Gościu
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 056 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Gościu
-
nie jestem pewien,póżno już oczokwiku dostaje..ale czy abys odwrotnie gąsek nie posklejał? Swego czasu Dumo kleił go i wtedy ktoś wspomniał, a że ja chomik( i mam ten model na stanie) zachowałem sobie ta uwagę. p. Edit: jednak dostaję, wkleiłeś prawidłowo..niemniej fotka niech jako przestroga zostanie dla innych, bo tamta poleciała gdzieś w odmęty relacji.
-
niska pewnie polak. Kwestia trawy zimą i 1 i 2 ma rację - rozstrząsanie nie ma sensu...na zasadzie koloru błota zimą Dowód na rację jak Dumo tak i Seby. Trawka tuż po roztopie.Polna, średnio uczęszczana droga(nie dróżka, a droga) I zieleni jest, i brązu W relacji petera , z czymś zimowym wklejałem zimowe zdjęcia terenu. W kwestii modelu, to milczał będę na razie...dość mieszanie to odbieram - ale na półfazie to byłaby spekulacja. p.
-
Akurat przy moim sposobie dziuganiny to norma.Dodatkowo dość ciężko jest wykonać walki w mieście od razu komponując czołg na gruzach. Pamiętajmy, że wpierw wykonałem podstawkę, później stopniowo wcielałem w życie blaszaka i figsy.Oczywiście wszystko sprzeczne z prawidłami wykonywania dioramek...ale co tam....od zawsze robię po swojemu, czy sie to komu podoba, czy nie I zasadniczo nie zmiennym, a ZMIENNE mają na wszystko wpływ Mierzu, nieważne co napakujesz na model...i tak w końcowej fazie liczy sie tylko malowanie. Przecież możesz zrobić idealną replikę śrubka w śrubke, a wyjdzie taki sobie. Możesz robić OOB i będzie dużo żywszym modelem niz w/w. heh, jest sporo - na conajmniej 3 figurki, niekoniecznie oglądający ;) 2 już są pewne - Ci po lewo. Pana z granatem...wywalam, wsadzę tam statyste z (chciałbym) jakimś rozpylaczem. Tak oto teraz sie szczury normandzkie przeciskają: Tylko że jeszcze nie przegrzebałem wszystkich zapasów syna Na pewno cos Mu podwędze ;) sa dwa, sprecyzuj co z nim nietak i z którym. Bo jeśli chodzi o ciasnote - takie było założenie od początku ;) A, bo nie dodałem.Figurki to jakieś gumisie, przeszczepiłem botki,dłonie temu co CZA było, dokleiłem nieco szpargałów..coby za letko nie mieli.
-
Dzięki, znów przyspidowałem...wrzuciłem osłony wieży, strona atakowana już z "podrażnieniem " skóry. Z resztą widać na zdjęciach: Czyli standardzik, Ci co chcą pooglądać całe maszyny śmiało mogą omijać moje relacje Co dalej.....dalej trzeba atakować panzera dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo złapałem za wieże nie za szczypczyki by giąć dalej błotniki...a w przenosni...muszę niebawem wkleić kilka drobiazgów, myślę także nad gąskami na wieży, których to w tamtym okresie było sporo na tankach. Na razie tan z pierwszą przymiarką jak plus minus ma być. Nieważne że w chwili obecnej lewituje...to się zmieni, zapewniam. Coraz bardziej irytuje mnie brak figur, chciałbym jakąś dynamiczną akcję.Czy będą pryskać, czy robić podchody to nieistotne.... Istotne że nie przewinęło mi się nic ciekawego przed nosem. p.
-
Gęsi to blaszka. Myślałem że śmielej będzie, ale się przemyślałem. Co doszło...kilka drobiazgów na błotniki,pancerz. Dostosowałem wygląd do mojego widzimisię, popartego fotkami z epoki oraz opisami ówczesnych załóg. Osłony boczne nadtopione po trafieniach pociskami kumulacyjnymi. Nadtopienia poprawiłem..... palnikiem Teraz dół ma się tak: Fartuchom dość, teraz męcze dalej błotniki. p.
-
odcinania mu już wystarczy, teraz powoli zaczynam sztukować to i owo. Jak widać gęsi już wiszą(gdzie lewa będzie mniej więcej w takiej "pozie" następny updejt powinien być już śmielszy, bo to co żmudne - jak większość spawów (sklepanie gęsi, błotników i większość już wykonane). p.
-
teraz powoli acz systematycznie pozbywam się detali, które będę chciał wymienić na PE, dodatkowo w jednej "parze" kół zszedłbył bandaż, natomiast na kółkach skrajnych od głownozniszczonego.... także powstały ubytki gumy. Jak dojdą i schurzeny wtedy będzie widać, co i jak Oczywiście lufa także już przygotowana do wspawania, a po procesie czyszczenia kadłubka i wieży także postaram się wrzucić kilka dźgnięć na liniach gdzie łączenia stali być powinny.W miejscach sklejenia także dojdzie zimm.Jednak kilka częsci wewnętrznych muszę zaaplikować przed przyklejeniem błotników i złączeniem kadłubka z wanną. p.
