letalin Posted June 22, 2017 Share Posted June 22, 2017 Poniżej przedstawiam wyniki archeologicznych badań, porównania dwóch polskich zestawów Karasia. Dwóch różnych zestawów, pierwszy z Kobyłki (szary plastik) pochodzi z ok. 1964 roku, drugi z Siedlec z początku lat osiemdziesiątych (zielony). Zawsze byłem przekonany, że różnice między nimi wynikały z niezbyt udolnych remontów form eksploatowanych ponad miarę, ale bliższe przyjrzenie się wypraskom dowodzi, że to były zupełnie inne formy. Z błędu wyprowadziła mnie opinia uczestnika dyskusji na FB Jerzego J., tak jak ja pasjonata staroci. Siedlce rozpoczęły produkcję Karasia w 1971-72 roku. Nie wiem, czy od razu z nowej formy, nie mam zestawu z tych początkowych lat. Mam tylko dwie młodsze wypraski, na zdjęciu modele u góry z Siedlec, na dole z Kobyłki. Osłona kabiny z Siedlec (po prawej) jest kanciasta. Różnice są też między kabinkami z Kobyłki (trzecia forma?) Usterzenie pionowe ma inny kształt, inne wycięcie na statecznik poziomy, inne umiejscowienie wypychacza, różnica w grubości tylne części kadłuba. Połówki kadłuba obu producentów nie pasują do siebie. Kadłub od wewnątrz pokazuje subtelne różnice umiejscowienia wypychaczy Tylna część za gondolą bombardiera: Skrzydła różnią się długością, rysunkiem i grubością linii podziału Śmigła i kołpaki też nie są identyczne Osłony podwozia mają różne kształty i różne odległości miedzy częściami na ramkach Spasowanie kadłuba do skrzydeł nie jest możliwe przy zamianie części od obu producentów (zdjęcie autorstwa Jerzego J.) Rozstrzygający argument: Rozkład części na ramkach jest inny. Różne długości kanałów dopływowych. Wniosek jest taki, że mieliśmy już dwa zestawy Karasia. Oba kiepskie, ten pierwszy trochę lepszy. Nie mam pojęcia co sprawiło, że wyprodukowano nową formę w Siedlcach i dlaczego nie poprawiono niczego w tym archaicznym zestawie z Kobyłki, a nawet go jeszcze popsuto? Moje podejrzenia są takie, że ta siedlecka forma mogła być nawet starsza niż ta z Kobyłki, ale nie była używana w pierwszych latach. Potem po uszkodzeniu tej lepszej rozpoczęto produkcję z niezbyt udanego pierwszego wariantu. Jako ciekawostkę przytoczę historę jaką mi opowiedział kiedyś ktoś szperający w starych angielskich periodykach modelarskich: Karaś był modelem Airfixa, który nigdy nie wszedł do produkcji i dystrybucji. To byłby ten z Kobyłki. Podobieństwo do innych modeli tej firmy z końca lat pięćdziesiątych jest rzeczywiście duże. Różnica między obiema wersjami Karasia jest dokładnie tego samego rodzaju jak między angielskimi zestawami Whirlwinda i Miga-15, a ich polskimi odpowiednikami, uważanymi za nielegalne kopie. Zawsze mnie intrygowało jak to było możliwe, że współpraca między Airfixem i Ruchem trwała mimo kopiowania przez Polaków angielskich oryginałów? A może to było inaczej? Nikt pewnie tego już dzisiaj nie odtworzy. W każdym razie IBG to jest trzeci polski zestaw Karasia, a nie dopiero drugi Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lipstein Posted June 22, 2017 Share Posted June 22, 2017 Niezły temat. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
pepociufakers Posted June 22, 2017 Share Posted June 22, 2017 Uhuuuuu. Czyli wynika z tego że z zestawu z Siedlec można całkiem niezły model zrobić!;) Ahaaa! Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
radoslaw6363 Posted June 22, 2017 Share Posted June 22, 2017 Wniosek z tego taki ! Lepiej było sobie kiedyś tam kupić piwo i wypić ! niż kolekcjonować wyroby karasiopodobne w opakowaniu zastępczym Ja też mam trochę takich wynalazków i do obecnej rzeczywistości pasują jak wół do karety ! Można powiedzieć że reprezentują epokę kamienną modelarstwa Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
letalin Posted June 22, 2017 Author Share Posted June 22, 2017 Wniosek z tego taki !Lepiej było sobie kiedyś tam kupić piwo i wypić ! niż kolekcjonować wyroby karasiopodobne w opakowaniu zastępczym : Dziś te zestawy z początku produkcji to butelka whisky. Ktoś kiedyś nie wypił piwa, a teraz żłopie za to mocny trunek. A model to model. Zawsze tylko jakieś przybliżenie rzeczywistości. Przy Karasiu z Kobyłki, czy z Siedlec trzeba tylko trochę mocniej wysilić fantazję, żeby zobaczyć w nim samolot. Ja mogę nawet na trzeźwo. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
spiton Posted June 22, 2017 Share Posted June 22, 2017 Wyrzuć oba. To dowody dziadostwa , braku kompetencji i haniebnego podejścia do pracy. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
letalin Posted June 22, 2017 Author Share Posted June 22, 2017 Wyrzuć oba. To dowody dziadostwa , braku kompetencji i haniebnego podejścia do pracy. Nie znasz się na wintydżu. W końcu lat pięćdziesiątych i początku sześćdziesiątych taki był standard. Produkcje Ruchu nie odstawały w chwili powstania od wczesnego Airfixa. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
rhinoceros Posted June 23, 2017 Share Posted June 23, 2017 Wyrzuć oba. To dowody dziadostwa , braku kompetencji i haniebnego podejścia do pracy. Nie znasz się na wintydżu. Tylko pamiętaj- żadnych farb Hataki, czy Tamiyi- najlepsza wilbra do skóry i klej Hermol albo robiony z ramek na bazie rozpuszczalnika nitro. Wtedy będzie piur wintydż! Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.