-
Liczba zawartości
850 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mates
-
No właśnie dzisiaj jak porównywałem inboxy to też zwróciłem na to uwagę, że tam nic nie właściwie nie różni. Koniec końców, jakby wybierać pomiędzy Rafale Revella a Hobby Bossa, to wiadomym jest, że większość wybierze Revella. Także tym bardziej można się cieszyć, że Niemcy puścili swój wypust na rynek.
-
Jest już inbox tego Rafale C. Wypraski wyglądają bardzo przyzwoicie. Trzeba będzie pomyśleć nad tym zestawem. Z warsztatów Revellowych Rafale w sieci wynika, że troszkę szpachlowania tam jest potrzeba, ale chyba nie powinno to sprawić problemów i ogólne spasowanie jest bardzo przyzwoite. Najważniejsze, że jest też klasyczne szare malowanie, bo jakoś nie przypadam za takimi okazyjnymi malowaniami. http://s13.zetaboards.com/RevellAtions/topic/9183564/1/ BTW. Od czasów próby sklejenia Revellowego Gripena w 1/72 mam konflikt z tym producentem a Gripen służy mi cały czas do testu farby przy malowaniem.
-
Rafale C od Revella. Jestem bardzo ciekaw tego zestawu. Dwa malowania do wyboru, w tym jedno z Tiger Meet. Biorąc pod uwagę, że starsze wydania Rafale są ciężko w tej chwili dostępne, mam nadzieję, że wersja C nie będzie odbiegała w żaden sposób np. detalem, od innych wersji. Spasowanie też tam nie było chyba najgorsze.
-
Messerschmitt Bf 110E 1/48 Eduard (Weekend Edition)
Mates odpowiedział Thalgonis → na temat → [L]Galerie
Pozapuszczanie linii podziału dodałoby uroku całości wykonania. No i mocno rozcieńczoną czarną farbą mogłeś dać delikatne okopcenia w okolicach wydechów, zarówno na górze skrzydeł jak i na spodzie. Zdaje się też, że na górze gondoli silników miejsca łączenia plastiku nie zostały usunięte. -
Błędy malarskie, które wskazał ESP poprawione, wobec czego nie powinno być już nic do poprawiania//domalowywania. Prowadnice slotów są srebrne, a siłowniki od klap białe. Poprawiłem też same sloty od spodu. Cały czas miałem na czerwono na całości, a rant powinien być w kolorze takim, jak góra płatowca. Wyszło to przypadkiem przy przeglądaniu instrukcji od zestawu Vietnam Scooters od Eduarda. Pomalowałem także siłowniki od hamulców aerodynamicznych oraz sondę do tankowania. Przyznam, że cieszy mnie to, bo jakoś nie cierpię dłubania przy tej drobnicy. Zbiorniki zyskały kalkomaniowe gwiazdki na przodzie. Akurat w tym przypadku dobrze, że Hasegawa dała ten element kalkomanii (kilka innych też) na przezroczystym filmie, bo bez problemu można było kłaść. Z istotnych elementów muszę jeszcze pomalować tylko hak do lądowania, ale muszę dobrze dociąć maskowanie do biało-czarnego koloru haka. Wobec powyższego myślę, że można powoli kłaść lakier błyszczący i powoli zaczynań zabawę z brudzeniem.
-
Dzięki za info! W ogóle nie zwróciłem uwagi na zły kolor. Problemu z poprawą tych dwóch rzeczy nie powinno być. Poza zbiornikami nic więcej nie będę podwieszał, tylko same puste pylony. Wszystko prosto z pudła.
