Skocz do zawartości

Aleksander z Zalasu

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    358
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez Aleksander z Zalasu

  1. Na warsztacik to już chyba za późno, gdyż zostało mi tylko malowanie zewnętrzne (no i zabawa z szablonami do liter kodowych, że nie wspomnę o doborze koloru tychże liter i podobnych szczegółów). Po za tym, lewdo znajduję czas by cokolwiek skleić, a o robieniu zdjęć i relacji z budowy to już mogę pomarzyć (pomijając fakt, że nie bardzo mam się czym chwalić, jestem raczej małoutalentowanym sklejaczem). Co do wyboru samolotu, to nie o maszynę, ale o człowieka chodzi. Polscy piloci z okresu drugiej wojny światowej to moi bohaterowie z lat dziecięcych. Wśród nich pojawiał się również Aleksander Chudek, As myśliwski. Stosunkowo niedawno, przypadkiem, dowiedziałem się, że właśnie On, jeden z moich bohaterów, urodził się i wychowywał we wsi, oddalonej od mojej wsi o jakieś 10 km. Słowem mój "ziomal". Właśnie lecąc tą maszyną, zginął śmiercią lotnika zestrzelony przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą. Po prostu chcę go w ten sposób uhonorować. Wracając do maszyny, być może zdjęć nie ma i model będzie przedstawiał typowy samolot jakich było setki, bez znaków szczególnych, ale za to udało mi się odnaleźć dokładną historię tego egzemplarza, dokładną datę produkcji, transfery pomiedzy jednostkami, wypadki w których brał udział, naprawy, modernizacje, data wykreślenia ze stanu itp. Wracając do Twojego modelu, to widzę, że robisz go w zasadzie od początku, Twoje "względnie" oczyszczone elementy, wyglądają jakby dopiero co wycięte z ramek.
  2. Zasiadam do ogladania pracy. Właśnie obrabiam ten sam zestaw. Mój ma przedstawiać samolot Spitfire LF MkVb RF-F numer AB271 w dniu swojego ostatniego lotu tj. 23.06.1944, to znaczy ma odtwarzać prawdopodobny wygląd tego samolotu w tym dniu, bo żadnych zdjęć tego samolotu z tego okresu nie znalazłem (jest jedno zdjęcie tego egzemplarza z okresu służby w 133 dywizjonie jako MD-E).
  3. W sumie to nawet nie pomyślałem, aby poprosić kogoś o wsparcie. Ale na przyszłość (być może będą chęci by powtórzyć tą przygodę) będę sugerował skorzystanie z Waszej pomocy. Z modelami Zwezdy jeszcze nie miałem przyjemności, a Plastyk ma tą zaletę (oprócz ceny), że można kupić bezpośrednio u producenta praktycznie każdą ilość, gdzie w sklepie chyba trudno na raz kupić 15 sztuk jednego modelu.
  4. Oczywiście, że można. Województwo lubelskie, powiat lubartowski, gmina Ostrówek. To jest mała gmina, jakieś 45 km na północ od Zamku w Lublinie.
  5. eee, no bez żartów. W tym napisie to nawet kolor nie jest poprawny, nie mówiąc o wielkości i sposobie umieszczenia, no chyba jest druga wersja napisu, inna od fotki którą podał Dżak?] Jak pisałem, opierałem się na rysunku malowania, to czy malowanie śmigłowca jest zgodne z rysunkiem, to już inny temat . Ale przyznaję się, napis skasztaniłem. Dzięki Maxy. Lubię takie praktyczne porady jak domowym sposobem zrobić różne rzeczy. Mam jednak pytania do tej metody: Czy farby akrylowe też się nadają? Czy nie trzeba termicznie utrwalać takiej kalki (jak w przypadku drukowania kalki)? Czy podczas nakładania kalki na krzywizny modelu, farba nie będzie pękać? Jakby komuś przyszło robić model tego ś-ca, to od czwartej serii, drzwi pilotów otwierają się jak w Ferrari (prawie, a w zasadzie, to w Ferrari, drzwi otwierają się podobnie jak u nas ). Zmian jest więcej, np. tablica przyrządów, ale to już zależy od egzemplarza.
