Wielkie dzięki za tak miłe komentarze. Motywują mnie do tego żeby osiągać coraz lepsze efekty. Niedawno skończyłem silnik. Brakuje tylko akumulatora, wydechu, kilku przewodów itp. Właśnie nad tymi bambetlami teraz przesiaduję. Silnik przed okablowaniem zostanie delikatnie złoszowany i zmatowiony. Na koniec budowy trzoszeczkę przybrudzę całość. Mam już pomysł na winietkę. W tym celu kupiłem zestaw Preisera z żandarmami w 1/72.
  7. Ja też nie jestem specjalistą od pancerki, ale mnie się podoba . Podstawka i dodatkowe otarcia/brudzenia - dodały życia Twojemu modelowi.
  8. Witam. Oto kolejny odcinek relacji. Tym razem zrobiłem koła, siedzenia i parę innych drobiazgów. Pomalowałem całosć i złożyłem. Na ostatnim zdjęciu motor zamontowany jest na podstawie roboczej (plastikowa nakrętka od butelki). Teraz dłubię przy silniku...
  9. Dzięki Ipkinss za miłe słowo, choć trochę się może w tym stwierdzeniu rozpędziłem... krzychu-onisk - co tam oczy -"karate nie zna bólu" Dobre pytanie rtoipmodest - ale myślę, że mogłeś je zadać na forum, więc tu wpiszę odpowiedź: Właściwie to zależy, o jakie części pytasz... Jeśli chodzi o widelec do DKW (który był tłoczony z blachy i dla usztywnienia miał specyficzny kształt) to wyrzeźbiłem najpierw matkę, opisywanym przeze mnie na forum sposobem wytłoczyłem w Millipucie formę, a następnie przy jej użyciu powstała (także z Milliputu) kopia matki... Widelec do Zundappa powstał z karty telefonicznej. Weź taki kawałek natnij go w poprzek, złóż po nacięciu i sklej razem. Wyrzeźb widelec, siedzenia, co tylko chcesz, a następnie rozdziel sklejone części. Takie to proste. Rama powstała częściowo z karty telefonicznej i drutu 0,5 mm
  10. OK, dzięki Firefly Vc! No to będzie też kawałek chodnika, przechylona lampa i trochę gruzu...
  11. A teraz ja mam pytanie - może ktoś mi pomoże. Zastanawiam się nad podstwawką i wiem, że scenka będzie przedstawiała motor z żandarmem w częściwo zrujnowanym mieście (wszystkiego będzie mało żeby nie odwracać uwagi od motoru). Bedzie brukowana ulica, ale proszę może ktoś wie czy w czasach II wojny były już płyty chodnikowe? Czy chodniki też były brukowane?
  12. Wow! chyba tylko paski zdradzają że to nie jest prawdziwy silnik w 1:1. Podziwiam i czekam na więcej
  13. Jest pewna amerykańska firma, która to sprzedaje. Jeszcze nigdy u nich nie kupowałem, ale warto by było... Tu masz link: Scale Hardware.
  14. Hej! Nie jestem ekspertem, ale ja wkleiłbym je tam, gdzie pokazuje instrukcja. A jeśli tej części nie było w zestawie i po prostu chcesz dodać coś "od siebie" to radziłbym pogooglać i upewnić się, czy Czaple były wyposażane w radio.
  15. Hej! Do rzeżbienia używam supertwardego plastiku, o którym już kiedyś pisałem w relacji z budowy BMW R75 w 1/72: Z tego plastiku próbowałem też wyrzeźbić obudowę lampy do DKW NZ 350 w 1/72 ale się nie udało i ostatecznie część powstała z metalu. Właśnie z tego kawałka powstał bak do Zundappa:
  16. No, ja też bym chciał... Tylko jakoś nie mogę się przełamać do jeszcze dokładniejszego odwzorowania. W Ryanie i w Kaczce poprzestałem na wywierceniu dziur na zegary w odpowiednich miejscach i pomalowaniu na właściwy kolor... A z licznikiem dałem sobie spokój już przy budowie Dekawki. Przecież to nie jest ważne ile "paprochów" trzeba było skleić razem. Liczy się tylko to, żeby motor wyglądał lepiej niż te w 1/35 Dzięki Grzegorz - nie myślałem że tu zaglądasz
  17. Hej! Witam, w kolejnej części relacji z budowy Zundappa. Od ostatniego razu wzmocniłem ramę i dodałem osłonę kolektora spalin. Do tego powstał bagażnik i zbiornik paliwa. Na ostatnich dwóch zdjęciach widać też mocowania błotników. To na razie tyle. Wczoraj postanowiłem przebudować nieco przednie zawieszenie i dlatego tak wolno idzie. Acha, zmieniłem też korek na baku. Jak widziecie prace idą na przód w rytmie dwa do przodu, raz do tyłu...
