Skocz do zawartości

Piotr Kmiecik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    258
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piotr Kmiecik

  1. trzeba zastosować rozwiązanie siłowe. po zasmarowaniu CA i dociśnięciu - się chowa.
  2. almost ready. zostały kalki i ostateczne szpecenie, deprawowanie, brudzenie, rdzewienie, drapanie i bicie. i takie tam.
  3. Piotr Kmiecik

    Front Wschodni

    może się spodoba... tyle, że on jest "w klimacie" mniej więcej tak wschodni, jak nie przymierzając ja... most (po wyszlifowaniu nadlewek i udając, że nie widzę wewnętrznej strony balustrad), spokojnie może grać rolę drugoplanową w "moście na renie" (pierwszoplanowej nie, bo za mały). z pewnym bólem można go również próbować wcisnąć na wschód (po dokumentnym obrośnięciu bluszczem) - pod warunkiem, że w mieście... czołg za to fajny. będziesz go jeszcze zużywał?
  4. nie widziałeś tej szczeliny. jej tam nie ma, to co widzisz - to zwyczajna fatamorgana. nie przejmuj się - zdarza się najlepszym. teraz zamknij oczy i powtarzaj powoli, ściszonym głosem: nie widzę tej szczeliny nie widzę tej szczeliny nie widzę tej szczeliny nie widzę tej szczeliny nie widzę... a tak bardziej serio - przegapiłem ją - więc będzie trzeba poprawiać. używam Vallejo Air - bardzo mi pasują. najbardziej chyba z wszystkich farb, których do tej pory używałem. z jednym zastrzeżeniem tylko - potrzebny dobry podkład. używam oryginalnego, ale nieźle się też sprawdzają farbki tamyia. a w kwestii zmian - w planach jest największy chyba eksperyment w mojej modelarskiej "karierze" z tym StuG-iem w roli głównej - ale sam model z pudełka. to, co daje dragon spokojnie wystarcza do zrobienia naprawdę fajnego modelu - a ja 72 traktuję ciągle jako skalę "odpoczynkową"
  5. po ciężkich bojach z aerografem StuG dostał początki malowania. ależ to jest małe przy Famo...
  6. pierwsza fotka to stosunkowo późna sztuka. jeszcze bez zaukopfa, ale już z dopancerzeniem wieżyczki dowódcy. obstawiam na wersję produkowaną od kwietnia '44. drugą trudno mi określić, ale mam wrażenie, że to już też produkcja po Kursku - końcówka '43, trzecia to samo. czwarta to kolumna fińskich StuG-ów, chyba właśnie z wczesnymi hamulcami wylotowymi - takimi ze spłaszczoną pierwszą częścią. piąta to bardzo późny egzemplarz, z betonowym dopancerzeniem przodu kadłuba i zimmeritem, oraz takim hamulcem, jaki dał dragon (obie części okrągłe) szósta jak druga i trzecia. nie dałeś chyba żadnej fotki StuG-a z pierwszych serii produkcyjnych (seria produkowana od grudnia '42) różnice w hamulcu (o ile moja wiedza i japońskie publikacje nie kłamią) były mniej więcej takie, jak w PaK-u 40 - w pierwszych seriach obie części spłaszczone, potem pierwsza spłaszczona druga okrągła, w końcowych obie okrągłe. oczywiście to wszystko wcale nie znaczy, że mam rację. wiedzę opieram głównie na publikacjach w "Ground Power" i kilku innych, oraz własnych obserwacjach.
  7. mam sporo zdjęć StuG-ów - ale każde się przyda. problem polega właśnie na tym że [chyba] hamulec w modelu z grubsza przypomina taki z późnych serii produkcyjnych, a lufa jest ciut za cienka... ale muszę to jeszcze dokładnie posprawdzać.
  8. Famo w zasadzie się skończyło (przynajmniej do etapu, w którym czas zrobić mu grunt pod kółeczka) - odrobinę spieprzyłem plandekę, więc będę jeszcze poprawiał, ale generalnie nic ciekawego. mała skala mi się spodobała jakoś. mniej miejsca na półce zajmuje i takie tam. poza tym mam pomysł na "większą" podstawkę dla Famo. ergo... model Dragona. zaprawdę powiadam Wam - jest precyzja w tym zestawie. czego nijak nie da się powiedzieć o instrukcji. gorzej powiem: lepienie tego zgodnie z instrukcją gwarantuje niezlepienie. lufa na razie "za wcisk", bo się mocno zastanawiam, czy Dragon jej przypadkiem nie spierniczył w kwestii grubości, długości i zastosowanego hamulca wylotowego. poza tym wanna z górą kadłuba też na razie osobno. w założeniu pojazd z SS Pz.Gren.Div. Das Reich, Łuk Kurski oczywiście.
  9. fajny. tylko zdejmij te nieszczęsne tarczki z hełmów. w 1943 to ich już tam nie było...
  10. prawie gotowe. szablon oznaczenia dywizji z tyłu nie zadziałał i trochę się rozlało - poprawię albo ubabram błotem...
  11. stan na dzisiaj. przy okazji widać, jak skończył kettenkrad z academy, sprezentowany mi przez kumpla. wszystko póki co w kawałkach - złożę do kupy po namalowaniu oznaczeń.
