Piotr Kmiecik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
258 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piotr Kmiecik
-
chyba muszę kiedyś wrzucić na warsztat jakąś 251... z tym, że mnie się marzy 251/7, czyli wersja pionierska, ze Sturmbrücke. Twój to wersja z 75mm PaK? (szukać się mnie nie chce, więc pytam)
-
jak dla mnie, to jest Bundeswehrowski UH-1, ale łba sobie za to uciąć nie dam...
-
hehe, Steyra znam. się z nim ścigałem niedawno na trochę innym forum reszta też fajna zresztą
-
ufff... będzie trochę pisania. po kolei: po "przedpierwsze" - do roku 1938 chyba obowiązywał bardzo ciekawy schemat malowania oparty na podstawowej szarej (Panzergrau?) i plamach koloru brązowego. widziałem zresztą zdjęcia tak pomalowanych Kruppów - naprawdę fajne a teraz po kolej, "wojennie": po pierwsze: Dunkelgelb weszła do użycia znacznie wcześniej niż Heeres Mitelungen 181 (18 lutego 1943) - pierwsze wozy w tym malowaniu pojawiły się koło wiosny 1942. ale generalnie wymieniony rozkaz reguluje zmianę kolorów kamo. farba Panzergrau z magazynów miała być (i była) przekazana dla Reichsbahn, do malowania pociągów. po drugie: 18 lutego 1943 zmieniono wzór malowania wykorzystjuąc kolory: Olive Grün RAL 6003 oraz Rotbraun RAL 8012 po trzecie: od listopada 1944 roku jako kolor bazowy stosowano Olive Grün po czwarte w końcu: znane są pojazdy z ostatnich wojennych serii produkcyjnych, w których jako bazowej użyto minii ze względu na braki zaopatrzeniowe. tyle tak w skrócie.
-
żadnych szans. niemcy to niemcy - Ordnung muss sein. wyszła instrukcja, że trzeba przemalować - to przemalowali.
-
a Worda, Misiu, masz? bo jak dla mnie, dysgrafia przy pisaniu na komputerze jest najzwyklejszym wykrętem, przejawem lenistwa i olewania czytających... gdzie te zdjęcia masz?
-
to zależy, do czego tych pasteli używasz. ja na przykład dość często rozrabiam z mąką - taki mix kładziony na wikol doskonale udaje zaschnięte błoto - chociażby na gąsienicach.
-
yyyy... jeśli Panzergrau, to by znaczyło, że przed 1943 rokiem. co tam w takim razie robi Panzerschreck na pace? ja wiem, Tamyia dała ciała dorzucając go do zestawu, ale to jeszcze nie powód, żeby go na tą pakę ładować...
-
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
a dzięki wielkie. pędem nabędę. -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
4,5 w porywach do 5,5 - ale to dawno było ClearFixem nigdy się nie bawiłem. jak to działa, ile kosztuje i gdzie to kupić? -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
myślałem o jakiejś względnie grubej folii, opakowaniu po tabletkach albo pudełku po tic-tacach. z trzeciej strony - może tak po prostu postawić na zadzie, zapuścić CA i poczekać, aż wyschnie? -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
z ręki. aerograf daje spore możliwości, a ja mam rękę szkoloną - żal nie wykorzystać okazji maskowałem (osłaniałem) tylko osłony tłumików, reflektory i układ jezdny - ale to zrozumiałe. duże też nie jest. wielkość mniej więcej tygrysa w 1/72 btw - macie jakieś pomysły na wykonanie szkieł do reflektorów? producent zapomniał... (no, niezupełnie - dał jednoczęściowe...) -
nie widać fotek niestety. a szkoda, bo kiedyś się mocno na ten model nastawiałem. przeszło mi, kiedy mi się kolekcja trochę mocniej wyprofilowała. ale model i tak fajny
-
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
jeśli pytasz o wielkość - to niewiele. jakieś 11x6x5cm (dł. x szer. x wys.). taki karaluch. -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
za długo zastanawiałem się nad kolorystyką. żeby w końcu to myślenie jakoś zakończyć - poprzyglądałem się Tygrysom z LSSAH spod Kurska, zmiksowałem to z instrukcję z MB i wyszło takie hipotetyczne malowanie: jak Wam się podoba? w międzyczasie powstaje druga gąska i kończy się układ jezdny z drugiej strony. powoli widać koniec chyba -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
