Jump to content

Hawker Hurricane Mk. I 1/72 Airfix


sfjontkofski
 Share

Recommended Posts

Cześć.

 

Skończyłem swój pierwszy model w życiu: https://www.airfix.com/shop/new-for-2014/172-scale-military-aircraft/a01010-hawker-hurricane-mki-172/

 

Długo wahałem się, czy zakładać galerię. Primo, dlatego, że muszę zacząć od legendarnego: "sorry za jakość zdjęć" - mam do dyspozycji tylko prehistoryczny aparat pseudocyfrowy, ale BARDZO mi zależy na opiniach zanim zacznę sklejać kolejny model. Obiecuję, że następnym razem skołuję porządną fociałkę!

Secundo, bo nie ma się czym chwalić - Huraganek jest... słaby, nawet bardzo - i mam tego pełną świadomość. Mam jednak nadzieję, że mimo wszystko pomożecie mi wyłapać własne błędy, żeby kolejny modelik (P51 Mustang z tej samej firmy) był już ładniejszy i sensowniejszy. Hurricane'a malowałem pędzlem, akrylami Pactry, brudziłem też akrylami Pactry w ramach cięcia kosztów i bardzo tego żałuję, bo narobiłem się przy tym jak przy strzyżeniu knura, a efekt jest niewspółmierny - następnym razem zainwestuję w farbę olejną.

 

Co wyłapałem sam:

- owiewka - to jest dramat, wstyd, sromota, koszmar i w ogóle wstyd coś takiego zostawić. Najchętniej bym ją zrobił od nowa, ale drugiej nie mam.

- niedoszlifowana szpachla tu i ówdzie, w ogóle szlifowanie poszło mi bardzo źle, nie sądziłem, że to będzie aż tak widać i efekty są opłakane

- bylejakie podwozie, w którym nie zeszlifowałem śladów po tłoczeniu; powinno tam być też coś, co chyba było butlą kompresora. To coś tam bardzo nie pasowało i próbowałem to tam jakoś wcisnąć, ale po całym wieczorze znęcania się skalpelem i drutem nad częścią wielkości łebka od zapałki skapitulowałem i została tam ohydna dziura.

- próby zrobienia obić na podwoziu skończyły się spektakularną klęską.

- malowanie jest niewprawne i za grube, no, ale to kwestia wprawy.

 

Co jeszcze skopałem? Mam nadzieję, że wy mi powiecie.

Dodam na koniec, że model jest bardzo przyzwoity i sympatyczny, nieskomplikowany (raptem 50 elementów) w miarę dobrze spasowany (nie licząc czegosia w skrzyni podwozia), a generalna brzydziorność to tylko wynik mojego lamerstwa.

 

zTtD3Vc.jpg

R4g0u94.jpg

oXplXnc.jpg

YrAItYV.jpg

YwTu5OI.jpg

cL41M4v.jpg

gnOkG7K.jpg

Xnw5XfA.jpg

gQkWah1.jpg

Link to comment
Share on other sites

Witaj...jak na pierwszy model-to SZACUN .....Bo naprawdę,to nie wygląda jak pierwszy...co prawda wściekły połysk,ale malowanie,przypuszczam,że to pędzel -naprawdę fajne..... ...w sprawie merytoryki,to już fachmani się wypowiedzą...i nie masz się czego wstydzić

Link to comment
Share on other sites

- owiewka - to jest dramat, wstyd, sromota, koszmar i w ogóle wstyd coś takiego zostawić. Najchętniej bym ją zrobił od nowa, ale drugiej nie mam.

 

Gdyby nie to, to model byłby obiecującym debiutem.

 

Co jeszcze skopałem? Mam nadzieję, że wy mi powiecie.

Kółko ogonowe nie jest w osi symetrii?

Link to comment
Share on other sites

Kółko ogonowe nie jest w osi symetrii?

 

Hy, nawet nie zwróciłem na to uwagi. :P Poprawię - wystarczy chyba delikatnie odkleić i przykleić od nowa.

