Jump to content
Sign in to follow this  
MikeP

wczesny F6F-3 Hellcat, Eduard, 1:48

Recommended Posts

Hellcat jakiego nie znacie...

Model zbudowany z dobrze znanego zestawu Eduarda - pochodzi z Dual combo FAA. Od siebie: ponitowałem (słabo to widać, ale to mnie akurat cieszy), dodałem przewody hamulcowe, koła skopiowane z żywicy od F6F-5, dorobione owiewki luf km-ów charakterystyczne dla wczesnych Hellcatów, otwarte żaluzje chłodzenia silnika i wylot ze sprężarki, dorobione rury odpowietrzające instalacji paliwowej (słabo widoczne przez tylne szybki).

Malowanie jest dość kontrowersyjne, bo domniemane. Jedyne co wiadomo o tym konkretnym egzemplarzu ze zdjęcia, to to, że był wczesnym Hellcatem w dwukolorowym malowaniu z bardzo brudnym prawym skrzydłem, zamalowaną na ciemno gwiazdą i nosił numer "24".

Grumman_F6F_on_USS_Independence_CVL-22_1943.jpg

Resztę sobie dośpiewałem, próbując uwzględnić to co wiedziałem o malowaniu amerykańskich samolotów (a w sumie niewiele na pewno). Chciałem zrobić wczesnego wyeksploatowanego Hellcata i przez moment wahałem się między tym a lepiej znanym "00" Flatleya. Ponieważ trójkolorowego mam w dalszych planach, skusił mnie ten dwubarwny.

Z efektu jestem dość zadowolony chociaż wiele rzeczy można było zrobić lepiej.

Zapraszam do komentowania

 

pp30_zps70f09cde.jpg

 

lp15_zpsd5689898.jpg

 

pp45_zps162eb4d7.jpg

 

lp45_zpsf930aae3.jpg

 

lt17C0_zps0a473d24.jpg

 

s_zpsed48a33e.jpg

 

pt17C0_zpsa12bcd7e.jpg

 

clp17C0_zpse255f4ff.jpg

 

l_zpsc6834fd6.jpg

 

kablt_zps72987d4d.jpg

 

cp45_zps7f3a2fe0.jpg

 

clt70_zpsc7357738.jpg

 

cpp17C0_zpsff2783cb.jpg

 

clt30_zps54bb68ff.jpg

 

cpp15_zpsd410eccd.jpg

 

csp_zps28fda724.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale zwróć uwagę, że i tak nie odważyłem się pójść tak daleko jak widać na oryginale...

Dzięki

Share this post


Link to post
Share on other sites

a i jasie dołączę do gratulacji zwłaszcza iż jestem chwilowo w amerykańskim temacie - ciekawy jestem merytoryki brudzenia się samolotów z lotniskowców - np jaki wpływ na ich poszycie miała sól morska - penie jakiś miała - błota i kurzu w dużej ilości to tam nie było

Share this post


Link to post
Share on other sites
- np jaki wpływ na ich poszycie miała sól morska

 

Jakiś miała, z dawnych lektur pamiętam wspomnienie pilota, który opisał biały nalot soli na stojących na pokładzie myśliwcach. Powietrze nad oceanem pełne jest słonego aerozolu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, że skrajnie niekorzystne warunki miały wpływ na powierzchnie, tyle że na modelu raczej starałbym się to oddać w postaci przebarwień - rozjaśnień, niż w postaci ogólnej białej mgiełki. Z brudzeniem morskich samolotów wiąże się duże nieporozumienie: parę razy zdarzyło mi się przeczytać na forach, że powinny być czyste bo się nie błociły. Nieprawda - zdjęcia i logika temu przeczą. Przecież na okręcie Task Force w misji bojowej tysiące mil od przyjaznego lądu słodka woda (nie wspominając o benzynie) jest cenna i służy do picia, a nie do mycia samolotów (które producent starał się zabezpieczyć przeciw warunkom stosując odpowiednie powłoki). Mycie wodą z oceanu byłoby raczej niekorzystne) Także tak na chłopski rozum, to że się taki Hellcat uwalał smarem w rejonie komór uzbrojenia czy silnika w czasie czynności obsługowych nie specjalnie mu szkodziło, a wręcz trochę pomagało. Syf na morskim samolocie w służbie od kilku miesięcy (to jest długo dla takiego F6F) jest rzeczą jak najbardziej normalną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z brudzeniem morskich samolotów wiąże się duże nieporozumienie: parę razy zdarzyło mi się przeczytać na forach, że powinny być czyste bo się nie błociły.

