Ja na szczęście nie mam tego problemu, więc Ci współczuję. Jedynie co to malowanie, ale to akurat robię w wielkim kartonie, do którego wszystko na razie się mieści - po pomalowaniu karton zamykam i nie otwieram, dopóki dany element nie wyschnie....
Jasne, każdy sposób jest dobry, bylebyś był sam zadowolony. Ja bym zrobił cały kadłub z pokładem a potem odstawił i pobawił się detalami pokładu......
aa tam w sumie mogę powiedzieć, co mi tam . Śledzę relację, bo mam bliźniaka na warsztacie, uzbrojonego po zęby w blaszki Edka, Lufy Abera i Samoloty Pit-Road. Brakuje mi tylko farb, ale myślę nad pewną koncepcją, więc ich jeszcze nie dobrałem. Tak więc zerkam jak sobie radzisz, bo modele są bardzo podobne i wykorzystam pewne Twoje "myki"....