Jump to content

B-123, Proj.705K Lira Maquette 1:400


donalyah00
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

Szukając ostatnio dokumentacji Alfy dla lejgo_inc wgłębiłem się trochę w temat i zacząłem się przyglądać z bliska posiadanemu produktowi firmy Maquette. Model jest bardzo prosty, ale prawie idealnie leży w dostępnych planach. "Prawie" oznacza kadłub za długi o 3 mm zaś kiosk za wysoki o 2 mm. Reszta wymiarów jest praktycznie bezbłędna. Jako, że róźnica długości jest praktycznie pomijalna – pozwoliłem sobie ją pominąć. "Dostępne plany" to kompilacja materiałów opublikowanych w dziale 1:1 forum, książki Russian Submarines: Guardians of the Motherland autorstwa Wayna Freya oraz specwypusku Tajfuna poświęconego projektowi 705. Plany oraz większość zdjęć szczegółów zamieszczone w tym ostatnim wydawnictwie przedstawia jednostkę B-123 serii 705K.

 

Model, który spróbuję wykonać, będzie przedstawiał właśnie tą ponorkę, tyle że w latach jej świetności – bez galerii wodorostów i innych zaschniętych żyjątek pokrywających jej część denną (w przypadku ponorki słowa "część podwodna kadłuba" jakoś nie przechodzą mi przez klawiaturę ).

 

Prace zacząłęm od usunięcia wszelkich wypukłości na z górnej połówki kadłuba, które zaproponował producent (imitacje boi, polerów, poręczy itp.). Dalszym etapem było znaczne pocienienie tworzywa w miejscach występowania otwórów przelewowych. Wykonałem to od wewnątrz kadłuba na obu jego połówkach. Dłubałem skalpelem o półokrągłym ostrzu i gruboziarnistym papierem sciernym – wymarzona robota dla elektrycznego sprzętu (niestety nie posiadam ).

 

Następnie taśmami 3M i Tamiya zaznaczyłem przebieg otworów przelewowych w dolnej połówce kadłuba. Samą połówkę przykleiłem do maty starając się umiejscowić ją dokładnie na wydrukowanych liniach – za początek "układu współrzędnych" przyjąłem dzób okrętu. Ułatwiło mi to znacznie dokonywanie pomiarów i w miarę symetryczne umieszczenie otworów. Swoją drogą, podział kadłuba na górną i dolną połówkę wydaje się być idealnym dla modeli okrętów podwodnych.

 

705_01.jpg

 

Grupy otworów wyciąłem nożykiem Olfy i delikatnie doszlifowałem iglakami. Znacznie pocienione tworzywo dało się bez problemu ciąć ostrym nożykiem. Następnie podzieliłem grupy na pojedyncze otwory płaskim prostokątnym profilem Evergreen. Przykleiłem go klejem do PS tak, aby lekko wystawał ponad powierzchnię kadłuba. Dodatkowo zalałem od góry łączenia tym samym klejem.

705_02.jpg

 

Podczas gdy klej na dolnej połówce kadłuba nabierał mocy urzędowej, zabrałem się za dewastację górnej, według tego samego scenariusza: czyli taśma, nóż i pilnik.

705_06.jpg

 

Tu zdjęcie grupowe połówek:

705_07.jpg

 

Po wyschnięciu zeszlifowałem wszystko na gładko – przegródki pomiędzy otworami praktycznie nie wymagały szpachlowania.

705_04.jpg

 

Oprócz otworów przelewowych wykonałem także wyloty wody morskiej z układu napędowego. Podejrzewam, że były to wylory wymienników ciepła stosowanych przy wytwarzaniu pary – reaktor był chłodzony ciekłym metalem.

705_05.jpg

 

Przy nacinaniu górnej połówki kadłuba wykonałem otwarcia kokpitu i luków anten/peryskopów. Sam kiosk zeszlifowałem lekko od góry(pomogło to trochę go pocienić) oraz lekko zmodyfikowałem dziobowe przejście kiosk-kadłub.