-
Wygląda na to, że kalkomanie na całym modelu i w ogóle wszędzie zostały położone. Bardzo przyjemnie to wyszło, praktycznie bezproblemowo. Po prawej stronie płatowca lekko mi się przy napisie "VMA..." literka V rozjechała jak płyn do kalek wysychał i nie zwróciłem uwagi na to. Na spodzie proszę nie zwracać uwagi na to coś w przerwie między rondlami. Akurat tam kalka była z dwóch części i dokleiłem na moment pylon aby mieć punkt odniesienia. Jak go zdjąłem to niestety został ślad po kleju (mimo, że dałem tylko przy bolcach), ale na szczęście pylon to zakryje. Drobne kalki zyskały też pylony, także te elementy są gotowe. Podobnie jak hamulce aero. Najwięcej krwi psują mi zbiorniki, właściwie od samego początku budowy. Pisałem zresztą w którymś poście, że miały dziwną fakturę plastiku i trzeba to było wyrównywać. Dodatkowo, jak zacząłem kłaść kalki, to na jednym mi się doszczętnie podarła. Biłem się z myślami co zrobić, czy dać tylko same pylony, czy w ogóle zrezygnować ze zbiorników, czy może jeszcze dać w ogóle bez kalek. Ostatecznie zamaskowałem taśmami i namalowałem wzór aerografem, który jest w miarę zbliżony do tego, jak miało być. Piszę tak dlatego, bo jest chyba w ogóle problem z zestawową kalkomanią na zbiornik dla tego malowania. Jak teraz patrzę, to maski, które przygotowywał Solo, też nie zrobiłyby tutaj roboty. Na moje, to kalki z obu stron przy samym przodzie powinny się połączyć równo. A po położeniu okazuje się, że jedna kalka nachodzi na drugą i robi się z tego komiczny wzór. Przy pylonie, który ma już też kalki, chyba jeszcze delikatnie poprawię białym. Sam zbiornik i tak będzie brudny na koniec, więc się nie przejmuję. A z dyszą nadal walczę.
-
Też mi się ta końcówka dyszy nie podoba. Na szczęście da się to poprawić, ponieważ była tylko lekko doklejona, bo praktycznie pasowała na wcisk jak ulał. Hasegawa generalnie proponuje tutaj do pomalowania dyszy mieszankę silver i steel. Już sam kolor steel mnie odpycha, bo po prostu wygląda koszmarnie. Ja wyszedłem od koloru bazowego metallic grey i dodałem kilka kropel czarnego. Przyciemnię w takim razie jeszcze bardziej.
-
Skyhawk zaczyna wyglądać coraz przyjemniej. Kalkomania na jednej stronie modelu położona. Niby jej nie za wiele do położenia, a przyznam szczerze, że sporo czasu mi to dzisiaj zajęło. Najwięcej poszło na wycinanie gwiazdek na stateczniku pionowym. Hasegawa dała to jako jedną całą kalkę, ale to wyglądałoby fatalni wobec czego trzeba było ciąć na kawałki. O dziwo rondel USAF siadł w miarę elegancko, zwłaszcza, że powierzchnia ciężka dla kalki. Oczywiście na tych wypukłościach lekko się podarła, ale pędzelek i farba załatwiła robotę. Na klapie hamulca aerodynamicznego i wokół niego też obawiałem się kładzenia, bo strasznie dziwny film ma kalkomania. Musiałem delikatnie nożykiem odcinać nadmiar filmu, aby było równo przy krawędzi. Zostanie druga strona i spód, ale tam to właściwie dwie kalki idą. A, prawie zapomniałem. W przypadku tych kalkomanii robotę robi płyn Tamki Mark Fit. Jestem zaskoczony, bo liczyłem, że płyny Gunze załatwią sprawę. Przy Tamce już lekkie namoczenie położonej kalkomanii powoduje, że świetnie są łapane linie podziału itp.
-
Ja w Skyhawku pierwszy raz korzystałem z podkładów Gunze i rozcieńczałem go Color Thinnerem. Nie było żadnego kłopotu w kładzeniu na dyszy 0,3. Co do mottlingu, jak swego czasu malowałem to w Fw-190, to o wiele mocniej rozcieńczyłem farbę dla koloru, w którym miał być owy mottling. Popróbuj najlepiej gdzieś na boku, żeby nie skopać i zobaczyć jak wychodzi.
