-
Liczba zawartości
546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Helmut
-
Tylko uważaj, bo wydaje mi się, że oni zmieniali ten krój.
-
Przyjrzałem się temu rysunku ;), wygląda, jakby był z epoki. Akurat napis nad oknami jest najdalej od obiektywu, ale z tego, co widzę, odbiega - i od kalkomanii, które nakleiłeś, i od zdjęcia oryginału (choć bliżej jest mu jednak do zdjęcia). Wydaje mi się, że w takiej sytuacji punktem odniesienia powinno być zawsze i bezdyskusyjnie zdjęcie. W odróżnieniu od wielu kolegów byłeś w tej szczęśliwej sytuacji, że dysponowałeś takowym i to jeszcze w bardzo dobrym ujęciu, bo praktycznie idealnie z profilu. Rysunek techniczny sawsze już jest jakimś przetworzeniem, a w tym konkretnym przypadku jego autor skupił się przede wszystkim na układzie kolorów, odpuszczając sobie liternictwo. "Lot" miał (i ma) własny krój pisma do takich napisów i na pewno nie był to Arial Bold Italic, którym jest złożony napis na Twoim modelu. Najwyraźniej tę różnicę widać w "O" i "C", ale i sama grubość liter jest inna, nie wspominając już o wspomnianym świetle międzyliterowym i -wyrazowym. Zobacz, u Ciebie kropa kończąca słowo "LOT" prawie styka się z "T". Litery kodowe na kadłubie też są zdecydowanie za wysokie - od góry i o dołu wyłażą poza pole wyznaczane przez niebieski pas okienny, podczas gdy na zdjęciu dokładnie się w nim mieszczą (punktem odniesienia są tu "N" i "H", bo "S" jest skorygowane optycznie). No i są czarne, a na zdjęciu ewidentnie niebieskie... Wygląda na to, że projektant kalek poszedł na karygodne skróty, używając pierwszego lepszego kroju, który mu się nawinął. A szkoda.
-
Wykonanie bardzo mi się podoba, ale miałbym wątpliwości co do liter w napisie "Polskie Linie...". Na zdjęciu oryginału mają inny rysunek, są inaczej rozświetlone (choćby światło międzywyrazowe dużo większe) i chyba jednak są granatowe, a nie czarne. Podobnie oznaczenie kodowe - też jest inne. Miałeś takie kalkomanie?
-
[L] Focke-Wulf FW 190D-15 Torpedo Bomber - IBG Models 1/72
Helmut odpowiedział sjr → na temat → [L]Galerie
Bardzo mi się podoba kombinacja kolorystyczna. Te maziaje to z ręki malowane? Czym? -
[G] Macchi C.202 Folgore Serie IV "Jusi" Hasegawa 1:48
Helmut odpowiedział bARTZ → na temat → [L]Galerie
Model znakomity! Szczególnie podobają mi się zacieki na spodzie. Bardzo ładne, subtelne a naturalne. -
Ela dla Eli cz. 1, czyli księżniczka Elżbieta. TA ELŻBIETA. (P-51B, Mistercraft 1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Nadto waść łaskawy! -
Najpierw trochę historii. Szczegółowo powody, dla których powstał ten model opisałem tu, pisząc także, dlaczego zaczynam od części drugiej, a nie pierwszej. Jednak ze względu na to, co się stało dwa dni temu, uznałem, że modelarską dumę należy schować do kieszeni i tak, jak potrafię, oddać hołd starszej córce Jerzego VI. Zwłaszcza, że pierwowzór tego modelu także był dla niej hołdem. Chociaż trzeba zaznaczyć, że ten napis powstał trochę, hm, niechcący. Samolot należał do 487 Dywizjonu Myśliwskiego 352 Grupy Myśliwskiej USAAF, zwanej ze względu na miejsce stacjonowania i kolorystyczne oznaczanie maszyn, "Blue Nose Bastards of Bodney". Latał na nim por. William Whisner. W marcu 