Skocz do zawartości

Aleksander z Zalasu

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    358
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez Aleksander z Zalasu

  1. Dzięki za radę. Myślę że trzy tygodnie to wystarczy by farba doschła.
  2. Głuszec dostał swoje atrybuty głuszcowe (nie wszystkie jeszcze) i dostał kolorem. Niestety znów przeszarżowałem i chyba za grubo farby się nałożyło. Chyba ślepy się robię, bo to wygląda tak, że warstwa farby-nic nie widać, kolejna - nic nie widać, kolejna warstwa -za grubo. Na zdjęciach jest jeszcze w miarę świeża farba, jakieś 2 godziny po malowaniu. Są miejsca gdzie widać że jest grubo, w innych jakby za cienki. Pytanie więc, zostawić jak jest, czy uczynić jakieś magiczne sztuczki by poprawić? I jakie sztuczki? Uzbrojenie też już się suszy: Właśnie zauważyłem, że hermetyk spod siatek osłony przedziału przekładni wypłynął
  3. Ależ Stary kadłub nie jest zły . Wiele wersji można z niego zrobić. Swoją drogą ciekawe które wnętrze będzie odwzorowane. Zapewne "nowe" od 0915. Bo stare do 0914 jest raczej mało znane.
  4. Ładna kolekcja. Sam mam chęć zrobić coś podobnego - samoloty Wacława Króla. Brakuje mi tylko informacji o skali (jak widzę chyba to jest 1:72) A to mi się bardzo podoba. Może jeszcze obok (albo w centrum) podstawki zdjęcie i krótka notka o pilocie? Taka krótka lekcja historii - o człowieku i jego maszynach.
  5. Przyznaję się bez bicia, malowanie to moja Pięta Achillesowa. A szczególnie jak okaże się że są potrzebne miejscowe zaprawki. Jeśli macie jakieś praktyczne pomysły jak zrobić domalówki na prawie gotowym modelu (z nałożonymi kalkomaniami itp.), to słucham :-). Tymczasem walczę w innym temacie, by powłoka lakiernicza wyszła jak należy.
  6. Masz rację, to nie wieść gminna. W całym powiecie już o tym mówią.
  7. Jest na to rada, jeśli do której się zastosujesz i My podglądacze radzi będziemy. Mianowicie zamontuj Waść ten model. Tym bardziej, że wieść gminna niesie, że cuda sprawić możesz
  8. Model dostał nosek i szyby. Po za tym doczepione inne standardowe elementy, osłony napędu, szpachla, szlif. Jak już będzie stan surowy zamknięty, po gruncie ponowne szlify i szpachle mnie czekają. Swoją drogą, ten egzemplarz ma dobrze dość spasowane elementy. Przy nim nie ma zbyt wielkich szczelin, a osłony napędu niemalże z marszu się skleiły, bez mocnego szpachlowania i piłowania.
  9. Ależ nie odbieram tak. W zasadzie dziękuję za cenną uwagę. Z malowaniem zawsze miałem problem, początkowo głównie z powodu ubogiego wyposażenia mojej modelarni a teraz z braku cierpliwości. Co do niszowości tematu, cóż śmigłowce produkowane w Polsce, mimo że są jednymi z najliczniej wyprodukowanymi na świecie nie cieszą się modelarską popularnością, przynajmniej na tym forum. A taka Mi-dwójka, jakież to bogactwo ciekawych malowań cywilnych zarówno historycznych jak i aktualnych, PZL W-3 również ogrom wersji i malowań, PZL SW-4 może już nie jest tak ciekawy i liczny, ale też ma interesujące barwy. Ale ze świecą ich tu szukać. Fakt, czynnikiem decydującym może być dostępność na rynku. Mi-24, AH-64 czy inne UH produkowane są niemalże przez wszystkich liczących się producentów modeli. To jest już Was dwóch może i sam siebie na to namówię? Tak na serio, to i owszem prowadzę prace nad modelem PZL SW-4 w skali 1:32. Chociaż zaczyna mnie przerażać zakres prac. Na razie popełniłem centralną część kadłuba i uświadomiłem sobie, że w tej skali to trzeba już nity pokazać. Po za tym kadłub to jedno, ale wyposażenie... trzeba coś pokazać, raz że jest mocno przeszklony, dwa że w tej skali to wypadało by pootwierać przedziały z wyposażeniem. Więc cóż, nic nie mogę obiecać bo nie wiem czy doprowadzę temat do końca.
  10. To fakt. Niestety mam tendencję do uzyskania szybkiego, widocznego efektu, przez co warstwa farby zawsze wychodzi za gruba. Przy Głuszcu postaram się powstrzymać żądzę natychmiastowego sukcesu i zrobię to wolniej. Ja Ci dam niszowy temat . PZL SW-4 to jakieś 70% mojego życia zawodowego.