  6. Jak pamiętam trzeci był dopiero 2007, jak już dwa pierwsze odleciały do użytkownika, ale to idzie sprawdzić (tak z niczego czyli z głowy to nie pamiętam). A oznaczenia to miały malowane już w trakcie produkcji. W tym czasie był jeszcze jeden śmigłowiec cywilny taki biały z czerwonymi pasami (przez co był nazywany Lepperem), będący własnością fabryki. Z tych prototypów to już tylko żółty ostał a i to już nie jest żółty tylko czarny. Irackie W-3 ostatecznie nigdy 9nawet na moment) fabryki nie opuściły, nadal są przechowywane u nas, gdzieś w kącie hangaru. Jeśli chodzi o kamuflaż, to nadal pięknie wyglądają w nim. To teraz z tym opisem ludzi całkiem mi namieszałeś, o Ci o których pisałem wyglądali w tym czasie całkiem "zdrowo" A co do archiwum projektów, to jeszcze lepsze cuda wymyślaliśmy , ale nawet na papier nie zostały przelane, tylko utknęły w zakamarkach twardych dysków.
  7. To pewnie się nieraz mijaliśmy, 2005 rok jeszcze jako student często bywałem na fabryce, gdyż tam mieliśmy część wykładów i labolatoria między innymi na OPL (czyli jak to nazwałeś na hangarze). Od 2006 byłem już etatowym pracownikiem i również często bywałem na OPL. Bzówka już wtedy chyba nie żył, albo był na zwolnieniu, z Twojego opisu wnioskuję, że był to człowiek niskiego wzrostu z wysokim czołem, mój późniejszy wieloletni szef. Ten drugi, wysoki, łysy, nie był chyba dr tylko mgr (ale za to z wiedzą przewyższającego niejednego dr), nauczał nas aerodynamiki na Polibudzie. A jeżeli siedziałeś w książkach i wzorach, to pewnie zetknąłeś się z pewnym Królikiem . W 2006 były tylko dwa wojskowe SW-4, trzeci śmigłowiec był (i jest jeszcze) cywilny. Podsumowując, fajnie że jest ktoś na tym forum kto poznał ówczesny klimat PZL Świdnik (aczkolwiek po tym klimacie to już tylko wspomnienie pozostało). Wymiar i czcionka ale znaków rejestracyjnych czy napisu AgustaWestland? Fakt, przy znakach rejestracyjnych, czcionkę należało wytłuścić. Napis AgustaWestland jest w zasadzie poprawny, może szerokość, ale wygląd jest wzięty rodem z rysunku malowania. W tym przypadku o czcionce nie można mówić, gdyż napis ten jest znakiem graficznym a nie tekstem czyli został narysowany a nie napisany, innymi słowy nie ma takiej czcionki. Ale w sumie to masz rację, przy następnych modelach "niestandardowe" kalkomanie raczej zamówię.
  8. Maskowanie poległo i to po wielokroć. Najpierw maski chciałem sam zrobić metodami chałupniczymi, ale dość duże krzywizny sprawiały, że nie przylegały dokładnie do modelu i powstawały podcieki, które musiałem usuwać. Później był płyn maskujący, który przy demontażu zrywał farbę i wychodziły poszarpane krawędzie. Na koniec zdrapałem to wszysko i namalowałem tą parasolkę, lub jak to się czasem mówi u nas d..pę zebry z ręki. A jak dawno to było? Może pamiętasz niektóre nazwiska z tej podkładki pod modelem?
