Skocz do zawartości

Mariucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 047
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Mariucha

  1. Ferret37, ja jedynie wyjaśniam, dlaczego Twoje zdjęcie tego nie dowodzi, bo o to pytałeś. Ps: Może meliskę?...
  2. Ferret37, czego nie rozumiesz? Wyjaśnię Srebrzenie daje się zauważyć, gdy obracasz elementem i trafisz na odpowiedni kąt padania światła. Gdy uda Ci się uchwycić to na zdjęciu, masz dowód, że srebrzy. Gdy na zdjęciu nie srebrzy, można założyć, że światło akurat pada pod innym kątem, dlatego takie zdjęcie nie może dowodzić tego, że nie srebrzy. W takim celu nagrywa się film, na którym obraca się oświetlonym elementem i gdy nie pojawia się srebrzenie, można przyjąć, że nie srebrzy
  3. Ferret37, na zdjęciu można pokazać, że srebrzy, natomiast nie można, że nie srebrzy.
  4. Ferret37, Twoje zdjęcie niestety nie dowodzi tego, że kalka nie "srebrzy".
  5. O ile malowałeś wcześniej farbę błyszczącą. Bo jeśli matową, to zdaje się lakier błyszczący jednak jest potrzebny.
  6. Mariucha

    Aerograf cz.2

    TReS, miałbym prośbę - mógłbyś pisać po polsku?
  7. W przypadku niewidocznych klejów pamiętaj, że one są... niewidoczne Co ma znaczenie w przypadku chęci potem pomalowania elementów, wtedy nagle stają sie widoczne.
  8. Materiał z którego są zrobione nie lubi się zginać - wikol ma za długi czas schnięcia, trzeba zaciskać, żeby złapało. Liquitape działa jak klej z taśmy samoprzylepnej - po zaschnięciu klei się i po pociągnięciu można rozkleić. Sklejasz tak jakbyś taśmę samoprzylepną zawijał. Czysto, szybko, przyjemnie. Zwrócę uwagę, że wydaje mi się, że źle aplikujesz wikol. Elementów potraktowanych tym klejem nie łączymy ze sobą od razu, tylko pozwalamy klejowi najpierw trochę podeschnąć, po czym dopiero łączymy. Wtedy nie trzeba żadnych zacisków, elementy trzymają od razu. Oczywiście nie twierdzę, że jest lepszy od Liquitape, nigdy go nie używałem, na pewno spróbuję.
  9. Nie wiem, co do mnie rozmawiasz, ale wikol to właśnie PVA
  10. Myślę, że do mocowania pasów idealnie nadaje się zwykły wikol.
  11. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Myślałem, że może się załapię...
  12. Mariucha

    Aerograf cz.2

    - Kupiłem niedawno i jestem bardzo zadowolony. Kupiłem też szwagrowi na święta i cieszy się strasznie z prezentu. Już nigdy nie użyję innego aerografu. Chyba kupię drugiego, bo żona ciągle mi go podbiera, a jak tak nie lubię się z nim rozstawać. Może być?
  13. Jakiego materiału nie skleja CA? Lub inaczej, z czego można zrobić jakieś narzędzia pomagające przytrzymać, docisnąć etc. coś sklejanego tym klejem?
  14. Dlaczego więc na ich stronie widnieje takie o coś: "They are made from real textile and for the most realistic look we apply very high quality printing techniques on them"
  15. Mariucha

    Aerograf cz.2

    A z czego są wykonane pozostałe, wkręcane dysze Iwaty? Nie wiem, ale można przypuszczać, że skoro przy eclipse jest to zaznaczone, a przy pozostałych nie, to pewnie nie... Za to jest jedynie informacja, że wszystkie elementy są ze stali nierdzewnej...
  16. Mariucha

    Aerograf cz.2

    W serii Eclipse Iwaty dysza nie jest wkręcana i wykonana jest z hartowanej stali.
  17. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Ale ja nic a nic nie wspomniałem o miejscu nabycia sprzętu... I czy większość??? To jaki miałby sens nacisk handlowców, skoro i tak nie kupi się w ich sklepach?... Tak, sądzę że większość, ale oczywiście mogę się mylić.
  18. Mariucha