P.S. zapomniałbym - wcześniejsze etapy budowy i skrócony in-box TUTAJ -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
ale mówisz o samym modelu, czy o tym, co mi z niego wychodzi? -
[relacja] Munitionsschlepper I ausf A., MB, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [M]Warsztat
eee, pokutę? nieee po prostu marzy mi się taka "kurska" kolekcja z przewagą bezwieżowych gąsienicówek. na razie jest tygrys i blitz, kończy się bergepanther i ten mały insekt, w planach niedlekich jeszcze demag Sd.Kfz 10 a potem kolejne dwie bezwieżowe gąsienicówki - z czego jedna od podstaw -
przy okazji "hurtowego" tematu zaczęła się dyskusja na temat tego karalucha. ponieważ trochę go ruszyłem - zakładam mu wątek osobny, narracyjny model generalnie jest takim małym koszmarkiem. Edmund Nita na Kartonworku lepi bliźniaczy model Panzerbefehlswagen I ausf. A i robi przy tym statystykę dotyczącą (nie)pasowalności części. do pewnego momentu miał 100% części do siebie nie pasujących, teraz współczynnik oscyluje gdzieś wokoło 70%... generalnie dla modelarzy o silnych nerwach. relację zaczynam trochę od środka, bo model na warsztacie już dość długo leży - ale jeszcze trochę poleży. zdążę się narelacjonować niepasowanie części to jedno... ale elementy wózków podwozia powinni dawać jako egzamin wstępny do benedyktynów... jest tam wszystko, co powinno się znaleźć w koszmarnym śnie modelarza: ogromne jamy skurczowe, przesunięcia form na bardzo drobnych i delikatnych elementach (nad niektórymi pracowałem długo, nad innymi dłużej myslałem, jak to podejść niż pracowałem, do jeszcze innych w ogóle nie podchodziłem. daremne żale, próżny trud, jak mawiał poeta...). żeby było jeszcze weselej - albo jest błąd w instrukcji, albo ja to przeoczyłem mimo jej żmudnego wertowania (skonstruowana jest tak, żeby możliwie jak najbardziej utrudnić szukanie właściwych części) - w każdym razie zastosowałem dwa przednie wózki jako przedni i tylny. zorientowałem się dopiero w momencie, kiedy oba były już przyklejone i pomalowane... efekt - operacja na otwartym sercu w postaci wypreparowywania jednego wózka bez zniszczenia gąsienicy (dodać należy, że gąsienica przypomina koniakowską koronkę i wykonana jest z materiału, który niczym i za choinkę skleić się nie chce, a wręcz przeciwnie, rozpada się przy mocniejszym dmuchnięciu) i żmudna praca nad doprowadzeniem właściwego tylnego wózka do jako - takiego stanu. operacja się udała, pacjent przeżył. szczegóły: porównałem tylny wózek ze zdjęciami oryginału... i parę rzeczy mi się nie spodobało. na pierwszy ogień poszła śruba pozwalająca jak sądzę regulować napięcie gąsienicy. patent na udawanie gwintów wynalazł mi się sam przy okazji prac nad Blitzem - a dokładniej w czasie prostowania drutu przy pomocy pilnika (chodzi o to, żeby drut za poocą pilnika "turlać" po stole, albo innej płaskiej powierzchni) - gwint jest produktem ubocznym takiego właśnie prostowania. nakrętka wykonana sposobem pirata Rabarbara (kto nie czytał - ten trąba) - wymieniony pirat miał taki sposób wykonywania rur: brał mianowicie długą dziurę i owijał blachą. ja zrobiłem podobnie, tzn. najpierw w płytce polistyrenowej wywierciłem otworek pożądanej średnicy, a potem wyciąłem dookoła niego mniej - więcej sześcioboczną nakrętkę. później "uszy" - pojęcia nie mam, do czego. w każdym razie na poprzedniej fotce widać, jak wyglądały w oryginale. teraz są wykonane z cieniutkiej blaszki i wyglądają chyba znacznie lepiej. a tak to wyglądało w komplecie po zmontowaniu, a przed ostatecznym szlifem, malowaniem i takimi tam: i w końcu całość, tzn. założone zawieszenie i gąska prawa. namęczyłem się z nią potwornie, więc pewnie chwilę przed drugą odpocznę. co nie zmienia faktu, że czekam na opinie i komentarze.