-
W kwestii cementu patrząc na masy zdjęć wszystkich pojazdów nim powlekanych...grubości były różne, a i nierzadko przedstawiają twórczość własną kładących go. Tu wybrałem zdjęcia, których +/- fakturę chciałem uzyskać. A szczególnie pierwsza, gdzie światło pada od góry: Powyższa fotka to akurat fr. wschodni, ale tu o zimm a nie miejsce idzie. Więc ten mój po maznięciu mógłby wyjść taki Kolejna fotka, tu zimm także wyraźny nie jest: A takie opatrzyłem sobie malowanie, czołg z HJ tamtego okresu: Jeśli ma ktoś schemat malowania kadłubka tej sztuki to byłbym wdzięczny. A, fotki pochodzą z gógla(odkrywca.pl) oraz własnych zbiorów.
-
A to super ;) Stoi dalej,mocy nabiera. Mierzu,postaram się wrzucać jak najwięcej fot z postępów, bo do malowania...to tomy niepartykularnych słów przede mną ;) Wziąłem się za stal. Niby 44, wersje H już były bez zimma(mam fotki takich)..jednak chciałem. No chciałem, a chcieć a móc...to przepaść. Pierwsze kroki poszły w masy modelarskie typu GS czy tamka. Niestety Tamka gruba,klejąca...ogólnie koszmarek do tej skali. GS, no niestety nie dał się rozwałkować na tyle, by mnie sie to podobało. Wałkowałem i na mąkę, i na olive i na....teflon, co go nim przerzutki w bajkach smaruję . Przeszła także myśl nad zimmem na ciepło....ale temp. brak(odpowiedniej), bałem się że nieodwracalnie to spartolę....a że dalej mnie szlag trafiał, to wydumałem. Spawy klej tamki rozpuszcza nie? No rozpuszcza. - a jakby tak sobie mazać po kawałku plastik i ryć w nim zimm? Nnnnno nie wiem, cholera..to model niedostępny,jak zwalę to ...zupa. Jak widac na powyższym obrazku to sie kwalifikuje conajmniej na wizytę u znachora...rozdwojenie jaźni Niechętnie ale wprowadziłem...wpierw na dole przedniej płyty wanny. Powstały łuski..ale dalej myślę..jakby je doklepać i zaokraglić...poszybował wzrok po biurku.....wszędzie widze te zieloną zakrętkę...myślę, a raz kozie śmierć, kto nie próbuje..ten nie ma. Zamazałem zimm, com go w bólach kilkugodzinnych dziugał, klejem.Zrównał - myślę jest dobrze. I tak dobrze robiłem sobie i modelowi aż do tego stanu: A tu fotka z GS w roli głównej: Jest dobrze, rewelacji nie ma...a wszystko wyjdzie po maznięciu podkładem.Jest o tyle dobrze, że będę mógł jeszcze w razie co pokorygować układ - jak klejem tak i nożykiem. p.
-
Matko, trochę śmieci i gipsu a ruch jak na Marszałkowskiej Ani to, ani to. Czas jakis temu odlewałem sobie peron...i jako chomik pierwszej klasy zostawiłem na "póżniej" - a może sie przyda - się przydało Wyciąłem z kwadratowego klocka ścianki, póżniej noźykiem orałem kontury. Nie, ja nie dodaję do gipsu wikolu w ogóle...może i on plastyczny wtedy....ale też i traci kruchość(tak potrzebna do ruin) A, i używam gipsu budowlanego - szybciej tężeje i jest sporo twardszy aniżeli szpachlowy. Pawełku, oznajmiam Ci że jeszcze będzie do czego, nie teraz to innym razem Doprowadziłem śmieciowisko do takiego stanu. Rozpaliłem ognisko, zabarwiłem murek niższy jakimis naleciałościami, pokolorowałem "podłogę", pomazałem cegły co je białe widzieliście.... i wbrew sobie odstawiam na bok....by odleżało ustawowo.Po co? Bo dziś to kocham, a jutro mogę nie nawidzieć Teraz pora na coś inszego, stalowego. do następnego. p.
-
W nałogu najgorszy jest głód... zasadniczo to samo sie robi..byleby kilka farb przed nosem było - duży wybór;) Yyy, kilka kolorków farb w "mieszadle",pędzelek, warszawianka i cegiełka po cegiełce, by nie zababrać zbytnio "zaprawy". Zbysiu, są masy opowiadań samych załogantów - gdzie często i gęsto jechały między budynkami trąc osłonami, że o obrocie wieżą nie wspomnę. Z resztą bodajże tak M.W. stracił pierwszego tanka,po czym przesiadłbył się na swoja trumnę 007 Ach, bo i będzie tyle tylko, że w roli głównej będa szkopki...co pomimo bombardmentów,jak szczury czy insze insekty wybić się nie chcieli dać,chowając się po zgliszczach. Z resztą, po ostatniej lekturze o 1.Panzer Korps SS w Normandii..wyhaczyłem tyle pomysłów na scenki...że klepiąc jedną na tydzień..roku zbrakłoby A teraz, maziam cegły, co w gruzie leżą...co mnie podkusiło by dodac niepomalowane...nie wiem. p.