    Aerograf cz.2

    To dość daleko idące wnioski, zważywszy, że większość tu i tak kupuje na ebayu albo w Japonii
  19. Oczywiście, mając maski możesz malować od wewnątrz. Robi się albo właśnie tak, albo malując tylko z zewnątrz, wtedy pierwszą warstwą jest kolor wnętrza. Kartonu? Wydawało mi się, że HGW robi pasy z jakiegoś specjalnego materiału, w sensie płótna.
  20. Mariucha

    Aerograf cz.2

    I tak to zostawmy
  21. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Cóż, odpowiedzi zawsze były obszerne i grzeczne Zarzutów brak. Ale nie dało sie nie zauważyć wyraźnego naprowadzania, mimo moich wskazań na Iwatę. Nie chcę teraz cytować fragmentów tej mailowej rozmowy, bo to kompletnie bezcelowe, a i sam nie mam absolutnie nic do w/w firmy i nie wytykam żądnych nieetycznych zachowań. Po prostu, ja rozumiem takie a nie inne działania, i wskazuję jedynie na jeden z powodów takiej popularności tych aerografów, a potem wyraźnego jednak ochłodzenia opinii Wbrew powyższej deklaracji, jednak zacytuję fragment: "H&S to ta sama półka jakościowa co Iwata, ale inaczej pozycjonowana cenowo" Nooo, nie, jakby nie wielbić H&S, to nie jest ta sama pólka
  22. Mariucha

    Aerograf cz.2

    H&S nigdy nie były cacy, tylko ciężko było ludzi przekonać. Ale teraz kilka modelarzy kupiło i leci fala. W końcu. Wydaje się, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy może być stanowisko i rola jednego ze sprzedawców. Jeszcze niedawno, gdy próbowałem dowiedzieć się czegoś u jednego z nich, otrzymywałem namolne wręcz odpowiedzi wskazujące na H&S. Gdy w trzecim chyba mailu zasugerowałem, że skłaniam się bardziej ku innemu, dowiedziałem się, że tak, owszem, ale... Nietrudno się domyślić, że wielu da sie skusić namową i kwiecistymi argumentami. Jednak po czasie przychodzi refleksja, kontakt z innymi aerografami, innymi użytkownikami i czar pryska... Ale zanim, zdąży się przelać na forum argumenty i opinie zasłyszane u sprzedawcy
  23. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Ależ to bardzo mądre i przemyślane działanie i - jak widać chociażby po wielu wypowiedziach na tym forum, absolutnie słuszne. Iwata ma swoich klientów, swoją grupę docelową, która to chce markowego i najlepszego produktu. Tacy klienci nie sięgają po jakieś „prawie czy inne Iwaty”. Ale jest ogromny rynek potencjalnych użytkowników, którzy nigdy Iwaty nie kupią, bo jest dla nich za droga. I stąd pomysł sprzedaży im urządzenia, ale już nie pod marką Iwata, bo to przecież nie przystoi, tylko pod inną. Można przyjąć, że obroty Iwaty wzrosły kilkukrotnie, bez utraty prestiżu i swoich klientów, którzy i tak kupią Iwatę… Proste jak kabel z cyny.
  24. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Odpowiedź może być bardzo prosta, a taka pojawiła się też na którymś z zagranicznych forów. Iwata produkuje sprzęt w dwóch fabrykach, które to produkują elementy także na sprzedaż. I tak, Iwata sprzedaje swoje aerografy pod swoją marką, za swoje pieniądze, ale firmy wykonawcze produkują też dla klientów zewnętrznych. One z kolei mogą zlecić wykonanie innych elementów, np. korpusów u innych podwykonawców, a po zmontowaniu całości sprzedawać pod swoim brandem. Tak działa np Tamiya ze swoim aerografem za 90$, czy GSI w przypadku Procona. A jak to się dzieje, że Tamiya sprzedaje swoje nożyki, a przecież to Olfa?
  25. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Dodam jedynie, że konstrukcja jest taka sama i w Iwacie też elementy ocierają o siebie Mnie tam w Proconie nic nie chrobocze
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.