-
Großdeutschland, Karachev 1943, Dragon, 1/35
Piotr Kmiecik odpowiedział Piotr Kmiecik → na temat → [F]Warsztat
z hełmem to fakt - wygląda troszkę, jakby gość w młodości zbyt dużo myślał. manierkę... kulka... pewnie masz rację... w następnej figurce zwrócę na to uwagę... z głownią bagnetu chyba jeszcze da się coś zrobić. buty też powinienem przybrudzić... sztywniak... no sztywniak. sam rozumiesz. ordnung muss sein... a co do ręki... co zrobić... lata mijają... dzięki za uwagi -
Szanowny! motur miodzio, ale żona moja jako wielka miłośniczka Hayabus wyczaiła babola - a dokładniej przekręcił Ci się japoński symbol i napis "Hayabusa" na przednim pancerzu - powinien być prawie poziomo, u Ciebie jest 45 stopni
-
Chwaliłem się już gdzie indziej, ale tu się też pochwalę. A co. Moja pierwsza figurka. No, prawie pierwsza, nie licząc jakichś Italerowskich gumisiów pomalowanych w sumie dwoma kolorami chyba... Jak mawiali starożytni Czechosłowacy - zawsze musi być ten pierwszy raz. Można się pastwić. Przepraszam za jakość - za choinkę nie potrafię ustawić tego swojego złoma tak, żeby nie prześwietlał twarzy... Do końca zadowolony nie jestem - czołgi jakoś wychodzą mi lepiej... Ale nawet całkiem dumny, że dałem radę to małe cholerstwo do kupy zlepić i popaćkać. Tym bardziej, że prezent od żony w związku z czym mocno kibicowała. Jednym słowem - dobrze, że ja jego, a nie on mnie... to teraz mówcie, co całkiem do d, a co w następnej poprawić. Tej już nie ruszam, najwyżej zdjęcia lepsze spróbuję trzasnąć...
-
no, trochę mi ostatnio magazyn napuchł. ale to akurat dobrze. jednym z pudełek, które przybyło, jest takie oto: kupione właściwie w dwóch celach: coś musi zawisnąć na haku Bergepanther (i będzie to być może mechanik ), a poza tym - w kolejce czeka Demag D7, czyli jak wiadomo - taka 250, tylko bez skorupki w środku więcej nawet, niż na zewnątrz sugerują. poza dwoma silnikami i wentylatorami do nich - dwa stoły warsztatowe, siedzonka (wędkarskie takie), cztery figurki mechaników (tu mały problem - trzech jest w jesienno - zimowych dwustronnych mundurkach i w rękawiczkach - jeden natomiast w podwiniętej koszuli (znaczy mu ciepło)). do tego wszystkiego przypadkiem w zestawie znalazł się "cold weather starter" czyli urządzenie rozruchowe. niestety nie jest ujęte w instrukcji, która sugeruje jedynie, że części te są niepotrzebne. do tego wszystkiego skrzyneczki na narzędzia, same narzędzia, olejarki, jakieś puszki (po poznańsku - kanki) i takie tam... (niestety przy większych zbliżeniach aparat odmawia posłuszeństwa i dziwne rzeczy czasem robi. o zrobieniu bardziej zdetalizowanych fotek można zapomnieć. silniczki można zrobić w dwóch wersjach (niestety producent zapomniał o jakimś dokładniejszym opisie). w każdym razie pod blok silnika można wkleić albo coś, co wg mnie może być miską olejową, albo jakąś taką płaską podkładkę z rączką. jeśli przypadkiem ktoś z Was jest w stanie to nazwać i dokładniej opisać - byłbym wdzięczny.
-
o którym poradniku piszesz?
-
fajnyyy prosto z pudła?
