Skocz do zawartości

Banny

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Banny

  1. Chyba nie sądzisz, że jest to oryginalny samolot Barkhorna? W muzeum robili to samo, co ty z modelem: odtwarzali wyglad samolotu. Co prawda w skali 1:1, ale problemy i watpliwosci te same!
  2. Może to będzie pomocne: http://falkeeins.blogspot.com/2010/07/bf109-g-6-of-hptm-gerhard-barkhorn-jg52.html .
  3. Dołki jak dołki - są słabo widoczne, ale właśnie ten garb na górnej powierzchni skrzyedeł jest w Academy za mały. Dość upierdliwe do poprawienia. Ja ten problem ominąłem zeszlifowując skrzydło na równo i wykonując Friedricha z tego zestawu.
  4. Wszystko pieknie, ale widze, ze nie poprawiles kwadratowych koncowek statecznikow poziomych. Troche szkoda, bo robota na 5 minut a bryla modelu wyglada lepiej.
  5. Będe z ciekawościa obserwował, tym bardziej że nie tak dawno robiłem ten sam zestaw Academy, zresztą także kilka innych Bf 109. Gdzieś na forum jest nawet mój in-box porównawczy Messerów w 1/72. Zestaw Academy ma kilka irytujących i trudnych do poprawienia uchybień, ale jest chyba najlepszą propozycją jakość/koszt. Sam model składa się całkiem przyjemnie, bez większych niespodzianek. Widzę że bardzo ambitnie podchodzisz do kokpitu, mnie wystarczyło fabryczne wyposażenie, ale robiłem owiewkę zamkniętą. W oparciu o fabryczne kalki trudno zrobić wierną replikę maszyny Barkhorna (który to latał na kilku różnych Gustawach), bo np podwójny szewron nigdy nie był biały, powinien być czarny z białą obwódką. Musisz poszukać historycznych zdjęć (odszukanie nie stanowi problemu).
  6. Nie wydaje mi się aby wersja myśliwska miała boczne km-y, tym bardziej że sugeruje to box-art.
  7. Nic się nie przejmuj czy farba to matt, satyna, czy błyszczący. Kładąc finalny werniks (lakier bezbarwny) i tak będzie wykończenie powierzchni takie jak ma lakier. Z tym, że jak malujesz pędzlem to matowe farby sie lepiej kładą.
  8. Na moim modelu się nie wzoruj, bo ja użyłem humbrolowy Khaki 26. Chyba trochę za ciemny. Z tego co wiem Luftwaffe używała przynajmniej dwóch różnych brązów RLM 79 i RLM 79a. Tutaj chyba powinien być ten bardziej piaskowy: http://www.colorserver.net/showcolor.asp?fs=30219 .
  9. Miła pchełka. Choć schemat malowania może nieco sztampowy. Jak zwykle fajny wstęp! Czy osłona silnika się zdejmuje, bo nie pokazałeś tego na zdjęciach?
  10. Wiem, że Spitfire HB ma w/w problemy. Skusiły mnie po prostu polskie malowania, ale kalka ma tak dużo błędów że też nie nadaje się do zastosowania. Osłonę kabiny wziąłem od Spita Tamaji, śmigło jakieś ze szrotu, a osłony podwozia od nowego Spita I Airfixa (ma opcję złożonego podwozia i rezerwowe osłony). Generalnie zależało mi na czymś prostym, aby poćwiczyć malowanie aerografem. Nad Italeri trzeba się napracować, bo ma porąbany podział technologiczny modelu... A Revella zrobiłem z jakieś 15 lat temu:
  11. Witam! Dziękuje kolegom za nader konstruktywne uwagi! Cieszę się, że model ogólnie pryzpadł do gustu, choć zdaje sobie sprawę z mankamentów. Postaram się odpowiedzieć na kilka poruszonych kwestii. Co do swastyk, to nie ma ich nie ze względów ideologicznych, tylko po prostu zabrakło mi tego rozmiaru. Mam arkusz dodatkowych swastyk, ale ponieważ zrobiłem ostatnimi czasy kilka Bf 109 fabrycznie pozbawionych swastyk to akurat się skończyły w najmniejszym rozmiarze! Przy okazji zakupów modelarskich zakupię nowy komplet swastyk i uzupełnię ten brak. Kwestia linki antenowej. Technicznie to żaden problem do wykonania, kiedyś robiłem. Niestety po kilku latach kurz ma fatalną tendencję do oblepiania cienkiej linki, a element jest na tyle delikatny, że trudno go odkurzyć. Większość linek antenowych urwała się po pewnym czasie i obecnie ze względów praktycznych pomijam ten element. Wiem, że narażam się na zarzut o niechlujne wykonanie, ale antenka z wiszącymi warkoczami z kurzu wygląda jeszcze bardziej niechlujnie... Co do zapuszczenia linii... No właśnie zapuszczanie to coś, z czym ostatnio eksperymentuje. Jak robiłem modele ze 20 lat temu nie było to popularne i obecnie uczę się tej techniki. Niezbyt mi odpowiadało zapuszczanie najpopularniejsza chyba metodą, czyli rozrzedzoną farbą. Może to dobre w pancerce 1/35 albo samolotach 1/48, ale przy 1/72... Linie nie zawsze wychodzą równo, są zbyt szerokie, albo wcale ich nie widać. Samolot w efekcie wygląda bardzo zmęczony, utytłany. Fajnie jak taki jest zamiar modelarza, ale mnie się podobają modele zrobione na czysto. Co zreszta akurat w tym przypadku nie stanowi błedu. Na zdjęciach samolot wygląda wyjątkowo czyściutko. Kolejnym problemem jest to, że delikatne linie (jak to proponuje Hasegawa, Tamaja czy Fujimi) po pokryciu pędzlem 2 warstwami emaili i przynajmniej jednej lakieru są bardzo płaskie i trudno je wypełnić farbą. Tak więc... linie są zrobione ołówkiem. Kupiłem najcieńszy możliwy o gryfie 0,35 HB. Automat, żeby nie trzeba było co chwila ostrzyć. Linie są delikatne, adekwatne do skali 1/72. Poza tym mają zawsze taką samą szerokość, niezależnie od tego jak bardzo linia podziałowa jest głeboka. Lub szeroka! (choć oczywiście można ją łatwo poszerzyć poprawijąc ołówkiem kilka razy jeden fragment) Np w nowych Airfixach z grubymi podziałami linia wyrysowana ołówkiem zawsze będzie jednakowo cienka! No i jeszcze jedno: gdy nam ołówek wyleci z rowka to... bierzemy gumkę do wycierania i po problemie! Ołówek się co prawda trochę błyszczy, ale po nałożeniu werniksu ten mankament znika. Acha, i warto zmienić kolejność. Ołówek najlepiej kłaść na samą farbę. Na błyszczącym lakierze gorzej się kładzie. Lakierowałem już po połeżeniu ołówka. Później kalka, poprawienie ołówkiem na kalkach, okopcenia i finalny werniks. I jeszcze jedno, Ołówkiem można także "zapuszczać" wypukłe linie podziałowe! Prowadzać ołówek przy wypukłej linii można uzyskać złudzenie "cienia", co z pewnej odległości daje wrażenie właśnie zapuszczenia linii. Sprawdzałem to na jednym ze swoich starszych modeli i efekt jest całkiem ciekawy! Wracając do meritum, to być może takie delikatne linie mogą kogoś razić, kto wykonuje je zwykłą metodą, mogą się pojawiać zarzuty że model wygląda jak kartonówka, zabawka itp, ale w skali 1/72 nie ma dobrego rozwiązania na linie podziałowe. Trzeba sobie uzmysłowić że nawet linia wykonana ołówkiem 0,35mm po 72-krotnym powiększeniu i tak by miała ponad 2,5 centymetra szerokości!!! Nie widziałem samolotu, którego panele byłyby łączone z takim odstępem. Ah, jeszcze co do koloru. Linie są szare i na ciemnym kamuflarzu są słabo widoczne, kiedy na bardzo jasnym kolorze są kontrastowe. Może zbyt kontrastowe, ale trudno uzyskać inną barwę w tej metodzie. To tyle na razie. Mam nadzieję, że odpowiedziałem wyczerpująco na wszystkie wątpliwości. Kolejny model, Spitfire Vb Hobby Bossa zamierzam wykończyć już aerografem i będę liczył na wasze uwagi!