Mogą być czyste, to jest kwestia wyboru modelarza, czy chce przedstawić samolot mocno zużyty, czy prawie nowy, a prawdę jest, że na pokładach lotniskowców błota nie było:)

Na zwykłych lotniskach też nie zawsze błoto było. Nie o błoto raczej chodzi w tej zabawie z samolotami.

 

Przecież na okręcie Task Force w misji bojowej tysiące mil od przyjaznego lądu słodka woda (nie wspominając o benzynie) jest cenna i służy do picia, a nie do mycia samolotów (które producent starał się zabezpieczyć przeciw warunkom stosując odpowiednie powłoki).

Sądzę, że nasze przekonania nie są tu najlepszym doradcą, a po prostu zdjęcie konkretnego samolotu, lub chociaż innych z tego samego czasu i w podobnych okolicznościach.

 

 

 

Także tak na chłopski rozum, to że się taki Hellcat uwalał smarem w rejonie komór uzbrojenia czy silnika w czasie czynności obsługowych nie specjalnie mu szkodziło, a wręcz trochę pomagało.

W niczym nie pomagało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wolałby nie wypływać na mętne wody odwiecznej dyskusji co komu w modelarstwie wolno. Dlatego napiszę tylko, że zgadzam się prawie we wszystkim, a mam wrażenie, że w kwestii bazowania na dokumentacji przy odtwarzaniu śladów eksploatacji przekonujesz przekonanego.

Każdy ma w tym hobby jakąś swoją bajkę i akurat w mojej nie jest kwestią wyboru czy robię modele brudne czy czyste, a jedynie to czy wybieram jako obiekt do odwzorowania samolot brudny czy czysty. Ja najczęściej wybieram brudne, bo takie mi się podobają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

znakomity model, cieszący oko, chyba najambitniejszy Hellcat jakiego widziałem. gratulacje i czekam na dalsze produkcje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolałby nie wypływać na mętne wody odwiecznej dyskusji co komu w modelarstwie wolno.

Nie sądzę, żeby w ogóle istniała potrzeba zastanawiania się nad tym.

Przynajmniej dopóki poruszamy się w zakresie modelowania dla własnej przyjemności, a nie zawodniczego.

 

Każdy ma w tym hobby jakąś swoją bajkę

Tak, ale...dobrze jest, jeśli ta bajka ma jakieś umocowanie w rzeczywistości.

Odpowiedziałem na Twojego posta, bo po pierwsze padło nieszczęśliwe sformułowanie/cytat o błocie, lub jego braku na pokładzie lotniskowca i o tym, że zaolejone komory silnika, czy uzbrojenia w czymś miałyby pomagać. To zabrzmiało dla mnie fałszywie.

Odnoszę się do konkretnych stwierdzeń, nie do ogólnych poglądów, czy wierzeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Każdy ma w tym hobby jakąś swoją bajkę

Tak, ale...dobrze jest, jeśli ta bajka ma jakieś umocowanie w rzeczywistości.

Odpowiedziałem na Twojego posta, bo po pierwsze padło nieszczęśliwe sformułowanie/cytat o błocie, lub jego braku na pokładzie lotniskowca i o tym, że zaolejone komory silnika, czy uzbrojenia w czymś miałyby pomagać. To zabrzmiało dla mnie fałszywie.

Odnoszę się do konkretnych stwierdzeń, nie do ogólnych poglądów, czy wierzeń.

Może faktycznie niezrozumiale się wyraziłem.

