Gościu
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 056 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Gościu
-
Thx. Żółwik Maznąłem oramkowanie bejcą, dałem kufer z wywleczonym czymśtam(szmatex)...doszedłbył kloc z uciszaczem(siekierezada) I zrobiłem pierwsze podejście(na razie tylko poukładane) do resztek dachu na podłodze. Za drzwiami przewrócona ławka(na razie czarna), pod którą to leżą resztki zadaszenia w wiekszej ilości - powstało po otwarciu drzwi(ławka zagarnęła co większe tworząc zwałek syfku. Jesli i większości pasuje pójde ta drogą...ostro myślaąc, jak to tam zatrzymać..nie zalewając detalu,a póżniej to jeszcze pomalować O_o. Misiewyszło o tak: Od zewnątrz już chyba ostro trąci wiochą, jak sądzicie? p. fotki ciemnawe - walki z głupawką ciąg dalszy
-
Na szybko skleiłem kilka klepek deskowych. Miałem nieco grubszego drewienka, ale i tak ta opcja całkowicie odpada. Zbyt rozwarty kąt pochylenia dachu wyklucza taki materiał...a szkoda, bo fajnie to wygląda :( Podciąłem dach pod kształt ramki, by nie wystawał za nią i...: p.
-
to było pierwsze, co złapałem w domu, niestety nie ta skala - do trzy pięć idealne. Paweł, thx. Jutro idę do molocha zakupowego więc poszperam w półkach...może i co się wyhaczy. Chyba też wykonam 2 wersję, z okładzinami drewnianymi - jeśli nic nie znajdę i wtedy wstawię fotki porównawcze. Odeśpię temat, jutro zerknąwszy przymglonym okiem na dioramkę...zadecyduje czy się nada. Najważniejsze jest 1 wrażenie. p.
-
wełana odpada. Przewiduję, że po pomalowaniu, użyciu chemii farbka odpadałaby z pow metalowych. Nie wiem jak to powstaje, ale słowo wełna i metal oznacza rozplątywanie... Ja wydziobałem takie coś. Dach w letkim zapadku, miendolnik w trzcinie...bo na słome nie wygląda. Oczywiście do dopracowania kolorystycznie, jesli zda egzamin(dodam tylko, że jasny pogrubia.Live nie są widoczne pojedyńcze kłosa), więc zda? p.
-
ładny cemencik, widzę że coraz więcej serca ($) idzie w model
-
T-34T "Piaskowy Dziadek" 1/72 (wojna 6-dniowa)
Gościu odpowiedział TankRed1070 → na temat → [M]Warsztat
Może. Drut 0.5 mm. Nie są jeszcze wklejone więc zrobię cieńsze i zobaczę jak to będzie wyglądać Pozdrawiam Jak recucling..to może zostały ramki, z ciągutek zrobic . Poważniej, jedna z ładniejszych wersji teta Typowo, stylowo, ze smakiem i bez przesady haha. Super bergemunitionszleper ;) -
Zbysiu ;) O Fazzy zawitał, dzięki - powiem szczerze, że faktycznie mam sporo problemu z tą skalą...wzrokowo nie wyrabiam...więc jak na ślepaka przystało psuję go dalej...dodatkowymi parami szyb. Daszek, jest na tapecie czas jakiś. Jak na razie ostro spekuluję...bo dorobienie samego dachu ciągnie za sobą dowykonanie sufitopodłogi - może to być gorsze, aniżeli stan obecny...zbyt mało pow. wygospodarowałem na "zamek". Niemniej, jak wspomniałem spekuluję...ale na tym się nie zakończy. By w pełni stwierdzić że coś mi się nei podoba muszę to wpierw wykonać. Ma ktoś pomysł na siano(strezecha) w tej skali? Włosie pędzla się nie nada, już próbowałem. Włochy sa za sztywne i elastyczne. W ostateczności wykonam drzewniany okład zadaszenia. thx & p.
-
Hej Albert ! Dzięki przede wszystkim. W kwestii załoganta, była taka opcja(nieco inna) - jednak nie miałem na stanie odpowiedniej figurki. Tam raczej chcę ustawić jakieś siedzisko...może kufer jakowyś . Pewnie jeszcze kiedyś coś w podobie machnę, byc może tam znajda sie ranni "uciekinierzy" W chwili obecnej zajmuje mi głowę bieżący projekt(inny), a dodatkowo ulęgło sie coś dodatkowego (oprócz zimowej dio)....także poBerlinujemy..ale...zakupy w sklepie p.t. "czekaj 1,5 tygodnia na odpowiedź.. "są w trakcie ;) Czyli - nie mam miejsca - sagi ciąg dalszy, zatem dłubiemy w paznokciach...to zawsze się między jakieś szklanki zmieści p.
-
Doszedlibyli kolejni statyści: & Fotka z epoki: p.
