Nieszczęść ciąg dalszy...
Podczas mycia modelu Wamodem puścił także gdzieniegdzie klej, czego nie zauważyłem i przez tą nieuwagę szlag trafił osłonę karabinów na spodzie kadłuba
Teoretycznie jest wyjście - zamontować w tym miejscu „nosidło” bomb. Nie chciałem wprawdzie robić wersji z bombami bo raz że nie zrobiłem wcześniej otworów w skrzydłach (na uchwyty) a dwa, nie mam do niej szablonu malowania, ale chyba nie będzie wyjścia...
Przy okazji znalazłem „ciekawostkę” w wyprasce Eduarda - element, o którym w instrukcji ni ma nic, kompletnie nic. Znalazłem na sieci zdjęcie, na którym to widać i okazało się, że jest to dodatkowy zbiornik paliwa na 1250 litrów.
Tylko, że oczywiście nie mam żadnego wzoru malowania (Eduard w wersji weekendowej ma tylko jeden wzór, który nie zawiera ani tego zasobnika ani ni uwzględnia bombek)... Można przyjąć, że ma być tak jak cały spód samolotu - czyli RLM76. Tylko cholera wie czy to zgra się z posiadanymi kalkomaniami (bo oczywiście też są tylko w jednej wersji)...
Troszkę „zgłupłem” bo nie wiem co mam wybrać...