  18. Witaj! Miło widzieć kolejny świetny model na Twoim warsztacie. Pewnie upolowałeś go na ebayu? Jak zawsze, i tym razem podziwiam Twoje wykonanie. Szczególnie elementy robione od podstaw. Świetna sprawa z tymi hamulcami. Czy mógłbyś napisać co to za śruby? Wiem, że produkcją takich zajmuje się pewna amerykańska firma, ale byćmoże udało Ci się zdobyć je gdzieś bliżej...
  19. A ja myślę, że jeśli chłopak naprawdę chce kleić modele, to ucieszy go każdy ulepek. Może nawet dobrze, że zaczyna od modelu słabszej jakości - więcej się nauczy (szlifowanie, szpachlowanie). To prawda, są niedrogie modele lepszej jakości. Gdyby brać pod uwagę tylko względy finansowe to warto by było zainwestować raczej w coś z półek Revella czy Italeri. Arek17 - tak naprawdę nie jest ważne od jakiego modelu zaczynasz. Ważne jest żebyś dał z siebie wszystko, a przy każdym kolejnym modelu jeszcze więcej. Słuchaj rad bardziej doświadczonych kolegów i nie rezygnuj. Części masz chyba wszystkie, więc zaczynaj budowę. Wstawiaj ostre zdjęcia i jak najwięcej pytaj... Powodzenia w budowie!
  20. Hej! Świetny pomysł z tym sznurkiem! Właśnie taki efekt chciałem uzyskać robiąc podstawkę do swojej Dekawki w 1/72. Tyle, że ja użyłem włosia ze szczoteczki do rąk i kleiłem cyjanoakrylem. Dlatego nie wyszło to tak dobrze jak u Ciebie. Dzięki za założenie bardzo przydatnego wątku. Myślę nad metodą robienia bruku w 1/72. Byćmoże wkrótce ją tu opiszę.
  21. Hej! Gratuluję pięknego modelu! Nawet podstawka - choć jak piszesz nie miała się rzucać w oczy - potwierdza Twoje mistrzostwo. Miejsce w galerii Admina jest jak najbardziej zasłużonoe. Miło będzie oglądać Twoje dzieło przez najbliższy tydzień.
  22. Powinieneś się nazywać Bold Puma, bo taki projekt jest tylko dla śmiałków! Sam lubię pojazdy w 1/72 i z wielkim podziwem przejżałem tą relację. Jestem pod wielkim wrażeniem bogactwa detali, jakości wykonania i pomysłów na części od podstaw. Czekam na dalsze postępy w budowie. P.S. Choć 2 mm przesunięcia w 1/72 to spory błąd, to jednak dachem się nie przejmuj - drugi będzie jeszcze lepszy (mi wychodzi dopiero za czwartym razem...) Zresztą sporo części możesz zdjąć i ponownie nakleić na dach z otworem we włąściwym miejscu.
  23. Brawo artoor_k - świetny model i ciekawe opowiadanie. Łatwo i szybko się czyta. Choć nie jestem fanem SF (oprócz filmowych) to po Twoim wstępie aż chciało się zobaczyć tego Wilkołaka
  24. Hej! Tak jak sobie kiedyś wymarzyłem zakładam kolekcję motocykli II wojny światowej w skali 1/72. Tym razem wybór padł na Zundappa. Ten model zdarzyło mi się kiedyś popełnić od podstaw, ale efekt - choć dwa lata temu był zaskakujący - dziś wydaje się zaledwie mizerny. Zresztą zobaczcie sami - od tego się zaczęło. Popatrzcie - pomysł ciekawego zagospodarowania wnętrza samolotu zaowocował mini/mikro kolekcją niemieckich motocykli. Przez dwa lata obecności na Modelworku wiele się nauczyłem. Widać to po moich modelach. Nieoceniona pomoc i doping kolegów miały tu istotne znaczenie. Moja wygrana w I edycji Zimowego Konkursu Modelwork dodatkowo zmobilizowała mnie do dalszego udoskonalania kunsztu. Dlatego chciałbym podziękować wszystkim, którzy swoimi uwagami i dopingiem pomogli mi osiągnąć dzisiejszy poziom. Adminom Modelworku dziękuję za konkursy, które dodatkowo mobilizują do podejmowania coraz większych wyzwań. Bardzo się cieszę, że mogę należeć do tej wirtualnej modelarni. A wracając do tematu, zwyczajowo prace nad motorem rozpocząłem od ramy. Podobnie jak W BMW i DKW - kierownica będzie ruchoma.
  25. A to też jest sztuka! Przeskalować coś w górę tak by zachować złudzenie maleńkości położonych obok przedmiotów...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.