-
Liczba zawartości
546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Helmut
-
Zdobyczny Wellington 301 Dywizjonu Ziemi Pomorskiej -
Helmut odpowiedział alfavega → na temat → Maszyny Zdobyczne
Ponieważ po moim poście cisza, a ja jestem niecierpliwy, uznałem, że przerwę milczenie i przytoczę całą historię in extenso. Zresztą sam Arct też ją odpisał, od Zbigniewa Neugebaura z kolei. Smacznego... Pewnej nocy załoga wracała z wyprawy na Zagłębie Ruhry. Lot był ciężki, samolot postrzelany, żyrokompas 'wysiadł, trzeba było lecieć na busolę. Warunki atmosferyczne nad Anglią popsuły się i samolot został skierowany na lotnisko pod Bristolem. Kiedy pilot dostał nowy kurs od nawigatora, wydawało mu się, że ten skręt jest jakby za duży, ale niech tam, nawigator wie, co robi. Na wszelki wypadek zapytał: - U mnie kurs 312, a u ciebie? - 312- usłyszał. Postrzelone radio zamilkło. Radiotelegrafista nie mógł dostać fixów, trzeba więc było, przy przekroczeniu brzegu czytać mapę. Niebo nie zasnuło się jeszcze . chmurami, które napływały od północy. Nawigator ujrzał zarys brzegu, a po kilkunastu minutach w dole błysnęła tafla Zatoki Bristolskiej. Na tym lotnisku nigdy jeszcze nie lądowali. Nawigator pilnie wypatrywał czerwonego światła beaconu. - Co jest, do cholery? Zapomnieli zapalić beacon? W pobliżu każdego lotniska znajdował się beacon, czyli czerwona latarnia błyskająca dwiema literami Morse' a. Samo lotnisko było zaciemnione, tylko w mroku dwa paciorki świateł wytyczały pas lądowania. Pilot jeszcze raz spróbował włączyć RTB, ale ziemia milczała. Samolot przeleciał nad lotniskiem. Nawigator zamrugał lampą Aldisa. Po chwili na dole błysnęło zielone światło. - W porządku - mruknął pilot. – Lądujemy. Zatoczył jeszcze jedną rundę, wypuścił klapyi podwozie i przymierzył się do pomarańczowych koralików. Wellington osiadł ciężko. Przy końcu biegu zamrugały dwa światełka - to ktoś z obsługi naziemnej sprowadzał ich na dispersal. Pilot kołował kierując się światełkami, a kiedy tamte skrzyżowały się kilkakrotnie w powietrzu, wyłączył silniki. -Wysiadamy. Głodny jestem jak cholera. Panowie, nie marudzić u inteligentnego. Załatwić szybko i na kolację. Wsiedli do czekającego na dispersal u samochodu. Jakiś oficer w furażerce i kożuszku zapytał: - Where from? - Hemswell. Dostaliśmy skierowanie do was, bo tam paskudna pogoda. Dacie coś do żarcia? - Damy - mruknął oficer. Samochód zatrzymał się przed ciemnym budynkiem. Oficer wysiadł pierwszy. - Come along - powiedział. Weszli do oświetlonego pokoju z dużą mapą na ścianie. Nawigator szturchnął pilota w bok. - Ale ich się trzymają kawały. Popatrz. Nad mapą wisiał portret führera. Chóralny śmiech przywrócił im poczucie rzeczywistości. Oficerowie Luftwaffe aż się zataczali. Ten, który ich przywiózł, uśmiechnął się i powiedział: - Oddajcie broń i możemy pójść do kasyna. Resztę załatwimy później. Nie mogli odebrać ostrzeżenia o burzy magnetycznej,bo radio akurat wtedy przestało działać.. A przy burzy magnetycznej wskazania busoli mogą mieć błąd dochodzący do 180°. Teren zgadzał się z mapą, bo zatoka Zuider Zee w Holandii jest nieco podobna do Zatoki Bristolskiej. Zamiast na północny zachód, polecieli na południowy wschód i trafili, na lotnisko nocnych myśliwców. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
34. Seafire FR Mk. 47, 800 Naval Air Squadron, Fleet Air Arm, HMS Triumph. Lipiec 1954, Korea. Model z "Admiral Models", dość kiepski jakościowo (zwłaszcza rozmyte linie podziału), konwertowany z Mk. 45 przez wymodelowanie z Miliputu chywytu powietrza zintegrowanego z okapotowaniem. Większość profili przedstawia te samoloty z biało-czarnymi pasami, takimi samymi jak Invasion Stripes z 1944 r., ale należy pamiętać, że pojawiły się one dopiero w trakcie konfliktu, jako oznaczenia szybkiej identyfikacji i pierwsze bojowe loty Seafire'y odbywały bez nich, czyli w takim malowaniu, jakie zastosowałem w tym modelu - dla zachowania jednolitości kolekcji. Kalki na zamówienie, malowany Sky z Vallejo (71.302) i Extra Dark Sea Grey z Hataki (140). -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
