-
Liczba zawartości
6 051 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
248
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez abtb
-
Pływadło będę robił Czyli będzie ciekawie (albo i nie ) Podsumowując wstęp - będę robił Miecznika Jej Królewskiej Mości w wersji pływakowej. Artbox: Inbox: Plan malowania: czyli będzie "przedwojennie" Żeby za dużo nie pitolić, biorę się ostro do roboty Pierwsze kolory (czyli wnętrze kadłuba): oraz drugie kolory (czyli jak by nie patrzeć wnętrze ) które wzbogaciłem tablicą przyrządów (zegarów) pod postacią zestawowej kalki: oraz pasami typu "majn hend" (znaczy się domowej produkcji ) Krok dwudziesty pierwszy - montaż kadłuba Trochę będzie trzeba podlać CA po szwach: Vyzbroy planuję torpedowy. A że mam dwie torpedy to jedną podwieszę "pod" a drugą postawię na wózku. I taka ciekawostka na koniec - samolot w wersji pływakowej posiadał....hak do skrócenia drogi lądowania. Muszę przyznać, że mnie to trochę dziwi ale z drugiej strony to przecież samolot z kraju w którym jeździ się po nie właściwej stronie drogi (czyli jakby pod prąd ) Czyli już mnie to nie dziwi
-
Dziękuję wszystkim za opinie
-
Szczerze gratuluję
-
Dziś, zgodnie ze zwyczajem wpisanym już do kalendarzy biurkowych , "podaję" na tacy galerię do kawy. Dziś trafiło na Mi 24E. Model powstał jako tzw. "relaksacyjny", czyli po prostu z pudła (z niewielką inwencją własną) bez przykładania do planów, suwmiarki, zdjęć i czegokolwiek innego co może popsuć dobrą modelarską zabawę. Słów kilka o modelu - jest. I tyle dobrego. Ma swoje zalety - w miarę dobrze się składa. I ma swoje wady - trochę źle się składa () i trochę upierdliwy w obróbce (min szkło z pięknym śladem po formie suwakowej który to trzeba zjechać nożem i wypolerować). Sam model ubarwiłem w kamo libijskie które to było stosowane w jakimś tam okresie (do oblukania np. na Mi-2 lub Migach 21/23). Co prawda nie znalazłem fotki Mi 24 w takim kamo ale domniemam, że też mogły być ( a poza tym kto mi zabroni tak pomalować sobie model ) Tyle tytułem pitolenia, teraz pora na fotki (będzie dużo bo mi się nie chciało wybierać, a poza tym będą jakieś wariacje w temacie, i poza tym dwie galerie - dla tych co dobrze widzą i dla tych co słabiej widzą ) Mil Mi 24E, Libijskie Siły Powietrzne, lotnisko Bengazi-Benina, Bengazi, Libia, 1983 - galeria dla tych co słabiej widzą (a przynajmniej tak im się wydaje ) I galeria dla tych co lepiej widzą (a przynajmniej tak im się wydaje ) Jak ktoś dotarł do tego miejsca to może coś skrobnąć od siebie tytułem tzw. "opinii o wyrobie" P.s. Jeszcze coś w temacie libijskim będę tworzył, więc tego, tam, można wypatrywać warsztatów lub podwarsztatów.
-
Piszą, że będą drożeć więc nie czekaj, kupuj, chomikuj. Kiedyś zrobisz
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
abtb odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
To, że się znamy nie oznacza, że odpuszczę ci czytanie tylko połowy moich wypowiedzi -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
abtb odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Na razie to chyba tylko sam cytat jest A nie, rozwinąłem i faktycznie jest wypowiedź. Ale uwaga kolegi Grzesia jest jak najbardziej słuszna -
Trochę to logiczne - teraz łosz "zadziała" i na lakier/farbę i na kalki (które chyba też powinny mieć podkreślone ew. linie podziału które przez nie przebiegają) "abtb" Żaden ze mnie hrabia, nie ma potrzeby pisania z dużej litery I jeszcze na koniec moja osobista uwaga do końcowego wykończenia - ja bym chyba go zrobił "półmatem" Jakoś mi się "nie widzi" ten samolot w ostrym połysku. Ale tu już może niech się wypowie ten "smakosz" od wiśni na torcie A co tam niech jeszcze będą ze dwa plus kwiaty
-
Wyszło całkiem dobrze. Tradycyjnie w twoim stylu. Ładnie zrobiony i pomalowany pod względem technicznym, trochę gorzej pod względem efektu "wow". - Ale to już zwykłe marudzenie starego ramola .
-
Oj tam, zaraz tak po macoszemu. Model już swoje lata ma i standardy ma z poprzedniej epoki Będziesz pan zadowolony.
-
Śmiało możesz liczyć na świadectwo z czerwonym paskiem Dodam, że jakiś tydzień po łosiu można by było fuknąć lakier końcowy. I wtedy zdjąć maski z oszklenia.