Chodziło mi o to,że:

1. Fałszywe jest stwierdzenie (z którym w tej czy podobnej formie się zetknąłem), że samolot na lotniskowcu nie ma prawa być bardzo brudny, poparte jedynie tym argumentem, że nie ma się czym ubrudzić bo na morzu nie ma błota i kurzu. Moim zdaniem samolot na morzu może być uświniony na maxa, chociaż substancjami świniącymi rzeczywiście nie może być błoto i kurz. To, że mój jest uświniony w ten sposób jest wypadkową moich skromnych umiejętności wykonawczych w zakresie tzw. weatheringu i - być może błędnej -analizy fotografii przedstawiającej (niestety nie w całości) ten właśnie samolot F6F-3 Hellcat, nr 24, wykonanej w sierpniu 1943 r. na pokładzie lotniskowca CVL-22 USS Independence.

Zgadzam się, że "bajka" modelarska powinna mieć oparcie w rzeczywistości i od jakiegoś czasu staram się żeby moja miała, zadając sobie trud odnalezienia fotografii obiektu, którego model wykonuję lub wybierając malowanie modelu na podstawie zdjęcia, które mi się podoba. Nie bardzo widzę natomiast miejsce, przynajmniej w mojej bajce na wybór czy wykonuję samolot ze śladami eksploatacji czy bez nich w zależności od upodobań. Np. czysty Corsair w barwach VF-17 z granatowymi obwódkami znaków i okopceniami od km-ów z scoreboardem na kilka zestrzeleń zupełnie się w mojej bajce nie mieści, bo taki samolot po prostu nigdy nie istniał. Gdyby był brudny (najlepiej oczywiście ubrudzony na podstawie zdjęcia) ma szansę spodobać mi się.

2. Jeśli chodzi o to, że usmarowanie samolotu w czymś pomagało, także wyraziłem się nieprecyzyjnie. Oczywiście nikt go specjalnie smarem nie pokrywał, ale niezamierzonym efektem było powstanie kolejnej warstwy izolującej płatowiec od niekorzystnych warunków środowiska i to akurat w miejscach najbardziej poobijanych. Stwierdzenie,że w czymś pomagało faktycznie było nieuzasadnione, ale skoro nie szkodziło to mycie tego syfu nie było priorytetem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może faktycznie niezrozumiale się wyraziłem.

Chodziło mi o to,że:

1. Fałszywe jest stwierdzenie (z którym w tej czy podobnej formie się zetknąłem), że samolot na lotniskowcu nie ma prawa być bardzo brudny, poparte jedynie tym argumentem, że nie ma się czym ubrudzić bo na morzu nie ma błota i kurzu.

 

Jest fałszywe, absolutnie.

 

 

To, że mój jest uświniony w ten sposób jest wypadkową moich skromnych umiejętności wykonawczych w zakresie tzw. weatheringu i - być może błędnej -analizy fotografii przedstawiającej (niestety nie w całości) ten właśnie samolot F6F-3 Hellcat, nr 24, wykonanej w sierpniu 1943 r. na pokładzie lotniskowca CVL-22 USS Independence.

Ja już pisałem, że interpretacja bardzo mnie przekonuje, ale napiszę jeszcze raz: Bardzo efektownie i inteligentnie zrobiony model.

Widać, że wpatrywałeś się w to zdjęcie dość długo.

 

Np. czysty Corsair w barwach VF-17 z granatowymi obwódkami znaków i okopceniami od km-ów z scoreboardem na kilka zestrzeleń zupełnie się w mojej bajce nie mieści, bo taki samolot po prostu nigdy nie istniał. Gdyby był brudny (najlepiej oczywiście ubrudzony na podstawie zdjęcia) ma szansę spodobać mi się.

Taka opowieść jest logiczna i spójna. W tym konkretnym jednak przypadku to przykład VF-17 i wygląd jej samolotów nie do końca jest pomocny w dyskusji nad śladami eksploatacji typowymi dla lotnictwa pokładowego.

 

 

Stwierdzenie,że w czymś pomagało faktycznie było nieuzasadnione, ale skoro nie szkodziło to mycie tego syfu nie było priorytetem.

Jest jeszcze zmienna zwana dyscypliną wojskową. Japońskie zera pluły olejem jak smoki, a trudno znaleźć zdjęcie pokazujące ten samolot w służbie cesarskiej floty, ze śladami znacznego ubrudzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Barzo mje si zapodobywa!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.