-
schowek "podpicowany" Wojtek słusznie zauważył, że można dać dodatkowo 1-2 figurki( co mnie interesowało już wcześniej, by odwiedzający miał towarzystwo ) Właśnie rozmyślam nad ich umiejscowieniem....w razie co wkleję fotki, by sie poradzić. Na fotkach w świetle żarowym widać, jakby żołnierzyki były zababrane na maxa - w świetle dziennym wygląda to z goła inaczej, na pewno subtelniej. Zauważyłem, że weathering nocny jest typowo pod żarówkę. Wykonując go za dnia musi być "pokazywany" w świetle dziennym, by kontrasty kolorystyczne zdawały relację. To samo tyczy się malowania modeli...gdzie model malowany pod żarówką..za dnia staje się innym modelem(kolorystycznie) - oko ludzkie płata figle....no nic, koniec przemyśleń pzdr.
-
Dzięki, trawka jest powgniatana w zaschłe błoto. pzdr.
-
Mundury to VMC german uniform mieszane by zaciemnić, bądź rozjaśnić ton. Ufajdałem kurzingiem żołdaków, zbudowałem "schowek" na drwa, co zrąbane lezą. Jutro powinienem zacząć to postarzać... Lord, ja..ka BABA?!? Z odległości 15cm wygląda to na portret..malarzowy No dobra, etraz jest tak: pzdr.
-
Witaj sianko ! Dzięki, aż się chce dłubać po takich słowach ;) A skal, nie opuściłem żadnych.Cośtam sobie dłubię pobocznie:D Żółwik, dzięki za sugestie, ale...... 1.Jak zleżały? Jest usyfiony 2. jasne;) 3.A w żadnym wypadku, mało tego..rozbuduję ją. Cepelia z wewnątrz była moją interpretacją tej fotki,zaczerpniętej z gógla: Zewnątrz? Tony zdjątek w sieci..jedyne co mogę zarzucić..to brak zewnętrznej framugi...reszta je łoki W bólach zacząłem malować paznokcie :placze: Stan ichnich na dzień dzisiejszy: Spójność, Żółwik, jeśli chodzi o to...ma sie nijak do mojego modelowania ;) Ma być chaos..bo to je wojna ! Pojazdy poruszały się wzdłuż drogi, stawały równolegle do płotów, niezawsze stały obok krzaków czy drzew, niezawsze jechały tylko do góry... pzdr.
-
Lord, HA ! bo to co pokazujesz, to skala pchełkowa ! Przy moim stanie zwroku, nie pomogłyby nawet dodatkowe siedem par szyb ! Niby mikroszkop sie nada...ale przy kilkugodzinnej zasiadce powstanie odgniot oczodołu. Była vena, kilka machnięć pędzlem i w czołgu juz zmian nie przewiduję(chyba) Jesli sa jakies sugestie, słucham. Model: Co sie zmieniło. podciagnąłem błoto pod grunt. Zdjąłem 3/4 błota z gąsek...wczoraj było fajne, dziś mi się nie podobało. Poszła sadza tu i tam. wsadziłem zaschłego od chodzenia po tanku dosyfiłem całość, bo letko za czysty był. pzdr.
-
si boczne krzyżyki zafajdane byłyby syfkiem, a z tyłu w ogóle niewidoczny. Wkopałem wrak w szyny - czekam aż zaschnie...ale już wstępnie na gąskach dałem przerdzewiałą ziemię, nieco schnącego syfu z wahaczy...itd. Celowo nie ślizgałem metalu podwozia, gdyż im dłużej gąski stoją w bezruchu, tym bardziej ciemnieją. Co robi zsypana ziemia przed prawą gaską? Ostro zahamował, wgryzając się w ziemię..i to co było na niej(gruda) spadła przed nią.... Być może wybujała fantazja płata mi figle, jednak to mój model i moja wizja... Przy ataku kolejnej veny paznokciowej...wsadzę nieco "zasichla" na płytę nadśilnikową...i kapkę na wieży(uprzednio puszczając sadzy z otworków...chociazby odgiętego włazu dowódcy, pod wpływem ciśnienia po eksplozji) pzdr.
-
Kolejna chwilka nad paznokciem. Tu, to unieszkodliwiające trafienie: Jak widać, maznąłem co potrzeba, by móc zając się wanną i całym syfozaschłym spodem. W momencie, gdy uznam że 1 warstw ziemi jest max, biore się za stemple i wtapiam czołg w rynny. Na zakończenie starać się zespolić to co na czołgu, z tym co pod nim. pzdr.
