No to kokpit zrobiony. Jednak muszę przyznać, że:
a) nie spodziewałem się po Hasegawie tak kijowego spasowania - no bo sami zobaczcie:
i co ja mam teraz z tą szparą po prawej zrobić?!? Szpachlówką uświnię całą ładnie (a co! podoba mi się!) wykonaną kabinę… Nie wiem jeszcze czy szklarnia nie zasłoni tych dziur, ale chciałbym robić wersję otwartą, więc te dziury gdzieś na pewno wyjdą…
b) pierwsze dłubanie z elementami fototrawionymi - nie wiedziałem, że one są takie kruche! Pasy przy fotelu pilota są w trzech miejscach sztukowane, bo za mocno zgiąłem. U strzelca pokładowego już się bałem wyginać te blachy i pasy nie są ładnie ułożone na tej „kratownicy”… Są jakieś sposoby „wzmocnienia” blaszek przed ich klejeniem i układaniem w danym miejscu modelu?
No i w zasadzie tyle z wrażeń z pierwszego etapu budowy sztukaska
PS. Clearfix od Humbrola jest po prostu gienialny! Prosty w obsłudze a efekty super. Na zdjęciach tego nie widać ale te zegary, jak się patrzy pod odpowiednim kątem, są naprawdę zakryte „za szybką” jakby powiedział Czereśniak