Skocz do zawartości

dewertus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    250
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez dewertus

  1. Kalki sygnowane są przez Testorsa i w zasadzie kładzie się je bardzo dobrze. Przy stosowaniu chemii należy wziąć pod uwage ich bardzo szybką reakcję - więc czasu na ewentualne korekty położenia itp jest ekstremalnie mało (można powiedzieć, że nie więcej jak 5 sekund). Model ukończony - zapraszam do galerii: viewtopic.php?p=404289#404289
  2. Witam, Kolejny model z serii edukacyjnej dla mojego synka ukończony, cieszę się, że seria powstaje głownie w oparciu o wznowioną przez Testorsa serię CLASSICS kiedyś popełnioną przez Hawka. Dzięki niej poznaję ciekawe konstrukcje, na które z racji ograniczenia zainteresowań nie zwróciłbym specjalnie uwagi. Ostatnio pojawiły się kolejne modele z serii, ale zostałem przelicytowany na Alledrogo … Rys historyczny Ryan PT-20 stanowi wojskową modernizację opracowanego przez Ryana (twórcy znanego z budowy Ryana NYP czyli słynnego Spirit of St. Louis) samolotu ST. Pierwsze egzemplarze przeznaczonego na rynek cywilny samolotu sportowo-treningowego zostały zbudowane w 1934. Do 1939 roku ich produkcja nie była zbyt intensywna (jeden egzemplarz na kilka tygodni). Przełom nastąpił w momencie, gdy samolotem zainteresowała się Armia USA - podczas poszukiwań nowego, jednopłatowego samolotu do szkolenia podstawowego (do tej poty Armia miała w charakterze maszyn treningowych tylko dwupłatowce) okazało się, że produkt Ryana spełnia jej oczekiwania. W rezultacie na potrzeby wojska zbudowano ponad 1300 maszyn typu PT (najliczniej była produkowana wersja PT-22). Oprócz Armii USA odmiany wojskowe trafiły także do lotnictwa Holenderskich Indii Wschodnich (ponad 80 sztuk) i lotnictwa nacjonalistów chińskich (ok. 50 sztuk). Co ciekawe samoloty holenderskie i chińskie były używane bojowo: Holendrzy stosowali je w roli samolotów rozpoznawczych, zaś Chińczycy posiadali wersję uzbrojoną w kaemy i głównie wykorzystywali je w charakterze lekkiego samolotu szturmowego. Po zajęciu HIW przez Japończyków cześć samolotów udało się ewakuować do Australii, gdzie zostały wcielone do RAAF i pełniły rolę samolotu szkolnego. Te, które nie uległy zniszczeniu a pozostały w Indonezji zasiliły lotnictwo japońskie. Budowa modelu Budowę modelu można zobaczyć w wątku: viewtopic.php?t=26070 Model malowany techniką mieszaną: aerograf + żółty akryl Agamy i pędzel + srebrna emalia Humbrol 11. Pozostałe elementy także pomalowałem pędzlem, ale z zastosowaniem akryli Agamy i ModelMastera. Kalkomanie producenta wsparte Mr.Mark Softer. Naciągi wykonane ze splotu jedwabnego pomalowane akrylem Agamy w kolorze stalowym.
  3. Dzisiaj ukończyłem kolejny etap - malowanie drugiego koloru kamuflażu i zdjęcie maskowania (i tutaj lekko mnie trafiło na widok podcieków). Cóż, teraz czeka mnie zabawa w pędzelkowe retuszowanie...
  4. Kolejny etap malowania zakończony - położony pierwszy kolor kamuflażu i wykonane maskowanie pod drugi.
  5. Powolutku do przodu. Model potraktowany lakierem błyszczącym dostał kalki, przystąpiłem do montażu "olinowania".
  6. Nic Ci to nie da. Z kolorami podstawowymi (biały, żółty, czerwony) jest ten problem, że nie ma farby (olejnej, akrylowej), która dawałaby dobre wyniki przy malowaniu pędzlem... Dziwne, ale prawdziwe. W tym przypadku masz dwa wyjścia: 1. Zakup farby w sprayu (emalia Humbrola) lub malowanie aero 2. Wybór innego malowania - F7U to jeden z niewielu samolotów USN, który pełnił służbę także w naturalnej barwie metalu
  7. Z kilku powodów: 1. pływaki mają ordynarnie wielkie koła, 2. malowanie holenderskie jest nudne, 3. w kolekcji synka na pływakach jest już Curtiss R3S, 4. wersja kołowa jest bardziej zgrabna Jak dotychczas nie miałem z nimi problemu (z tesj serii dla szkraba zbudowałem juz: Travel Air Mystery Ship'a i Curtissa R3S). Nie, są w zestawie.
  8. Wznowiony przez Testorsa model Ryan'a PT-20 został wyprodukowany w połowie lat sześćdziesiątych poprzedniego wieku przez firmę Hawk Models CO. Ponieważ jest to model do wiszącej kolekcji edukacyjnej mojego szkraba (dołączy do swoich braci z Testors/Hawk: Travel Air Mystery Ship i Curtiss R3C Racer) wykonam go w standardzie PZP. Dobrze, że lubię sobie wcześniej poczytać toszkę na temat tego co sklejam (jeśli nabywam jakiś model pod wpływem chwili...)... Okazało się, że "olinowanie" przedstawione w instrukcji i na prezentowanym na pudełku modelu zawiera dość poważny błąd - naciągi pomiędzy skrzydałmi a podwoziem są porowadzaone w inny sposób. Następny etap to pomalowanie: śmigiełka, "chodników" na skrzydłach i pasów przeciwodblaskowych; a następnie wykonanie naciągów.
  9. dewertus

