-
Liczba zawartości
2 356 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mierzu
-
Skoro jesteś początkujący to sięgnij po coś początkowego Z cenami w 1:35 nie jest znowu tak tragicznie. Można trafić w miarę dobre modele do 70 złotych.
-
To w Gorzowie mówią po "innemu"? Sam sobie odpowiedziałeś, o co mi chodzi, cytując moje drugie zdanie. Chodzi o to, że móiwsz o klejeniu Panthery, Konigtigera, a dlaczego nie skleisz czegoś z początku II wojny światowej. Wybacz, ale w poszukiwaniach może Tobie pomóc wujek albo doktor google. Pozdrawiam!
-
A czemy zaczynasz, że się tak wyrażę od końca? Nie możesz sklejać czegoś z okresu 1939-1941 dajmy na to?
-
Wtrącając się nieśmiało do tematu, nie widziałem nigdy w castoramie ani leroy Merlin white spirit, czy to będzie po prostu benzyna lakowa krakowskiej firmy Dragon? Jak gdzieś masz fotkę etykiety, to będę wdzięczny.
-
Duży plus za kamo i podjęcie tematu polskiej pancerki!
-
Co prawda to prawda. Jak zrobisz wash, później suchy pędzel, to model naprawdę będzie ekstra ( już niexle wygląda)
-
No na Shermana to musisz koniecznie washa dać, następnie suchy pędzel etc.
-
Bardzo ciekawy ten Twój model+Schneider. Wielkie gratulacje za zajęcie się polskim sprzętem z IIRP ( szczególnie Schneiderem)
-
I jak mi to napisałeś to zdurniałem, bo oprócz szpachlówek są jeszcze podkłady, a taki podkład to nadaje się jakos zpachlówka? Mniejsza o to. Napisałem, że modelarstwem zajmuję się od maja tamtego roku, ale oczywiście wcześniej coś tam próbowałem. Z wcześniejszych zbiorów ( z bodajże 2002 roku) posiadałem i posiadam jeszcze metallizer Model Master Gunmetal. Do tej pory go używałem do malowania narzędzi, następnie należało je tylko po wyschnięciu przetrzeć i gotowy metaliczny połysk. Ja jednak postanowiłem kupić farbę Pactry o nazwie gunmetal i...załamka. Tym ich gunmetalem można by chyba zamalowywać odpryski na powłoce lakierniczej samochodów i to srebnych. Strasznie srebna ta farba, albo ja takiego kmiota kupiłem. Jakby faktycznie taki kolor miała broń, to Niemcy nie musieliby żadnej wunderwaffe kombinować, tylko połyskiem od taiej farby porażali by przeciwników Zanim się zorientowałem pomalowałem nią narzędzia ( lewar, łomik, nożyce) i wszystko trafiło do Wamodowskiego rozpuszczalnika ( chyba najlepszy ich wyrób). Po przeleżeniu kilku godzin, resztki farby starłem szczoteczką do zębów. Mam nadzieję, że jej użytkownikowi nie skruszy się szkliwo po pozstałościach wamodu. Ups, to chyba moja. Co do brudnego paznokietka, to już się tłumaczę: jest to pozstałosć farbki, a moja manicurzystka gdzieś się zapodziała
-
Chyba jednak pod koniec istnienia Rzesza posiadała trochę gipsu i wody, coby zimmerit robić. a jak wspomniał mój poprzednik, były to ostatnie dni, więc nikomu chyba nie chciało się paprać.
-
Robiąc ostatnio Pz.kw II asuf. D tej samej firmy ( Modelist vel Alan), byłem mile zaskoczony jakością własnie...ogniwek. Pasowały do siebie niczym MagicTracki. W ogóle to muszę się wytłumaczyć, czemu wybrałem byłoby nie było średniej jakości model. Interesowała mnie sama konstrukcja działa samobieżnego na bazie Pz. kw. I i dlatego je zakupiłem. Zrobiłem jeszcze tłumik . Na zdjęciu po pomalowaniu farbą Pactra Rust, nastepnie potraktowany suchymi pastelami w różnych odcieniach, które rozcieńczałem spirytusem salicylowym, a następnie aby je szybko zasuszyć używałem suszarki mojej kobity. Dzięki temu na tłumiku są różne odcienie brązu i rdzy. Te jasno pomarańczowe plamki, w rzecywistości są niewidoczne.