  9. Model śmigłowca PZL SW-4 w malowaniu egzemplarza 60.04.07 SP-SWN. Na forum można znaleźć niedokończony warsztat (głównie z powodu małego wypadku a później braku czasu na robienie zdjęć i wpisów w wątku). Początkowo miał służyć jako poligon doświadczalny nowych dla mnie technik, takich jak otwieranie luków, wykonywanie pewnych elementów od podstaw itp. Później zmieniła się koncepcja i model stał się narzędziem do rehabilitacji jeszcze nie do końca sprawnej dłoni. Niemniej jednak podczas pracy nabyłem doświadczenie. Na przykład teraz już wiem, że zdejmowanie powłok lakierniczych z dużych powierzchni to tylko zmywaczami do farb a nie metodą mechaniczną no i należy zwracać większą uwagę na farby, bo jak się okazało pomyliłem biały matowy z białym połyskiem, dzięki czemu na modelach (bo w sumie to dwa zrobiłem) wyszło trochę łaciato. Dobra, bo i tak nikt tego nie czyta poniżej zdjęć parę. Tutaj z moim poprzednim modelem w malowaniu prototypu. Prawie w komplecie (brakuje jeszcze wojskowego SW-4, który poszedł do ludzi). Środkowy egzemplarz jeszcze przed naprawą po upadku na podłogę z wysokości 1,5m. Poniżej model na tle szkicu śmigłowca z podpisami ostatnich konstruktorów PZL SW-4, którzy pracują nad jego dalszym rozwojem. Jest tam i mój podpis . To by było na tyle. Możecie się pastwić . Dajcie mi nau(cz)kę jak robić modele.
  10. Witam. Pod koniec ubiegłego roku, wybrałem się do Gminnej Biblioteki Publicznej w swojej gminie. Gmina ta jest dość niebogatą wiejską gminą. Niemniej jednak dyrektorka tejże biblioteki jest osobą dość operatywną i organizuje różne wydarzenia dla ludzi w różnym wieku. Podczas tej wizyty wdałem się w żartobliwą dysputę na temat "nierównego" traktowania uczestników tychże imprez, mianowicie zarzuciłem jej, że ostatnie warsztaty rękodzielnicze (robienie sztucznych gwiazd betlejemskich) były dyskryminujące dla męskiej części populacji (bo niby jaki facet chciałby robić takie kwiatki). Od słowa do słowa i padła propozycja, coby zorganizować w czasie zimowych ferii, warsztaty modelarskie dla dzieci i młodzieży szkolnej. Ponieważ pani dyrektorka jak sama stwierdziła, na temat modelarstwa nie ma za wiele wiedzy, więc na mnie spoczęło poprowadzenie tychże warsztatów. Z tego faktu wynikło kolejne założenie na temat poziomu zaawansowania uczestników, ponieważ sam jestem od chyba 20 lat na poziomie początkującym, więc dla uczestników miał to być pierwszy w życiu model. Warsztaty odbyły się jak było planowane w ferie. Ze względu na fakt mojej pracy zawodowej jak i obowiązków rodzinnych, spotkania odbywały się tylko w soboty i przez dwie godziny. W sumie trzy spotkania co daje tylko 6 godzin. Na ofiarę wybrałem model samolotu MiG-21 z firmy Plastyk (ograniczone fundusze), który jest prostym i tanim w wykonaniu modelem (w zasadzie wymagany jest tylko jeden kolor farby). Uczestników było szesnaścioro (w tym dwie dziewczyny) w wieku tak na oko od 11 do 14 lat. Brutalna rzeczywistość pokazała, że 16 osób dla jednego pilnowacza to za dużo, tym bardziej, że cierpliwość nie była mocnym atutem uczestników i na przykład pomimo rad i zaleceń, po kolei wycinali wszystkie elementy z ramek, co kończyło się gubieniem części. Zdumiewająca była również wyobraźnia, np próby sklejenia skrzydeł krawędzią spływu na tył, tudzież na samym końcu naklejanie obok siebie polskiej szachownicy i rosyjskiej/radzieckiej gwiazdy. Ale jak mówiłem wcześniej, uczestnicy nie mieli w zasadzie większego pojęcia o modelarstwie jak i o lotnictwie, więc to należy im wybaczyć szczególnie, że niektórzy się starali i dobrze się przykładali) Nie obyło się bez rozlewu krwi, ogólnie cztery palce zostały pocięte, w tym jako piewrwszy był mój palec, co u mnie w pracy wywołało dużo śmiechu, gdyż niedawno miałem wypadek, gdzie mocno poszarpałem sobie trzy palce na pile tarczowej (niewiele by brakowało, abym je stracił całkowicie), przez co na jakiś czas musiałem zawiesić zabawę w sklejanie modelu PZL SW-4 ( viewtopic.php?f=86&t=54572 ). Podsumowując krótki czas spotkań, małe doświadczenie prowadzącego i zerowe doświadczenie uczestników, sprawiło, że na zakończenie warsztatów, jako tako ukończonych zostało 10 z 15 zestawów i tylko dwa modele były w stanie stać na kołach. Niemniej jednak, nie uważam tego jako porażkę, lecz jako źródło doświadczenia i gdyby zaproponowano mi kolejny taki epizod, przyłaczyłbym się do niego, tylko na nieco innych już zasadach (między innymi mniej uczestników, wiecej czasu). Mam tylko nadzieję, że nie zniechęciłem żadnego uczestnika do modelarstwa i że choć u jednego zajarzyłem iskierkę do tej zabawy. Dla modelarzy o stalowych nerwach poniżej trzy zdjęcia z wynikami tej przygody.
