Grzegorz 5710
Użytkownicy-
Liczba zawartości
339 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Grzegorz 5710
-
Z silnikami to raczej był bym ostrożny bo niestety różnie z tym bywało. Tak na przykład samolot MiG 21 M 1910 w okresie 27.10.1988 - 05.11.1988 czyli w czasie remontu głównego w LZR 3 w Dęblinie miał zabudowany silnik typu 37F2S nr G531377094. Znane są przypadki wyposażenia starszych UM w silniki R-13 po remontach np 6507
-
Jest tam sporo zdjęć bez podania autora zdjęcia szczególnie tych starszych. Oczywiście to nic złego - podałem tylko przykład.
-
Young - nie dołuj kolegi wszak nie napisał, że to jego zdjęcie. Zdjęcia A.Roguckiego walały się po internecie bez podpisu więc mógł nie wiedzieć czyje to autorstwo. Wielu z nas ściąga ciekawe i ładne fotki nie wiedząc kto jest ich autorem - zresztą zobacz co się dzieje na stronie AVIATEAM
-
W książce Mariana Mikołajczuka o 1 plm w wykazie sprzętu latającego jest taki sobie zapis: 762005 06.04.67 przyjęty z 4 plm - 281274 ubył do 10 plm 04.06.82 przyjęty z WZL3 - 11.12.89 zdjęty ze stanu pułku 15.03.90 przekazany do BSP Mierzęcice. Odpowiedz jeszcze na pytanie na jakich maszynach piloci z Goleniowa brali udział w defiladzie 1000 lecia w 1966 roku. EM - piękne zdjęcie 1812 ale to M i to lata znacznie późniejsze. Na samolocie tym inspektor malborskiej dywizji lądował bez podwozia na pasie w Debrznie. W maju 78 roku wysyłałem ten samolot na remont w Dęblinie
-
Czy przez przypadek nie pominąłeś 4 plm z Goleniowa ??
-
Z tego co pamiętam to nasze PF spadochron hamujący miały pod spodem kadłuba - dopiero od PFM miały u nasady statecznika pionowego
-
To jest próbne odpalenie fotela czeskiej produkcji do samolotu Albatros. Nie mylić z fotelem KM 1 I, który powinien znajdować się w drugiej kabinie tego Um a
-
Za jednym postem chciałbym odpowiedzieć kolegom Youngowi i Babci. Części zapasowe do belek paliwowych to domena uzbrojenia i były w komplecie do belek pod kadłubowych i pod skrzydłowych. W komplecie był dodatkowy piro popychacz oraz podkładka ( w/g instrukcji przetyczka popychacza ). A wiec standartowo na każdą belkę przypadały dwa piro popychacze i dwie podkładki - inaczej rzecz ujmując z danej belki można było dwa razy zrzucić zbiornik a następnie belkę skierować do remontu. Nie zdarzyło mi się w 25 letniej karierze aby zrzucono zbiorniki w powietrzu ale kilka razy dzięki kolegom po "nafcie" zrzucano zbiorniki na ziemi O ile przy zrzucie w powietrzu definitywnie tracono piro popychacz wraz z przetyczką tak przy zrzucie na ziemi można było odzyskać tylko piro popychacz ale pod warunkiem, że on sam nie miał styczności z betonem lotniska bo wówczas był dobrze zdeformowany i mógł się nie nadawać do powtórnej eksploatacji. To tyle z zasad eksploatacji belki natomiast jeśli chodzi o same zbiorniki - hmmm nie słyszałem o wkręcanych czubkach. Sorry może mała wnikliwość zawodowa ale nawet instrukcja uzbrojenia nic na ten temat nic nie mówi. Nie przesądzam sprawy bo to napisał Babcia jest logiczne aczkolwiek nie mogę tego potwierdzić z autopsji bo nie miało coś takiego miejsca. Co do gwintów to są one znormalizowane ( a może były ) więc zapalniki pasowały .