705_09.jpg

 

Większe otwory przelewowe na górze kadłuba wyciąłem z ok. 1 mm zapasu, aby wkleić w wycięcia płaski profil Evergreen. Profil umożliwia trochę większą kontrolę nad zbieżnością i symetrycznością wycinanych otworów. Płaski profil wykorzystałem również przy wykonaniu nacięć dla klap pokryw luków anten/peryskopów.

705_10.jpg

705_12.jpg

705_13.jpg

 

Na tym etapie wykonałem również imitacje pokryw wyrzutni torped. Nawierciłem kadłub w osi wyrzutni na odpowiednią średnicę i wcisnąłem w otwory dopasowany wielkością pręt PS Evergreena. Całość zalałem klejem od wewnątrz. Po wyschnięciu kleju zeszlifowałem wystające fragmenty prętów i uzyskałem delikatne linie podziału w odpowiednich miejscach. Niestety zagalopowałem się trochę w tym miejscu i zauważyłem, że rozstaw rur torpedowych jest o wiele za mały... No nic, zalałem całość klejem od zewnątrz, aby powtórzyć operację...

705_08.jpg

 

Na deser (czyli po doszlifowaniu calości) kadłub otrzymał pierwszą warstwę surfacera GS. Niestety powtórne wykonanie pokryw wyrzutni torped w w/w sposób nie było już takie bezproblemowe. Pojawiło się trochę dziur, które będą wymagały szpachlówki... "trzy razy zmierz, raz wierć"...

705_14.jpg

705_15.jpg

705_16.jpg

 

CDN.

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 86
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Nie wiem czy to moje krzywe oko, ale właz w kokpicie powinien być chyba bardziej przesunięty na lewą burtę.

Poza tym...

.... piękny durszlak. Przy tak podziurawionym kadłubie aż dziw że miało toto jakąkolwiek pływalność :)

Z tak zinwentaryzowanymi otworami nawet nie myśl o brudzeniu go w tak barbarzyński sposób jak ja to męczę wątek obok.

Dziurawienie wyszło ci o niebo precyzyjniej niż mi, o lukach na kiosku nie wspomne. Ot, planowanie i brak pośpiechu.

 

Aha, pamietasz o otworkach na osadzenie lamp nawigacyjnych na burtach (?) kiosku?

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy to moje krzywe oko, ale właz w kokpicie powinien być chyba bardziej przesunięty na lewą burtę.

Hmm... i tu jest mała zagwozdka. Wykoncypowałem sobie (nie wiem czy słusznie), że właz powinien raczej być umieszczony w osi wzdłużnej okrętu. Ciężko to stwierdzić na podstawie fotek dlatego trochę pofantazjowałem.

 

.... piękny durszlak. Przy tak podziurawionym kadłubie aż dziw że miało toto jakąkolwiek pływalność

Dzięki. Pewnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Lira była dwukadłubowa. Stąd obecność durszlaka , niespotykanego w nowszych amerykańcach. Ot, różne podejście konstruktorów do tego samego tematu.

 

Aha, pamietasz o otworkach na osadzenie lamp nawigacyjnych na burtach (?) kiosku?

Tak tak, najpierw wyryję nieliczne linie podziałowe (kapsuła ratunkowa) a dopiero później zrobię wnęki na światła – kwestia symetrycznego pozycjonowania elementów. Same światła pozycyjne planuje wykonać w pozycji otwartej.

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

świetna relacja - ileż można wycisnąc z "prostego podwodniaka". bardzo mi się podoba to, że tak dokładnie tłumaczysz - ktoś kto ma nikłe pojęcie o modelarstwie (np. ja ) bez trudu odszuka odpowiedzi na jakieś nurtujące go pytania. Poza tym super, że nie idziesz na łatwiznę tylko przerabiasz okręt tak, aby był jak najwierniejszy oryginałowi. Bardzo fajnie też że szpachla wyszła równiusieńko i otwory wyglądają jak naturalnie wytłoczone przez producenta - oglądam to z przyjemnością

...