-
W końcu jest chwila czasu aby uaktualnić wątek. Tak się jakoś złożyło, że brakło czasu na większe prace. Raz, że urlop, dwa - miałem na głowie poważniejsze prace malarskie jak ściany w domu i płoty wokół. Niemniej jednak, coś udało się zrobić z modelem. Praktycznie wszystkie elementy są gotowe, poza sondą do tankowania i hakiem. Generalnie na wszystko jest położony już lakier błyszczący, także prace wkraczają końcową fazę. Zgapiłem się i dostrzegłem, że zapomniałem przecież przez cały proces prac dokleić elementów do świateł, które są na głównej bryle samolotu. Na szczęście udało się to dokleić bez żadnych przygód i przy okazji od razu pomalować. Tradycyjnie najpierw poszedł kolor chrome silver a potem odpowiednie kolory clear. W główną bryłę dokleiłem także wyrzutnie flar oraz końcówkę dyszy. Rondle USAF będę jednak używał z kalkomanii a nie od masek. Nie miałem wyczucia z malowaniem a nie chcę zepsuć malowania. Co do masek, głupia sprawa, miałem uszykowany także napis VMA Blacksheep oraz to czarne coś, co pójdzie na zbiorniki paliwa, ale nie wiem gdzie to schowałem :( Drobnica jak wspomniane wyżej zbiorniki paliwa, wszelkie pylony itp. też są pomalowane i zabezpieczone lakierem błyszczącym. Pierwszy raz jestem zadowolony z pomalowania felg i kół. Nigdzie mi farba nie podciekła, nigdzie nie było trzeba nic poprawiać jeśli chodzi o malowanie. Na zdjęciu poniżej numer 12 namalowany od maski. Na klapach czerwona obwódka niby wygląda w porządku, ale mam cały czas wrażenie, jakby było nieco niechlujnie. Z golenią przedniego podwozia w ogóle miałem problem. Okazało się tuż po wycięciu z wypraski, że ten element był lekko uszkodzony i odpadła ta część, gdzie jest koło. Aby nie kombinować za bardzo z doklejaniem, wywierciłem małe otwory i dosztukowałem kawałek grubszego drutu, sklejając to potem na CA. Ten drut był potem bardzo pomocny, ponieważ po doklejeniu okazało się, że koło jest pod złym kątem względem pozostałej części goleni, także mogłem to sobie odpowiednio dogiąć (trzeba mieć też na uwadze położony wysoko przód samolotu podczas postoju). Praktycznie nie widać tej operacji. Teraz czas na kalkomanię. Raczej nie powinny stanowić problemu, nie ma też ich zbyt wiele. Mam nadzieję, że kalki Hasegawy dobrze się kładą i współpracują z płynami do kalek.
-
Model prima sort! Bardzo mi się podoba. Mam wiecznie problem z rosyjskimi myśliwcami. Boję sie zaczynać budowę, bo zdaję sobie sprawę jak szalenie trudne jest dobre odtworzenie np. dyszy. Wiem, że miałbym z tym elementem ogromny kłopot. PS. Masz jakąś fotkę spodu maszyny?
-
Ostatni czas niestety nie obfitował w prace związane z modelem. Właściwie wszystko ograniczyło się to dokończenia od masek napisów na samolocie. Trochę się namęczyłem z odpowiednim położeniem masek, ale ostatecznie po obu stronach wyszło równo, co mnie cieszy, bo jednak przy malowaniu nie ma za bardzo miejsca na błąd. Musiałem kilka miejsc poprawić, ale to kosmetyka. Poprawiłem też na czerwono wnętrza hamulców aerodynamicznych. W końcu zabrałem się za drobnice, czyli np. golenie podwozia i wszelkie drobne duperele jak klapy podwozia, siłowniki itp. Przy okazji pomalowałem też wyrzutnie flar, które są zrobione jako osobne elementy, co swoją drogą ułatwia malowanie, bo nie trzeba nic maskować. No i zrobiłem też końcówkę dyszy. Powoli do przodu, niestety nie ruszyłem w ogóle pylonów i zbiorników paliwa.
-
Nawet nie tylko o wnękach, ale jeszcze dodatkowo o czerwonym na krawędziach wlotów powietrza. :( Choć a propo tych hamulców, tam wszystkie egzemplarze miały czerwień w środku, czy jak to jest. Bo widzę modele i zdjęcia z jasnym kolorem też. Nad rondlami też poćwiczę.
-
Zrobiło się czerwono na modelu. Bardzo mi się podoba ten odcień czerwonego, konkretnie jest to Gunze H327. Fajnie to wyszło moim zdaniem. Można powiedzieć, że główny etap prac malarskich można uznać za zakończony, do pomalowania zostały numery i napisy, dla które maski przygotował Solo. Kurcze zastanawiam się teraz, jak pomalować najlepiej rondle USAF, bo wygląda to na skomplikowane i chyba trzeba się będzie chwilę z tym pomęczyć. Teraz jak na to patrzę, to skłaniałbym się w tym przypadku na kalki, bo obawiam się, że coś skopię przy malowaniu, a nie chcę poprawiać głównego malowania. Została drobnica do zrobienia, na pierwszy ogień pójdą zbiorniki - mają taką dziwną fakturę plastiku, w niektórych miejscach lekko chropowatą powierzchnię, będzie trzeba przetrzeć papierem. Na razie tylko przejechałem nożykiem po miejscach łączenia. Poza tym, to właściwie zostaną wszystkie elementy podwozia i jakieś drobne elementy.
-
Dzięki. Muszę przyznać, że ten model daje naprawdę sporo radości w trakcie budowy. Przed przejściem do 1/48 jakoś niezbyt pozytywnie patrzyłem w stronę Hasegawy. A tutaj okazuje się, że po Drakenie, to drugi model, gdzie i detal jest na bardzo przyzwoitym poziomie i spasowanie też niczego sobie. Dodatkowo w przypadku tego modelu, nie natrafiłem na żadne problemy np. ze spasowaniem.
-
Dzięki Moses za info, bo właśnie zapomniałem pisać o tych chodnikach. Hasegawa dała kalkomanie w kolorze czarnym a zdjęcia z epoki pokazywały, że był tam szary kolor. Odciąłem wzór maski od kalkomanii zestawowej w efekcie czego wyszło mi po pomalowaniu to, co na fotkach. Aby to delikatnie zróżnicować (na foto kiepsko widać), pociapałem najpierw czarnym, a potem dałem FS36231. Gotową maskę umiejscowiłem zgodnie z tym, jak pokazała instrukcja. Chciałem od razu machnąć brakujące elementy czerwonym kolorem, ale namęczyłem się nad dobrym i precyzyjnym zamaskowaniem do malowania chodników - zwłaszcza przy przejściu skrzydło-kadłub. Na szczęście braki uzupełnił zrolowany patafix. Cieszę się, że wolnymi krokami prace posuwają się do przodu.
-
Udało się rozpocząć w końcu etap malowania i w miarę pomalować ten model. Jest nienajgorzej, trzeba jeszcze zrobić tylko jakieś kosmetyczne poprawki, ale to naprawdę detale. Obawiałem się tego malowania z uwagi na jasne kolory, ale poszło nawet lepiej niż przypuszczałem. Kładłem je na ciemnoszarą bazę. Czarny przed kabiną zrobiony przy pomocy masek, które przygotował dla mnie Solo, które wyglądają bardzo dobrze. Z głównego malowania właściwie trzeba zrobić tylko czerwone kolory i później od masek napisy i chodniki, co raczej nie powinno sprawić problemów. Do poprawki jeszcze końcówka dyszy silnika.
-
Na poprzedniej stronie pisano o Tomcacie A od Tamki. Z LuckyModel z ostatnią promocją można było złapać w fajnej cenie już z przesyłką - dużo poniżej 300PLN. A dzień po tym, jak zamówiłem, to podnieśli cenę o 10USD. A propo LuckyModel jeszcze. Jak to jest z tymi paczkami? Tam naliczają dodatkowe opłaty za modele w Polsce, czy jak? Fakt, że mi się nigdy nie zdarzyło, ale teraz od tygodnia paczka jest w Polsce, a dodatkowo widzę, że jest poddana kontroli celnej. W ogóle absurd, bo tutaj niedługo będzie, że paczka w Polsce będzie dłużej, niż szła z LuckyModel do Polski. Jakiś czas temu zamawiałem maski do RAMów do F-35 z ebaya, to w 5 dni towar był u mnie zwykłym listem.
-
Ja też obawiałem się likwidowania szwu na owiewce (myślę, że każdy się na początku obawia), zwłaszcza jak prowadziłem pierwszy warsztat na forum z Superhornetem. Okazuje się, że to bardzo prosta i niezabierająca wiele czasu robota. Ba, będzie wyglądała jeszcze lepiej niż przed całym procesem. Ja zaczynam od usunięcia szwu nożykiem, i potem papierami ściernymi to ładnie wyrównuję. W aktualnym warsztacie A-4M zacząłem od papieru 1500 i szedłem w górę. Jeszcze pod koniec dodatkowo przejechałem gąbką Tamiyi 3000 i papierem 5000 dla pewności. Zresztą, im będziesz miał większą wartość gradacji papieru, to będziesz widział, że wygląda elegancko. Na to poszły pasty najpierw Tamiya fine a potem Tamiya finish. Właściwie to wszystko.