 

Zapomniałem wspomnieć: kalki, które powinny obejmować wyloty KMów. Zrezygnowałem z nich po wielu próbach, bo bez softera za żadne skarby nie chciały wleźć w te otworki. Kombinowałem też z czerwoną farbą, ale też nie wychodziło i uznałem, że pal licho.

 

Pobłysk, bo zabrakło pieniążków na lakier matowy.

 

Dzięki za komentarze!

Link to comment
Share on other sites

Zapomniałem wspomnieć: kalki, które powinny obejmować wyloty KMów. Zrezygnowałem z nich po wielu próbach, bo bez softera za żadne skarby nie chciały wleźć w te otworki. Kombinowałem też z czerwoną farbą, ale też nie wychodziło i uznałem, że pal licho.

 

Nie muszą wchodzić w otworki. To w oryginale był kawałek płótna przyklejony na farbę w rodzaju minii ołowianej. Miał za zadanie zatykać wyloty kaemów i był rozrywany przy otwarciu ognia. Można więc wykonać je jako gładkie i czyste, albo okopcone i odsłaniające wyloty luf.

 

Abstra:bip:ąc od Twojego modelu, mam coraz głębsze przekonanie, że Airfix pokpił trochę z tym modelem, bo szczerze wątpię, że ten samolot miał płótnem kryte skrzydła.

Link to comment
Share on other sites

Abstra:bip:ąc od Twojego modelu, mam coraz głębsze przekonanie, że Airfix pokpił trochę z tym modelem, bo szczerze wątpię, że ten samolot miał płótnem kryte skrzydła.

 

 

Hm. Za angielską wikipedią: "These early aircraft featured fabric-covered wings, and a wooden, two-bladed, fixed-pitch propeller". Tylko oczywiście pytanie, na ile to wiarygodne źródło. W sumie wypraska kadłuba też sugeruje płótno.

 

Lekcja na przyszłość: dokładnie wybadać, co się właściwie klei... ;)

Link to comment
Share on other sites

Tez mi się zdaje, ze nie chciało im się robić nowego skrzydła, i do nowszych wersji użyli skrzydła płóciennego.

 

A co do modelu. Jak chcesz malować pędzlami, to nie zapominaj o zasadzie, ze lepiej przemalować dwa trzy razy rzadsza farba, niż raz gęstszą. I zaopatrz się w włókninę matującą, która dobrze jest mieć ,-))). Zwracaj uwagę na widoczne detale. Jak na przykład spasowanie części kołpaka. W twoim modelu są spasowane słabo. Zabrudzenia od rur wydechowych rób koniecznie olejami. Kup sobie mała tubkę czarnego i jakiegoś brązu. Jakbyś kładł lakier bezbarwny na oleje to tylko akrylowy.

Link to comment
Share on other sites

Hm. Za angielską wikipedią: "These early aircraft featured fabric-covered wings, and a wooden, two-bladed, fixed-pitch propeller". Tylko oczywiście pytanie, na ile to wiarygodne źródło.

Dobre pytanie. Moja odpowiedź: Nie jest wiarygodne w 100%.

 

Moja wątpliwość bierze się z przyglądnięcia się zdjęciom z archiwum IWM.

large.jpg?action=e&cat=photographs

large.jpg?action=e&cat=photographs

 

Nie żebym potrafił zobaczyć na tych zdjęciach jakiego rodzaju pokrycie ma skrzydło, ale widać wyraźnie maszt antenowy. I tego typu maszt nie pojawia się na żadnym znanym mi samolocie ze skrzydłami o płóciennym poszyciu. Kolejność wprowadzania widocznych zmian była właśnie taka: Najpierw wprowadzono trójłopatowe śmigło, później skrzydło metalowe, a na końcu ten maszt z małą poprzeczką.

Inne zdjęcia maszyn tego dywizjonu pokazują, że samoloty z tego typu masztem mają skrzydło metalowe.

Stąd moja wątpliwość.

Link to comment
Share on other sites

Na drugim zdjęciu jest raczej VY-C, zresztą na pierwszym też nie wiadomo czy to VY-C czy VY-G.