    Pe-8 Zvezda 1/72

    Modelik bardzo fajny i przyjemny (sam mam na niego ochotę ) Podobnie jak przedpiszcom nie specjalnie widzi mi się wash na spodzie. Jeśli już go tak utytłałeś to dziwi mnie pewna niekonsekfencja - brak innych śladów ekspolatacji (spaliny, niewielkie przetracia i/lub obicia na często demontowanych panelach czy czyste oponki). Dobrze wiedzieć, że pod względem sklejaności ten model nie przedstawia drogi przez mękę
  10. Pierwsze malowanie:
  11. Braciszkowie (Hurri i Spit) dla szkraba skończeni, Caravella zawieszona do czasu nadejścia kalkomanii więc jest więcej czasu na Fulmara. Po kilku próbach indywidualnego maskowania każdego okienka w osłonie kabiny operatora dałem sobie spokój - za małe to cholerstwo na moje łapy. Wybrałem opcję pośrednią: Jak widać niewielkie szpachlowanie będzie koniecznie w obrębie chłodnicy. W pozostałych potencjalnie zagorożonych miejscach przejadę Surfacerem 500.
  12. Eksperymentuję z innym tłem (czrnym), ale nie jestem kontent z uzyskanego wyniku. Błekitne tło dodatkowo "rozświetla" model światłem odbitym, przy czerni tego nie ma...
  13. Owszem, modele są prymitywne i nieporozumieniem było by twierdzić coś innego. Są na rynku lepsze i dużo lepsze modele ale.... no własnie to ale. Pegasus kosztuje pomiędzy 25-30 PLN, składa się dobrze i łatwo - dlatego jest doskonałym materiałem do nauki, ćwiczeń i eksperymentów. Czy z modelem Hasse za 120 PLN poczyniłabyś sobie równie beztrosko? I jeszcze jedno - nie licząc serii HobbyBossa w 1/72 (easy assembly kit) nie znam lepszego produktu dla bardzo młodych i/lub niedoświadczonych modelarzy, albo takich co chcą sobie potrenować jakieś nowinki bez obawy o "zmarnowanie" kilkudziesięciu - kilkuset PLN. Przy budowie i malowaniu prezentowanych przez ze mnie modeli czynnie się udzielał mój 3 letni synek - on miał gigantyczną radość z tworzenia, ja totalny brak stresu że coś się stanie modelowi (tani, prosty i wytrzymały jak ruski czołg). To jest chyba najlepsza rekomendacja i wytłumaczenie dla zasadności sięgania po te zestawy. Panzer_lehr - Spitfire jest pierwszym modelem Pegasusa z serii E-Z Snapz.... niestety to najsłabszy model, Hurricane czy Bf-109 są już dużo lepsze i mają zdecydowanie mniej błędów czysto merytorycznych. W necie jest juz nawet recenzja http://www.modelarstwo.mdi.pl/sig/?supermarine-spitfire-mk.ia,379
  14. Owszem, ale jak pisałem - przeznaczenie modelu to praktyczna "pomoc edukacyjna" dla synka. Maszt i antena zostałyby zaraz po sesji foto urwane. Co do goleni - taki urok tego modelu, tak po prawdzie to on tylko z grubsza przypomina Spita, ale był/jest tani i....odporny na dziecięce urzytkowanie
  15. Ale czyścioszek Bardzo fajnie zrobiony model - gratuluję!
  16. Witam, Mam przyjemność zaprezentować Szanownym Forumowiczom drugi model wykonany w ramach ćwiczenia "podwójna edukacyja" (wątek powiązany: viewtopic.php?t=25918 ). Jest to Hurricane Mk.I w skali 1/48 produkcji Pegasus Hobbies. Model przedstawia maszynę w barwach 303 dywizjonu z okresu Bitwy o Anglię - pilot: por. Witold Urbanowicz. Rys historyczny Sądzę, że w tym gronie nie ma konieczności pisać kim był i co robił Witold "Kobra" Urbanowicz ... Na Hurricane RF-E P3901 Urbanowicz uzyskał 9 z 16 zwycięstw podczas Bitwy o Anglię: 26.9.1940 He-111 27.9.1940 Bf-110 15./LG1 27.9.1940 Bf-109 27.9.1940 Ju-88 5./KG77 27.9.1940 Ju-88 5./KG77 30.9.1940 Bf-109 II./JG53 30.9.1940 Bf-109 II./JG53 30.9.1940 Do-17 III./KG3 30.9.1940 Bf-109 Stab/JG26 Budowa modelu Proces budowy w fotograficznym skrócie: Dowód na edukacyjne przenzaczenie modelu i pełne zaangażowanie docelowego właściciela w proces twórczy - wiele wskazuje na to, że bakcyl został połknięty Hurricane podobnie jak Spit był poligonem malarsko-plastycznym, w którym zastosowałem po raz pierwszy kilka "nowości" w moim warsztacie: maskowanie nieregularnego schematu malowania, kredki artystyczne do wykonania odrapań i okopceń (od kaemów) oraz suche pastele do wykonania zabrudzeń od spalin. Model malowany farbami i lakierami akrylowymi Agamy z zastosowaniem aerografu. Kalki pochodzą z zestawu i zostały wsparte Mr. Mark Softer. Wash to: góra - markery Gunze (czarny), spód - Neutral Wash MIG'a. Okopcenia od kaemów wykonane czarną miękką kredką (tego samego typu co srebrna do odrapań) i roztarte patyczkiem do uszu i ... paluchem. Odrapania wykonane srebrną kredką i przetarte średniosztywnym pędzlem. Okopcenia od spalin to mieszanka trzech pasteli w kolorach: szarym, rdzawym i czarnym roztarte patyczkiem do uszu. Zoom
  17. dewertus

