Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Trudno ocenic, czy Model Master popelnil blad... Byc moze mowimy o kolorze, ktory wcale nie wystepowal. Barwa RLM 83 w ogole jest dosc slabo udokumentowana, wystepuje tylko w jednym znanym oficjalnym dokumencie RLM i sporo wskazuje, ze mogla to byc zwykla literowka urzednika sporzadzajacego dokument... Przytocze jeszcze raz skan oryginalnej instrukcji RLM, gdzie obydwa kolory RLM 81 i RLM 82 sa opisane jako ... Dunkelgruen czyli ciemnozielone! Twierdzenie, ze RLM 82 jest kolorem zielonym o jasnym odcieniu takze raczej trudno udowodnic... Mozna spokojnie przyjac, ze RLM dawalo tylko ogolne zalecenia, ale nie definiowalo jakims okreslonym wzorcem koloru. Odcien samej barwy mogl byc dosc dowolnie interpretowany i zalezny od dostawcy/producenta. Pomijajac teoretyczne dywagacje ja swojego Do-335 pomaluje jasniejszym RLM83 wg Model Mastera i nie bede specjalnie wnikal, czy to wlasciwe oznaczenie koloru, czy nie.
-
Zazdroszcze Kolegom bezkrytycyzmu i pewnosci siebie. Ja sie wiele razy zawiodlem na ogolnych opisach i wskazowkach, dlatego jesli to mozliwe staram sie bazowac na oryginalnych zdjeciach, ktorym wierze zdecydowanie bardziej niz nawet najwiekszym autorytetom. Oczywiscie, na zdjeciach niektorych egzemplarzy widac, ze golenie podwozia sa jasnej barwy, ale w wiekszosci, w tym w serii A, golenie byly ciemne. Nawet bardzo ciemne, ciemniejsze niz barwy kamuflarzu, co sugeruje kolor czarny. Choc watpliwosci oczywiscie pozostaja. Znalazlem ciekawe tuz powojoenne zdjecie, gdzie przednia golen wydaje sie ciemna (czarna? porownujac z lopatami smigiel), a golenie podwozia glownego moga byc faktycznie jasniejsze, ale to juz kazdy powinien zinterpretowac samodzielnie:
-
Tak, a na dodatek golenie podwozia tez powinny byc czarne, za wyjatkiem blyszczacego fragmentu amortyzatora, co widac na archiwalnych zdjeciach.
-
Prozny trud. Z tego co wiem, to wszystkie P11c byly przystosowane to montazu 4 km, a jesli jakis egzemplarz ich nie mial, to po prostu byl zaslepiany otwor na krawedzi nataracia. Takze wydaje mi sie, ze powinienes ograniczyc sie tylko do usuniecia "kolkow" udajacych skrzydlowe km.
-
Mam ten sam problem, ale osobiscie starocie wykonuje zazwyczaj w wersji z pudelka, "just for fun", bo uwazam bez sensu jest wkladanie w nie dosc kosztownych dodatkow i sporego nakladu pracy, skoro na rynku jest dostepnych wiele nowszych (choc nie zawsze lepszych to fakt haha) opracowan konkretnego samolotu... Zreszta leciwe Hasegawy to zazwyczaj nadal wartosciowe modele. Aczkolwiek nie kojarze, czy ktos robi F-5B. Jesli pamietam to F-5 robi chyba Dragon, z blaszkami, ale to chyba w wersji E... No, ale kadluby silnikowe (albo ich fragmenty) zawsze mozna by uzyc ze starej Hasy.
-
Coz, tej ksiazki mozna poszukac juz tylko w specjalistycznych antykwariatach albo na allegro, np: http://www.allegro.pl/item950931550_barwa_i_oznaczenie_japonskiego_lotnictwa.html .
