H&S nigdy nie były cacy, tylko ciężko było ludzi przekonać. Ale teraz kilka modelarzy kupiło i leci fala. W końcu.
Wydaje się, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy może być stanowisko i rola jednego ze sprzedawców. Jeszcze niedawno, gdy próbowałem dowiedzieć się czegoś u jednego z nich, otrzymywałem namolne wręcz odpowiedzi wskazujące na H&S. Gdy w trzecim chyba mailu zasugerowałem, że skłaniam się bardziej ku innemu, dowiedziałem się, że tak, owszem, ale...
Nietrudno się domyślić, że wielu da sie skusić namową i kwiecistymi argumentami. Jednak po czasie przychodzi refleksja, kontakt z innymi aerografami, innymi użytkownikami i czar pryska...
Ale zanim, zdąży się przelać na forum argumenty i opinie zasłyszane u sprzedawcy