  12. Messerschmitt Bf 109 E7 Trop. czarna "8" z czerwoną obwódką, 2./JG 27 sierpień 1941, pilot Lt. Werner Schroer. O samolocie Kolorowe zdjęcie tej tropikalnej 109ki lecącej nad afrykańskim wybrzeżem bez wątpienia należy do najpiękniejszych ujęć tego typu maszyny! Tym bardziej że istnieją jeszcze inne fotki "8". Oprócz 2 kolorowych prezentowanych wyżej można także napotkać czarno-białe pokazujący start Schwarm w tumanach piasku. Niestety tak się składa, że wszystkie te fotki pokazują lewą stronę myśliwce, w związku z czym układ plam na prawej może być tylko domniemany. Samolot nie nosi większych oznak zużycia i był prawdopodobnie przemalowywany, bo nie wygląda aby nosił jakiekolwiek napisy eksploatacyjne oprócz zółtego trójkąta paliwowego. Na stateczniku swastyka jest nietypowo malowana na białym kwadracie. Do tego 4 belki oznaczające zwycięstwa. O pilocie Lecąc właśnie na tym samolocie Lt. Werner Schroer w walce nad Sidi Barrani w Egiptcie 29 sierpnia 1941 zapalił Curtissa P-40. Tego samego dnia został zestrzelony Clive Caldwell z 250 Squadronu lecący na Tomahawku. Wielu historyków przypisuje właśnie Schroerowi zwycięstwo nad brytyjskim asem, który musiał ratować się na spadochronie. Trudno orzec czy tak faktycznie było, bo historycy mają jakąś podskórną tendencję do tworzenia pojedynków asów, ale jest to oczywiście możliwe. Schroer należał faktycznie do wyjątkowo skutecznych asów Luftwaffe. Odbył stosunkowo niewielką ilość lotów bojowych (197) uzyskując w nich aż 114 zwycięstw. Wojnę przeżył. Zmarł 10 lutego 1985. O modelu Aby wykonać 109ke Schroera nie trzeba się jakoś specjalnie naszukać. To malowanie można dostać w pudełku zarówno w zestawie Tamiyi (60755) jak i ICMa (72133). Z ciekawości kupiłem obydwa te modele. Te zestawy są dość dobre, chyba najlepsze Emile na rynku, ale trudno było mi się zdecydować, który wybrać. Bo niby modele są niemal identyczne, ale... ICM ma poprawiony kadłub, ale są widoczne pewne niedoskonałości wypraski, byc może wynikające ze zużycia formy. Tamaiya jest jak spod igły, ale trzeba byłoby przedłużyć kadłub. Ma też nieco bardziej przejrzyste szkło. Myślę, że najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby wzięcie kadłuba od ICM i reszt od Tamki, ale uznałem że z ICMa też powinno się dać wystrugać poprawny model, a do Tamajki może sobie jeszcze kiedyś wrócę. Model jest praktycznie z pudła. Jedynie nie wklejałem poprzeczki w chłodnicy pod silnikiem, gdyż nie występowała w późnych Emilach. Acha i użyłem żywicznych kół CMK. Nie dlatego, że fabryczne są złe, ale kiedyś je "zdefraudowałem" do Friedricha, którego zrobiłem z G-6 Academy. Malowałem pędzlem Humbrolami. Jedynie werniks (matowy Model Master) był nakładany aero. Właśnie kupiłem sobie aerograf H&S Ultra, także to chyba mój ostatni pędzelkowny model! Zazwyczaj nie robię śladów użytkowania, ale tym razem naniosłem delikatne ślady okopceń. Kalkomanie ICMu są dość cienkie, ładnie się kładą, ale sa dość kruche. Jeden z górnych skrzydłowych krzyży porwał mi się na kawałeczki i musiałem dobrać coś z pozostałości. Minusem kalek ICM jest także brak swastyki i nieprawidłowe belki zestrzeleń (żółte). Tamaiya jest tu zdecydowanie lepsza, bo ma zarówno swastyki jak i czerwone oznaczenia zwycięstw. Jestam ciekawy waszych opinii o modelu!
  13. Banny