    FW-200 Revell 1/72

    A golenie były malowane? Wyglądają tak jakośc dziewiczo, naturalnie w kolorze wyprasek...
  18. Witam, Mam przyjemność zaprezentować Szanownym Forumowiczom jeden z dwóch modeli "podwójnie edukacyjnych" jakie właśnie ukończyłem. Owa podwójna edukacyjność polega na: 1. Rozbudzenia pasji lotniczo-modelarskiej u mojego 3 letniego szkraba poprzez udział w procesie tworzenia modelu i jego późniejszej zabawowej eksploatacji. 2. Doskonalenie własnego warsztatu modelarskiego w zakresie stosowania aerografu, kredek i pasteli, metod maskowania, itp... Ofiarą praktyk edukacyjnych padł Spitfire Mk.Ia w skali 1/48 produkcji Pegasus Hobbies. Model przedstawia maszynę w barwach 41 dywizjonu RAF z okresu Bitwy o Anglię - pilot: Flight Lieutenant Eric Lock. Rys historyczny Może nieco Was rozczaruję, ale nie będzie długiego elaboratu - pilot, samolot i temat nie należą do moich „ulubionych" tematów, dlatego też ograniczę się do podstawowych informacji. Flight Lieutenant Eric Lock był najskuteczniejszym brytyjskim pilotem RAF, który walczył w Bitwie o Anglię. Od czerwca do października uzyskał 16 zestrzeleń (w tym samym okresie lepszy był tylko dobrze nam znany z dywizjonu 303 Josef Frantiśek - 17 zestrzeleń). Do listopada 1940 Lock ma na koncie 20 zestrzeleń pewnych. 8 Listopada w walce z Bf-109 jego Spit zostaje poważnie uszkodzony, a Lock odnosi ciężkie rany. Leczenie i rekonwalescencja trwają do maja 1941, w czerwcu tego samego roku zostaje awansowy i trafia do 611 dywizjonu. W tym czasie jednostka jest mocno zaangażowany w loty ofensywne nad północną Francję. W 611 dywizjonie dopisuje do konta 6 samolotów nieprzyjaciela. 3 Sierpnia szczęście opuszcza młodego (21 lat) pilota... Już w trakcie powrotu do Anglii w rejonie Calais Lock postanawia zaatakować napotkaną kolumnę wojska. Wtedy był ostatni raz widziany - nie odnaleziono ani ciała pilota, ani wraku maszyny. Na EB-Q R6885 Lock "zaliczył" swoje pierwsze zwycięstwo - Bf-110 w dniu 15 sierpnia 1940. Samolot został utracony w wrześniu 1940... i tu się zaczyna wątek maltański! Pilotem, który w tym feralnym dniu pilotował R6885 był Wing Commander Anthony Desmond Joseph Lovell (18,5 zestrzeleń), który 21 czerwca 1942 przybył na Maltę i objął dowodzenie 1435 eskadrą (wkrótce przeformowaną w pełny dywizjon). Budowa modelu Proces budowy w fotograficznym skrócie: Dla mnie Spit był poligonem malarsko-plastycznym, w którym zastosowałem po raz pierwszy kilka "nowości" w moim warsztacie: maskowanie nieregularnego