-
Wiadro...ono nie jest takie, coby chciał je ktoś szabrować Graty na ziemi zniszczone wstępnie, pozostanie ich "zafajdanie" osadem. Nie podobało mi się, jak siedział czołg we własnych "rynnach" - poleciałem z orką. Jak przygotuje tanka do wtopienia w teren, wtedy wykonam na nowo "stemple" Kacper, a wręcz przeciwnie, to jest przykład jak się dioramek robić nie powinno. Jak koledzy zauważyli, domek jest w dole, czołg nie jedzie do góry..wręcz przeciwnie - jego przód spada w dół..... To jest to, co mnie się podoba. Nie chciałem by domek był najwyżej, chciałem by czołg pryskał w dół...i tam już pozostał(nei dał rady schować się za wzniesienia i dostał pecynką) Nie zrobiłem nadtopów w obrębie finalnego trafienia, a złamanie płyty wieży - nie wiem, czy to błąd..ale mnie się podoba Apropos czołgu. Dostał bazę...tak podkombinowałem, coby w najniższym punkcie własnej bryły...był ciemniejszy.Stoi pod skosem, więc tak starałem sie go zaciemnić. Obracając modelem strony różnią się od siebie kolorami. Na tym zdjęciu chyba to najlepiej widać...a także wiaderrrko: A i dolne partie kurnika zielenieją, czy tam od mokrości gniją. pzdr.
-
W ogóle do innego materiału - blaszka z puszki, do innego projekciku. Spróbowałem tym narzędziem, i sprawowało się. Używając pasty, chyba nie sposób sfajczyć ele,ent,jak pisałem, mnie momentalnie łapało. tak, jak wyżej. starałem sie łapać, w jak najwiekszej ilości punktów. Jak pisałem, robiłem to 1 raz, z jedną partią blaszek, więc wiedza moja znikoma, ze wskazaniem na żadna. inne pasty zapewne tez dobrze lutują....to tak jak z tym dremelem, który niepotrzebnie kupiłem ;) Front zostawie jednak w brązie i zrobię nieco zzieleniałe drewienko u dołu - tzn tak zakładam, bo pisać to sobie można 1 podejście do graciarni. W sieci, za wiele nie znalazłem, te zdjątka, które mam w domu...to porzucone czołgi...przeważnie w mieście.Rozgardiasz w koło można zwaloryzować gruzikiem, drewienkami...i jakoś to wygląda. Na trawce..to już tak...niebałdzo. Manierek i innego sprzętu nie dam, na wsi pewnie zniknęłoby momentalnie...i nie wiem, czy te rozwleczone żelastwo po szabrze..to nie za dużo. Dolepiłem już na stałe i maznąłem kolorkiem wyjściowym .Nieco dziko się będzie rdzawiło i obijało coś...w trawie Może jakaś rozwleczona szmata ? Kompletnie się tu pogubiłem. pzdr.
-
Robiłem to 1 raz, kupiłem pastę Koki, którą mi polecił kolega. Kupiłem też lutownicę dremela....niepotrzebnie :] Wypalałem blaszki z puszki zwykłą opalarką do karmelu....i świetnie się do tego celu nadaje. Smarujesz styk blaszek, pozycjonujesz je...dosłownie ułamki sekund i blaszki się łączą. Dodam, że nic z nimi nie robiłem,jak odciąłem, tak zlutowałem...może szczęście, nie wiem - jakoś poszło. Tu też za wiele nie dopomogę(raptem jedną, czy dwie dioramki z trawką zbudowałem), ja ja sadziłem na jeszcze mokrą glebę, czyli zastygająca masa mi ją zatrzymała. Kwestia malowania, minimalne ubytki(tej, co sie nie wkleiła) wprowadziła, jak ja to nazywam, element ludzki(sama sie skorygowała). Szorowanie, jak zbyt mocno zaczniesz manipulować przy zielsku, to każde zdejmiesz pędzlem - tylko umiar mogę zalecić ;) Ja ku przestrodze, buchnąłem samicy lakier do szczotki...i tym psiknąłem od góry. Skoro można wykorzystywać do sody(śnieg)..to czemuby nie..do trawki? U mnie relację zdało. jak pisałem wcześniej, mam taką starawą, którą odnalazła się po czasie, i z chęcia wykorzystałbym tamtą, skracając w paluchach - przed posadzeniem. Ta, której tu użyłem...to posypka CITADEL, którą można śmiało nazwac ta kolejkowców.Gradacja, jak i kolorystyka są niemal identyczne. Jeśli chce Ci się malować,kup..jeśli nie, omijaj szerokim łukiem . To są figurki Preiser, z główkami MIG i radosną twórczością własną Będa mieli podoklejane bambetle, ale to po pomalowaniu wdzianek. W wolnej chwili maznąłem ścianki kurnika. Zewnątrz drewno ciemne(zabejcowane?) Wewnątrz...właśnie nie wiem, czy zbyt malarsko(jak z obrazu) nie pomalowałem odeskowania....odpocznę oczyma od tego, może coś nowego wniosę, zanim zacznę używać olei, i wyśmiewanych patyczków do uszu ;) Drewutnia ma się tak: A tu kwestia progu, o którym wspominaliście, nie wiem, czy wklejenie dodatków "dopomoże" Jak widać, poziom podłogi jest wyżej. Sorki, ze niemrawe fotki, ale niumim dobrze ustawić pod światło dzienne i niedoświetlone powierzchnie pzdr.