    Spitfire V italeri 1:72

    Lepiej bys pokazał swoj model. Wtedy my mielibyśmy ubaw!
  14. Banny

    Spitfire V italeri 1:72

    Właśnie zauważyłem, że modelikowi stuknęła już 2 rocznica heh... Mam nadzieję, że kolega sablazo nadal buduje modele i ze sa coraz lepsze! Ale skoro już ktoś wyciągnął taki stary wątek tylko po to żeby skrytykować model Italeri, to warto wspomnieć o dostępnych modelach Mark V w 1/72. Za najlepszą uznaję się Tamaję, niestety w cenie ok 60 pln. Alternatywą może być stary Airfix, zgodny wymiarowo, ale linie wypukłe, choć delikatne, do tego mało detali. W tej klasie cenowej jest Hobby Boss, ale tu się nie popisał, bo Easy Kit ma fatalną osłonę kabiny i śmigło. Hellera nie widziałem, ale podobno ma sporo błędów. Co do Italeri, sam w sobie może nie jest złym modelem, ale kiepsko pomyślanym technologicznie i trudnym w złożeniu. O czeskich produktach nie wspominam, bo to klasa cenowa Tamaji. Pozostaje nam poczekać na nowego Airfixa - już wkrótce!
  15. Banny

    FJ-4B FURY HobbyBoss 1:48

    Oczywiście wszyscy mówimy NIE parszywemu piractwu!
  16. Banny

    FJ-4B FURY HobbyBoss 1:48

    Moses, znalezienie tej książki do ściagnięcia zajmuje jakieś 10 sekund, a robisz to na własną odpowiedzialność i w zgodzie z własnym sumieniem...
  17. Wszystko fajnie, tylko te szkłooooooooooooooo.... :-(
  18. Banny

    Spitfire V italeri 1:72

    Jak na początkującego czysto i zupełnie poprawnie wykonany model. Szkoda, że niedbałe malowanie zupełnie zepsuło efekt. Efekt przejścia kolorów zdecydowanie przesadzony, zapraszam do obejrzenia zdjęć archiwalnych. Układ plam też dowolny... Mając aerograf można się było pokusić o lepsze dopracowanie. Kalki się świecą, bo zapewne nie używałeś płynów ani nie werniksowałeś modelu. Możesz spróbować pokryć bezbarwnym lakierem, być może to poprawi trochę ten mankament. Tak zupełnie z innej beczki, to ja bym nie montował dodatkowego zbiornika paliwa. Sam filtr pustynny już psuje rasową sylwetkę Spita, a tak wygląda jak ciężarna krowa...
  19. Banny