Link to comment
Share on other sites

1.

2.

3.

4. a jak już odzyskałem zdolność zrozumiałego wysławiania się :

Pewnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Lira była dwukadłubowa. Stąd obecność durszlaka , niespotykanego w nowszych amerykańcach.

Teraz to ja jestem trochę zaskoczony Towarzysze radzieccy w atomnych podłodkach - a właściwie chyba we wszystkich podłodkach - stosowali podwójny kadłub (a już na pewno od czasu budowy pierwszej "atomówki"). Pierwszym większym (powyżej 700-800t) OP z pojedynczym kadłubem (od chyba późnych lat 40) jest Łada, następca Kilo.

No, chyba, że mi się w głowie pokiełbasiło z nadmiaru "zajarunku", więc niech mnie ktoś poprawi... Ja byłbym raczej zdziwiony, jakby zrobili ją z 1 kadłubem...

 

W każdym bądź razie - Marku

 

I na ciąg dalszy.

 

P.S. Jak to fajno, że ktoś stosuje takie same metody budowy, jak ja (chodzi mi o te otwory przelewowe).

Link to comment
Share on other sites

rewelacja! otwory przelewowe podobają mi się bardzo!

że też przy swojej dragonowskiej pseudoAlfie nie pokusiło mnie chociaż o zrobienie przejścia kiosku w kadłub za pomocą modyfikacji tej metody a tak zniechęciły mnie próby zrobienia pojedyńczych otworów... ech

 

na obecnym etapie prac model już wygląda bardzo realistycznie, będę tu zaglądał... oj, będę

 

Jędrek

Link to comment
Share on other sites

Witam ponownie.

 

Dziękuje bardzo za entuzjastyczny doping!

 

Towarzysze radzieccy w atomnych podłodkach - a właściwie chyba we wszystkich podłodkach - stosowali podwójny kadłub (a już na pewno od czasu budowy pierwszej "atomówki"). Pierwszym większym (powyżej 700-800t) OP z pojedynczym kadłubem (od chyba późnych lat 40) jest Łada, następca Kilo.

Fakt, z uwagi na niezwykle wysokie osiągi Liry w domyśle porównałem ją ze współczesnymi jej jednostkami amerykańskimi - stąd wynikało moje zaskoczenie. Praktycznie wszystkie radzieckie i rosyjskie podłodki są dwukadłubowe – Łada również (przynajmniej wg. Apałkowa).

 

Dziś kolejna porcja surfacera. Podejrzewam, że będzie co najmniej jeszcze jedna, ale to dopiero po sklejeniu połówek kadłuba.

Póki co zryłem i podziurawiłem nieco model:

705_17.jpg

 

Makro pokazuje, że otwory przelewowe nie są zbyt równe, ale jeszcze chwilę im poświęcę (zwłaszcza tym pod kioskiem). Niestety sama ich konstrukcja jest bardzo delikatna i po nacięciu linii na kadłubie musiałem odtworzyć trzy poprzeczki między otworami.

705_18.jpg

 

Dołożyłem ożebrowanie wylotów wody z wymienników ciepła oraz wkleiłem co nieco do kokpitu sugerując się fotkami ze specwypuska. Przygotowałem również otwory do montażu poręczy bezpieczeństwa i polerów oraz wgłębienia lamp na dziobie.

705_19.jpg

 

Oprócz zrycia i dziurawienia model został lekko pocięty. W klinie górnej części statecznika pionowego pozwoliłem sobie na mały eksperyment: zamontowałem kostkę z przezroczystego tworzywa imitującą lampę nawigacyjną.

705_20.jpg

 

CDN.

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

Jestem pod ogromnym wrażeniem precyzji i zakresu odtworzenia Liry jakiego się podjąłeś.

