No to chyba skończyłem pierwszy model w tym roku.
Pewno wszyscy wiedzą o co chodzi - jest to zapakowany przez Revella model Hasegawy z zestawu umożliwiającego budowę Złośnicy w wersji Mk. IXc lub XVI. Miała byc dziewiąteczka ...ale nie mogłem sobie odpuścic tego "krakowskiego" mimo iż w sumie jest to malowanie powojenne i nie lubię tych sciętych skrzydeł... Plusem Revella jest cena - dałem na aukcji chyba z 45 złotych czyli ok. połowy ceny oryginału. Jedynym minusem jest pudełko... niestety Niemcy nie robią pudełek z wieczkiem tylko te "przelotowe" co niestety spowodowało zagubienie kilku części (pylony z bombkami). Sam model skleja się fajnie, kalki też niezłe - ogólnie duży plus.
Pomalowałem go od spodu Model Masterem 2058, góra ModelMaster 2057 oraz niestety Pactra A116 (RAF Dark Green - kompletnie nie podoba mi się ten odcień w wykonaniu Pactry ale nie miałem innej Ciemnej Zieleni w domu). Kolory rozdzielane "plastelinką" UHU - po raz pierwszy spróbowałem tej metody i mi się spodobała . MSG pod spodem strasznie matowa wyszła i mimo potraktowaniu jej Sido nadal kalki się srebrzą :(
Mam dwa pytanka bo speców od Spitków paru jest tu.
-czy antena była "drutowa" ? bo nigdzie tego nie widzę z wyjątkiem kilku radzieckich spitów
-czy wydechy mogą zostać w Burnt metal czy muszę je pordzewic?
-no i czy pylony od bomb były odczepiane czy stałe? (czy moge bez nich zostawić model...)
PS. Uprzedzając pytania powiem, ze kolorystykę podwozia wzorowałem na Spitku którego sam widziałem w muzeum czyli: