Skocz do zawartości

adamuss

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    328
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez adamuss

  1. Góra korpusu skrzyni i tak będzie schowana pod podłogą i niewidoczna, więc jeśli dół jest wykończony to ok, nie ma się czego czepiać. Za to z okablowaniem i dodatkowymi detalami silnika i komory zgadzam się z przedmówcami - przydałoby się jeszcze dodać parą rzeczy, gdyż w tej skali jest pole do popisu, a "pusta" komora przy tej wielkości modelu zwyczajnie razi. Dla realizmu warto dać delikatny wash (nie w celu pobrudzenia i postarzenia ale żeby uwydatnić głębię detali).
  2. Wzór felg nie jest najgorszy, ale efekt psuje ich rozmiar i naciąg. Jak na pierwszy model, to jest świetnie.
  3. Gratuluję ukończenia modelu. Fajnie, że próbujesz bawić się w dodatkowe akcenty typu czarne pasy na karoserii. Niestety wymaga to pewnej wprawy i poeksperymentowania z technikami nakładania lakieru i maskowania oraz używaniem odpowiedniej taśmy maskującej ale jak nie będziesz próbował, to się nie nauczysz. Z wad jakie widać to: - za gruba warstwa żółtego i zalane linie podziału - niepogłębione linie podziału - farbki, którymi malowałeś silnik były za gęste - "postrzępione" uszczelki wokół szyb - niedokładnie pomalowany pas podszybia (prześwity żółtego) - prawdopodobnie brak bezbarwnego na powierzchni i niewykończona powłoka lakierowa (prawie nie ma połysku, widoczne wady lakiernicze - oczka, zacieki, paprochy) - "zaparowane", brzydko wklejone lampy (prawdopodobnie efekt wklejenia na klej typu Kropelka albo SuperGlue które są agresywne, a ich opary powodują matowienie przeźroczystych elementów - na przyszłość zaopatrz się w klej modelarski typu clear albo chociaż bezbarwny klej polimerowy). Poświęć trochę czasu na przejrzenie forumowego warsztatu i działu porad. Przed budową kolejnego modelu przeanalizuj, co będzie Ci niezbędne i zrób zaopatrzenie (nie zawsze trzeba kupować od razu cały warsztat modelarski). Wiele osób "kleci" model byle jak, daje do tego mega glebę z kosmicznym negatywem zawieszenia, ogromne chromowane felgi (obowiązkowo z "naciągiem), zakleja szyby czarną folią i uważa, że model jest cudny. Niestety, bardziej od pomysłu liczy się wykonanie, więc na początek przy kolejnych modelach postaraj się skupić na detalach oraz odpowiednim ich wykończeniu i eksperymentuj nie z dodatkami, a z technikami wykonania modelu.
  4. Listwy w innym odcieniu i półmacie albo chociaż tylko w półmacie na pewno dodadzą atrakcyjności. Swoje W140 pomalowałem jednolicie na połysk, a w C140 dałem inny odcień i półmat i jest ogromna różnica. Na ostatnim R129 dałem tylko półmat i też wygląda lepiej niż całość w połysk. Na LEE masz fajną możliwość treningu przed Tamką
  5. Fajnie, że znowu pojawia się jakiś Mercedes na warsztacie. Mam nadzieję, że pomimo kiepskiej jakości modelu nie odpuścisz w połowie i dobrniesz do końca. Ciekaw jestem zarówno efektu finalnego, jak i tych różnić Lee/Tamka. Co do modelu, to fajnie wyszedł półmat na fotelach. Drewno wygląda trochę sztucznie - kalka czy malowałeś? Jak masz jeszcze ten zamsz do paznokci to pomyśl nad położeniem go też na tylną półkę albo wygładź to papierem ściernym i pryśnij pod kolor ale sprayem (potrafi ściąć się pierwszą farbą - wskazana próba na odpadkach) bo teraz widać linie pociągnięć pędzlem.
  6. Silnik i detale możesz z pędzla (odpowiednio rozcieńcz sobie w zewnętrznym pojemniczku, np w wytłoczce po lekarstwach - oczywiście nie całość ale tak, żeby nie zabrakło). Deskę, fotele i ogólnie duże powierzchnie, które powinny mieć jednolitą gładką powierzchnię zdecydowanie lepiej z puszki. Farbki pod pędzel mają tą zaletę, że podobnie jak te do aero, można mieszać i tworzyć różne odcienie/kolory. W sprayu to nie przejdzie ale możesz kupić jakiś uniwersalny kolor, który przyda Ci się też w innych modelach (czarny, jasny/ciemny szary, może coś z brązu lub beżu - jeżeli do wnętrza to wszystko w macie).
  7. SL: Revell - z jakością może być różnie. SLK: bardzo przyjemny model, łatwy i dobrze spasowany. Jedyny minus to dach razem z bocznymi szybami (materiał potrafi reagować z podkładem/lakierem i robi się matowa struktura kaszki na powierzchni). Drugi w kolejności jeśli chodzi o polecenie czegoś na początek 300ZX: chyba najlepszy na początek - tani w zakupie i łatwy w składaniu, a przy tym ma ładną sylwetkę, która cieszy oko NSX cywil: też niezbyt skomplikowany ale ma już silnik i można trochę się przy nim pobawić. No i też jest w przystępnej cenie NSX wyścigowy: ze względu na kalki raczej dla bardziej wprawnych modelarzy z warsztatem wyposażonym w odpowiednią chemię do ich nakładania. Do tego dość drogi - nie polecam na pierwszy model Testarossa: fajny model dla średniozaawansowanych ze względu na silnik oraz dość trudną do lakierowania (przynajmniej sprayem) i obróbki karoserię (sporo zakamarków, w których z puszki ciężko położyć lakier, a potem ładnie go wypolerować). Jak lubisz japońce to polecam Ci też Ballade (Tamiya 24045 lub 24040). Jak nie jesteś zrażony do Revell'a, a lubisz Mercedesy, to zastanawiam się nad sprzedażą SEC'a (Revell 07158) - model ma sporo części, wymaga wprawy i trochę modyfikacji żeby fajnie wyglądał, więc jakbyś złapał wiatr w modelarskie żagle to w przyszłości polecam.