-
Skłaniałbym się jednak ku 7TP lub polskiej załodze z Boforsem 37mm, goniących ich na piechotę (:
-
Witam! Postanowiłem otworzyć wątek warsztatowy dotyczący robionego przeze mnie działa samobieżnego Bison I ( czyli 15cm sIG33 (Sf) auf PzKpfw I Ausf.B). Model to prawdopodobnie przepak, (albo robiony na 99% z tych samych form co Alan) rosyjskiej firmy Modelist. Jakość wyprasek oceniłbym na 3+, no może na 4-. Dużo nadlewek, śladach po wypychaczach ( na szczęście najczęściej umieszczone na wewnętrznych częściach elementów, także i tak ich nie będzie widać), liczne jamy skurczowe. W zestawie znajduje się również kalkomania i dwie blaszki fototrawione (jedną już wykorzystałem) Moja przygoda z modelarstwem rozpoczęła się stosunkowo niedawno, bo w maju 2007 roku i zaczynałem od modelu pzkw I Dragona, ale uwierzcie mi, gdybym zaczął od tego dzisiejszego modelu, wyp.... bym go przez okno, a sam nigdy bym chyba nie kontynuował swojej przygody. Jedynm zdaniem: NIE POLECAM JAKO PIERWSZY MODEL DO WYKONANIA!!! Ponieważ maluję modele pędzlami ( na areograf przyjdzie czas może w styczniu 2009) , niektóre małe elementy maluję w ramkach, przed ich umieszczeniem na stałe na podwoziu czołgu. Oto co do chwili obecnej zrobiłem. Producent "zadbał" nawet o wnętrze podwozia. Zdjęcie po pomalowaniu: kolejne po wybrudzeniu: Doklejonych kilka emelentów do podwozia: I nastąpiła pierwsza niespodzianka ( ach, zaskauje mnie ten producent). Producent zadbał nie tylko o zwiększanie moich zdolności manualnych, ale również chce sprawdzić posiadaną przeze mnie zdolność analitycznego myślenia. Otóż część z " wnętrzem" jest co prawda na instrukcji, ale jej dalsza część w żaden sposób nie przypomina, że trzeba ją wkleić pod spodu wanny zanim wklei się dźwignie biegów, fotel kierowcy. Trzeba było wszystko łamać, wkleić ( oczywiście szlifując boki, bo inaczej by sę nie dało). Generalnie firma Modelist może gratis umieszczać od razu pilnik do... metalu o najgrubszej ziarnistości "Wnętrze" po wklejeniu w wannę i pomalowaniu ścianek wewnątrz wanny na kolor biały, nastepnie przybrudzony wstepnie filtrem z farby olejnej czarnej kostnej, tudzież sieny palonej. Plamami się nie przejmuję, bo i tak będę je przecież musiał wyczyścić, a następnie malować samo działo. Nie będzie tego widać. I kolejna niespodzianka ( O Boże ile gratisów) . W instrukcji element na zdjęciu jest pokazany ( pisząc z lekka po rosyjsku) " na abarot". Otwór znajduje się w instrukcji po niewłaściwej stronie ( a mozę to element jest zły?) NIe obyło się z zaszpachlowaniem niepotrzebnego otworu i nawiereniem nowego za pomocą "prawie jak Dremel" czyli Pegasusa W międzyczasie zająłem się lufą armaty SiG33. Otóż lufa ( do sklejenia z dwu elementów), żeby się nie rozpadła podczas jej użytkowania bojowego , została potraktowana sporą ilością szpachli: Po wyschnięciu przyszedł czas na obróbkę papierem wodnym o gradacji 1500 do 2000. Nie jest to jeszcze efekt końcowy. Ponieważ wylut lufy nie przypominał okręgu, a coś na kształt litery Q ( pocisk po przelceniu przez taki otwór zamieniał się w kółko z ogonkiem ) nie obyło się ponownie z "prawie jak Dremel" Mam nadzieję, że nie przynudzam. Liczę na konstruktywną krytykę i pomoc. Przy okazji pytanie do znawców tematu: Jak używasz Mr surfacera firmy Gunzo ( chciałbym go nabyć, ale nie wiem o jakiej gradacji)
-
Lubię czarny humor, ale nie przeginaj.