Jakie przyjąłeś kryterium podziału na detale istotne (do wykonania) i już takie raczej niezauważalne, czyli pomijane? Przyznam, że jako osobnikowi przyzwyczajonemu do lotnictwa w skali 1/72, skala okrętowa sprawiła mi niezły mętlik w głowie, i w mojej alfie część rzeczy po prostu olałem.

Link to comment
Share on other sites

Dołączam się do kolegi - podziwiam Cię za dokładność i cierpliwość. Rozumiem, że tyle warstw pokładowych jest potrzebne Ci do wychwycenia nierówności i poprawienia ich ? Nie myślałeś o tym, żeby wcześniej skleić połówki kadłuba, zaszpachlować, przeszlifować i dopiero wtedy zapodkładowac ?

...

Link to comment
Share on other sites

Nio dajesz czadu jak sie patrzy...

 

Jedno co mi nie pasuje to fakt ze to "123" - zaiste natrzaskali okretowi fotek, ale byl tak pechowy ze stal wiecej w dokach niz przebywal w wodzie. Zalegal calymi latami... jedno wielkie nieszczescie...

 

Pozdr.

Pawel

Link to comment
Share on other sites

Praktycznie wszystkie radzieckie i rosyjskie podłodki są dwukadłubowe – Łada również (przynajmniej wg. Apałkowa).

Oczywiście, mogło mi się coś pokiełbasić. Ale, jak pamiętam z NTW, coś nowego podwodnego (i już pływającego) u Rosjan jest chyba jednokadłubowe...

Jestem pod ogromnym wrażeniem precyzji i zakresu odtworzenia Liry jakiego się podjąłeś

Po kolejnej porcji fotek jestem w stanie tylko podpisać się pod słowami kolegi

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za komentarze Panowie.

 

Jakie przyjąłeś kryterium podziału na detale istotne (do wykonania) i już takie raczej niezauważalne, czyli pomijane? Przyznam, że jako osobnikowi przyzwyczajonemu do lotnictwa w skali 1/72, skala okrętowa sprawiła mi niezły mętlik w głowie, i w mojej alfie część rzeczy po prostu olałem.

Hmmm... Kryterium, dobre pytanie... Niestety wychodzi mi na to, że pierwotne założenia "modyfikują się" w trakcie pracy. Ale i tak proces budowy tego modelu jest o niebo bardziej "zorganizowany" niż V 105. Pomogła w tym Twoja relacja i szukanie materiałów do niej.

Skala 1:400 (1:350) wydaje mi się bardzo zbliżona do lotniczej skali 1:72. Wszystkie detale okrętowe (oprócz linii podziałowych) w oryginale są ok. 5-6 razy większe i masywniejsze niż w samolotach, przelicznik wychodzi zatem podobny.

 

Rozumiem, że tyle warstw pokładowych jest potrzebne Ci do wychwycenia nierówności i poprawienia ich ?

Oprócz wyrównania i wygładzenia powierzchni chcę w ten sposób zniwelować głębokość naciętych linii podziałowych. W skali 1:400 powinny być ledwo widoczne, a chciałem je jednak jakoś zaznaczyć.

 

Nie myślałeś o tym, żeby wcześniej skleić połówki kadłuba, zaszpachlować, przeszlifować i dopiero wtedy zapodkładowac ?

Cały widz modelu polega na tym, aby jak najwięcej zrobić na oddzielnych połówkach kadłuba. Dodatkowa warstwa podkładu po sklejeniu połówek będzie mile widziana.

 

jedno co mi nie pasuje to fakt ze to "123" - zaiste natrzaskali okretowi fotek, ale byl tak pechowy ze stal wiecej w dokach niz przebywal w wodzie. Zalegal calymi latami... jedno wielkie nieszczescie...