-
Alez nikt sie nie kloci! O oryginalnosc z jednej strony nie bedzie latwo, bo na pewno wielu modelarzy wykonalo "59" (w tym ja, kilkanascie lat temu!), a z drugiej strony kazda praca modelarza jest na swoj sposob wyjatkowa i niepowtarzalna. Znalazles zdjecia tej maszyny, z nr taktycznym i to wystarcza, aby wykonac model tego konkretnego egzemplarza niezaleznie jaka historia (albo jej brak sie za tym kryje). Czekam na efekt Twojej pracy i nie zapomnij zaprezentowac!
-
Oczywiscie! Skalski w kabinie swojej jedenastki! A ty nie widziales tego zdjecia haha? Prosze bardzo, specjalnie dla Ciebie: Tak serio, to mozna znalezc profile barwne tej maszyny. Poza tym jest kilka innych zdjec maszyn ze 142 eskadry i odtworzenie wygladu nie stanowi problemu, prawda? Jest to wystarczajaca podstawa do wykonania modelu samolotu najlepszego polskiego asa. Zamiast czepiac sie, lepiej wniosl bys cos konstruktywnego i podpowiedzial Koledze inne, ciekawsze i lepiej UDOKUMENTOWANE malowanie.
-
Wg Cynka to tez lotnisko Torunskie... Czy ten konkretny egzemplarz latal we wrzesniu raczej nikt autorytatywnie nie odpowie, tym bardziej zagadka zostanie kto go mogl pilotowac. Jesli zalezy Ci na maszynie z "historia" to wybierz bardziej udokumentowany egzemplarz, chocby "66" Skalskiego
-
Chodzilo ci raczej o Grauviolet? Absolutnie zgoda, ze kolor jest ciemniejszy niz powinien, co zreszta sam wyzej napisalem. Czy humbrolowski Sea Grey ma odcien fioletowy? Moim zdaniem nie, moze to kwestia zdjec. Ostatnio kupilem spora porcje autentycznych Model Masterow z wiekszoscia podstawowych barw, ale wykonujac maszyny z roznych panstw, frontow, okresow raczaj trudno zapewnic kazdy mozliwy odcien, bo trzeba by bylo zgromadzic ogromna palete barw. Takze od czasu do czasu bede uzywal zamiennikow, mam nadzieje ze z lepszym skutkiem. Swieta prawda. My tu gadu gadu, a mozna by poswiecic ten czas na modelowanie haha. A na Twojego K-4 na pewno zerkne, tym bardziej ze zamierzam wkrotce rozdlubac revellowskiego G-10 (tyle, ze w 1/72). A moze bys przedstawil swoje modele w galerii, z jakims wiekszym opisem zestawu, waloryzacji itp?
-
Ja lubie dyskutowac, dzieki temu mozna sie zawsze dowiedziec czegos nowego, zweryfikowac wlasna wiedze. Przeciez wlasnie po to jest forum dyskusyjne! Nie bede wracal do tego konkretnego egzemplarza i jego malowania, ale kilka uwag natury ogolnej co do analizy barw w oparciu o zdjecia. No niestety, Emila w Polsce chyba juz nie znajdziemy... Choc kto wie? Skoro sie trafil niezle zachowany Gustaw ukryty w odmetach naszych jezior, to moze i gdzies czeka jeszcze na odkrycie wczesniejsze wersje... Co do meritum... Muzea zawyczaj dbaja o wlasciwe odtworzenie barw przy okazji renowacji. Maja ku temu powody i mozliwosci. To cenny eksponat, o ktory warto dbac, przyciaga zwiedzajacych i jesli zostanie odtworzony nieprawidlowo, spotyka sie to z krytyka pasjonatow i podwaza autorytet wystawcy. Muzeum ma takze mozliwosc ogladu oryginalnej barwy, choc poddanej przeciez dzialaniu czynnika czasu, procesom blakniecia itp. Renowacje zazwyczaj nadzoruja historycy i znawcy tematu. Takze uwazam, ze egzemplarze muzealne