-
Rozejrzyj się na allegro.pl, wybór masz duży, a ceny właśnie do 35 złotych w tej skali Ad.4 zdecydowanie odradzam klej wamodu. Używałem go i robiły się takie nitki ( szybko wysychał czy co) zdecodywanie Revell z igłą, albo humbrol również z igłą.
-
Witaj! Jak masz jakieś oddzielnie łopatkę, siekierkę, łom, albo lewarek to oczywiście lepiej pomaluj je oddzielnie. Co do malowania karabinu to nie wiem jakiej firmy masz farbę gunmetal. Jeżeli masz firmy Model Master albo Agama to wystarczy pomalować karabin gunmetalem , a później trzeb ago ptzetrzeć po wyschnięciu farby takim wacikiem kosmetycznym ( najczęściej używanym do czyszczenia uszu) albo jakąś ściereczką. Nieźle wyszedł Tobie ten kocurek. I pamiętam o jednym: malujesz pędzlami ( tak jak ja) więc rozcieńcz sobie farbę i lepiej malować trzy razy model niż jeden, grubą warstwą. Na początku możesz się przerazić, że są prześwity, że farba wszystkeigo nie pokryła, ale później będziesz zadowolony.
-
Tiger ausf E - Hasegawa 1:72 (test zimowego kamuflażu)
Mierzu odpowiedział MrBat → na temat → [M]Warsztat
No nie powiem robi wrażenie -
Oj dodałbym, dodał. Pędzący za tą jedyneczką, na złamanie karku 7Tp, albo wyjężdżąjącą ze swym boforsikiem 37mm polską załogę. Ten z boku pancerniak, patrzący się za siebie ma przerażenie w oczach (: jakby to właśnie zobaczył. No chyba , że to husaria była
-
Ale chyba przyznasz, że nieskończenie w górę nie może iść (:, no bo kiedyś musisz się zatrzymać
-
Temat stary jak modelarstwo, więc i ja się wypowiem. Otóż każda kompania, dywizja etc., na której stanie był jakiś sprzęt nie walczyła od 1939 do 1945 roku. Poszczególne kompanie, bataliony, były luzowane i wycofywane na tyły frontu, gdzie żołnierze dostawali przepustki, a ci zo zostali w jednoscte, co by im się nie nudziło czyścili ten sprzęt, podmalowywali. Dlatego obicia i zadprapania to tak naprawdę nijak ma się do rzeczywistości, a już rdza to w ogóle nie wchodzi w rachubę!!! Nawet w warunkach wojennych samochody, poajzdy, czołgi etc. musiały być czyste, jak to bywa w każdej armii. Do tego należy jeszcze brać pod uwagę to, że żywotność sprzętu liczona była w miesiącach a nie latach, dlatego dla realistów dziwnie może wyglądać na przykład elefant pod kurskiem w lipcu 1943 roku z śladami rdzy i obić, podczads gdy w użyciu były one od bodajże maja 1943 roku. Z drugiej zaś strony nie ma nic piękniejszego na pojazdach-modelach jak obicia, brud. Co do samego modelu Przemka to jak zwykle pojazd wykonany na solidnym stałym poziomie.
-
Jaką to ma długość, możesz dać zdjęcie poróanwcze np. z pudełkiem od zapałek. Dobrze, że nikt nie wpadł na robienie tks w skali 1:144 (:
-
No właśnie możesz się wypowiedzieć co do firmy? A sam model pięknie wykonany, tym bardziej, że w barwach polskich
-
Chyba, że się zatapujesz i nitro wyżre dziurkę. Tam myślałem, że to nitro, ale sądząc po Twoich pomysłach ( długopis kulkowy), można było się spodziewać temperówki albo kuchenki mikrofalowej
-
bo to volksdeutsch, tylko z tej najniższej grupy Rafał, jak robiłeś ( właściwie czym) fakturę na tłumiku?
-
Witam! Będziesz go robił z ekranami?