Fakt, był to trochę pechowy okręt, ale za to z interesującą historią - awaria i wymiana reaktora. Poza tym nie mam zacięcia do tzw. "asów" - wolę regularne jednostki "wyposażone" w ciekawy życiorys albo malowanie.

 

używasz szablonów do nacinania? czym nacinasz?

Zwykłą szpilką krawiecką. Do nietypowych linii wykorzystuje szablony z taśmy 3M lub Tamiyi oraz zestaw standardowych fototrawionych szablonów do włazów, luków itp. Plastik w tym modelu jest bardzo miękki - po każdym "nacięciu" szlifuję delikatnie powierzchnię papierem 800 i 1200.

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

Oprócz wyrównania i wygładzenia powierzchni chcę w ten sposób zniwelować głębokość naciętych linii podziałowych. W skali 1:400 powinny być ledwo widoczne, a chciałem je jednak jakoś zaznaczyć
hmm... rozumiem, że w takim razie nie robiłem poprawnie swojej floty, skoro pod emalie nie stosowałem podkładu ?

...

Cały widz modelu polega na tym, aby jak najwięcej zrobić na oddzielnych połówkach kadłuba. Dodatkowa warstwa podkładu po sklejeniu połówek będzie mile widziana.
Dodatkowa warstwa po szpachlowaniu jest więc obowiązkowa. co model to indywidualne podejście śledzę z zapartym tchem

...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witam po krótkiej przerwie.

 

Dodatkowa warstwa po szpachlowaniu jest więc obowiązkowa.

Surfacer (czy dowolny inny podkład) stosuję dla własnej wygody. Idealnie widać na nim wszelkie niedoróbki czy nierówności powierzchni. Dodatkowo niweluje on szereg mniejszych nierówności powierzchni (np. głębsze rysy po papierze ściernym). Oczywiście można uzyskać gładką i równą powierzchnię modelu bez stosowania podkładu, ale zabiera to o wiele więcej czasu. Dodatkowo szary kolor pozwala na dojrzenie wielu rzeczy na powierzchni np. białego lub czarnego plastiku, które z zasady są "ciężkie" dla oka.

 

Po nałożeniu surfacera, ochoczo zabrałem się do jego usuwania z pewnych części modelu. Dołożyłem również klapy otworów przelewowych (blacha offsetowa grubości 0,1 mm), boję sygnalizacyjną (pręty PS o różnych średnicach) oraz poręcze na pokładzie (Evergreen o średnicy 0,3 mm).

705_21.jpg

 

Dwa rzuty oka na same klapy. Widać że część z nich jest ciut za szeroka ale wyszło tu już moje zmęczenie materią. Stwierdziłem, że oglądając czarno-szary model okiem nieuzbrojonym w makro różnice będą pomijalne. Dodam, że blacha offsetowa jest bardzo wdzięcznym materiałem konstrukcyjnym – będąc bardzo cienką, jest jednocześnie dosyć sztywna i daje się łatwo ciąć ostrym nożykiem.

705_22.jpg

705_23.jpg

 

Tutaj przedstawiam parę detali – pokrywa bębna linowego pochodzi z zestawu fototrawionego przeznaczonego dla jednego z kartonowych modeli w skali 1:200. Kupiłem kiedyś 2-3 takie blaszki aby mieć zapas trawionych elementów do wykonywania różnych detali.

705_24.jpg

 

The Dark Side of the Sub. W okręgach zaznaczyłem sposób mocowania klapek przelewowych. Dodam że ekrany z polistyrenowej płytki służą do maskowania otworów przelewowych aby nie prześwitywały one na wylot przez kadłub. Rozpórki z ramek wtryskowych zastosowałem w celach bezpieczeństwa. W trakcie wycinania otworów dość znacznie pocieniłem kadłub i bałem się, że w trakcie późniejszej obróbki przypadkowy nacisk spowoduje uszkodzenie pokrycia.

705_25.jpg

 

Pierwsza krew.