1944 roku jednostkę amerykańską miała odwiedzić niejaka Elżbieta Windsor, starsza córka króla Jerzego VI i, tak się składało, że jego następczyni. Okazało się, że maszyna Whisnera jest jedną z niewielu, które nie mają wymalowanej na okapotowaniu silnika nazwy własnej. Whisner dostał więc rozkaz, żeby maszynę przyozdobić tak, aby sprawić przyjemność wizytującej Amerykanów królewnie. Podobno zachwycony tym nie był, ale rozkaz to rozkaz... Sama maszyna nie doczekała końca wojny, strącona 6 czerwca 1944 nad Normandią. Pilotujący ją wówczas pilot, Robert Butler przeżył, dostając się do niemieckiej niewoli, skąd został uwolniony przez Kanadyjczyków dwa tygodnie później. Sam Whisner skończył swoją pierwszą turę w Europie 13 czerwca, po trzech miesiącach wrócił na drugą, walcząc do końca wojny i kończąc ją z 16,4 zwycięstw powietrznych na koncie. Pozostał w wojsku, walczył potem w Korei (zresztą pod komendą Gabreskiego) stając się jednym z 7 asów myśliwskich w dwóch wojnach (II światowej i koreańskiej), służył też w Wietnamie. Bardziej szczegółowy życiorys Whisnera (z którego zresztą zaczerpnąłem te wszystkie mądrości) znajduje się tu. Teraz o samym modelu. Tak się dziwnie złożyło, że był to pierwszy skończony przeze mnie model od czasu powrotu do modelarstwa po wieloletniej przerwie. Stąd też liczne błędy warsztatowe, zwłaszcza w wykończeniówce: malowaniu i weatheringu, który robiłem raczej instynktownie i to, niestety, widać. Model malowany pędzlem, co też zresztą widać. Ponieważ jest to Mistercraft, to nabiedziłem się sporo, usiłując zrobić z niego coś modelopodobnego; najwięcej roboty zostało włożone w kokpit (czego i tak nie widać) i podwozie (co usiłowałem udokumentować), zrobione praktycznie od podstaw. Błękitny kolor nosa wydedukowałem na podstawie kilku artykułów w sieci i wyszło mi, że na wiosnę 1944 roku był właśnie taki jasny. jest to o tyle istotne, że na praktycznie wszystkich profilach, jak i na latających do dzić maszynach w malowaniu 352 FG ten kolor jest dużo ciemniejszy. Przypuszczam, że ten jasny odcień mógł mieć związek z faktem, że wówczas przynajmniej część Mustangów w Grupie była malowana Olive Drab, a jasny błękit lepiej się od tego koloru odcinał. W momencie, kiedy większość maszyn w Grupie była w kolorze duralu - kolor zmieniono, znów - na bardziej kontrastowy. Nie wiem, co mi padło na mózg w trakcie malowania, żeby czarną opaskę na skrzydle dać w tym miejscu, w którym dałem, zamiast tam, gdzie być powinna. Zaćmiło mnie tak, że zorientowałem się w błędzie koło tygodnia po wręczeniu modelu w charakterze prezentu mojej Pani... Kalkomanie (poza gwiazdami) rysowane własnoręcznie, druk na zamówienie. Biorąc pod uwagę cały przydługi powyższy disclaimer, proszę Kolegów Modelarzy o niekopanie leżącego za te wszystkie babole w modelu . Jak wyjaśniłem na początku, umieszczam tę galerię w trochę innym celu...
-
Z przyjemnością Ci powiem, że mam na warsztacie rozgrzebanego Koolhovena (do którego coza bardziej, po długiej przerwie, mnie ciągnie) i czekającego w kolejce MB-152, oba w skali 1:48. Więc spokojnie czekaj, pojawią się A jak by jeszcze na rynku objawił się H-75 w tej samej skali, to na pewno byłby zrobiony przed Blochem...