schematu malowania, kredki artystyczne do wykonania odrapań i okopceń (od kaemów) oraz suche pastele do wykonania zabrudzeń od spalin. Ze względu na finalne przeznaczenie modelu ("podręczna" kolekcja synka) model nie ma dorobionej anteny oraz nie zależało mi na poprawaniu/uzupełnianiu samego modelu. Model malowany farbami i lakierami akrylowymi Agamy z zastosowanie aerografu. Kalki pochodzą z zestawu i zostały wsparte Mr. Mark Softer. Wash to: góra - markery Gunze (czarny), spód - Neutral Wash MIG'a. Okopcenia od kaemów wykonane czarną miękką kredką (tego samego typu co srebrna do odrapań) i roztarte patyczkiem do uszu i ... paluchem. Odrapania wykonane srebrną kredką i przetarte średniosztywnym pędzlem. Okopcenia od spalin to mieszanka trzech pastel w kolorach: szarym, rdzawym i czarnym roztarte patyczkiem do uszu. W tym zakresie ma do Was pytanie - jak kredką wykonujecie duże powierzchniowo odpryski? O ile małe, krawędziowe nie stanowią problemu, do przy próbie uzyskania w miarę zadowalającego efektu przy przejściu skrzydło-kadłub już mi tak dobrze nie poszło. To samo sie tyczy sposobu nanoszenia i wcierania suchych pasteli - próbowałem starty proszek nanosić pędzlem, ale kiepsko mi to szło, a po przejechaniu miękkim pędzlem w celu rozmycia 95% pasteli było ścierane z modelu. Dopiero, gdy pastelą "pomaziałem" bezpośrednio po modelu i zacząłem rozmazywać wacikiem do uszu uzyskałem lepsze wyniki, (choć i tak nie jestem z nich w pełni kontent). Zaszkoczyła mnie także reakcja pasteli na lakier - cześć efektu poszła w diabły po wpływem "dmuchania" aerografem, zaś sama barwa przybrała odcień zdecydowanie bardzie rdzawy, mimo że pierwotnie przeważał odcień szary. Bezsprzecznie największą wartością dodaną z budowy tego modelu było dalsze doskonalenie (właściwie nauka) umiejętności posługiwania się aerografem i maskowania nieregularnych kształtów - pierwszy raz zastosowałem masę tack-it i patent z woreczkami śniadaniowymi - patent kolegi z nPWM, (który dla mnie jest bomba!). Także w obszarze fotografii prowadziłem dalsze eksperymenta z nowym tłem, ale jakoś nie specjalnie mi wychodziło, dlatego wróciłem do starego, sprawdzonego i opanowanego błękitu (z czarnym tłem jeszcze będę próbował - może uda mi się w końcu i ten element "rozpracować"). A teraz proszę dawać upust zachwytom w postaci odpowiednich wpisów, dopuszczam publikację miłych wskazówek, co ewentualnie mógłbym poprawić w zakresie prac aerografowo-kredkowo-pastelowych. ;o) Trochę zbliżeń...
  19. dewertus