-
Co do pary dyżurnej - za jej funkcjonowanie odpowiadali chłopcy z OPK, którym podlegały wszystkie pary dyżurne. Dlaczego w 82 roku podjęto decyzję o "zubożeniu" pary dyżurnej w środki bojowej tego nie wiem aczkolwiek decyzja ta spotkała się z wielką krytyką. Ale rozkaz jest rozkazem i trzeba go wykonać . Co do pocisków S-5 z UB 16 - tu dyskutowałbym z Tobą. Mam w pamięci lata 80 gdzie w kraju brakowało w cywilu wszystkiego i falę krytyki wojska bo my cywile nie możemy kupić tego a tego w wojsko ma na strzelania itp. Dziś z kolei wyśmiewanie bo strzelania dwoma czy czterema pociskami jest bezsensem. Nie kolego - nawet pojedynczym pociskiem ma sens bo pilot podtrzymuje nawyki a to jest głównym celem takiego szkolenia. Przyjdzie odpowiednia pora to załaduje mu się po 16 sztuk pocisków i zadanie wykona bo będzie miał odpowiednie nawyki. Pamiętaj, ze w tamtych czasach odpalenie jednego pocisku na podczerwień R-3 S to był koszt Fiata 126 P - spytaj się Rodzinki ile lat zbierali na takie cacko ??!!!!
-
To jest tak jak się pisze książkę na szybko aby być tym "PIERWSZYM" tylko zza biurka i korzystać z materiałów, które ktoś napisał wcześniej. Gdyby autor naprawdę chciał przekazać wiedzę o historii tej jednostki zapewne korzystałby z archiwum Sił Powietrznych czy też bazował na przekazach ustnych ludzi jeszcze żyjących, którzy są skarbnicą wiedzy. A to co ludzie wspominają to dech zapiera w piersi a i w dokumentach już nielicznych też można znaleźć sporo ciekawych faktów. Mało kto wie, że pułk ten o mały włos nie straciłby jednego nowego PF gdy poderwano samolot z pary dyżurnej przy zerowej widzialności. Po wykonaniu zadania, żadne polskie lotnisko ( na Pomorzu ) nie mogło go przyjąć z powodu mgły. Jedynie rosyjski Kołobrzeg ( a dokładniej Bagicz ) sprowadził go na ziemię a paliwa starczyło na skołowanie z pasa. Nie będę wspominał o innych przypadkach np start LiM 5 P z nieczynnym sterem kierunku i innych bo to wykracza poza temat o MiG 21 . Na monografię garnizonu Debrzno poczekaj troszkę - jest w trakcie opracowywania.
-
Wprawdzie nie czytałem tej pozycji ale słyszałem już opinie niestety mało pochlebne ale, żeby było aż tak źle ?
-
Omawiany wariant uzbrojenia Bisa był w rzeczywistości. Na wewnętrznych podwieszeniach UB 32 lub UB 16 natomiast na zewnętrznych podwieszeniach tylko UB 16. Natomiast tak jak Babcia pisze taki wariant był stosowany niezwykle rzadko przy okazji festynów jarmarcznych W użyciu codziennym nie bo nie było takiego zapotrzebowania - na lotach poligonowych do zasobnika UB ładowało się po dwa pociski na wyrzutnię - chyba w ramach oszczędności. W swojej karierze bomboluka były tylko dwa wyloty z pełnym załadowaniem zasobnika UB 16
-
Niestety zdjęć z Oleśnicy nie posiadam - w czasach kiedy tam bywałem aparat fotograficzny był rzeczą zakazaną. Później COSSTWL omijałem szerokim łukiem. Ale do czego zmierzam - z załączonych zdjęć nie wynika, że samoloty zarówno ten jak i 2015 przemalowane były w Oleśnicy. Z pierwszego zdjęcia wynika tylko fakt iż maszyna ta pomimo pomalowania w kamuflaż jest mocno zdewastowana co mnie osobiście dziwi bo sprawność maszyn tam była oczkiem w głowie ( za moich czasów ). Ja jakoś nie zauważyłem żadnych napisów eksploatacyjnych co jak mi się wydaje być powinny. Trzeba dokładnie prześledzić losy tej maszyny
-
Pisząc "cała piątka" nie mam na myśli malowania ich wszystkich a fakt zabrania ich ( całej piątki ) z lotniska w Oleśnicy samolotem AN 12. Jak widzisz wrócił później jeden w starych barwach. Na oleśnickim lotnisku była cała plejada maszyn 2xIŁ 28 ( 3 i 7 ), SM 2 , Mi 4 no i Lim 2 i Lim 5 z tym, że Lim 2 stały na stojance w głębi lotniska. Oprócz śmigłowców reszta była srebrna lub szara ale jak wspomniałem dotyczy to lat 75-78. masz może zdjęcie 419 w takim kamuflażu ??