33. Norweska błękitna, usychająca z tęsknoty za fiordami, czyli Spitfire PR Mk. XI, No. 1. Fotografisk Rekognoseringsfløy (Skrzydło Fotorozpoznawcze), Luftforsvaret (norweskie Królewskie Siły Powietrzne). 1949-1954. Model KP (pierwszy Spitfire PR, którego nie przerabiałem z dziewiątki). Według firmy AlleyCat, której zestawem kalkomanii się zainspirowałem (te na modelu są na zamówienie), powinien być pomalowany czymś bardziej niebieskim, niż RAF-owski PR Blue (proponują FS 25117), ale zdjęcia egzemplarza z Muzeum Sił Zbrojnych Norwegii (dostępne na Wikipedii) pokazują, że kolor był bardziej morski niż niebieski. Umieszałem toto z Dark Sea Blue z AK (AK2234) i oraz białego i żółtego. Wydaje się, że odcień wyszedł mi lekko jaśniejszy, niż na zdjęciu z muzeum, ale sam kolor jako taki chyba utrafiłem dobrze. Nie wiem tylko, że zakwalifikować go do grupy zielonych, czy niebieskich... -
Bardzo mi się podoba niejednolite potraktowanie jednolitej powierzchni górnej. Świetnie i bardzo wiarygodnie to wygląda! A w MWP rzeczywiście pod chmurką rzeczywiście gnije dziewiątka...
-
Nie użyłbym słowa "przynajmniej". Wyróżnienie to jest coś, ktoś (jury) zwróciło na Twój model uwagę i uznało, że jest godny "wyróżnienia", czyli że przykuł uwagę na tle konkurencji. A to zawsze coś. Gratuluję!
-
Aaaa, to co innego, rozumiem!
-
Nie żebym się czepiał, ale na zbliżeniu jakieś paprochy widać, jakaś plama wylazła spod kabiny, na tylnej części kadłuba widać podkreślenie linii podziału, na skrzydłach okopcenia od kaemów, a okapotowanie silnika czyściutkie, łącznie z tym, że lufy kaemów w kadłubie w RLM63, plus jakiś zaciek (?) nad wydechami... Chyba za bardzo się spieszyłeś... A szkoda, bo malowanie rzadko spotykane i dobry weathering dużo by dał i ładnie złamał monotonną szarość.
-
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
No to tu już decyzja należy do Ciebie. Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej zobaczyłbym i całą ławicę i każdego pojedynczego opisanego śledzia. Tu Bismarck, tam Matjas, tu w occie, tu z ziołami, tam znowu po japońsku... A to już niech się oglądający martwioą. Jak im się nie podoba, to ich problem. Raczej pytanie o Twoje odczucia. Bo jeśli to byłby dla Ciebie problem, jak by ktoś wydziwiał (chociaż nie sądzę), to szkoda nerwów. Po prostu. Zrób, jak Ty uważasz za słuszne, i to będzie najlepsza decyzja! -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
O, to poszukam! Możesz zrobić tak jak ja - jeden model, jedno zdjęcie. Ma to ten plus, że jeszcze można dodać do każdego opis, bo rozumiem, że też miałeś jakieś kryteria wyboru takiego a nie innego malowania? Pytanie tylko, czy Ci się chce? Ja lubię gadać, to i opisy daję chyba coraz dłuższe... A w czym Twoje Starfightery miałyby być gorsze od moich Spitfire'ów?! -
Z tego, co pamiętam, to najpierwsiejsze przeróbki miały wstawiony po chamski dodatkowy panel blachy pomiędzy okapotowaniem a kadłubem właściwym i takie charakterystyczne przetłoczenia, trochę jak późne Bf-109. Po prostu zostawiano oryginalne blachy z piątki i dosztukowywano, żeby przykryć dłuższe silniki. Pewnie później, jak trafiały na remonty do MU, to zmieniano już na nowsze. Mam zresztą taki w planach ale z 308-go. A model rewelacyjny. Bardzo mi się podoba nienachalne brudzenie. Zgadzam się w całości, czuć blachę. Brawo! Pozytywnie zazdraszaczam!