  11. Bo już mnie zmęczył i chciałem go skończyć. Perspektywa szlifowania i ponownego malowania, następnie ponownie szlifowanie i malowanie po czym proces powtórzyć, to skutecznie mnie zniechęciło do poprawy faktury powierzchni. W matowej czerni to się nie rzuca w oczy, na zdjęciu jest tuż po pokryciu warstwą Sidoluxu, co uwypukliło niedoskona... flejowstwo wykonania. Po przeschnięciu jest nieco lepiej. Ale z jednego jeszcze jestem zadowolony. Szyby, udało mi się w końcu nie zabrudzić. Są czyste jak łza. Jest progres .
  12. Do brzegu. Model w zasadzie zakończony. Zostało tylko zdjąć maskowanie oszklenia. Model raczej nie udany. Wymiana napędu wymusiła dodatkowe wycinanie kadłuba, łatania i sztukowania braków ciągłości, czego nie udało mi się tak do końca dobrze zrobić, a robienie trzech, czterech modeli na raz tym bardziej mi nie pomogło skupić się na temacie. Powiedzmy, że wartością dodaną modelu jest pokazanie możliwości druku 3D oraz doświadczenie w rozpruwaniu modelu i wstawianiu do niego nowych elementów lub ich wymiana. Myślę że kolejny model PZL SW-4 będzie jednak lepszy. Kto wie? Może będzie trochę większy? O ile sam warsztat dobiega końca, to zapraszam do dyskusji zarówno na temat budowy modelu jak i samego śmigłowca. Co nieco o nim wiem .
  13. Poniekąd sam mi dałeś kopa rozruchowego. Jak widać, zwykłe pytanie czy mam nosek do W-3WA , może mieć moc twórczą o dość dużym zasięgu .
  14. Podsumowanie tematu. Kończę pięcio i pół miesięczną podróż w świecie miniaturowych Sokołów w tym wątku. Popełniłem 4 modele Sokoła (piąty ma swój oddzielny niezależny wątek) to daje 6 zrobionych w całej karierze, siódmy w drodze, ósmy czeka w pudełku, może się zmuszę go zrobić. Nie wspominam tu o Sokołach w skali 1:72 Ajmodelu. Czego się nauczyłem? Przede wszystkim liznąłem doświadczenia z drukiem 3D i pracą z elementami żywicznymi. Dowiedziałem się też, że są ludzie, którzy mają większą, bogatszą wiedzę na temat śmigłowców PZL W-3 wszelakich typów i wersji niż ja. Niestety, nie poprawiłem swoich zdolności manualnych, chyba wynika to z lenistwa, albo innych aspektów o których nie chce mi się pisać Przygoda z drukiem 3D zaczęła się właśnie od lenistwa, zawsze miałem problem z robieniem małych zespołów składających się z jeszcze mniejszych części, więc stwierdziłem, że sobie je wydrukuję i zaczęło się ... W ramach warsztatu zrobiłem kilka dodatków drukowanych (część pokazywałem na forum, a część nie): Pyłofiltry Piasta Wirnika Nośnego (również do wersji bez łopat, oraz do tego same łopaty - proste, bez ugięcia) Podwozie - tu niestety przy trzecim modelu zauważyłem, że golenie podwozia głównego się wyginają pod ciężarem modelu, a przynajmniej w skali 1:48, więc będę musiał wycofać się z wersji drukowanej i wrócić do wersji zestawowej. Narty podwozia Osłona skraplacza od klimatyzacji Wyposażenie medyczne (3 rodzaje noszy, aparatura medyczna) Wyposażenia VIP (w dwóch wersjach, od 9 serii śmigłowców i stare do 9 serii) Noski do Głuszca, W-3WA (dwa typy, stary i bieżący), do Salamandry Uzbrojenie (Głuszec, W-3WA, Salamandra) Wersja filipińska (pancerz silnika, uzbrojenie, stopnie wejściowe) Anakonda - wyposażenie pływakowe i osprzęt (głowica, reflektor .. ) w skali 1:48 (ale wydrukowałem też w skali 1:72) Drabinki burtowe, stopnie wejściowe (wojskowe - cywilne, czeskie) Wyposażenie dźwigowe (wciągarka, kratownica podwieszenia zewnętrznego, kosz na zbiornik Bambi Bucket, haki) Wyposażenie specjalne dla policji Ugandy, śmigłowców Algierskich, Telekomunikacja Polska Chyba to wszystko. Trochę dużo wyszło aż dziw że mi się chciało, a miały być tylko pyłofiltry i nosze. To tym kończę prace nad modelami w tym wątku i przenoszę wysiłek na wątek W-3PL.
  15. Kolejny Sokół, tym razem wojskowy (mój pierwszy wojskowy), przeznaczony do transportu VIP. Dodatki własne: Wyposażenie VIP Piasta WN (nawet dwie Piasty i dodatkowy komplet łopat) Podwozie Fotele pilotów. Kalkomanie od sprawdzonego źródła @Adamsky. Jak do tej pory to chyba najlepszy Sokół jaki mi się udał. Oczywiście jest wiele rzeczy które wypadało bym poprawił ale jakoś mam coraz mniej cierpliwości. Galeria, tradycyjne dla moich Sokołów na tle ściany.