  12. z dłonią? postawienie tego na dłoni grozi zgruchotaniem palców. poproś lepiej, żeby Jacek otworzył właz i wylazł ze środka...
  13. Marciu11 - to jest niestety to, co pisałem wyżej. to, że S32 miał dwubarwne malowanie - nie oznacza, że S33 też. link podany przez Pitera przedstawia wczesnego Tygrysa S33 z "Zitadelle". nie wiem, na ile to malowanie jest poparte dokumentacją - ale jest całkiem możliwe, że takie właśnie było. jeśli natomiast chodzi o oznaczenia - to obawiam się, że Das Reich miało w czasie bitwy oznaczenia prawie takie, jak na tym kartonowym - krój liter jest nie taki, ale powinna być biała obwódka i puste w środku. co innego S.Pz.Abt. 503 - tu zdjęcia wyraźnie pokazują białą obwódkę i czarne tło.
  14. jakoś spać nie mogłem, więc jeszcze szybka przymiarka pod część, o której Revell zapomniał, czyli stelaż plandeki nad kabiną.
  15. oba są z Kurska o ile dobrze pamiętam. i oba zasadę malowania mają taką samą. bazowy Dunkelgelb, na to plamy z Olivegrün i Rotbraun. przy czym dla S33 z Das Reich nie wiadomo, ale S32 to tylko Olivegrün, podobnie jak 122 z 503 S.Pz.Abt. zdjęcia i plansze barwne do tych wozów znajdziesz w "Pantery i Tygrysy na Łuku Kurskim" Kołomyjca i Ledwocha, wyd. Militaria.
  16. nie piszecie nic, żadnych uwag krytycznych... może to i dobrze... ;) almost ready: z tym "almost" trochę przesadziłem. zostały plandeki, oznaczenia, brudzenie no i zegary, których zupełnie nie wiem, jak ugryźć...
  17. popatrz na drugie zdjęcie. porównaj grubość obrysówki na przykład z ramieniem stojącego obok żołnierza. potem popatrz na zdjęcie modelu MWALLO i weź pod uwagę skrót perspektywiczny (ogromny przy zdjęciu z małej odległości) o ile dobrze pamiętam obrysówki bywały różne. w cywilnych samochodach bardziej "filigranowe" (pierwsze zdjęcie - o ile to można nazwać filigranowością), w wojskowych - raczej toporne. pretensje możesz mieć do projektantów Vomaga, do modelu raczej nie. przynajmniej nie o ten element.
  18. a popatrzał któryś z Was na jakieś zdjęcie zanim napisaliście posta o tych znacznikach? http://www.powalski.de/speditionsportrait/2005/Die_Laster_des_alten-Fritz.php "The 88mm FLAK in the First and Second World Wars" wyd. Schiffer
  19. ja nie jestem masochistą... w każdym razie nie aż takim... famo po dzisiejszym lepieniu. koła są pomalowane na lekki "odpiernicz" bo i tak pójdzie na nie tona błota, więc stwierdziłem, że szkoda roboczogodzin. trzecie zdjęcie od końca ma pokazać reflektorki. zdaję sobie sprawę, że reszta jest nieostra.
  20. dzięki. tylko małe to strasznie, oślepnąć idzie...
  21. poszło dalej. lusterko oryginalne się gdzieś zapodziało, więc zrobione ze "skracza" (chyba nawet z korzyścią dla niego). poza tym wymienione uchwyty na burtach (w oryginale były z grubsza podobne do niczego). światełka nawiercone i przygotowane do wypełnienia "szkłem". więcej fajerwerków nie ma - ale chyba się nie powstrzymam i troszkę podorabiam. nawet fajnie się lepi taką małą skalę...
  22. fotki wybaczam. przekonałeś mnie. kupię drugie famo... (wróciłem z tygodniowej deski na słowacji - więc pewnie jutro coś polepię)
  23. kulka... przez chwilę mi ten moździerz chodził po łbie... skoro tak zachwalacie, to może zmienię plany dla tej maszynki... albo kupię drugie Famo...
  24. oglądałem Trumpetera - z tym "zerem" porównania IMHO przesadzasz - Trumpek jest rzeczywiście dokładniejszy, ale też duuużo słabiej składalny. i te upierdliwe ślady po wypychaczach... a Revell z kolei wcale nie jest taki zły. zresztą - zobaczę co z tego wyjdzie... gdybym chciał bawić się z tym modelem "poważnie" - najlepszym rozwiązaniem jest "mix" Trumpka i Revella chyba. albo Tamyia w 1/35 ;)
  25. generalnie nie kleję 1/72 - kiedyś tam w odległej prehistorii popełniłem kilka takich maleństw, ale potem skutecznie mi przeszło na 1/35. ale przy okazji ostatniego wyjścia do hipermarketu zamrugał na mnie z półki taki maluch za 19,90. żal było nie wziąść. efekt: to, co szare - wstępnie pomalowane podkładem. model lepi się sam w zasadzie - jak dotąd nie użyłem nawet grama szpachli. w założeniu ma być taki prosty, pudełkowy - żebym mógł sprawdzić, jak się czuję w takiej skali. za to jak wyjdzie - mam szatański plan na podstawkę (te moje plany na podstawki zaczynają już mnie samego przerażać - coraz większe areałowo się robią). ale do tego będę musiał zlepić jeszcze jakiegoś Pz. III lub StuG-a III w podobnej podziałce...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.