Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Oh, nie popadajmy w przesade. "Los" pojawil sie bodajze w roku 1979 i wtedy ten zestaw robil znakomite wrazenie, nie ustepujac wcale porownywalnym modelom Airfixa czy Revell'a (a od wielu modeli tamtego czasu byl znacznie lepszy!). Pamietam jak wtedy udalo mi sie dorwac ten model w kiosku Ruchu i cmokalem z uznania ogladajac piekne wypraski z blekitnego tworzywa... Moim zdaniem to najwyzsze osiagniecie ZTS Plastyk, po Czapli i Jaku-1. Pozniej bylo juz gorzej, vide Il-2. Dlatego uprasza sie o nieco szacunku dla weterana i najlepszego osiagniecia przemyslu modelarskiego PRLu!
-
Robota świetna, choc wiekszosci tych zeberek nie bedzie widac... Ale naprawde milo sie oglada taki ambitny warsztat! PS Mam ten zestaw na skladzie, w wydaniu Matchboxa jeszcze. Jak sie napatrze, to moze tez zrobie ten model. Ale raczej na pewno bez... zeberek! ;-)
-
Na pewno nie powinno tak byc z rdza za kolpakiem smigla (co gorsza kolpak tez)! To kolejny Los, ktory widze z tym bledem. Czyzby babol w instrukcji malowania?
-
Front Północny 1939-44; ŁaGG-3, 3 GIAP WWS KBF; Emhart 1/72
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Coz, przy tak glebokim historycznym "researchu" jaki zaprezentowales musiales dotrzec do tego zdjecia, takze dziwi troche swobodne podejscie do tematu i wzorowanie sie na instrukcji. Najcenniejszym zrodlem informacji zawsze sa zdjecia. A raczej JEDNO zdjecie w tym konkretnym przypadku, bo z tego co wiem nie ma innych ujec tej maszyny. Chyba ze znasz inne fotki "czerwonej 30" jak sugerujesz? Pomijajac wczesniej wskazane roznice szkoda, ze nie wzorowales sie na tym zdjeciu, bo wyraznie widac, ze samolot wczesniej byl w calosci pokryty biala farba i pozostawaly spore biale plamy np pod rurami wydechowymi. Na twoim modelu wyglada to tak, jakby bialy kamuflarz byl naniesiony miejscowo, z pominieciem przodu kadluba i czesci skrzydel... Ale oczywiscie kazdy modelarz ma prawo do wlasnej interpretacji, choc w tym przypadku to wyjatkowo luzna interpretacja... Zawsze mozna dorobic do tego teorie, ze wygladal tak pozniej. Lub wczesniej? ;-P Zycze powodzenia przy kolejnych modelach, na ktore czekam z ciekawoscia! :-) I z czujnoscia! -
Front Północny 1939-44; ŁaGG-3, 3 GIAP WWS KBF; Emhart 1/72
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Technicznie bardzo efektownie wykonany model, ale merytorycznie pelen bledow jesli idzie o odtworzenie malowania. Na czym opierales sie dewertus wykonujac kamuflarz tej konkretnej maszyny??? Na historycznym zdjeciu (vide Squadron Signal - Lagg Fighters in Action) wyraznie np widac, ze na stateczniku pionowym jest pol gwiazdy, bo ster kierunku byl wziety z innej maszyny. Stozek smigla jest jasnego koloru, kiedy u ciebie czarny... Itp itd. -
Jak na poczatkujacego, calkiem calkiem. Jesli idzie o uwagi, to wszystko zostalo chyba powiedziane, moze dodam tylko ze malowanie ramek oszklenia dziobowego mogloby byc troszke... delikatniejsze?
-
Front Północny 1939-44; ŁaGG-3, LeLv32; Roden 1/72
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Gratulacje. Fajny model! Tym bardziej, ze w finskim malowaniu. LaGG mnie tez nieco kusi. Mam gdzies w pudelku sowiecki zestaw z lat 80ych, bodajze firmy ALFA. Na oko dosc prymitywny, ale pewnikiem go sprobuje kiedys zlozyc... Tym bardziej, ze ewentualne wytrasowanie wglebnych linii akurat w tym samolocie nie powinno zajac zbyt wiele czasu heh. Miales jakies dobre plany tego samolotu? -
Fajny samolocik, rzadko bedacy obiektem prac modelarskich bo okres miedzywojenny nie cieszy sie zbytnim wzieciem, a tym bardziej lotnictwo czechoslowackie... Widac, ze sie napracowales nad nim. Efekt psuje nieco zastosowanie kalkomanii do oznaczen panstwowych. Np na krawdzi splywu wyziera kamuflarz, kiedy flaga powinna kryc cala szerokosc skrzydla. Moze warto bylo wymalowac flagi po prostu farbami? Niezbyt wyglada takze wspornik skrzydla nad kadlubem. Zrobiony z drutu? Chyba lepiej bylo to wykonac z ciagnionych patyczkow polistyrenowych... Swoja droga, ja bym tyle nie dorabial... Ale naprawde milo popatrzec!
-
Jesli ich nie zawerniksowales lakierem, to powinny odejsc po zmoczeniu woda...