  8. Gratuluję samozaparcia i odwagi w "zniszczeniu" modelu. Na porzuconych wrakach się nie znam - jakoś nigdy nie pasjonowało mnie analizowanie destrukcji poszczególnych elementów auta, więc nie będę czepiał się szczegółów co i jak koroduje i jakie robi przy tym zacieki albo na jakich częściach powinna rosnąć trawa, a na jakich mech. Są w kwestii starzenia lepsi specjaliści. Rzuciły mi się w oczy jedynie koła - po tylu latach stania nie ma mowy, żeby utrzymało się w nich powietrze, szczególnie jak się spojrzy na sparciałe gumy. Mimo wszystko model bardzo mi się podoba i choć wolę modele "fabrycznie nowe", to ten chętnie dołączyłbym do swojej kolekcji.
  9. Parę osób w temacie było zainteresowanych naczepą do przewozu aut Revell'a. Wygląda na to, że wydana: http://www.revell.com/model-kits/trucks/85-1509.html#.VnhUzl6z9kg Pojawiły się już w DE na eBay i w PL na alledrogo.
  10. Te zawiasy co dałeś fotki to wyglądają mi na repliki (szczególnie ta druga), a tam rozwiązania są często uproszczone i nijak mają się do oryginału. Jeżeli chodzi o klej, to ja do mocnych połączeń używam Pattex Repair Extreme. Ma konsystencję żelu i jest przezroczysty. Dobrze odtłuszczona powierzchnia, mocne i stabilne ściśnięcie na 24h i daje radę. Sklejona nim rączka czajnika (z jakiegoś tworzywa) o przekroju około 5x20mm wytrzymała przeszło rok codziennego użytkowania i rozkleiła się dopiero przy myciu w zmywarce i zastosowaniu odkamieniacza.
  11. No ta. Ale chcę otwierane Jedne przyklej na stałe, a drugie zostaw podniesione do góry
  12. W sprawie dorabiania szyb przypomniał mi się pewien artykuł o budowie repliki Mercedesa SLR: http://www.motoforum.pl/312/vision.html Adresu do firmy, która wykonała te szyby nie znam i nie wiem czy robią też w skali ale tutaj jest kontakt do człowieka, który budował to auto i może on da Ci jakieś dokładniejsze namiary: http://classic-parts.pl/kontakt.html
  13. Model fajny. Dość czysto złożony, do tego pasujący lakier. Co do błędów i braków to rzuca mi się w oczy praktycznie klasyka: - linie podziału - nie pogłębione - klosze pod reflektorami i w zderzaku - brak uszczelek - końcówki wydechu - "zatkane" - komora silnika - jakieś kabelki zdecydowanie by poprawiły wygląd - trochę niedokładnie pomalowane ramki okien i podstawy tylnych świateł - "pancerne" i lekko zmatowiałe (brudne?) szyby No i wystraszony kierownik - moim zdaniem też psuje efekt. Myślę, że kilka z tych niedociągnięć dasz radę jeszcze poprawić bez ponownego demontażu modelu.
  14. Moje niedoczytanie Przez duże foty nie zauważyłem, że trzeba przewinąć stronę w bok
  15. Jak już robisz testy, a nie robiłeś wcześniej z blaszakami, to sprawdź też dobrze przyczepność lakieru bo mogą być potem przykre niespodzianki np przy maskowaniu i obrabianiu modelu.
  16. Dla mnie ten szaro-czarno-żółty z powyższego postu jakoś tak festyniarsko wygląda. Czerwono-czarny od Mansory z pierwszej strony tematu zdecydowanie fajniejszy. Co do żółtych, fakt, kolor popularny ale na żywo w tym żółtym wpadającym w złoto i pomarańcz wygląda nieziemsko:
  17. Coppercat masz rację co do błędów - sporo ich jest ale model przez dobór koloru i sylwetkę dość mocno je tłumi i ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne. Patrząc na niektóre detale (np ramki wokół bocznych szyb) widać, że kolega Mateusz ma potencjał i jak podszkoli się trochę w technikach i sztuczkach modelarskich oraz zadba o odpowiednią dokumentację foto aut w skali 1:1 to jego przyszłe modele mogą być na prawdę piękne. A co do zdjęć - to wiem, że niektórzy wstawiają je tragiczne, ale te nie są aż tak złe. Może nie pokazują modelu z każdej strony ale coś na nich widać. Poza tym nie każdy ma sprzęt, umiejętności i warunki do fajnego focenia modeli ;) Dla mnie przyjemniej ogląda się sklejony model na nie najlepszych zdjęciach niż wyretuszowane zabawkowe Bburago czy Maisto w pięknej scenerii.
  18. Na czym dokładnie polega uszkodzenie? Zmatowiała, ma rysy, wżery po kleju/farbie czy pękła? Bo może da się ją uratować. Dwa pierwsze (zmatowienie i rysy) prawie zawsze da się usunąć przez szlifowanie i polerowanie. Wżery zależnie od głębokości - jak płytkie to usuwasz jak rysy i zmatowienia. Bardzo głębokie wżery i pęknięcia - praktycznie nie do odratowania i wtedy pozostaje szukać nowej szyby lub dorobić z jakiejś sztywniejszej folii (np z "okienek" w niektórych pudełkach) lub cienkiej plexi.
  19. adamuss