  16. Zadanie niełatwe. W zasadzie, jedynym podobieństwem to będzie kształt zewnętrzny i może konstrukcja (kształt elementów konstrukcyjnych) płata/kadłuba, reszta siłą rzeczy musi być współczesna, silnik bo oryginału nikt nie produkuje (śmiem twierdzić, że nawet producenta już nie ma ), przewody olejowe, paliwowe muszą spełniać współczesne wymagania, awionika i masę różnych rzeczy które teraz podlegają bacznej obserwacji przez nadzór lotniczy (ULC/EASA). Ale nie powiem, jak się uda zrobić tak jak replikę RWD-8 (którą zrobił jeden z ludzi którzy mają pracować na R-XIII) to będzie miło popatrzeć. Swego czasu, jak widywałem RWD-8 w locie (nawet dość często), szczególnie późno popołudniową porą to czułem się jakbym cofnął się do lat trzydziestych, po prostu miodzio.
  17. Cóż, wystarczyła chwila nieuwagi, kilka podejść w drobnych krokach i stało się. Model się niemalże skończył. Zostało tylko doczepić drzwi, podmalować łopaty i koniec. A to oznacza, że w końcu będzie można zakończyć warsztat. Może pokuszę się o podsumowanie tego wątku, co było robione i dlaczego tak a nie inaczej. Nie będę się rozpisywał co można by poprawić lub lepiej zrobić, bo za dużo by tego było. Aczkolwiek jeśli macie sugestie nad czym mogę popracować (albo jakieś ciekawe, ale proste w zastosowaniu techniki) to z chęcią poczytam.
  18. Tak z ciekawości próbuję sobie coś sklecić. Na modelu kartonowym 1:33 poległem, może w żywicznym 1:32 dam radę, w końcu ludzie dają radę model kartonowy przerobić na plastikowy . Tyle że wypadało by dokończyć to co zaczęte.
  19. W temacie w zasadzie nic się nie dzieje. Model brzydki, że strach podchodzić . Jedynie dostał skrzydełek czyli osłony przedziału napędowego w pozycji otwartej. Po za tym ciekawostka wymiarowa, tak na tle skali 1:48 wyglądają drzwi w skali 1:32: Nie pasują, więc trzeba dać zestawowe
  20. Tak, to był nosek do Salamandry. Mogę z całą pewnością stwierdzić że jest to najlepiej odwzorowany nosek Salamandry jakikolwiek pojawił się w świecie modelarskim. Tymczasem zrobiłem eksperyment z kratką w osłonie silników, czyli trapem (tak to się nazywa):
  21. Oto mój pomysł: Przymiarka do kabiny: Swoją drogą, to klej Tamiy dobrze trzyma, musiałem się pomęczyć przy odrywaniu oryginalnego zestawowego kesonu. Przymiarka do kabiny i noska: Kadłub jednak nadal służy mi do przymierzania różnych wydruków. Zagadka dla znawców, co to jest
  22. Ponieważ tracę już powoli zapał, chęć, cierpliwość i co tam jeszcze potrzebne w modelarstwie, zacząłem etap kolorowania 1018. Zaskoczyła mnie reakcja kalki numeru bocznego na specyfik Wamodu pod/na kalki, chyba będzie malowany numer.
  23. Da się zrobić, tylko czy w skali to będzie widoczne? Na pewno osłabi to łopatę. O ile w oryginale dźwigar przenosi całe obciążenie, to w modelu, który jest dość długi i cienki oraz praktycznie cała masa łopaty była by za szczeliną, to nawet dotknięcie może złamać łopatę. Wydaje mi się, że w tym miejscu trzeba pójść na kompromis. Zawsze można narysować/namalować szczelinę .
  24. Cóż, trzeba sobie jakoś radzić . Że względu na to, że Wirnik Nośny zajmuje dużo miejsca, którego już brakuje na półkach, zrobiłem model wirnika bez łopat. Czyli w ramionach pojawiły się grzebienie do montażu łopat. W razie gdyby jednak naszła ochota na zamontowanie łopat, przygotowałem także same łopaty (te z zestawu mają inny sposób montażu). Dla porównania łopata zestawowa (biała) i moja (szara). Łopata jest prosta (za wyjątkiem skręcenia geometrycznego, którego na zdjęciach nie widać). Chyba tylko kadłuba nie zrobiłem w Sokole, a miał być tylko nosek do Głuszca .
  25. Po miesiącu nic nie robienia w temacie mała aktualizacja. Mianowicie zgubiłem lewą osłonę przedziału przekładni. Po za tym wykonałem modyfikację łopat WN w celu umożliwienia ich montażu w piaście WN. Poniżej łopaty przed, w trakcie i po modyfikacji. Przymierzane na sucho: I trochę bardziej szczegółowo: Podsumowując mam ochotę już go skończyć jak najszybciej bo już nie mogę na niego patrzeć: :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.