    Spitfire IX, 1:72, Airfix

    Bardzo schludnie wykonany Spit! Trochę razi różnica w barwie Sky na znakach kodowych a pasie na kadłubie i stożku śmigła. No i szkoda, że nie w polskich barwach, a jest przeciez z czego wybierać...
  20. No wiesz KilY, świat nie jest doskonały i nie zawsze uda się nam znaleźć konkretne zdjęcie. Wtedy pozostaje albo przymknąć oko i zrobić schemat z pudełka, albo poszukać innego, lepiej udokumentowanego malowania. Często tak poszukiwane zdjęcie wpada nam w ręce kiedy już... model jest zrobiony! Miałem tak z Barracudą.
  21. Fotografie może i ładne, artystyczne widoczki blokowiska, ale zarys samolotu trochę zasłania ten piękny krajobraz... Tak serio, to staraj się fotografować ZE światłem, a nie POD światło. Modelu prawie nie widać, a o zobaczeniu szczegółów nie ma mowy.
  22. Nie bierz mojej krytyki do siebie. Tym bardziej, że moim modelom też sporo brakuje do wielu prezentowanych w galerii... Ale na apekt historyczny zawsze staram się zwracać uwagę. Wiesz, wings palette to taki troche śmietnik, zbiór profili wyszperanych w czeluściach internetu, o różnej jakości. W żadnym razie nie może służyć jako wzór do wykonania modelu. Może być za to bardziej pomysłem, inspiracją zachęcającą do poszukiwania informacji zdjęć konkretnej maszyny. Z doświadczenia wiem, że na barwnych profilach, nawet najlepszych, nie można bezkrytycznie polegać. Zawsze warto dotrzeć do zdjęcia oryginału. Twórca profilu w większości przypadków wzoruje się właśnie na zdjęciach i jeśli nie uda nam się odnaleźć fotki tej konkretnej maszyny, to znaczy że... słabo szukaliśmy! Archiwalne zdjęcie tej "22" jest w monografii aj-pressu, czesc 2. Co do szczegółów technicznych to G-10 jest najbardziej parszywą odmianą Bf 109, bo między egzemplarzami różnych serii/fabryk były zasadnicze różnice, np maszt antenowy był albo i nie. Wybrzuszenie na górnej powierzchni skrzydla od koła mogło być niewielkie jak w G-6 albo takie jak proponuje revell w modelu, kółko ogonowe mogło być niskie lub wysokie itp itd... Żeby zbudować poprawna G-10 trzeba naprawdę sporo posiedzieć w literaturze! Życze powodzenia przy kolejnych projektach!
  23. Jak kojarzę to zdjęcie, opisywane także jako "niebieska 22" (ale czerwona też możliwe), to zamiast wężyka jest tam pasek, inny jest Werk numer, ster kierunku nie jest całkowicie żółty (Werk Nr nie został zamalowany) oraz stożek śmigła nie ma spirali tylko jest podzielony na poł... Kolorystyke kamuflarzu pomijam tu zupełnie. Z różnic technicznych, to w modelu masz niskie kółko ogonowe, tam jest wysokie... Ale może mówimy o innej maszynie? Pokaż zdjęcie jak masz, bo wyjdzie że się czepiam!
  24. No, teraz znacznie lepiej widać! Model całkiem fajnie się prezentuje, ale... 1) Nie odtworzyłeś linii podziałowych w górnej części kadłuba. Np osłona silnika jest wyszlifowana zupełnie na płasko... 2) Zapuszczenie linii tylko na spodzie? Czyżby od góry zabrakło cierpliwości??? 3) Ja tam też się nie bawię w robienie świateł pozycyjnych na skrzydłach z przezroczystego tworzywa, ale wypadałoby pacnąć czerwoną/zielona farbką dla zazanaczenia... (ostatnie zdjęcie) Trymery w sterach też można zaznaczyć na czerwono. 4) No i schemat malowania... Dołączone przez Revella są prawdopodobnie fikcyjne, ale dowolnie interpretując schemat revella mamy tu fantazję do kwadratu... Może warto sięgnąć do zdjęć i spróbować zbudować model faktycznie istniejącego egzemplarza??? Niekoniecznie trzeba kupować specjalizowane kalki, nieraz wystarczy poszukać parę cyferek z pozostałości kalkomanii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.