-
Nieteges, że ogólnie źle to wygląda, czy nieteges z uwagi na przewał frontu obok? Tak, bo kolorki wyjściowe były letko mówiąc cieniutkie. Natomiast ja cieniutki byłem...że sobie nie podocinałem tej, co znalazłszy ją....pora późniejszą..oczywiście przypadkiem, szukając czego innego :] Gama wyjściowa trawki, o której wspomniałem...niestety zburzyła moje przewidywania. Więc czynił będę, jak kiedyś radziłem kolegom od samolocików. Co zrobiłem. Maznąłem aerkiem najciemniej w zieleni,póżniej gdzieniegdzie jaśniej zielono,póżniej w ogóle zmieniłem ton zieleni. Oczywiście przestrzenie pomiędzy kępkami były zielone...co wygląda lichawo. Znów załadowałem aerek, kolorem wyschnietego błotka/ziemi i wyszukiwałem..to tu, to tam...zamazałem zielone placki gleby. Póżniej akryle w dłoń, pojemniczek, pędzel..i znów, tu zielonego,tam słomianego..gdzieniedzie czekoladką, czy kakaowym. Jak już kiedyś wspomniałem, trawka sie ostro świeci, i w tym projekciku maznę powtórnie glossikiem szczyty trawki...co dotąd zrobiłem niemrawo. Następnie dobiore sie do ziemi płukankami i pigmentami(te na szarym końcu, jak rozrzucę śmiecisko...no własnie, to opiszę póżniej. Trawkę kolorystycznie wymodziłem taką: I jak, się nada? Zbyszek, jeśli chodzi o statystów naziemnych..wiesz, mają w stopach szpileczki, więc mogę sobie manipulować do woli. Czy za dużo? Dziś nie wiem, powiem Ci za kilka dni;) Próg, powierzchnia podłogi jest wyżej niźli dolna część wejścia, więc dodatkowa deska antykurzowa zdaje sie być niepotrzebna. pzdr.
-
jest czadzik, serio
-
Fotki z monetą: pzdr.
-
Koniec OFF TOPÓW. Nie róbmy z relacji czata, ok? Jak już dogniotłem com chciał, zrobiłem glebę gipsowo,glinkowo łolechową..a jakże, nie chciało mi się wstać po pigment, zabarwiłem farbką. ;) Dalej, nawtykałem trawki max 2mm wysokiej, nie chcę zrobić dzikiej puszczy, czy zapuszczonej łąki, to ma byc taki "wybieg" gdzieś przed wiejską chatą. Oczywiście kolor trawki jest..jaki jest, na pewno go podrasuję obróbką pocieraniem(czyt. malując pędzlem) To samo czeka pozostałości brązoziemu. W chacie, doszedłbył skobel,klamki....doszedł także głównopytający -zyją? To ten, który stoi frontem do chopacza z MG. Rozmyślam dalej, coby "odwiedzający" nie został tam tak...samotnie. Biega mi także po głowie, jak mocno porzuconego tego tanka pomalować...im starszy, tym miendolnik w koło musi być większy(przy czym odpadają swieże rozrzucałości, na rzecz gorszych śmiecisk....czyli większość el. metalowych znika) Ma sie to teraz tak: Teraz dalej podmęcze figurki i tanka, połatam com na fotkach dodatkowo dojrzał, dorobię jakieś duperelki...i rozmyślam dalej. Jesli są jakieś sugestie to czekam. pzdr.
-
Jestem w posiadaniu ścinek po ...piance budowlanej ;) Kiedyś używana była, a ja sobię zostawiłem do właśnie takich szaleństw. Z tego co wiem, są różne - jeśli chodzi o gęstość..ale nie powiem jaka dokładnie kupić. Trzeba zapytać znawców. Po wyschnięciu mogę podszlifować papierkiem ściernym, ciąć, łamać. Pewnikiem jest styrodur, z tego co wiem jest na Allegro, ale podobno można szukać darmowych ścinek w firmach reklamowych...czy jakoś tak. Ja nigdy nie opuściłem żadnej skali, jak i nie mówiłem że czegoś nie skleję.... A tu wcześniej wspomniany oddzwierny, i chopacz, z już własciwą główką.: pzdr.
-
Swojska..taka bym powiedział, z nazwoimienia nawet...jednak jedna myśl sie nasuwa...chyba przyszedłbył czas na przesiadkę Żółwik, przesiadkę na akryle T lub G ;)
