adamuss
Użytkownicy-
Liczba zawartości
328 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez adamuss
-
Świetny model i jak na razie bardzo ładne wykonanie. Mam nadzieję, że tą skórkę pomarańczy uda się spolerować i uzyskać lustrzany połysk. Sam zestaw, bez żadnych dodatków, daje spore pole do popisu. Zestawienie kolorystyczne piękne, choć mnie kusiłoby wykonanie miniaturki auta, które jest w Polsce - niestety w brązowym kolorze, w którym SL traci wiele uroku.
-
Dobrze Cię rozumiem - jakiś czas temu zabrałem się za Mercedesa C126 SEC z Revella (ten ostatni wypust) i też załamałem się po wycięciu i oszlifowaniu tylko kilku elementów. Zreanimowałem od tamtego czasu trzy modele Tamki, a do skończenia tego Revella jakoś nie mogę się przemóc.
-
Jak na drugiego (a w zasadzie pierwszego) cywila to jest super. Świetne zestawienie kolorystyczne wyeksponowane na niezłych zdjęciach. Jednak trochę widać, że temat cywili jest ci obcy bo "laczki" z kierunkowym bieżnikiem założyłeś odwrotnie ;) Jeżeli F599 było od Revella, to nie dziwię Ci się, że straciłeś do niego cierpliwość. Tamiya, jak zauważyłeś, jest pod tym względem znacznie lepsza i praktycznie skleja się sama. Nawet jak trzeba coś obrobić to pod narzędziem czuć różnicę w jakości materiału. Co do ceny za "akwarium" to zależy od tego z jakiego szkła (grubość, barwa/czystość oraz zwykłe czy hartowane), obróbka krawędzi (szlifowane na krawędziarce czy surowe), jak klejona (praktycznie niewidoczny klej UV czy silikon). W 2012 roku za 13 sztuk robionych u "małomiasteczkowego" szklarza, w tym 10 sztuk do modeli 1/18 (wymiar dł/szer/wys około 34/18/15cm) i 3 sztuki na 1/24 (23/11/12cm) z lustrzanym tyłem, szkło 4mm, zapłaciłem 240pln. Klejone na sylikon, szkło zwykłe, krawędzie surowe. Teraz wstąpiłem do jednego w Warszawie, dałem mu prosty szkic z wymiarami pod skalę 1:18 i poprosiłem o wycenę: 160-180zł ze szkła optiwhite, szlifowane krawędzie, szkło hartowane i klejone na UV. Oczywiście podziękowałem bo mniej więcej za tyle to można kupić całą szklaną gablotę 40x40x180cm z półkami
-
Modele świetne - gratuluję i zazdroszczę cierpliwości Jakość wykonania i dbałość o detale widać w warsztacie i na zbliżeniach w galerii. Ogólne zdjęcia sylwetek modeli coś nie teges - nie oddają uroku modeli i gubią szczegóły. Prawdopodobnie niezgrane tło, oświetlenie i ustawienia aparatu, szczególnie dla ciemnych modeli, bo srebrny, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej sesji wyszedł znacznie lepiej od Roadstera i Brabusa.
-
Dzięki za wyjaśnienie
-
Fajna koncepcja kolorystyczna - gratuluję pomysłu. Poza lekką skórką pomarańczy (chyba, że tak miało być przy tym kolorze ) i klapniętym lusterkiem rażących błędów nie widać, a całość robi pozytywne wrażenie
-
Złożenie modelu mi się podoba. Ale widać, że to średni jakościowo zestaw - niedokładne odwzorowanie detali i spasowanie, uciekające proporcje. Orientujesz się czy Protar i Italeri to te same modele w innych pudłach? Z jakiej palety jest ten grafitowy lakier?
-
Jakość i staranność malowania to sprawa indywidualna - jeden "ma to w genach", inny musi poćwiczyć. Wierzę, że każdy kolejny Twój model będzie lepszy. Jednak jeśli chodzi o kolory, to proponuję przyjrzeć się zdjęciom samochodów w necie. Choć biel jest dyskusyjna, to przewody wodne i dolot w różnych kolorach występują i można Ci wybaczyć. Ale srebrno złote osłony przegubów (elementy gumowe lub termoplasty) na półosiach mają się nijak do rzeczywistości.
-
Szkoda, że nie mieszkamy bliżej siebie, bo można by fajną sesję zrobić - białas i czarnuch w jakiejś fajnej scenerii
-
Dzięki Wykładzina to materiał (jakiś zamsz) położony na klej polimerowy.