moga byc jakims odnosnikiem, choc nalezy to traktowac z odpowiednim dystansem. Prawda! Kolorowe zdjecia z epoki sa dosc rzadkie, ale bardzo cenne i rozstrzygaja wiele watpliowosc co do uzytych barw, ale fotografia kolorowa byla wtedy w powijakach. Barwne zdjecia z okresu II WS sa dalekie od doskonalosci i nie moga sluzyc jako wzornik barwy. Tym bardziej, ze nie wiadomo jakiej obrobce byly poddane po drodze. Biorac pod uwage akurat powyzsze zdjecie, ktore jest dobrej jakosci, ale latwo zauwazyc ze jest malo skontrastowane i bardzo stonowane, wystarczy popatrzec np jak mdly jest kolor zolty albo na ziemiste twarze. Patrzac na kolejne zdjecie z kolei latwo zauwazyc, jakie znaczenie ma oswietlenie. Kamuflarz na skrzydlach wydaje sie zupelnie inny niz na statecznikach! Prawda? Oczywiscie spora pomoca dla modelarzy sa "autentyki" oferowane przez wytworcow farb. Zdejmuje to odium decyzji z modelarza, ale przeciez producent farb boryka sie podobnymi problemami w analizie kolorystyki, a jego proces produkcyjny nie zawsze gwarantuje tez odtworzenie wlasciwej barwy. Biorac to wszystko pod uwage, warto troche wyluzowac w poszukiwaniu wiernosci i potraktowac sprawe uzytych barw z pewna doza dystansu. Do siebie i do innych. Ludzki wzrok nie jest doskonaly, o czym wyraznie swiadczy fakt, ze na prezentowanych modelach mi sie nigdzie nie udalo zauwazyc fioletu, ale np nie mial z tym problemu kolega Tukidyndas...
-
Okropnie "mdly" ten Twoj Emil... To jakis dziwny efekt "postarzania"? Messera ogladalem w naturze w Londynie, w muzeum Hendon i zapewniam Cie, ze kolory byly zdecydowanie bardziej ostre, kontrastowe niz na Twojej sztuce. Zerknij zreszta na ten egzemplarz, przykladowe fotki: A tu inny egzemplarz, bez flesza: Nie upieram sie, ze dobralem barwy idealnie (uzylem akurat farb bedacych pod reka), byc moze nawet teraz tez skorzystalbym z "autentykow" Model Mastera, ale smiem twierdzic, ze moj stary model jest kolorystycznie blizszy oryginalowi niz Twoj! A za uwagi dziekuje, choc skoro sie cos krytykuje, to wypadoloby nieco rozwinac temat, umotywowac, podzielic sie takze jakas wiedza, zamiast dwuznacznych polslowkow i sugestii typu "reszte pomine milczeniem". Albo co gorsza masz tu se obejrzyj moj idealny model i sam se wywnioskuj haha. Jestem doroslym facetem i sie nie poplacze, jesli spotkam sie z uzasadniona i konstruktywna krytyka. Wszyscy sie uczymy. Mysle, ze w kolejnych modelach bede uzywal lepiej dobranych farb. Nie zamierzam dalej polemizowac w tym temacie, kolorystyka ogolnie rzecz biorac to grzaski grunt i niech kazdy sam sobie wyrobi zdanie! W koncu "jaki kon jest kazdy widzi"...
-
Ciekawe! Mozesz rozwinac? W zasadzie jedyny powazny blad, ktory zauwazam to za waskie pasy zoltego na skrzydlach i statecznikach. Schemat malowania przyjalem za typowy dla tamtego okresu czyli RLM 71/02 gora i RLM 65 dol. O ile pamietam prawdopodobnie uzylem przyblizonych Humbroli M30/M27 i M65. Byc moze humbrolowski M27 jest ciutke przyciemny w stosunku do RLM 02, ale nie mialem akurat nic blizszego na podoredziu... Teraz bym pewnie uzyl bardziej odpowiedniej farby! Poza tym dzieki za uwagi.