-
Pewnie. To przede wszystkim frajda ma być, nie?
-
Nie myślałeś, żeby prezentobiorczynię uczcić Beaufighterem z 307-go?
-
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Dzięki! Na warsztacie mam już rozgrzebanych pięć następnych, jeden czeka do poprawki (pokazany już prototyp - nr 6 - muszę zmienić malowanie), zaplanowane jeszcze dwa kolejne. Moja Pani twierdzi, że ostatecznie ponad czterdzieści będzie... Do eksponowania kupiłem specjalnie przezroczystą igelitową rurkę fi 10 i tnę ja na centymetrowe kawałki. Zdjęcia są akurat robione tak, że tej rurki nie widać - trzeba dobrze utrafić w środek ciężkości modelu; w tych Spitfire'ach wychodzi to mniej więcej na wysokości krawędzi spływu tuż przy kadłubie. No to może jakaś galeria, co...? Też przez chwilę o tym myślałem, ale, jak napisałem we wstępie, uznałem, że bardziej mi zależy na ukazaniu koloru, nawet, jeśli modele wyglądają trochę die-castowo. Coś za coś Nie wiem, może mi się kiedyś zmieni i dorzucę wszystkim, może nie kompleksowy weathering, ale przynajmniej podkreślenie linii podziału? Tylko że jak to zacznę robić, to do końca świata nie skończę, a kolejka pudełek na półce już od dłuższego czasu rzewnie zawodzi i wywiera presję moralną... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
A nawet znalazłem w starych zapasach puszkę Humbrola z tą farbą. A żeby było zabawniej, ten samolot miał numer seryjny NH188, czyli ten sam, jak jasnobłękitny Holender, do którego już zamówiłem kalkomanie i który też się pojawi w tej kolekcji. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Zaraz, to jeśli ja dobrze rozumiem, to chodzi o lotnictwo regularnej policji (czy raczej: milicji), a nie lokalnej policji politycznej? Aha, i dla porządku: u nas SB było od 1956, wcześniej nazywano ich potocznie właśnie UB - dlatego użyłem określenia "ubecja". W Czechosłowacji odpowiednikiem była StB - Stàtnì Bezpečnost. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
O, ten kanadyjski bardzo fajnie się zapowiada. Niebieski metalik, tego nie mam! -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Czekam z niecierpliwością! -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Ładny i przede wszystkim ciekawy - żeby ubecja miała własne samoloty, i to takie, to bym się nie spodziewał.... Ale niestety spełniając kryterium odczapiastości, nie spełnia kryterium nieplamiastości... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Hehe. To teraz mam podkładkę. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Oj. Fakt. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
32. Seafire Mk. Ib, Royal Navy Air Section, Port Reitz, Mombassa, koniec 1944 r. Osobista maszyna Lt. Cdr Duncana Hamiltona, po wojnie znanego kierowcy rajdowego. Z malowaniem miałem duży problem, bo praktycznie wszędzie maszyna ta figuruje jako malowana Royal Blue albo Bosun Blue, który to kolor spędza sen z powiek większości modelarzy. Wszystkie profile dostępne w sieci pokazują samolot pomalowany średniociemnym niebieskim, a prezentowane modele bywają wręcz ciemnobłękitne. Zdecydowałem, że pomaluję go Bosun Blue (w wolnym tłumaczeniu Błękit Bosmański), bo Spitfire'a w Royal Blue już mam (nry 12 i 13) który to kolor powinien być jeszcze ciemniejszy od Royal Blue. Wyobraziłem