-
Liczba zawartości
546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Helmut
-
Ela dla Eli cz. 2, czyli F-4A Lightning, RS Models 1:72
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Łączę się z Tobą w bólu -
Ela dla Eli cz. 2, czyli F-4A Lightning, RS Models 1:72
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Faktycznie czułem, że coś jest nie do końca tak; sugerowałem się planami, z których wynikało, że kadłuby są lekko pod kątem, a ogon ku dołowi. Możliwe, że za bardzo go "posadziłem, ale wynikało to też z problemu ze zwymiarowaniem przedniej goleni - robiłem całe podwozie praktycznie od zera. Spróbuję trochę przyciąć tłok amortyzatora (albo jak się to tam nazywa, w każdym razie to chromowane), powinno pomóc. -
Najpierw trochę historii. Niezwykłość mojej Pani zawiera w sobie również tę fantastyczną cechę, że moje modelarzenie lubi i uważa za coś wartościowego, ba, wręcz coś, bez czego nie byłbym sobą. Na wszelki wypadek nie próbuję zgłębiać meandrów kobiecej duszy, choćby i najukochańszej i stoję na stanowisku, że lepiej nie dociekać, tylko cieszyć taką sytuacją (i co najwyżej modlić się do Instancji Wyższych, by to się nie zmieniło). No, ale skoro ona lubi te moje modele, no to czemu jej nie uszczęśliwić podwójnie i uwielbić ją nie tylko słownie i czynami wszelakiemi, ale także i modelem na jej cześć wykonanym. Oczywiście, modelem samolotu, który rzeczywiście istniał. Pierwszym, który wykonałem, był P-51 z bardzo adekwatnym napisem "Princess Elizabeth", ale ponieważ w moim mniemaniu ma za dużo błędów, które Koledzy Modelarze natychmiast wyłapią (a których to błędów oczy Kochającej Kobiety i tak widzieć nie chcą), więc na forum go nie wstawiam. Stąd w tytule postu "cz. 2", bo to drugi chronologicznie model dla mojej Księżniczki Elżbiety. Warsztatu nie założyłem, bo, jakkolwiek zdjęcia w czasie budowy robiłem, było ich mało, są niekompletne i - co najważniejsze - nie miałem na to po prostu czasu. Pokrótce tylko zaznaczę, że to, co poniżej prezentuję, po wyciągnięciu z pudełka było mocno modelopodobne, poszło tam parę kilo szpachli, a całe wyposażenie wnęk podwozia robiłem całkowicie od zera. Kupiłem toto wyłącznie ze względu na kalkomanie. Najwyraźniej Czesi pozazdrościli nam MisterCrafta... Ciekawa jest sama nazwa samolotu. To limp oznacza "utykać", więc byłaby to "Kulejąca Ela". Hmmm.... Szukając jednak dalej, natknąłem się na informację, że nie chodzi tu o dziewczynę z krzywymi nogami, ale o zabawkę. Jak wiemy, Tin Lizzy było potoczną nazwą dla popularnego Forda T. A "Limping Lizzie" to była zabawka, nakręcany blaszany model samochodu ze specjalnie pokrzywionymi osiami tak, żeby jadąc kołysał się na boki. I zapewne to właśnie ta zabawka dała imię dla tego samolotu. Historię tej maszyny można znaleźć tutaj: http://www.adastron.com/lockheed/lightning/41-2156.htm, ciekawa jest też sprawa podwójnego numeru bocznego (56 i 44): http://www.adastron.com/lockheed/lightning/44.htm. Dobra, żeby nie było za nudno, pierwsze zdjęcia: Teraz się będę tłumaczył z malowania. Według instrukcji maszyna miała być pomalowana od góry i boków szaroniebieskim, od dołu jasnoszarym, czyli jak amerykańskie samoloty marynarki do 1942. Ale poguglanie za pierwowzorem okazało się ze wszechmiar dobrym pomysłem, bo zaowocowało najdzikszym malowaniem, o jakim w życiu słyszałem - "Haze". Było to malowanie opracowane specjalnie dla fotorozpoznaczych Lightningów, a polegało na tym, że najpierw całą maszynę malowano na czarno a potem, poczynając od góry, pokrywano kilkoma/kilkudziesięcioma chyba nawet warstwami farby "Haze". Na górnych powierzchniach szło tego trochę i im bardziej w dół, tym warstw więcej, co dawało efekt przejścia od głębokiego