-
to taka 48 i do tego od podstaw...coś słyszałem o akrylach Salva, dzięki serdeczne. A ścianka..to tak jak napisałem, kawałek gipsu. Zestaw - gips,nożyk(koniec zestawu) p.
-
Witam. Odbić ciąg dalszy. Zmuszony powyzbywaniem się pudeł(miejsce na nowe) oraz braku miejsca na "normalne" modele....dłubię w pazurkach dalej( z lepszym, bądź gorszym skutkiem) Oglądawszy zdjęcia interesującego mnie czołgu co i rusz wpadały mi w oko fotki z ...Normandii Tak rozmyślałem, rozmyślałem...wziąłem balse w łapę(wczoraj wieczorem), kawałek gipsu, troche piachu i kawałeczek cegły. I zaczątek tego co jest opisane w wielu książkach,pokazane na sporej ilości fotek (a resztę podpowiedziała mi wyobraźnia). Wygląda to tak: Oczywiście ten dragon truposz nie jest TYM modelem, który tam stanie...ale m/w w takiej pozie bedzie stał przyszły/niedoszły Tank. Kolorystyke mam ustaloną, pozostanie pobawic się jej tonami. Ramka..na razie wystaje...tworząc piaskownicę, ale to celowy zabieg.Po umymlaniu wszystkiego jak trzeba naddatki zetnę Na pewno gdzieś poupycham figurki...będzie widoczne w trakcie. to tyle tym razem. p.
-
Podziękować właśnie się zaczęłło p.
-
a pięknie dziękuję. p.
-
dzięki koledzy. pzdr.
-
Witam. Dzis znalazłem czas na pstryknięcie fot dioramki. Skala 1:72(ale to raczej widać) Scenka przedstawia 2 różne historie ludzi. Wojaków, którzy do końca chcą "walczyć", oraz historie ludzi którzy w wojnie nie uczestniczą - a bezpośrednio ona ich dotyka. 1. czołg - nie zniszczony, a brak paliwa zatrzymałbył go w tym miejscu(żołnierze zakrywają go zieleniną by ukryć przed lotnictwem 2. uciekający cywile, z czego jeden ranny w stopę i bez dłoni(czyli "najzwyklejsza" scena wojenna) Za wyjście posłużyło mi zdjęcie z epoki przedstawiające osłonę przeciwczołgową. Scenka: p.
-
na prośbę, zdjęcia dzieci...: A tu fotka,jak to ja widzę już wyskrobanych...tego plastiku co z nich ściąłem by kurtki,kołnierze etc podcieniować starczałoby na jeszcze jedna figurkę. Najlepszą pozycją z tego zestawu Preisera jest wózek, ładnie i delikatnie odlany. Fotki: Mężczyźnie nie dałem walizki a podwinąłem rękaw(bez ręki), na stopie dziergnąłem bandaż - jaki-to dopiero po pomalowaniu wyjdzie. Na tanku sa już 2 figurki, co to układaja gałęzie, jeden z pancerniaków stoi obok, z młotkiem w łapie.W sumie jest juz sześć figur, wózek...a jeszcze ciutke miejsca w koło tanka jest.Jak znajdę jakąś ciekawą pozycję... na pewno dorzucę. p.
-
Między czołgiem a palisadą jest metr, pniem drzewa a czołgiem ponad metr(1:1) - jest ciasno, ale nie niemożliwie by wjechać, zawrócić w miejscu. p.
-
Dzieki. Znów cosik mazniete i dłubnięte: p.
-
Dzieki koledzy. Moze wyjaśnie OCB z tym pietrem. Zauważcie że góra stoi na rolkach, w razie ataku z obu stron te skrzynie zwalano do środka, by spadając roztrzaskiwały się ,rozsypując kamienia - tworząc barykadę. Więc to nie może być "stabilne" Sama konstrukcja stoi "stabilnie" właśnie na tych rolkach i jest pod katem, by szybciej można je było zepchnąć. Nie zazdroszczę temu typowi, co stoi zaraz obok tego..tak nawiasem. p.
-
Mam spory dylemat......z pietrem :/ Po jego dodaniu już tak sielankowo nie jest....może to kwestia przyzwyczajenia..ale wymiarowo jest +/- jak w oryginale. Dorobiłem znak i tez mam z nim dylemat...wie może ktoś jakim kolorem wtedy malowano znaki "P". Tu fotka z lotu(niskiego) ptaka: Dodziergam jeszcze kilka detali i biore się za właściwe malowanie ziemi,bruku...itd. p.
-
Już ustaliłem kolorystykę dioramki, zmieniłem nieco grunt. Od razu na foci widać wpasowany MG: Teraz...sporo przede mną, pół strony A4 to byłoby mało, opiszę sukcesywnie. p.