  11. Mam wrażenie, że folet pilota przykleiłeś odwrotnie, tzn. oparcie jest na dole, natomiast siedzisko robi za oparcie. Na zdjęciach widać, że siedzisko jest zdecydowanie za długie w stosunku do oparcia. Chyba, że to zdjęcie tak zniekształca.
  12. Przez ostatnie dwa miesiące, udało mi się złożyć kadłub w całość, i pomalować go kilkakrotnie, dochodząc do akceptowalnego przezemnie wyniku (aczkolwiek nie zachwycającego). Złożyłem jeszcze podwozie. Niestety nie pokażę zdjęć, tak samo jak i przez dłuższy czas nie zrobię żadbych postępów, gdyż pocharatałem sobie trzy palce przy obróbce drewna. A palce są niezwykle przydatne w modelarstwie :-). Także temat na razie zostanie zamrożony. Pozdrawiam. Jednoręki bandyta :-)
  13. Trochę podziałałem. Bagażnik będzie otwarty, więc należy zrobić przestrzeń bagażnikową. Zacząłem od zrobienia planów bagażnika: Po pewnych "delikatnych" uproszczeniach i po uwzględnieniu faktu, że grubość ścianek modelu jest większa o jakieś 48 razy niż grubość poszycia kadłuba powstało oto coś takiego - bagażnik: Otwór drzwiowy do bagażnika w kadłubie, wykonałem metodą ubytkową, tzn. drzwi brutalnie przerobiłem na wióry. Mam zamiar odtworzyć je z tektury. Po złożeniu wygląda to tak:
  14. Dzięki za linka. Powiem Ci że udał się Twój model. Przewody olejowe, rura chłodzenia startergeneratora, przewód odpowietrzajacy skrzynkę napędów silnika, wszystko jest na miejscu. Jestem pod wrażeniem, dużym wrażeniem . Ale żeby nie było, górna część skrzynki napędowej silnika, jest niezgodna z rzeczywistością, ale zdziwiłbym się gdyby komuś udało się na podstawie zdjęć z sieci poprawnie odtworzyć ten kształt. No i ta gaśnica obok śmigłowca, jak wisienka na torcie...
  15. Sławekb, czy przypadkiem to nie ty robiłeś SW-4 z otwartym przedziałem silnikowym? Jeśli tak, to podeślij linka do galerii, bo nie mogę trafić w sieci. Tymczasem praca idzie do przodu. Przy montażu kabiny, zauważyłem mały błąd producenta modelu. Producent nie przewidział wału łączącego dźwignie skoku ogólnego i jego osłony. Wał ten powinien być za fotelem lewego pilota, pomiędzy dźwigniami skoku ogólnego, zaznaczenie czerwoną elipsą: Zakończyłem obróbkę tablicy przyrządów. Wygląda to tak (zdjęcie zrobione przez lupę): Teraz pora na fotele. Zastanawiam się tylko, czy zrobić je w konfiguracji wyjściowej, tzn. tylko jeden fotel pasażera z tyłu, czy tez może jednak dać komplet foteli. Śmigłowiec lata z różnymi konfiguracjami foteli i jak bym nie zrobił to będzie dobrze, tylko które "dobrze" wybrać?.
  16. Wiem, że to może głupie i nieprofesjonalne podejście do tematu, ale czy w takim wypadku nie warto się posiłkować symulatorem IŁ-2 Sturmovik? Detale kabin samolotów są dobrze odwzorowane (wyposażenie, kolorystyka, napisy eksploatacyjne).
