marek d Napisano 18 Lutego Napisano 18 Lutego (edytowane) Mustang z 382 FS, 363FG Capt. John r. Brown Czyli koń gastronomiczny. Kilka marnych fotek robionych lodówką: Wielkie podziękowania dla pana @Soris za pomoc i maski. Edytowane 18 Lutego przez marek d 16 Cytuj
jachud3 Napisano 18 Lutego Napisano 18 Lutego Należą mu się lepsze fotki, zdecydowanie. Jaki QŃ jest każdy widzi, a że jest elegancki to i miło patrzeć 2 Cytuj
Adamo722 Napisano 19 Lutego Napisano 19 Lutego Fajny podoba się światełka na spodzie nie powinny być kolorowe 1 Cytuj
greatgonzo Napisano 19 Lutego Napisano 19 Lutego (edytowane) żółte: czerwone: klosz: Standardowe światła rozpoznawcze montowane też na wielu samolotach USN i USAAF. Edytowane 19 Lutego przez greatgonzo 1 Cytuj
marek d Napisano 19 Lutego Autor Napisano 19 Lutego Mimo słabych fotek coś tam panowie zobaczyli. Dziękuję. 15 godzin temu, Adamo722 napisał: światełka na spodzie nie powinny być kolorowe ...opuściłeś lekcję? Cytuj
Adamo722 Napisano 20 Lutego Napisano 20 Lutego 8 godzin temu, marek d napisał: Mimo słabych fotek coś tam panowie zobaczyli. Dziękuję. ...opuściłeś lekcję? Akurat byłem na wagarach Cytuj
greatgonzo Napisano 10 Czerwca Napisano 10 Czerwca (edytowane) Model, któremu warto wg mnie przedłużyć galeriowe życie. Dla mnie modelarstwo ma dwa oblicza. Jedno to szukanie sposobów na zbliżenie się do oryginału z wykorzystaniem zwykłych przedmiotów. Arkusz, albo resztka jakiegoś plastiku, kawałek blaszki itd zamienione takim czy innym narzędziem w element modelu jak żywy. Tu nie poszalejemy w tej dziedzinie. Porządnie zbudowany model, cieszy, ale nie jest tez czymś szczególnie wyjątkowym. Drugie oblicze to przygoda z historią. Model jest swoistym wehikułkiem czasu opowiadającym epizod sprzed lat. Tu kłania się zapoznanie się z oryginałem i odtworzenie go w skali. Ten BigMac byłby sensacyjny te piętnaście lat temu. Jeśli ktoś ma wątpliwości dlaczego, niech poszuka sobie innych galerii z modelami tego P-51 i popatrzy sobie na takie rzeczy jak sposób zamalowania górnej części Distinguished Markings na kadłubie, na to jak wykonano czarne obramowania imienia i szczęki, na przebieg i wygląd przetarć i odrapań itp. Oczywiście w porównaniu z oryginałem. Dziś nie ma tej sensacji, moim zdaniem, wcale nie dlatego, że taki model spowszedniał. Tak staranne spojrzenie na portretowany modelem obiekt dalej jest niezwykle rzadkie. Za to spowszedniało podejście, które zakłada, że to jest zbędny wysiłek. Do tego stopnia, że aspekt historyczny staje się pomijalny niezauważalny. Jak kto buduje model to zawsze była jego sprawa (może z wyjątkiem abtb, bo wiadomo - ZBuK), ale nie musi to przeszkadzać w docenieniu różnych aspektów modelarstwa w prezentowanych pracach. Choćby po to by nie zaginęły w zapomnieniu. Brawo Marku! Edytowane 10 Czerwca przez greatgonzo Cytuj
marek d Napisano 11 Czerwca Autor Napisano 11 Czerwca Dziękuję Radku za miły dla mnie post. Trochę się zarumieniłem, ale tylko trochę. 19 godzin temu, greatgonzo napisał: przygoda z historią. Tak, od tego zaczęło się moje modelowanie. Wpływ otoczenia w którym dorastałem i książek pochłanianych. Nic nie poradzę że bardziej mnie interesowało jak to wyglądało niż co ma w środku. Wielu mistrzów detalowania pogardza takimi jak ja sklejaczami, ale śpię spokojnie. Dziękuję, ale już bądź taki jak zawsze bo stanę się zarozumiały. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.