 

Co do typu skrzydła, to na pierwszym zdjęciu jest raczej płócienne. Zwróć uwagę na nieco jaśniejszy odcień DE tam gdzie jest płótno w porównaniu do miejsc krytych blachą.

 

Ale to wszystko dywagacje teoretyczne. Większość wcześniej wyprodukowanych Hurricanów miała zmienione skrzydła w początkach roku 1940, także te same egzemplarze występowały zarówno z jednym jak i z drugim typem poszycia.

Link to comment
Share on other sites

Zwróć uwagę na nieco jaśniejszy odcień DE tam gdzie jest płótno w porównaniu do miejsc krytych blachą....

....Większość wcześniej wyprodukowanych Hurricanów miała zmienione skrzydła w początkach roku 1940, także te same egzemplarze występowały zarówno z jednym jak i z drugim typem poszycia.

 

Niekoniecznie więc chodzi o jaśniejszy odcień tam gdzie jest płótno, a może to być po prostu świeższa farba na wymienionym skrzydle.

Z kolei maszt antenowy mógł być wymieniony w jednostce po jakimś uszkodzeniu na maszynie z płóciennymi skrzydłami

 

także koniec końców cholera wie.

 

Chociaż teraz skłaniam się jednak do argumentu Bannego, to jest najpewniej płócienne skrzydło, znalazłem zdjęcia tak samo płowiejącego hurricane w dyskusji na Britmodellerze i zresztą o tym też tam piszą.

http://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/234919787-yet-another-hurricane-fabric-wing-question/

Link to comment
Share on other sites

Hurricane na pewno nie ma skrzydeł krytych płótnem, którym pokryty za to jest kadłub za kabiną pilotów po ogon. Płótno to jakaś fanaberia Airfixa. Oglądałem ten samolot z bliska w Ostrawie na dniach NATO i na pewno były kryte blachą.

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Co sugerujesz, bo nie do końca rozumiem sensu Twojej wypowiedzi ????? Co ma do tego 1940 rok. Hurricane nie miał skrzydeł krytych płótnem w zasadzie po za prototypem a w pierwszych seriach już w trakcie produkcji postanowiono wymienić pokrycie na blaszane. A jak jesteś w stanie ze starego czarno - białego zdjęcia wywnioskować jakie jest pokrycie to gratuluję umiejętności.

 

@sfjontkofski

Jak na pierwszy model nie jest źle.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

A jak jesteś w stanie ze starego czarno - białego zdjęcia wywnioskować jakie jest pokrycie to gratuluję umiejętności.
Hehe, faktycznie to pikuś w porównaniu z wnioskowaniem w oparciu o samolot który widziałeś
z bliska w Ostrawie na dniach NATO
Link to comment
Share on other sites

Hehe, faktycznie to pikuś w porównaniu z wnioskowaniem w oparciu o samolot który widziałeś
z bliska w Ostrawie na dniach NATO

Na prawdę nie wiem do czego zmierzasz i co chcesz tu osiągnąć ale na pewno stojąc przy samolocie na żywca można więcej zobaczyć niż na starym i bardzo nie wyraźnym zdjęciu.

Niestety na chwilę obecną nie mam możliwości wstawienia zdjęć na forum więc posilę się linkiem do zdjęcia Mk I. , który był w Ostrawie. Pokrycie z pewnością nie jest płócienne a jest to wczesna wersja.

http://www.airplane-pictures.net/images/uploaded-images/2011-2/14/122052.jpg

Tak tak, to jest z pewnością szeroko zakrojony spisek, w którym macza palce także Airfix..
Proszę daruj sobie takie durne teksty, bo to do dyskusji nic nie wnosi.
Link to comment
Share on other sites

Proszę daruj sobie takie durne teksty, bo to do dyskusji nic nie wnosi.
Ależ Kolego, ja z Toba wcale nie dyskutuje, co najwyżej sobie z lekka dowcipkuję. Ale jak widzę na żartach się nie znasz, także pozwolę sobie dalej nie uczestniczyć w tej ignoranckiej konwersacji.
Link to comment
Share on other sites

A jak jesteś w stanie ze starego czarno - białego zdjęcia wywnioskować jakie jest pokrycie to gratuluję umiejętności.