  17. Myślałem aby pogrzebać coś przy silniku, ale jak przygotowałem sobie szablony i wydrukowałem, to zwątpiłem. W skali 1:48 silnik jest zbyt mały dla mnie, tym bardziej że ma dużo szczególików, bez których silnik dużo traci. To przerasta mój poziom. Być może otworzę bagażnik, tam są tylko ściany do zrobienia, może mi się uda .
  18. Fizycznie to jest to samo, ot włosi zmienili sobie nazwę handlową, by im się lepiej sprzedawało (chyba). Póki co, to ten śmigłowiec ma certyfikat typu EASA R.100, a tam pisze PZL SW-4.
  19. Rozpoczynając temat, zapomniałem o jednej ważnej rzeczy, mianowicie wypadałoby pokazać śmigłowiec, który chcę odwzorować. A oto i on, śmigłowiec PZL SW-4 numer fabryczny 60.04.07: Prace nad tablicą przyrządów trwają. Zrobiłem kolejną warstwę szpachli i przeszlifowałem, po czym okazało się, że potrzeba jeszcze więcej szpachli. Po operacji wygładzania przyszedł czas na grunt i pierwszą warstwę farby (śmigłowiec, którego mam nadzieję odwzorować wewnątrz jest pomalowany na kolor szary). Po malowaniu, okazało się że kolor który użyłem (najbardziej zbliżony do oryginału), na tak małej części jest zbyt ciemny, więc w celu jak najlepszego zbliżenia się do oryginału użyłem farby jasnoszarej (FS36270). I tu się okazało, że na jasnym widać delikatnie mówiąc niedoskonałości, a co za tym idzie zdejmowanie nierówności i wypełnianie wgłębień szpachlą, szlifowanie ponowne malowanie. Przy okazji wykonałem przymiarkę i okazało się, że tektura trochę spęczniała, warstwa kleju najwyraźniej też ma swoją grubość no i w efekcie, tablica była za długa o około 2 mm. Pomogło usunięcie dwóch sekcji ze środka, jeszcze raz szpachla, szlifowanie, uzupełnienie powłok lakierniczych. Wynik tych praz jest dla mnie zadowalający (jak na mój modelarski poziom i zdolności manualne), aczkolwiek wiem, że można to zrobić dużo lepiej, zresztą sami ocenicie. W tak zwanym międzyczasie rozpocząłem prace nad dreugim egzemplarzem tablicy na drugi model śmigłowca. Na zdjęciach, tablica jest tylko położona na kesonie, jeszcze nie przytwierdzona na stałe. Sama płyta na której zabudowane są przyrządy pilotażowo nawigacyjne, nie jest jeszcze pomalowana, czeka pozostałe elementy wyposażenia kabiny, coby za jednym zamachem pomalować na czarno.
  20. Dostęp został upubliczniony. Czy możecie mi jeszcze podpowiedzieć, jak zrobić by w poście był podgląd zdjęć coby nie było zbędnego klikania?
  21. Witam. Podglądając Wasze prace na forum, stwierdziłem, że ja też coś popełnię publicznie, może uda Wam się mnie czegoś nauczyć . Na początku uwaga dla osób wrażliwych. Nie mam talentu do prac precyzyjnych, więc to co zobaczycie, może się odbić na waszej psychice modelarskiej . Na tapetę biorę śmigłowiec PZL SW-4. Planuję popełnić go na wzór śmigłowca o numerze fabrycznym 60.04.07. Śmigłowiec ten, początkowo przeznaczony dla szkoły pilotów AgustaWestland, gdzie jednak nie trafił, gdyż pozostał do dyspozycji naszej fabryki i obecnie jest wykorzystywany do prób nowych instalacji i modernizacji. Dwa Modele póki co czekają na mnie w urzędzie pocztowym, ale to nie oznacza, że nie mam co robić. Obecnie pracuję nad tablicą przyrządów, która na tym śmigłowcu diametralnie różni się od tej z poprzednich serii śmigłowców. Aby tablicę wykonać najpierw zrobiłem "plany modelarskie" tablicy jak na obrazku poniżej: Po podklejeniu na karton o grubości 1 mm, posklejaniu wyciętych elementów, zgrubnym przeszlifowaniu do uzyskania ogólnego zarysu, poszpachlowaniu i zgrubnym przeszlifowaniu do konturu wygląda to tak: Teraz czeka mnie jeszcze kolejna warstwa szpachli i szlifowanie. Kolejnym etapem prac będzie wykonanie osłony tablicy.