    P51D Mustang, Tamiya 1:48

    To twoje "popacanie olejami" wydaje się być bardzo ciekawe i obiecujące. Możesz nieco rozwinąć myśl i opisać bardziej szczególowo ową technikę? Czy "pacanie" można wykonać wash'ami MIG'a?
  20. No, no, to jedna z moich ulubionych maszyn - będę częstym gościem w tym wątku.
  21. Model zrobił na mnie wrażenie piorunujące, nie wiem czy jakiekolwiek F-16 są tak umorusane (współczesne latadła nie są moją domeną), ale samo wykonanie jest niesamowite - chętnie zobaczyłbym "warsztat" z opisem jak to robiłeś.
  22. dewertus

    Tu-154M Zviezda 1/144

    Model bardzo mi się podoba, wprawdzie swoją Tutkę planuję zrobić w barwach już rosyjskiego Aerofłotu, ale mam nadzieję, że choć w części uda mi się uzuskać podobną do Twojego modelu jakość. Odnośnie podstawki, pomijając elementy "kontrowersyjne" rozmyty pas startowy to majsterszyk! Pomysł i wykonanie pasa: REWELACJA
  23. AD.1 Linie podziału Tak, linie są delikatne, równe i w/g mnie w sam raz jeśli chodzi o głębokość. Mimo, że model nosi znamiona AIRFIXa to jest tak naprawdę stary (ale chyba najlepszy w skali 1/72) model Visty dostępny także w ofercie SMER'a. Do tego co na zewnątrz nie mam specjalnie jakiś uwag, bardziej niż skromnie prezentuje się środek (ale dla moich potrzeb i wymagań nie jest to specjalnie duża wada). AD.2 Kabina Dla metody, którą wybrałem nie ma to specjalnie znaczenia - naklejem jeden "arkusz" taśmy (lub parafilmu, który może sobie przetestuję), zaznaczam ołówkiem sitkę okienek, zdejmuję taśmę i wycinam zaznaczone elementy.
  24. Jeszcze łatwiej po silnikach...
  25. Generalnie model mi się podoba, nie miał bym nic przeciw gdyby moja Dakota (jeszcze nie zbudowana) przezetowała się podobnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.