-
Kilka fotek kolejnego Mercedesa. Model kupiłem używany, częściowo sklejony i pomalowany. Całość poszła do DOTa i została ponownie pomalowana i sklejona. Przy okazji doszło kilka zmian: - akcesoryjne felgi AMG z hamulcami Brembo od Fujimi - lekko obniżone zawieszenie - wykładzina w środku - pasy - drewno malowane zamiast kalki - chromy (mój niezbyt udany debiut z foliami chrom) - tablice rejestracyjne Nie obyło się bez kilku przygód. Nie pamiętam czy model nie miał, czy ja gdzieś zgubiłem podkładki pod tablice - na szczęście jakieś znalazłem. Do tego po poprzednim właścicielu zostały pęknięcia na szybie czołowej. Podczas sklejania i wykańczania pojawiło się parę odprysków lakieru. No i byłem pewny, że mam zrobione foto ukończonego wnętrza. Niestety jak chciałem wrzucić foto ukończonego modelu, to okazało się, że albo usunąłem zdjęcia środka, albo wcale ich nie zrobiłem :( Z rzeczy, z których jestem zadowolony to maskowanie szyb - eksperymentalnie użyłem do tego folii do oklejania samochodów. Łatwo na nią nanieść kształt konturów do wycięcia, łatwo się wycina krzywizny, no i ładnie układa się na krzywiźnie szyby i idealnie przylega na krawędziach. Folię dostałem w postaci skrawków od klienta, który okleja auta - folie są różne i trzeba wcześniej spróbować, czy nie zostawia śladów i czy klej nie reaguje z szybką.
-
Jak jeszcze nie kupiłeś, to proszę linki do dwóch pozycji KupTeraz w PL: http://allegro.pl/aoshima-lamborghini-aventador-lp700-4-w-engine1-24-i5093005708.html http://allegro.pl/aoshima-lamborghini-aventador-lp700-4-roadster1-24-i5093008674.html
-
Nie znam się na odlewaniu ale jak patrzę na te maski to przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Może spróbować zrobić jakieś wypełnienie z blaszki lub tworzywa w formie/silikonie, aby żebrowanie powstało już w fazie odlewu? Tak jak pisałem, to luźne przemyślenia i nie wiem czy i jak technologicznie jest to do ogarnięcia.
-
Jeżeli zrobisz wpyłkę bazy i potem przykryjesz to warstwą bezbarwnego, to nie powinno być różnicy. Musisz tylko uważać przy szlifowaniu i polerowaniu kasty na gotowo, bo będzie w tym miejscu tylko jedna warstwa bezbarwnego i cieniutka bazy, więc jedno lub dwa przejechania papierem za dużo i znowu wyjdzie białe. Natomiast po połozeniu na całość jeszcze jednej warstwy bezbarwnego, mam wrażenie, że zupełnie zgubisz linie podziału. Ja do odtłuszczania stosuję mycie w płynie do naczyń (np typu Ludwik) - ważne, żeby nie był z jakimiś dodatkami chroniącymi/nawilżającymi ręce. Potem bardzo dokładne płukanie i suszenie - można pomóc sobie suszarką do włosów, tylko z umiarem, żeby nie przegrzać plastiku bo się zdeformuje. Natomiast niczym nie wycieram - raz, że na kaście zostają pyłki z ręczniczków/ściereczek, a dwa model potrafi się naelektryzować i dodatkowo przyciągać pyłki z powietrza.
-
Jeżeli to są tylko wąskie krawędziowe przetarcia to możesz spróbować podretuszować. Zabezpieczasz cały model, a taśmą maskującą oklejasz przetarte elementy zostawiając wąziutką szczelinę tylko na przetarciu. Potem sprayem napylasz cieniutkie warstwy bazy - taką dosłownie mgiełką, żeby nie zrobić uskoku lakieru, a żeby kolor pokrył prześwit. Przy większych przetarciach można osłonić model i polakierować jeszcze raz błotnik i maskę ale w Twoim przypadku, jak zalewa już linie podziału, to DOT i lakier od nowa. Chyba, że jeszcze ktoś bardziej doświadczony coś podpowie.
-
Akurat na naukę malowania, maskowania, floku i innych sztuczek słabsze modele są według mnie lepsze bo tańsze Trzeba przy tym mieć świadomość, że efekt nie będzie powalający i się nim nie zrażać. Potem jak weźmie się na warsztat dobry jakościowo model, to mając już wprawę skleja się praktycznie sam ;) Co do uwagi kolegi Seb - krytyka nie jest zabroniona i nie jest źle widziana na Forum, pod warunkiem, że jest konstruktywna i wskazuje błędy, których w przyszłości ktoś będzie mógł uniknąć.