-
Samoloty te ( cała 5 ) na przełomie wrzesień/październik 77 zostały zabrane prawdopodobnie do Dęblina i tam zostały oficjalnie zdjęte ze stanu armii. Do daty mojej promocji tj 20 sierpnia 1978 roku nie było żadnego F. Owszem widziałem zdjęcia po 78 roku jak stał w Oleśnicy pojedynczy F ale to była któraś z 800-setek. Malowany był w Oleśnicy - Ha tylko gdzie ?? bo na lotnisku nie było wówczas hangaru. Na cyklach nie było miejsca no chyba że na stołówce ale za niska była. Z tego co mi się obiło o uszy to został przemalowany na WAT Jednak była to 809 a na przeciwko eMka 1911 a więc zdjęcie zrobione po 1988 roku
-
Malowanie 2015 nie powstało na przełomie lat 60 i 70. Ten samolot osobiście widywałem w COSSTWL w Oleśnicy Śląskiej w latach 75-77 i był całkiem normalnym srebrnym MiGiem.
-
Nie ma się co zastanawiać -zdecydowanie jest to taki zegarek z S-13. Też stosowany na 21.
-
Chyba Ci się pomyliło z zegarkiem do fotokarabinu S-13 na Iskrach czy Limach. W fotokarabinach typu SSz 45 ani PAU nie było zegarka.
-
Mam wątpliwości czy to jest zegarek z MiG 21 ( wszelkich modyfikacji ) . http://www.flyshark.republika.pl/Samoloty_pliki/Centralnygora.htm Zegarek znajduje się na przedniej płycie jako trzeci z lewej na samym dole - znacznie różni sie od tego co pokazałeś
-
W czasie Dni Techniki jakie odbywały się co miesiąc powinien uczestniczyć również personel latający - a wyglądało to tak jak napisałeś. Natomiast szkolenia z przezbrajania czy też odtworzenia gotowości bojowej to inna działka.
-
Ju 87 afryka północna oznaczenie kodowe (pomoc)
Grzegorz 5710 odpowiedział Greif → na temat → [L]1:1
Skoro to ma być 41 r. to służę takim opisem: Sztukasy z St.G 2 "Immelmann" przybyłe na kontynent afrykański były pokryte "zielonym" kamuflażem RLM 70/71. Jedynym akcentem tropikalnym był emblemat Africakorps - biała palemka ze swastyką, uzupełniona orłem Luftwaffe malowanym na osłonach silników. Tak był malowany Ju 87 B-2 z 4 eskadry T6-BM. Standartowo w kodzie na kadłubie litera indywidualna była malowana w kolorze eskadry - białym tak samo i kołpak śmigła. Samolot otrzymał biały pas wokół kadłuba na wzór samolotów włoskich -
Ju 87 afryka północna oznaczenie kodowe (pomoc)
Grzegorz 5710 odpowiedział Greif → na temat → [L]1:1
a z jakiej jednostki to ma być ?? -
MiG-15bis Franciszka Jareckiego (wydzielone)
Grzegorz 5710 odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]1:1
Jarecki leciał 5 marca, nie maja. To ja w pierwotnej wersji podałem omyłkowo marzec i dopiero po poście yuonga poprawiłem na maj. Stąd to małe zamieszanie. -
MiG-15bis Franciszka Jareckiego (wydzielone)
Grzegorz 5710 odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]1:1
Amerykańskie źródła wywiadowcze podają datę ucieczki Jaźwińskiego w dniu 20 maja 1953 roku na maszynie nr 415 -
No nie za bardzo się z Tobą zgodzę bo nasi piloci również mieli treningi z zakresu odtwarzania gotowości do lotu samolotu a przynajmniej powinni mieć bo z tym też różnie bywało. Sam pomysł zapewne wzięty od Rosjan, którzy wiedli w tym prym. Dotyczyło to chyba wszystkich typów maszyn . W Debrznie lądowała tranzytem do DDR ówka eskadra MiG 23 - mimo iż była zapewniona obsługa piloci zawsze mówili " nie nada" - sami lali paliwo, ładowali tlen i powietrze mimo iż nikt z pryncypałów nie zakazywał. To samo tyczyło się AN 14 Pszczółka, którym przylecieli jacyś generałowie. Te sprawy można tłumaczyć różnie: brak zaufania do sojuszników, niechęcią pokazywania wyposażenia samolotu ( a bywało inne niż np. naszych ) albo też gotowość bojowa była na znacznie wyższym poziomie.