 

Nie z każdego można wnioski wiążące wyciągać, ale jest to jednak możliwe.

Skrzydła z płóciennym poszyciem nie były takie rzadkie, a do września 1939 były to jedyne skrzydła jakie istniały.

large.jpg?action=e&cat=photographs

Hawker-Hurricane-MkI-RAF-L1683-aerial-close-up-showing-the-propeller-hub-gap-01.jpg

large.jpg?action=e&cat=photographs

 

Na poniższych zdjęciach samoloty ze skrzydłami metalowymi i o tym świadczy kształt pokrywy uzbrojenia.

large.jpg?action=e&cat=photographs

large.jpg?action=e[/url]

 

Tu też metalowe, bo położenie reflektorów jest inne niż w starszych skrzydłach płóciennych.

large.jpg?action=e

large.jpg?action=e&cat=photographs

Link to comment
Share on other sites

Wstawiłeś zdjęcie R4118, samolotu wyprodukowanego latem 1940 r., w drugiej serii wypuszczonej przez zakłady Gloster (100 samolotów). Wcześniej, od grudnia 1937 r. trzy serie wypuścił Hawker i po jednej Gloster i CC&F - razem 1984 samoloty. Skrzydła kryte płótnem miało pierwszych 430 z 1. serii Hawkera i pierwszych 81 z 2. serii. Nadal uważasz, że egzemplarz o numerze kolejnym w okolicy 2000, wyprodukowany 2,5 roku po rozpoczęciu produkcji, jest wczesny? I że przez te 2,5 roku nic się nie zmieniło, a płócienne skrzydła 511 egzemplarzy z lat 1937-39 to pomijalny drobiazg lub nawet mit?

Nie można było tak od razu???

Tak zgadza się, zagłębiłem się właśnie w temacie w związku z tą dyskusją. Produkowano je w latach 37-39. Po 39 była blacha. Wiedziałem o prototypie i pierwszej serii ale nie wiedziałem, że było ich 511. Mk.I to dla mnie wczesna wersja zważywszy, że była i Mk.V a w Kanadzie bodajże i Mk.XV. Sam egzemplarz R4118 wczesny nie jest. By było jasne, chodzi mi o to, że zarówno model jak i samolot z linka to wersja Mk.I.

 

Nie z każdego można wnioski wiążące wyciągać, ale jest to jednak możliwe.

Oczywiście, że możliwe, dzięki za zdjęcia - to się właśnie nazywa wnieść coś sensownego do tematu.

 

Ależ Kolego, ja z Toba wcale nie dyskutuje, co najwyżej sobie z lekka dowcipkuję. Ale jak widzę na żartach się nie znasz, także pozwolę sobie dalej nie uczestniczyć w tej ignoranckiej konwersacji.

I bardzo dobrze, że nie zamierzasz uczestniczyć. Ignorancja była raczej z Twojej strony. Ja na rzeczowe argumenty w dyskusji jestem otwarty, nie upieram się przy swoim jak ktoś może taki przedstawić. Prosiłem byś swoją myśl rozwinął ale Ty wolałeś idiotycznie dowcipkować (mimo wszystko żartami bym tego nie nazwał) niż konstruktywnie i rzeczowo wyprowadzić mnie z błędu. Sorry ale świadczy to o Twoim nie najwyższym poziomie.

Link to comment
Share on other sites

 

Ty wolałeś idiotycznie dowcipkować (mimo wszystko żartami bym tego nie nazwał) niż konstruktywnie i rzeczowo wyprowadzić mnie z błędu. Sorry ale świadczy to o Twoim nie najwyższym poziomie.

 

Wiesz, jesteś dość nowy na forum i jeśli chcesz tu przetrwać, to musisz się przyzwyczaić, że czasami ludzie będą reagować na Twoje posty w sposób inny, niż tego oczekujesz:) Każdy to przeżywa. Przyznam, że nie każdy jest takim aniołem cierpliwości jak ja i nie każdemu chce się tłumaczyć sprawy dla wielu oczywiste. Siedzą tu ludzie, którzy od lat bawią się historią lotnictwa i jak przychodzisz i rzucasz jakieś dalekie od prawdy twierdzenia, to reagują właśnie w taki sposób. Poza tym to mili ludzie są. Są też inni mniej mili. Tych też spotkasz.