    Citroen 2CV - 1/24 Revell

    Maskol w Twoim przypadku był zupełnie bez sensu - miałeś do maskowania idealnie proste krawędzie. Można było pomalować całą podłogę na czerwono, a potem okleić krawędzie taśmą maskującą i pomalować na czarno dywaniki. Maskol bardziej nadaje się na nieregularne krawędzie i powierzchnie.
  20. Podwozie super. Jedynie śruby dekla mostu chyba za bardzo zlewają się kolorystycznie z pokrywą. Wiem, czepiam się szczegółów ale sam postawiłeś poprzeczkę baaardzo wysoko. Te śruby w porównaniu z resztą wyglądają nieco sztucznie, a ich poprawieni nie zajmie dużo czasu ;)
  21. Sorki za odgrzebanie tematu. Pomysł na prezentację fajny ale widziałbym to w takich wariantach: 1. Model złożony w formie "eksplodującej" ale elementy składowe pomalowane (ciekawszy wizualnie) 2. Model złożony w formie "eksplodującej" i elementy składowe nie pomalowane ale obok takiego samego modelu złożonego do kupy i profesjonalnie pomalowanego (ekspozycja uświadamiająca osobom spoza "branży" jak wiele pracy trzeba włożyć, żeby uzyskać finalny efekt).
  22. A dla mnie właśnie ten kolor i malowanie są świetne. Nie do końca podoba mi się taka gleba i koła nie mieszczące się w nadkola - ale to jest Messer Design i jak sam wykonawca powiedział - to jemu ma się model podobać. Co do wykonania to chyba podczas montażu obtarła się farba z podwozia (szczególnie widać to przy prawym progu ale przy lewym też).
  23. Wiem, że to nie to samo - cieszy sklejanie i efekt włożonej pracy oraz możliwość wykonania modelu zgodnie z własną wizją. Niestety czasem życie zmusza nas do pewnych kompromisów.
  24. Z niecierpliwością czekam na sesję zdjęciową i galerię. Po Twoim warsztacie korci mnie ten model. Są tylko dwa ALE. Po pierwsze totalny brak czasu, a po drugie cena -za koszt modelu + materiałów można wyrwać fajnie wykonanego 300SL z Minichampsa w 1:18 :(
  25. Miło popatrzeć jak w sumie marny zestaw Revella w Twoich rękach staje się małym dziełem sztuki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.