-
[Inbox Wars]Fw 190 A-8/R11 Revell vs. Fw 190A-8 Academy 1:72
Banny odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Bardzo cenna inicjatywa! Czekamy na efekty. Ja mam u siebie Foki nie tylko Academy i Revella, ale takze Tamiye i starenkiego Hellera, takze bede mogl ewentualnie nieco uzupelnic Twoje recenzje... Najpelniejsze porownanie zestawow FW 190 w skali 1/72 mozna znalezc tu: http://fw190.hobbyvista.com/models.htm , choc nie jest ono zbytnio szczegolowe. -
Miło popatrzeć i trudno zanleźć jakieś zastrzeżenia! Gratuluje udanego modelu dość oryginalnej wersji Foki.
-
Pasek układałem na obydwa możliwe sposoby i tak jak jest jakoś lepiej pasowało, ale zapewne masz racje. Swoją drogą, czy wie ktoś do czego konkretnie służyło to pasiaste oznaczenie i to tylko z jednej strony??? W modelu jest jeszcze jeden wykończeniowy babol, którego nikt jakoś nie zauwazył. Pewnie z tego powodu, że samolot ma wyjątkową i nietypową konstrukcję podwozia. Klapa podwozia widoczna od spodu nie powinna być w kolorze sky, ale w kolorze kamuflażu, bo po złożeniu stanowiła integralną część kadłuba. Ale akurat to bez problemu da się poprawić...
-
Kwesta interpretacji czarno-bialego zdjecia. Chyba, ze masz barwne foto, albo tam byles i sam widziales... Ale wracajac do Ju-87. Gratulacje. Znakomite wykonane, az milo popatrzec! Może warto zacząc częściej wykonywać modele bezstresowo??? Jakbym miał sie tylko czegoś czepnąć, to uważam przejście plam pustynnych za zbyt szerokie, szczególnie że to skała 1/72. Oddaje to może idee malowania natryskowego, ale psuje realizm. Tym bardziej, że na zdjęciach wiadać właśnie dość ostrą graniće barw. Calkiem możliwe, choć ciekawe po czym to poznajesz rav?
-
Dzieki za ciepłe uwagi! Cieszę się, że model przypadł do gustu, mimo pewnych uchybień. Heh, nawet w oparciu o dokumentację pieknie wypiłowałem od nowa wsporniki podwozia (pomiędzy skrzydłem a klapką chowaną w kadłubie) bo miały dość fikuśny kształt, ale gdzieś zgubiłem jedna sztukę i nie miałem już zacięcia aby znowu się tym bawić. Także ostatecznie wykonałem wariant uproszczony podwozia. Tak BTW to podczas "kretowania" zaginęła mi jedna z klapek podwozia (chowana do kadłuba) i też musiałem dorobić te elementy... Wykąpałem model w benzynie ekstrakcyjnej, która rozpuszcza zaschnięta już farbę. Niezła sztuczka. Zreszta z tego własnie powodu nie można MM używać do pędzla. Jedna warstwa jest za cieńka, a przy kładzeniu drugiej warstwy ta pierwsza sie rozpuszcza. IMHO Model Mastery to są farby tylko do aero. Oczywiście mówię o olejnych, bo akryli nie próbowałem. To może trochę z tego powodu, że rzeźbiąc linie nie wszędzie zachowałem jednakową głebokość, a trochę dlatego że to mój pierwszy wash w życiu!
-
Witam! Właśnie zakończyłem pracę nad Barracudą. Stary frogowski zestaw jest chyba dobrze znany, także nie będę go dokładniej opisywał. Ja miałem wypraski pochodzące jeszcze z lat 80-ych, także były znośne, choć np osłona kabiny nosiła już wyraźne ślady zużycia form. Barracude wybrałem jako poligon testowy związany z powrotem do modelarstwa po około 15-letniej przerwie. Postanowiłem wykonać wgłębne linie poszycia i uzupełnić trochę detali. Zamiast Humbroli chciałem sprawdzić Model Mastery, po raz pierwszy testowałem płyny do kalek. Zamierzałem też poeksperymentować z washem, bo dotychczas wykonywałem głównie modele "na czysto", bez śladów eksploatacji. Coż... Prace nad modelem ciagnęły się strasznie długo i były pełne niepowodzeń. Okazało się, że Model Mastery nie nadają się do malowania pędzlem, także wróciłem do starych wypróbowanych Humbroli. Ale model musiał zaliczyć kreta. I tu kolejny problem. Czy wiecie, że ług nie rusza olejnych farb MM??? . Do tego gdzieś po drodze pogubiło mi się kilka części, które musiałem dorabiać... Kalkomanie mające tak ze 20 lat nie dość, że pożółkłe, to pękały i niezbyt poddawały się płynom. Normalnie rozpacz. W zasadzie byłem bliski porzucenia budowy tego pechowego modelu, ale ponieważ nie poddaje się łatwo... Tak wyglądał oryginał (tu też pech - udało mi się znaleźć zdjęcie tego konkretnego egzemplarza jak model był już prawie gotowy!) Barracuda Mk II w malowaniu brytyjskiej floty pacyfiku, 812 Dywizjon, HMS Vengeance, grudzień 1945, pilot Lt. Poole. A tak wygląda efekt mojej pracy: Z ciekawostek, to dorobiłem trochę wnętrza: tablice przyrządów, nowe fotele załogi, podwójny km strzelca, ale przez pancerną owiewkę i tak tego nie widać. Uzupełniłem także parę innych detali, jak np hak do lądowania, o którym frog jakoś zapomniał. Sam samolot uważam za bardzo ciekawą i charakterystyczną konstrukcję. Szkoda, że modele Barracudy są dość rzadko wykonywane. Jak to mówią koniec wieńczy dzieło, mimo wielu problemów i ewidentnego pecha w czasie budowy, cieszę się że mam w końcu Barracude w swojej kolekcji. Mogła być lepsza, ale nie jest chyba taka zła, żebym nie mógł jej zaprezentować. Interesuje mnie wasza opinia na temat efektu finalnego.