-
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Mam dokładnie takie same wspomnienia. Ja tego mojego zrobiłem; pamiętam, że kierując się kolorami na pudełku pomalowałem go na wściekletrawiastozielono. I do dzisiaj pamiętam, że w instrukcji napisali "trymery malowane na czerwono". Już pomijając to, że trochę się naszukałem, co to takiego, to fakt, że w niniejszym midelu trymery są czerwone, ma swoje źródło właśnie z instrukcji "Lotni". A co do "wyglądania bosko"... hm, no cóż. Rumienię się i dziękuję... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
39. Spitfire LF. Mk. IXc, NH188 (czyli ten sam, co piętro wyżej), ale po kolejnych przejściach. W marcu 1952 r. Holendrzy, zdążywszy zmienić mu oznaczenie na H-109, sprzedali go Belgom, którzy latali na nim do 12 kwietnia 1954, kiedy uległ wypadkowi. Wyremontowany i sprzedany prywatnym właścicielom latał jako OO-ARC do 1962 roku, kiedy kupił go Kanadyjczyk John N. Paterson, zarejestrował jako CF-NUS, pomalował na intensywny niebieski metalic i latał nim sobie do 1964, kiedy to zapewne poruszony patriotycznymi uczuciami, sprezentował Muzeum Kanadyjskiego Lotnictwa w Ottawie, gdzie pieczołowicie przywrócono mu oryginalny schemat malowania z 1944 roku i tak mu zostało do dzisiaj. Uf. Model Italeri. Schemat zaczerpnąłem z zestawu kalkomanii "Spitfire Mk. IXc in civil service" z AZ model (AZA7033), za instrukcją z tego zestawu pomalowałem go humbrolowym Baltic Blue. Kalki wykonane własnoręcznie, drukowane na zamówienie. PS. Specjalne podziękowania dla Kolekcjonera WP za podrzucenie profilu tej maszyny! -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
38. Spitfire LF. Mk. IXc, NH188, 322e Jachtvliegtuig Afdeling (Dywizjon Myśliwski), Koninklijke Luchtmacht (holenderskie Królewskie Siły Powietrzne), Indyjskie Indie Wschodnie, 1948 r. Model Italeri. Profil tego samolotu opublikowano w zestawie kalkomanii Dutch Decals, i znowu miałem problem z błękitem, bo w instrukcji napisali po prostu "overall Light Blue". Tu też uznałem, że będę konsekwentny i zastosuję kolor, którego już uzyłem w innym holenderskim Spitfire'ze (nr 30), czyli sowiecki AMT-7 z Ammo (nr 0251). Kalkomanie projektowane własnoręcznie, druk na zamówienie. Sama maszyna, wyprodukowana w 1944, najpierw latała w kanadyjskim 416 dywizjonie myśliwskim, oznaczona AU-H. Do Holendrów trafiła w kwietniu 1947, i tam służyła do 1952. Ciąg dalszy piętro niżej ;). -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
37. Spitfire LF Mk. VIII, Air Fighting Training Unit (AFTU), RAF Amarda Road, kwiecień-październik 1944. Osobista maszyna W/C Franka Careya, specjalnie oznaczona czerwoną błyskawicą, żeby kursanci mogli szybko zidentyfikować maszynę instruktora. Po sieci pojawiają się też profile tej maszyny w regularnym kamuflażu DG/DE. Pomysł na to konkretne malowanie zaczerpnąłem z zestawu kalkomanii "Spitfires over India", wydanego przez Iliad Design. Niestety, pomimo długiego szukania nie udało mi się ustalić konkretnego koloru spodu, wiadomo tylko, że był błękitny. Użyłem więc, przez analogię do malowania nru 5 z niniejszej kolekcji, RLM 76, a na górę Dark Green (obie z Hataki, odpowiednio A038 i A016). Po skończeniu całości zorientowałem się, że chyba powinienem dać trochę grubszy kontur wokół numeru seryjnego. Wszystkie kalki rysowane osobiście, drukowane na zamówienie. Model Eduard Weekend Edition, konwertowany z wczesnego Mk. IX. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
36. Супермарин Спитфайр 9 ути (учебно-тренировочный истребитель), Военно-воздушные силы Рабоче-Крестьянской Красной Aрмии. Jednostka, miejsce i data nieznane ze względu na powszechną sowiecką paranoję odnośnie podawania takich danych. Model zrobiony z kadłuba Spitfire'a z KP z lat 80-tych, skrzydła z nadprogramowych części w którymś z innych modeli. Malowany po całości A-24 z Vallejo Air (71.303), śmigło z Quickboosta. Nie mogę się oprzeć odczuciu, że obecność tego modelu w tej kolekcji to idealna ilustracja powiedzenia "trafił, jak Piłat w Credo". Cóż, nie lubię Ruskich. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