705_26.jpg

 

Imitacja farby pokrywającej wewnętrzne powierzchnie kadłuba lekkiego. Na wielu fotkach radzieckich ponorek widziałem taki właśnie kolor wnętrza kadłuba. Co prawda, Lira była tytanowa i mogłem się tutaj mylić przy doborze koloru, ale trochę to pomoże ożywić ciemny kadłub (czytaj: coś tam będzie migotać przez otwory przelewowe przesłonięte częściowo klapkami ).

705_27.jpg

 

CDN.

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

widoczne elementy wnętrza zostają czerwone czy przykryjesz je jakimś kolorem ?

Planuję pomalować górną część kadłuba kolorem czarno-szarym (coś a'la guma), łącznie z klapkami otworów. Po pomalowaniu całości spróbuje "odrapać" delikatnie klapki, tak aby gdzieniegdzie prześwitywał metal oraz czerwony podkład. Same wnętrza otworów zostaną czerwone, ale nie będę ich specjalnie maskował przed malowaniem na czarno.

 

Ciąg dalszy zabawy:

 

Kadłub otrzymał stateczniki poziome (surfacer dla wydobycia miejsc wymagających dalszej obróbki)...

705_32.jpg

 

... a anteny i peryskopy warstwę srebrnej farby GS. Pierwsza warstwa (zasidoluxowana) będzie służyć jako tło dla dalszych poczynań.

705_35.jpg

 

Z oryginalnej śruby napędowej przygotowanej przez Maquette wykorzystałem łopaty. Kadłub śruby to dwuskładnikowa szpachla epoksydowa "zbrojona" dwiema blaszkami ułożonymi na krzyż aby zasymulować generator wirów. Na fotce śruba przed i po wstępnym malowaniu srebrnym GS.

705_33.jpg

 

Na deser dwie małe śruby do "cichego" poruszania się (2-3 w.) pod wodą. Wypiek własny z pomocą profili Evergreena. Pozdrowienia dla Mennicy Państwowej za wypożyczenie groszówki do fotek.

705_34.jpg

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

no i super co prawda widać troszeczkę ubytków na rufie, ale na pewno to zaszpachlujesz i będzie gitarra. Anteny i śruba też wyszły fajnie. Tylko czy śruby (te małe) są już pomalowane ? raz są białe, raz srebrne ?

...

ogólnie super i z niecierpliwością oczekuję dalszych prac

...

Link to comment
Share on other sites

Normalnie wpędzasz mnie w kompleksy

Piękna "rybka", a urządzenia podnośne - istne cuda, biorąc zwłaszcza poprawkę na skalę. Śrub, szczególnie tych małych, nie komentuję - za mały Miki jestem...

 

Link to comment
Share on other sites

piękne detale, robiłem śruby małe i dużą śrubę do Alfy w 350-tce więc wiem jakie to maleństwo, moje nawet się nie umywają do Twoich (mniejszych w dodatku!), jestem pod wrażeniem tych detali, bardzo dobra robota

 

Jędrek

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za miłe słowa Panowie!

Lira ciągle w doku i chwilę tam jeszcze posiedzi. W stoczni mała przerwa technologiczna (załoga imprezuje z powodu wakacji ).

Póki co podmalowałem jeszcze trochę anteny i śruby ale na razie nie ma czego pokazywać. Przykleiłem również stateczniki pionowe i na ich łączeniach schnie kolejna warstwa Gunze Liquid Putty.

 

co prawda widać troszeczkę ubytków na rufie, ale na pewno to zaszpachlujesz

Właśnie po to używam surfacera. Plastik modelu jest czarny, szpachlówka biała - powstaje taki kontrast, że ciężko zauważyć nawet spore dziury i nierówności powierzchni. Po znalezieniu jasnoszarego wspólnego mianownika (GS Surfacer 1200) wszystko widać jak na dłoni.

 

A teraz oddalę się do Gdyni na Tall Ships i Openera. :tancze:

 

Pozdrawiam,

Marek

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.