-
Ciekawy pomysł i wykonanie. Tylko dziwnie kojarzy mi się przód - ten chrom i odchodząca płatami farba wygląda trochę jak poobijany resorak. Reszta pojazdu robi na mniej jak najbardziej pozytywne wrażenie.
-
MasterJanek - zgadzam się z Tobą. W dodatku warsztat z mieszalnią lakierów za ścianą ;)
-
Ja jak maluję metaliki to pośrednie warstwy bazy szlifuję żeby pozbyć się falistości powierzchni, która przy malowaniu sprayem czasem się robi oraz drobnych śmieci, które się przyklejają podczas schnięcia. Jak powierzchnia jest już ładnie pokryta i nie ma prześwitów podkładu, to napylam cieniutką warstwę metalika, właśnie tylko po to żeby uzyskać jednolite i naturalne ułożenie ziarna. Po wyschnięciu bazy już nie szlifuję, tylko daję bezbarwny.
-
A mi kolorek się podoba. Zapewne takie były inspiracje: http://i45.photobucket.com/albums/f84/connorb850/93%20M5/Oct1782.jpg http://images.pistonheads.com/aimg/606/606485-1.jpg Błędy i paprochy musisz przeszlifować ale z wyczuciem, żeby nie przetrzeć lakieru. Potem jedna lub dwie cieniutkie warstwy bazowego i bezbarwny (też cienkimi, ostatnia trochę grubiej ale żeby się nie zlało). Do szlifowania ja używam na mokro kolejno papierów 1000, 1200, 1500, 2000 pod kolejne warstwy lakieru, a na finalną (bezbarwną) jeszcze 2500 + pasty polerskie. Daje to niezły efekt ale nie rewelacyjny. Poczytaj relacje warsztatowe i wybierz metodę, która jest odpowiednia do Twoich oczekiwań, umiejętności i możliwości.
-
Jak zobaczyłem zdjęcia, to w się załamałem. Ale potem wróciłem do początku wątku i doczytałem, że to Twój pierwszy model. Fajnie, że nie budujesz modelu prosto z pudła, tylko od razu próbujesz różnych sztuczek. A że wychodzi trochę krzywo i nie do końca ładnie to się nie przejmuj - przy odrobinie chęci i cierpliwości nauczysz się Pomocne na pewno będą porady i relacje, które znajdziesz na Forum. Z mąką pomysł dobry, tylko musi być w miarę drobna i może dodatkowo przesiana przez drobne sitko żeby pozbyć się grudek i zanieczyszczeń (techniki nie stosowałem na modelach ale podpatrzyłem jak żona przesiewała mąkę do celów spożywczych). Fajnym rozwiązaniem do mąki i flocka jest klej w sprayu. Nie wiem czy nie za późno ale karoserii pędzlem nie maluj bo nic dobrego z tego nie będzie. Jak nie masz aero to próbuj przynajmniej sprayem. Wyjdzie, to ok, a jak coś pójdzie nie tak, to przynajmniej pierwszą próbę będziesz miał za sobą i może kolejna się uda. A pędzel w przypadku karoserii to ślepy zaułek (chyba, że robisz auto po naprawie blacharskiej u pana Miecia w stodole).
-
Sorki, że tak obrazkowo i łopatologicznie ale mam nadzieję, że się nie obrazisz ;)
-
Ja o brudzeniu się nie wypowiadam, bo to nie moja działka (wolę błyszczące). Na +: "klapnięte" tylne zawieszenie Na - : nie pomalowana uszczelka bagażnika i nakładka pasa tylnego (nie wiem jak uszczelki drzwi bo nie widać).
-
Fajne. Jak planujesz dioramkę la tych SLR'ów, to może jakiś wypasiony garaż, np coś w takim stylu jak tu prezentowane: http://www.v10.pl/galeria/garaze,marzen,01,artykul,37108,0,jpg.html
-
Kolorek z palety Motipa? Ogólnie nie jestem zwolennikiem tak radykalnej gleby ale w tym modelu wygląda bardzo fajnie. Patrząc na tylne lampy przypominają mi się takie śmieszne parodie cytatów z for motoryzacyjnych. Forum Lexusa: Gdzie kupię lampy tylne Golf look?