6a. Supermarine typ 300, lotnisko Pageant, czerwiec 1936. Zapowiedziana wcześniej korekta koloru. To jest chyba najbardziej znana wersja kolorystyczna prototypu. Kolor funkcjonuje m.in. jako "Cerulean Blue". Podobno, w odróżnieniu od pozostałych, jestto rzeczywisty kolor, na jaki w pewnym momencie pomalowano prototyp, a wiemy to stąd, że w posiadaniu syna Mitchella był model prototypu, ofiarowany mu przez kolegów ojca, a pomalowany tą samą farbą, która została użyta do pierwowzoru tegoż modelu. Ten sam (taki sam?) kolor jest zresztą użyty m.in. na replice wystawianej bodajże w Duxford. Mieszałem go z jasnobłękitnego Vallejo air 71.317 i zółtego tej samej firmy w proporcjach 50:1 (serio!). Kalki na zamówienie. Aha, właśnie: żeby nie było, że ja jakiś burżuj jestem i po pańsku zamawiam sobie jak leci każdą nietypową kalkomanię. Otóż "na zamówienie" jest tylko sam druk (też niestety, cholera kosztuje, ale już nie tyle), a pliki cyfrowe do tegoż robię całkowicie, od początku do końca sam. -
B-25B Academy (wypraski Accurate Miniatures), skala 1:48, Doolittle Raid
Helmut odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
Żeby było jasne: tak, masz rację, a nawet masz słuszność co do rozróżniania kokard od gwiazd, szachownic, krzyży etc w szczególności a co do staranności w dobieraniu słów do znaczeń w ogólniści. Podpisuję się wszystkimi czterema łapami. Tylko, jak wiemy, (niestety?) normy sobie, a rozwój języka, który jest tworem żywym, sobie. I na to chciałem zwrócić uwagę. Też mi szachownica nie pasuje do "roundel", ale to nie nasz język. Tu możemy tylko obserwować., w odróżnieniu od naszego, na który mamy realny (choć skromny, bo jednostkowy, ale zawsze) wpływ. I tego się trzymajmy. -
B-25B Academy (wypraski Accurate Miniatures), skala 1:48, Doolittle Raid
Helmut odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
Ja sobie na ad vocem pozwolę, bo zrobił się wątek nomenklaturowo-semantyczny, a do takich rzeczy mam słabość. Jak najbardziej słuszna uwaga co do kokardy (przypomnę tylko z kronikarskiego obowiązku, że w 1918 roku w Warszawie na poniemieckich maszynach przejściowo stosowano biało-czerwone kokardy), natomiast miałbym wątpliwość co do słowa "roundel". Bo w tej chwili, o ile się zorientowałem, w angielskim oznacza to każdy wojskowy znak rozpoznawczy. Jak wbijesz w wyszukiwarce "Polish AF roundel", to Ci wyrzuci szachownicę. Pierwotnie na pewno oznaczało "lotniczy znak rozpoznawczy w formie kokardy", choćby dlatego, że innych nie było (po "dobrej" stronie, rzecz jasna), natomiast podejrzewam, że potem (po II wojnie?) słowo to rozszerzyło znaczenie najpierw na okrągłe, a potem na wszystkie znaki rozpoznawcze (trochę jak w Polsce do dziś mówimy "rower" na wszystkie bicykle, a nie tylko te produkcji Rovera, albo nasze babcie mówiły "elektroluks" na każdy odkurzacz). A w polskiej nomenklaturze okołolotniczej (w tym modelarskiej) "rondel" przyjął się jako z jednej strony spolszczenie formy angielskiej - po pierwsze wszechobecnej czysto ilościowo, bo to lingua franca nie tylko Internetu, po drugie znacznie bardziej konkurencyjnej - bo kto włada francuskim albo orientuje się w kostiumologii Rewolucji Francuskiej?, a po trzecie - jako forma swojska, wdzięczna i lekko ironicznaj, bo od razu oswojonej zwykłym przypalonym rondlem do mleka... Tak sobię teoryzuję. A że wolisz nie pomijać - to Ci mogę tylko przyklasnąć. -
B-25B Academy (wypraski Accurate Miniatures), skala 1:48, Doolittle Raid
Helmut odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
Rondle to jedno, ale na przykład zostaje ten nieszczęsny Donald o kulach. Wychodząc z własnego doświadczenia sugerowałbym kalki na zamówienie. Jedna firma, w której robiłem (https://www.facebook.com/102158315271052/), drukuje idealnie bez przesunięć kolorów, precyzyjnie i z rastrem praktycznie niewidocznym. Plus drukują na bardzo cienkiej folii która, albo w ogóle nie potrzebuje płynów do zmiękczania, albo jeśli już, to świetnie na nie reaguje. -
Messerschmitt Bf-109 E-3 - Werner Molders 1/72 Tamiya
Helmut odpowiedział Bercik → na temat → [L]Galerie