sobie, że powinien być w kolorze marynarskich płaszczy - granat tak ciemny, że dopiero w zestawieniu z czarnym widać, że to granat, a nie czarny. Jednak dosłownie w ostatniej chwili przed malowaniem natrafiłem na Britmodellerze na zdjęcie tej maszyny. Był to skan ze wspomnień Hamiltona, który sam pisał, że samolot był czarny... Jakiś wariat w sprawie koloru tej maszyny napisał do wdowy po Hamiltonie i ich syna. Oboje odpowiedzieli, że samolot był czarny. No żesz cholera! Czarnego Spitfire'a też mam...! (nr 20). Ale zaraz. Przyjmijmy, że ten "Bosun Blue" nie wziął się znikąd. Jeśli zaś jest to bardzo ciemny granat, to na pierwszy rzut oka może wyglądać jak czarny. Hamilton wspomnienia pisał wiele lat po wojnie, mógł nie pamiętać szczegółów, poza tym był facetem i nie musiał zarejesterować subtelnej różnicy "bardzo głęboki ciemny granat vs. czarny". Podobnie syn, który wówczas był mały. Pozostaje żona, ale ta była molestowana o ten kolor kilkadziesiąt lat po wojnie (podobnie jak syn), a pamięć ludzka, wiadomo, ulotna. Dobra. Wiemy na pewno - po zdjęciu - że kolor maszyny jest ciemniejszy od koloru rondli. JEŚLI umieszam granat tak ciemny, że na pierwszy rzut oka będzie wyglądał jak czarny - to jestem w domu. No to jazda. Pół na pół czarny i Azul Oscuro z Vallejo (71.090) plus satynowe wykończenie. Jest Bosun Blue? Jest. Wygląda jak czarny? Wygląda. I o to chodziło. Model Revella, kalki na zamówienie. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
31. Spitfire Mk. I, o nieznanym numerze seryjnym. Zdobyty przez Niemców zapewne w 1940 r. i testowany być może w Rechlinie. Pomalowany po całości Hellblau RLM65 (Vallejo 71.255) i pomazany od góry i boków Dunkelgrün RLM71 (Vallejo 71.015). Pomysł zaczerpnąłem z zestawu kalkomanii Kora Decals "Albion Lions in German Hands part I" (nr kat. 3238), ale udało mi się wyguglać też dwa zdjęcia tej maszyny. W maziajach niestety poległem - nawet użycie dyszy 0,15 mm dawało linie zbyt rozmyte i grube, więc zdecydowałem się na udawanie sprayu za pomocą dziubania krótkim pędzlem i potem delikatnego domalowywania linii pośrodku tych kropek. Tu efekt jest chyba lepszy, ale i tak przybliżony - oryginał był pobazgrany gęstszymi i cieńszymi liniami, czego przy tej skali nie byłem w stanie osiągnąć. Napisałem "pobazgrany", bo to dokładnie tak wyglądało, co zresztą widać na załączonym obrazku Model Revella (Mk. IIa). -
Ale chyba przed zmiękczaniem, nie? żeby ładnie wlazła, bo inaczej może sterczeć na krawędziach?
-
Lubię Włochów za te ciapy. Tobie zresztą ładnie wyszły; w tej skali mają chyba około 5 mm średnicy, co, jak sądzę, nie było łatwe w malowaniu... Jakie kolory zastosowałeś (chodzi mi o numery Giallo i Verde Mimetico)? Jedno mnie gryzie trochę, mianowicie kalki na prawym stateczniku: nie wlazły w linię pomiędzy statecznikiem a sterem i chyba ogólnie średnio się przejęły płynami do zmiękczania (jestem na to wyczulony bo sam z tym walczę...)
-
Ela dla Eli cz. 2, czyli F-4A Lightning, RS Models 1:72
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Dzięki! Nic nie muszę zmieniać! Koniec końców to jest fotorozpoznawczy, więc uzbrojenia i amunicji nie ma. Na Twoim zdjęciu bardzo dobrze widać, że dół ogona prawie szoruje po ziemi. Ale mi ulżyło...