  22. Czyli wszystko gra jak należy. Jak będziesz potrzebował merytoryki do PZL SW-4, to wal śmiało, chętnie pomogę. Odniosłem wrażenie, że to o mnie mowa. Bynajmniej nie zjechałem modelu, tylko wskazałem zauważone przeze mnie drobne mankamenty. To jest mój jedyny profil.
  23. Tablica jest z blaszek Parta i szczerze mówiąc, to nie wiem jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami. Ale chętnie się dowiem Różnice są i to znaczne: wojskowa jest duża (przyrządy dla dwóch pilotów) cywilna jest mała (przyrządy dla jednego pilota) (tu widać "starą" tablicę cywilną, teraz obowiązuje nowa o zmienionym kształcie). Tu mój błąd, dzisiaj się przyjrzałem i po drugiej stronie bagażnika nic nie ma, przedział elektryczny jest pod przedziałem przekładni (bagażnik jest pod silnikiem) A jednak nie widziałem wszystkiego, najwyraźniej wojacy nie znają płynu do mycia śmigłowców :-) Co do tapicerki fotela, to faktycznie ciężka sprawa, plamki są bardzo drobne i niezwykle trudno je odwzorować na modelu. Dlatego można śmiało przyjąć pewne uproszczenie i malować fotele na jednolity kolor, tyle, że ciemny. Pozdrawiam.
  24. Odświeżę trochę przygasły temat, ale mam parę uwag do modelu: - pierwsze co mnie uderzyło w oczy to łopaty WN, na modelu są wygięte w garbik, a powinny zwisać. Najwyższy punkt łopaty w czasie postoju to jest punkt mocowania łopaty, reszta łopaty jest poniżej, - malowanie łopat, nie widziałem dokładnie spodu łopat na modelu, ale na zdjęciu drugim, odniosłem wrażenie, że dolna część łopaty jest pomalowana na biało, w rzeczywistości spód łopaty jest w kolorze śmigłowca, - rury wylotowe spalin, mają naturalny kolor blachy nierdzewnej, oczywiście przegrzanej (mocno przegrzanej, bo temperatura spalin to jakieś 810 stopni Celsjusza), - tablica przyrządów na modelu jest "cywilna", ale to akurat cecha zestawu (po prostu, z tego co pamiętam nie ma w zestawie tablicy wojskowej), - fotele, w oryginale mają fabryczna tapicerkę w ciemnej drobnołaciatej tonacji (patrz internet), na modelu są za jasne, - drzwi bagażnika, są tylko po lewej stronie śmigłowca, producent modelu popełnił drobny błąd, że je zrobił symetrycznie po obu stronach, po prawej stronie jest przedział elektryczny i ma inny zarys (w zasadzie to nawet nie rzuca się w oczy i ledwo go widać), - linie podziału osłon, zamki otwierania osłon wału tylnego (na belce ogonowej) trochę przesadzone, w rzeczywistości nie widać ich tak bardzo (a widziałem różne egzemplarze i nowe i z nalotem ponad 1000 godzin), - okopcenie, przesada, jak pisałem wcześniej, widziałem różne egzemplarze i takie z dużym nalotem, które przychodziły do nas, nie były aż tak okopcone (w zasadzie to wygląda to jakby ciemniejszy odcień farby), okopcenie jak na modelu świadczyło by o tym, że użytkownik nie wie co to jest woda i płyn do mycia śmigłowców :-), - największy minus tego modelu to jest to, że wygląda dużo lepiej od mojego PZL SW-4, oprócz tych drobnych mankamentów opisanych powyżej, bardzo ładnie odwzorowany model (jednakże poprawiłbym te łopaty, wyglądają pokracznie). Mi się podoba.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.