-
Dzieki za fotki iceboy. Faktycznie istnieje ta linia podzialowa, ale mam wrazenie, ze jest "delikatniejsza" i mniej wyrazna niz podzialy "boczne" blach... Ale to moze kwestia oswietlenia. Co do poprawnosci nazwy to popadajmy w paranoje! To popularne forum modelarskie, a nie rozprawka naukowa... Zreszta poki nie ma wzorca nazwy tego samolotu w Sewres pod Paryzem haha, to mozna rownie dobrze nazywac go jako Me 109, Bf-109, Messerschmitt 109, Messer, Gustaw itp itd.
-
W ksiazce Bakera nie ma zdjecia tego konkretnego egzemplarza, ale jest dokladny opis i sylwetka barwna. I tu musze Cie zmartwic, bo wg autora akurat ten Val byl w naturalnej barwie aluminium, a nie jasnoszary... Nie siedze w temacie japonczykow na tyle, zeby probowac rozstrzygac te kwestie. Ksiazka niesie mnostwo ciekawych i przydatnych informacji, to w zasadzie niezbednik dla fanow japonskiego lotnictwa morskiego, ale zostala wydana dosc dawno temu (w 1991 i to chyba w minimalnym nakladzie), takze moze obecnie sa inne, bardziej wiarygodne i nowsze zrodla. Info o paskach na lopatach znajdziesz na pewno w necie, bo bylo stosowane dosc powszechnie na podobnej zasadzie, jak zolte koncowki w samolotach RAF.
-
Wg Iana Bakera "Barwa i oznaczenia Japonskiego lotnictwa morskiego..." (a to chyba najlepsza i najbardziej wiarygodna pozycja w tym temacie wydana na naszym rynku) Yo-203 pochodzi z Grupy Powietrznej Yokosuka z okresu 1940-1941. Dodam, ze wg opisu autora na tym egzemplarzu byly podwojne czerwone paski na lopatach smigla, a na modelu tego nie widac. Poza tym model bardzo mi sie podoba. W przeciwienstwie do niektorych kolegow nie jestem zwolennikiem sladow uzytkowania wykonywanych na sile, kiedy brak jest odpowiedniej dokumentacji zdjeciowej (a takiej zazwyczaj brak jesli idzie o samoloty historyczne - dobrze jak uda sie w ogole znalezc zdjecie tej maszyny). Brak sladow uzytkowania mozna uznac za dozwolone uproszczenie modelu i moim zdaniem jest to lepsze, a nawet wierniejsze niz fantazja modelarza dotyczaca ewentualnych sladow zuzycia konkretnego egzemplarza...
-
Ten szew byc moze istnieje w technologii wykonania Bf-109, ale w praktyce jest niewidoczny! Ogladalem specjalnie kilka bardzo dobrych jakosciowo zdjec Messera i nijak nie moglem sie go doszukac.... Samolocik pierwsza klasa, ale nad robieniem zdjec powinienes troche popracowac i dobrac lepsze oswietlenie, pokazac wiecej detali, a nie planow ogolnych. W koncu to 1/48.
-
Gratulacje za pomysl, wykonanie! A takze za uzycie dawno opracowanego i zapomnianego zestawu. Ktos, kto obecnie siega po weterana jak Frog zamiast Tamki czy Hasy to albo mu wszystko jedno co klei albo... ma prawdziwie wielkie modelarskie "cochones" haha! Sam mam w szafie kilka Novo z lat 80-ych i to w calkiem znosnej kondycji, bo formy nie byly wtedy jeszcze tak mocno wyeksplatowane. Zainspirowany pomyslem ZIO mam ochote siegnac po cos oryginalnego... Troche to masochizm, ale moze np Barracuda?