-
Nie wyrzucaj! Może się jeszcze przydać, np. na "zboże" w jakiejś małej winietce A tymczasem - orzeł wylądował i jakby już po chrzcinach Powoli zaczynam też "grzać" w dyszach:
-
Ogólnie podziwiam, że się udało złożyć w całość. Daję plusa Tylko czy w ferworze walki nie rypły ci się szachownice na dole?
-
Biały to jest trochę problem. Właściwie biały to ..... nie do końca powinien być biały. Tzn. na modelu. Jeżeli machnę go tak na 100% bieli to będzie wyglądał źle. Jak malowany przez gówniarza pędzlem ławkowcem. Wbrew pozorom wymalowanie samolotu na biało wcale nie jest łatwiejsze niż wymalowanie na czarno. A nawet rzekłbym że trudniejsze. Czerń można rozjaśnić . A biel? I dlatego (taka jest moja szkoła) najpierw maluję panele/pola/inspekcje czy jak tam zwał a potem spsikuję wszystko równomierną warstwą. Dzięki temu uzyskuję różną intensywność bieli i model nie wygląda jak jednolity kloc wystrugany z białego kaczana z kapusty. Tyle teorii popartej praktyką. Teraz pora na samą praktykę czyli odrobina malunków Niby niewiele a jednak znacząco: I tu w kontraście z mocnymi kolorami widać, że jednak model jest.... biały. A właściwie "niejednolicie biały". Czyli tak jak trzeba Jutro reszta jakichś dziwnych podmalowań i będzie można fukać połysk pod kalki
-
To może być trochę ciężko z budową, ale z każdego mydła da się coś wystrugać. U mnie natomiast chyba koniec malowania Ta charakterystyczna "rysa" to załamanie światła w linii podziałowej więc nie ma co siać paniki. Nie jestem jeszcze do końca pewny malowania lewego skrzydła (dla tego nie zdjąłem maskowania ). Jutro się okaże. Jak będzie ok to lecę z malowaniem flagi i połyskiem pod kalki.
-
Przecież są niebieskie.
-
-
Dostrzegam u kolegi tzw. " syndrom odstawienia od cyca" Pocieszę kolegę - lepiej to już nie będzie Jak robiłem na jasnym to mi pisali żeby kilka fotek zrobić na ciemnym. Jak robię na ciemnym to żeby robić na jasnym. Następna galeria będzie z układem mieszanym. A poza tym bardzo dziękuję wszystkim za opinie
-
Trochę wbrew tradycji "niedzielnej kawy z galerią" wrzucam, w sobotni wieczór, na "pożarcie" mały model dużego samolotu - Iliuszyn Ił-38. Jest to mój trzeci ( i nie ostatni) model w "nikczemnej skali" czyli 1/144. Trochę polubiłem tą skalę, bo pozwala zrobić modele które w "królewskiej skali" (1/72) było by trudno zrobić (a w szczególności wyeksponować) ze względu na rozmiar lub też dostępność. Budowę modelu można było sobie prześledzić w warsztacie: Podsumowując warsztat śmiało można napisać, że nie jest to model dla "młodych wilków" - wymaga trochę doświadczenia i opanowania modelarskiego rzemiosła. Tyle tytułem wstępu. Pora na prezentację modelu Iliuszyn Ił 38 - czerwone 09 "Белый медвежонок", Lotnictwo Floty Północnej ZSRR/Rosji Proszę bardzo A ja tymczasem spokojnie sobie
-
A-modelowy czy Trumpkowy? Czas pokaże. Na razie "wstępniaki" kolorystyczne czyli walki z bielą dzień drugi
-
Widzę, że z kolegi swój chłop Pierwsze maziunki i pierwsze kolory Nagrzałem też odrobinę w piecu Jak się opatrzę i stwierdzę że jest ok i mi pasuję to jutro maskowanie i "idę w biel"
-
[L] Vought F-8P Crusader France Navy no.35 Academy 1:72
abtb odpowiedział sjr → na temat → [L]Warsztat
Używałem - dwa razy. I na tym się skończyło Tzn, nie używałem, bo w ogóle nie pasowały -
I dla tego Mi 24E z HB robiłem sobie "relaksacyjnie"
-
Są też złe wydechy i osłona silnika. Koła też nie za bardzo, a o desce rozdzielczej nie ma co nawet wspominać. Każdy bolączki modelu zna i radzi sobie z tym problemem jak może. Ja te wszystkie rzeczy wymieniałem na żywiczne zamienniki. W tej skali praktycznie nie powinno być widać w ogóle nitów. Tyko takie nity dodają trochę "życia" (pod warunkiem, że nie są kolejowe) i taki jest "trynd" w tej chwili. A jak wyglądają spiłowane od dołu opony mające "symbolizować" ugięcie pod ciężarem konstrukcji? Tak samo nienaturalnie. Takich "nienaturalności" można namnożyć jak królików a i tak nie ma to wielkiego wpływu na nasze hobby. Jednostki coś z tym robią a większość olewa. Ja osobiście z tymi nitami nie mam zamiaru nic robić, tym bardziej, że jest duża szansa na to że to ostatni "czajnik" który wyszedł z pod mojej ręki. Pełen luz