-
Surfacer 1200 siadł elegancko. Faktycznie struktura tego podkładu po nałożeniu jest bardzo przyjemna, stosunkowo gładka, ale fajnie ujawniła wszelkie niedostatki po szpachlowaniu i szlifowaniu. Było kilka miejsc, które jeszcze było trzeba poprawić, ale teraz nigdzie nie doszukałem się wad. Teraz już jak jest finalna warstwa podkładu przed rozpoczęciem prac malarskich, jeszcze tą powierzchnię jakoś delikatnie szlifować, czy jak to wygląda? Trzeba będzie rozpocząć prace malarskie lada moment. Tak właśnie myślę jak to po kolei poprowadzić. Czy najpierw zrobić typowy preshading, czy może dać najpierw ciemniejszy kolor i potem różnicować powierzchnię.
-
Faktycznie. Głównie w okolicach, gdzie będzie doklejona sonda do tankowania, zrobił się lekki wyczuwalny pod palcem uskok na powierzchni plastiku, którego wcześniej nie spostrzegłem. Na foto akurat dobrze to widać. Zawczasu przeszlifowałem to papierami ściernymi do równego, coby mnie nie męczyło już dziś.
-
Mówisz połączeniu nosa z kadłubem na spodzie, czy w ogóle?
-
Im dalej posuwają się prace, tym bardziej podoba mi się ten samolot. Udało się skleić w całość większość głównych elementów samolotu. Bryła jest właściwie gotowa do malowania, dokleić trzeba jakieś drobne elementy, ale myślę, że to zrobię na koniec. Ryzyko połamania jest za duże. Sporo krwi mi napsuło odpowiednie wyprowadzenie łączeń połówek zarówno kadłuba jak i przedniej części maszyny, choć spasowanie nie było złe. Niestety, w efekcie szpachlowania i szlifowania część linii itp. została starta, ale część istotnych na szczęście udało się odtworzyć. Dodatkowo po sklejeniu skrzydeł z kadłubem ukazała się niefajna szpara w miejscu łączenia, ale udało się to ładnie wyprowadzić. W gruncie rzeczy spasowanie w tym zestawie jest na prawdę przyzwoite, ale lepiej przed ostatecznym klejeniem przypasować elementy na sucho aby sprawdzić jak faktycznie pasują. Jest margines na poprawki i brak zdziwienia, że po przyklejeniu coś nie pasuje. Dotarły też maski, które zaprojektował Solo, wobec czego etapu malowania wypatruję tym bardziej. Wstępnie sklejone mam też zbiorniki paliwa, ale też trzeba tam się zająć obróbką - zwłaszcza, że mają jakąś taką dziwną fakturę plastiku. Drobnicą zajmę się w dalszej kolejności. Podkład ukaże wszelkie niedoróbki. Pora przerzucić się na coś innego. Przy tym modelu zamierzam użyć pierwszy raz podkładu od Gunze, konkretnie Mr Surfacer 1200. Proszę powiedzieć, jak ta gradacja ma się do innych od Gunze? Jak to optymalnie rozcieńczyć, aby nie było zdziwienia w trakcie nakładania?
-
Lada moment połówki kadłuba będą sklejone. Na kokpit, fotel i elementy wnętrza położony ciemnobrązowy wash i wszystko już zabezpieczone lakierem bezbarwnym. O ile z samego kokpitu jestem dość zadowolony, o tyle fotel nie wyszedł mi tak jak tego oczekiwałem. Niemniej jednak, już jest wszystko sklejone na stałe. Póki co, jak pisał Solo, wszystko pasuje do siebie bardzo dobrze. Suche spasowania elementów też nie pokazują jakichś mankamentów. Po wklejeniu wnętrzu wlotu powietrza w połówkę kadłuba ukazała się lekka szpara. Szpachlować tego nie ma raczej sensu tylko jak już wklejać kawałek polistyrenu. Jednak osobną kwestią jest fakt, czy ta szpara będzie widoczna po wklejeniu samych wlotów powierza po bokach kadłuba. Na fotkach nie widać, wnętrze wlotu pomalowane na biało z elementami wirnika na aluminium (powinno być na srebrny, ale teraz tego już nie poprawię). W elementy wirnika dałem jeszcze czarny paneliner Tamiyi. Wklejona jest też część dyszy silnika. Sama dysza będzie wklejona w dalszej części prac.