-
b-17 Flying Fortresses "Memphis Belle" 1:48 Revell
Banny odpowiedział szamanek5 → na temat → [L]Galerie
B-17 w 1/48? Piekny, ale masz chyba za duzo wolnego miejsca w domciu... ;-) -
Nowy (?) Revell Bf 109 E-4 1/72 (nr kat 04679)
Banny odpowiedział Banny → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
No wiec, wszystko wiadomo! To nawet nie Matchbox, tylko antyczny model z form pochodzacych jeszcze z lat 60-ych. Perelka dla kolekcjonerow klasycznych, starych zestawow i... bezwartosciowy dla wszystkich pozostalych. Takze przestrzegam przed zakupem tej "nowinki". Wiecej: http://www.ipmsdeutschland.de/FirstLook/Revell/Rev_Messerschmitt_Bf109E-4/Rev_Messerschmitt_Bf109E-4.html -
Dzieki, Nexus! Z zielenia to na dwoje babka wrozyla, dobrze ze choc Braunviolet jest pewny... ;-)
-
Moze jakies info o modelu, producencie, skali, etc?
-
Erolek, zrodla zrodlami, ale wystarczy popatrzec na zdjecie, ktore rozstrzyga te kwestie. To pierwsze szczegolnie. Coz mozna wywnioskowac? 1) Kolor numeru seryjnego i napis P11 ma taka sama barwe! Oczywiscie, trudno rozstrzgnac jaki to konkretny kolor, bo to zdjecie czarno-biale, ale... 2) Kolor czerwony w formie monochromatycznej jest widoczny na szachownicy i tego akurat mozemy byc pewni. A napisy sa ciemniejsze! Dodajac do siebie oba te spostrzezenia i wiedzac z literatury o tym, ze numery seryjne i oznaczenia producenta byly stosowane zarowno czerwone jak i czarne, chyba nie ma watpliwosci jakie powinny byc na tym konkretnym egzemplarzu? Sorki za byc moze przydlugawy wywod, ale modelarze czesto poswiecaja mnostwo czasu i pracy dla wykonania zestawu, wkladaja w to ekstra zestawy fototrawione, zywice itp itd, a braknie czasu na spokojna i rzeczowa analize dostepnych materialow, na czym ewidentnie cierpi efekt koncowy...
-
Gratulacje! Ladny i oryginalny model dzieki fajnie odtworzonemu uszkodzeniu na grzebiecie. Napis "P11" na statecznikiu pionowym powinien byc czarny. Szachownica na skrzydlach jest zbyt mocno przymalowana, wystarczy popatrzec na zdjecie, gdzie jedno z bialych pol jest wyraznie widoczne...
-
Jako ilustracje do pierwszego opisanego modelu Revella zaprezentuje tego weterana wykonanego przeze mnie w roku 1980, moze 1981... O ile pamietam, jest to jeden z najstarszych zestawow revella, opracowany w latach 60-ych. Dlatego nie ma sie co czepiac jakosci i daruje sobie stwierdzenie, ze to nie tylko najgorszy model Spitfire, ale chyba jeden z najgorszych sklejanych przeze mnie modeli samolotow! :-) Mimo to, tego Spitfajerka darze sentymentem, bo to byl jeden z pierwszych wykonanych przeze mnie i przetrwal dziwnym fartem 30 lat. Pewnie jest starszy niz wiekszosc uzytkownikow tego forum, haha! ;-) Najpierw byl tylko sklejony, gdyz nie dysponowalem farbami. W polowie lat 80-ych zostal pomalowany i uzupelniony o kalkomanie z jakiegos innego zestawu, bo oryginal mial tylko jeden komplet oznaczen NK-K. Wyglad modelu jest oryginalny, bez wiekszych przerobek. Przy okazji malowania wymienilem tylko kola podwozia glownego, bo fabryczne byly karykaturalnie cienkie. Poza tym Spitfire przetrwal zakonserwowany niczym w tawocie. Do zdjec go tylko odkurzylem, bo byl przykryty gruba warstwa kurzu. W sumie zaluje, ze nie zrobilem zdjec z naturalna warstwa patyny, bylyby cokolwiek stylowe i kilmatyczne...