Podobają mi się te dyskretne otarcia farby, bardzo realistyczne! Ale chyba już wiem, co mi nie pasuje (przy czym, od razu zaznaczam, że to nie pasuje MI i w związku z tym masz pełne prawo się tum niepasowaniem nie przejmować!) - linie podziału są zbyt intensywne, zbyt ciemne. Zastanawiam się, jak by to wyglądało gdyby były w kolorze kamuflaży, tylko o parę odcieni ciemniejsze... -
Messerschmitt Bf-109 E-3 - Werner Molders 1/72 Tamiya
Helmut odpowiedział Bercik → na temat → [L]Galerie
Podobają mi się te dyskretne otarcia farby, bardzo realistyczne! Ale chyba już wiem, co mi nie pasuje (przy czym, od razu zaznaczam, że to nie pasuje MI i w związku z tym masz pełne prawo się tum niepasowaniem nie przejmować!) - linie podziału są zbyt intensywne, zbyt ciemne. Zastanawiam się, jak by to wyglądało gdyby były w kolorze kamuflaży, tylko o parę odcieni ciemniejsze... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Chodziło mi raczej o określenie odcienia szarości, nie konkretny kolor. Sprawdziłem na szybko, na Britmodellerze dyskusje głównie dotyczą kolorów prototypu, szczególnie Cerulean Blue (tego wściekle turkusowego) i tego, przy przy pierwszym locie prototyp był naturalnie duralowy, czy go pociągnęli tym zielonożółtym podkładem. O śmigle cisza. Szukam dalej... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Tak; tu chodziło mi o śmigło. Trzecie wcielenie prototypu wygląda jak poniżej, tu widać końcówki luf, wystające ze skrzydła. Ale jakie "szare"? Jak Medium Sea Grey czy bliżej Ocean Grey? Że okucie to ok (trochę tak podejrzewałem), ale malowane ciemniej - wiesz może jak? Jak Extra Dark Sea Grey? Bo tylna część kołpaka chyba jednak jak reszta kadłuba...? -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
35. Supermarine typ 300, zakłady Supermarine w Eastleigh, grudzień 1936. Ostatnie wcielenie prototypu przed przekazaniem go RAF. Maszyna ma już uzbrojenie, szybę pancerną na wiatrochronie, rury wydechowe i kółko ogonowe. Zmienił się także kształt kołpaka śmigła i układ blach w okapotowaniu silnika, a na tym ostatnim pojawiło się podłużne przetłoczenie nad wydechami (nie ma go ani wcześniej, ani później). Pomalowany mieszanką 1:1 ruskiego błękitu AMT-7 z Ammo MIGa (0251) i Neutral Grey z Vallejo (71.051), co miało dać French Blue (wyszedł inny, niż w pierwotnej wersji nru 6, ale i tak nikt nie wie dokładnie, co to był za kolor). Model Revella, wiatrochron Pavli (z oszklenia Spitfire PR IV). Kalki na zamówienie. Miałem spory zgryz z kolorem łopat śmigła, bo we wszystkich profilach jest regularnie czarne, ale na zdjęciach archiwalnych - ni cholery. Ponieważ ustalanie koloru na podstawie czarno-białego zdjęcia jest jeszcze mniej wiarygodne niż wróżenie z fusów, zwłaszcza w sytuacji, w której nie mamy żadnego punktu odniesienia (hipotetyczny kolor farby na kadłubie i lustrzany czubek kołpaka), uznałem, że łopaty mogły być w naturalnym kolorze drewna. Jeszcze większym problemem był kolor krawędzi natarcia łopat. Ewidentnie ciemniejszy, ale nie czarny, nie wygląda też na wypolerowany metal... Nie wiem, czy tak robiono, ale zaryzykowałem hipotezę stolarskiej wstawki z innego gatunku drewna. -
Messerschmitt Bf-109 E-3 - Werner Molders 1/72 Tamiya
Helmut odpowiedział Bercik → na temat → [L]Galerie
Model bardzo mi się podoba, ale mam dysonans przy oglądaniu góry i dołu. Dół pobrudzony bardzo ładnie, dyskretnie a bardzo (BARDZO!) wiarygodnie, a góra - jakaś taka za czysta, die-castowa... Choć, od razu zaznaczam, staranność bez zarzutu! -
Wielki szacun za malowanie. Obejrzałem Twój warsztat - szacun jeszcze większy za malowanie z ręki (nawet jeśli plamy wcześniej wyrysowane). Pozytywnie zazdraszczam, bo widzę, ile mnie jeszcze nauki czeka przy obsłudze aerografu. Gratuluję!
-
Się dołączam. Model zapowiada się ciekawie, otarcia i złachanie przejapońskie, tylko szkoda, że trzeba się tego domyślać i dopatrywać. Wydaje mi się, że "Galeria" powinna się koncentrować na modelu jako takim, a nie anturażu. Zwłaszcza że po tym, co widać spodziewam się naprawdę ładnie zrobionego modelu!