-
Nie wiem jak duze mieszkanie ma kolega RH, ale dioramka w tej skali to zajmowalaby pewnie pol pokoju hah... Zreszta i tak zazdroszcze przestrzeni w mieszkaniu, bo ja ze swoimi 1/72 ledwo sie juz mieszcze! :-) A sam model bardzo efektowny!
-
Milo, ze ktos sie zainteresowal taka "egzoztyczna" maszyna. Co do literatury to polecam ksiazke Warpaint Series No. 41 "Fairey Fulmar" by Geoffrey Bussy. Mnostwo zdjec i barwnych profili. Do kupienia raczej trudne, ale jak wrzucisz w jakas netowa wyszukiwarke plikow, to na pewno wygrzebiesz pdf'a... ;-)
-
Nie ma sie czym przejmowac, gdyz szczegolow wnetrza w praktyce nie bedzie widac. Tym bardziej, ze oszklenie nigdy nie bylo mocna strona tego zestawu, nawet w czasach swietnosci jakies cwierc wieku temu...
-
Czy jest znane jakiekolwiek zdjecie Hurricane IIc LW-A BP443 z dywizjonu 318? Przewertowalem swoja literature, bezskutecznie... W necie znalazlem tylko profil: Z gory dzieki za pomoc.
-
Widze, ze jachud jednak "pekl"! Mam nadzieje, ze Martola da rade to w miare szybko sprowadzic... No nie jest to do konca przepak, bo scisle rzecz biorac Iteleri oferuje wersje D-5. Ale Tamiya korzysta z form opracowanych przez Iteleri. Zestawy roznia sie nieznacznie jedna wypraska (zawierajaca kadlub).
-
Tamiya to przepak Italieri, z przodem rownie kiepskim jak ten z Academy (to rozwiazuje zagadke co skopiowalo Academy i skad sie wzial ten pokurczony przod.. ) Fujimi to niezle, choc dosc leciwe zestawy. Ich najwiekszym bledem sa skrzydla (za waski rozstaw kol). Ale kadlub mozna by spokojnie wykorzystac do poprawienia Academy. Oczywiscie jak ktos ma ten zestaw pod reka, bo do najtanszych on nie nalezy, w kazdym razie jest drozszy od Aca. No, ale czekamy na dalsze relacje z budowy Academowskiego niszczyciela czolgow w wersji prosto z pudelka.
-
Wg mojej wiedzy zestaw G-2/D-5 "Tank Buster" Revella to jego wlasne opracowanie z roku 1975. W swoim czasie to byl calkiem dobry model. Dzis odstaje od obecnych standardow i oprocz fanow stylu vintage nie bylby warty uwagi, ale IMHO nadaje sie na dawce do przeszczepu czesci nosowej z silnikiem Jumo (dosc uproszczonym). Szkoda, ze Revell sie calkiem slono ceni za odgrzewane kotlety (model kosztuje ok 30 pln), ale to i tak zapewne sporo taniej niz zestaw Airesa.
-
Rozumiem. Ja tez nie jestem ortodoksa czy nadmiernym szczegolarzem, zazwyczaj przymykam oko na ten milimetr lud dwa, ale w tym przypadku to uchybienie zdecydowanie psuje sylwetke samolotu i jest widoczne golym okiem. Moim zdaniem warto poprawic. Ja zapewne uzyje przodu z niedawno wznowionego zestawu Revell'a. To stary model, z lat -70ych, ale akurat przod ma OK. I dodatkowo ma nawet silnik, ktory mozna wyeksponowac.
-
Dziwne, ze zwracasz jachud uwage na taki detal, a nie zauwazylas, ze cala przednia (silnikowa) czesc kadluba jest w tym modelu karykaturalnie za krotka i jest to praktycznie nie do poprawienia.
-
Kazda firma ma swoje wzloty i upadki... Moge polecic Tamiye, szczegolnie jesli idzie o Corsaira. Tamiya nie ma szerokiej gamy modeli samolotow w 1/72, ale kilka jest naprawde swietnych przy w miare rozsadnej cenie. Choc tez trzeba tu uwazac, bo niektore Tamajki sa przepakami wlasnie... Italeri!