 

Wracając do modelu Airfixa. Przyglądając się mu stwierdzam, że zrobili skrzydło bardziej do prototypu niż do seryjnych maszyn.

W samolotach ze zdjęć jakie zamieściłem i z planów jakie są dostępne w książkach wynika, że za panelami uzbrojenia w kierunku krawędzi spływu była blacha, a nie płótno. Trzeba będzie małą modyfikację uskutecznić, żeby było bliżej oryginału.

Link to comment
Share on other sites

Tak zgadza się, zagłębiłem się właśnie w temacie w związku z tą dyskusją.
Uzupełniając wypowiedź letalina jeszcze jedna rada, może komuś się przyda?

 

Nie mając odpowiedniej wiedzy warto się zagłębić w temat PRZED dyskusją, inaczej łatwo narazić się na śmieszność wygłaszając autorytatywne twierdzenia zamiast ewentualnego wyrażenia pytania/wątpliwości.

Link to comment
Share on other sites

Nowy nie nowy, pięć lat już tu jestem i nie tylko tu więc znam specyfikę forów. Po to są właśnie fora by dzielić się wiedzą nawet gdy pewne rzeczy są dla kogoś oczywiste. Dlatego tak reaguję na taki debilny sarkazm. Letalin potrafił przedstawić piękne materiały. Z mojej strony, fakt, niepotrzebnie użyłem stwierdzenia, że nie było krytych płótnem mając niekompletne informacje lub błędnie zinterpretowane ale nie nieprawdziwe. (wszystkiego nie wie nikt a człowiek uczy się całe życie). Dyskusja jest o Mk.I ja widziałem Mk.I wiedziałem o prototypie nie wiedziałem o tych 511 szt., że aż tyle tego było wyszło jak wyszło. Też się bawię historią lotnictwa i to nie od wczoraj ale bardziej siedzę w Luftwaffe.

 

Co do modelu Airfixa to dalej twierdzę, że jest to może nie fanaberia ale mocno dziwne działanie jak większość Mk.I była blaszana a i te płócienne były szybko zamieniane.

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Nie mając odpowiedniej wiedzy warto się zagłębić w temat PRZED dyskusją, inaczej łatwo narazić się na śmieszność wygłaszając autorytatywne twierdzenia zamiast ewentualnego wyrażenia pytania/wątpliwości.

Nie bądź Ty taki pewny siebie bo też kiedyś trafisz na kogoś kto wie więcej od Ciebie.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Co do modelu Airfixa to dalej twierdzę, że jest to może nie fanaberia ale mocno dziwne działanie jak większość Mk.I była blaszana a i te płócienne były szybko zamieniane.

 

A ja na ten model czekałem od dawna. Był do tej pory tylko jeden model (Sword) tego typu.

Maszyny z początku dają możliwość przestawienia różnych oznakowań, a dwułopatowe śmigło na dolnopłacie myśliwskim to jednak niezbyt częsty widok.

Chwała Airfixowi.

Link to comment
Share on other sites

Co do modelu Airfixa to dalej twierdzę, że jest to może nie fanaberia ale mocno dziwne działanie jak większość Mk.I była blaszana a i te płócienne były szybko zamieniane.

Nie ma w tym dziwnego, bo to ewidentne w aspekcie marketingowym. Nikt do tej pory nie produkował w tej skali tak dobrego Hurricane'a a były one szeroko użyte w kampanii francuskiej i latały jeszcze podczas Bitwy o Anglię, więc fajnych i ciekawych malowań jest mnóstwo. O trafności wyboru Airfix'a świadczy też ogromne zainteresowanie jakie towarzyszy tym modelom od momentu ich zapowiedzi w ofercie firmy. Jeśli chodzi o więcej pokory w ferowaniu wyroków i luźniejszą reakcję na ewidentne żarty, to też mają dużo racji. Nie trzeba od razu reagować atakiem

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.