granatu na górze do prawie białego na dole. Sam proces malowania był długi, bo farba wolno schła i dość upierdliwy, bo podobno nieprzytomnie waliła rozpuszczalnikiem. Nakładana była z pistoletu, ale ilość warstw w konkretnym miejscu zależała już od inwencji i (zapewne) wytrzymałości malującego. Stąd też różnice w walorze kolorów bliżej krawędzi skrzydeł na modelu. Malując ten model nie postąpiłem aż tak ambitnie, żeby zrekonstruować oryginalny proces malowania (choć, musze przyznać, chodziło mi to po głowie); posłużyłem się instrukcją podaną w zestawie kalkomanii firmy Southern Sky Models, czyli najpierw pomalować całość mocnoniebieskoszarym (ja dałem Intermediate Blue z Vallejo, FS35164), dół pół na pół białym i RAAF Sky Blue (Vallejo, FS35550), delikatnie i stopniowo wyjeżdżając na boki, a górę ciemnym granatem (dałem Dark Sea Blue od AK; AK-2234), też delikatnie i stopniowo wyłażąc na boki. Jakby tego było mało, postanowiłem dorzucić jeszcze coś od siebie. Ponieważ chciałem zrobić model dość złachany, uznałem, że powycieram jeszcze dodatkowo tę farbę Haze tam, gdzie trzeba. Więc najpierw tam, gdzie uznałem, że łaził pilot i mechanicy, trysnąłem czarną (bo przecież Haze się pościerało i wyszedł kolor bazowy), a tam, gdzie rzeczeni dżentelmeni łazili jeszcze bardziej - wytarłem za pomocą suchego pędzla i tę czarną farbę do gołego duralu. A przynajmniej taki efekt zamierzałem osiągnąć. Stąd też hojny chipping na krawędziach natarcia łopat śmigieł i próby chippingu na skrzydłach i krawędziach blach okapotowania silników. Uf. No to teraz pokażę go z bliska. Jak wspominałem, luki podwozia w tym modeli były praktycznie kompletnie gołe, a i wydetalowanie goleni podwozia pozostawiało wiele do życzenia. Chyba nawet w ogóle nie szukałem, czy ktoś robi osobno podwozie do Lightninga. jedyne co dokupiłem, to żywiczne koła. Resztę dodłubałem sam ze scratcha, wliczając w to też klapy podwozia. I to by było na tyle. Smacznego....
-
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
30. Spitfire LF Mk. IXc, 322e Jachtvliegtuig Afdeling (Dywizjon Myśliwski), Koninklijke Luchtmacht (holenderskie Królewskie Siły Powietrzne), Holenderskie Indie Wschodnie, 1948 r. Model KP, malowany Jungle Green (w tej roli Grün RLM73 z Vallejo Air; numer FS się zgadza) i błękitnoszarym. Ponieważ nie byłem w stanie dojść, co to za kolor, kierowałem się malowaniem muzealnym tego samolotu (stoi w Duxford) i dałem ruski AMT-7 z AmmoMiGa. Co prawda po tym, jak zobaczyłem muzealne malowanie Defianta i Fiata CR.42 z Hendon, straciłem zaufanie co do kompetencji angielskich muzealników odnośnie malowań i oznakowań, ale na czymś się oprzeć musiałem. Z powyższego powodu malunki bomb pod rurami wydechowymi nie są u mnie białe, jak w muzeum, ale żółte, jak na kalkomaniach Dutch Decal do tego samolotu. Kalkomanie na zamówienie. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Dzięki! Chodzi Ci o technikę czy farby? Teraz maluję wyłącznie aerografem (chyba że chodzi o jakieś drobiazgi albo drobne korekty), farby to głównie Vallejo Air - jak pisałem, Hataka mnie zjeżyła, bo co farba, to gluty jakieś. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
29. Spitfire PR. Mk. XIX, 81 Squadron RAF. 1.04.1954, Seletar, Singapur. Tego dnia ten samolot wykonał ostatni lot operacyjny Spitfire'a w RAF. Napis "The Last" został wykonany oczywiście po tym locie. Model Academy, malowany Medium Sea Grey z Hataki i Intermediate Blue z Vallejo w roli PR Blue (FS. 35164). Co ciekawe, pomimo nominalnie tego samego numeru FS, jest to kolor lekko mniej niebieski niż jego odpowiednik z Hataki (z którego zrezygnowałem, bo jakieś kluchy i farfocle się porobiły. W ogóle Hataka mnie wkurzyła, bo to już jej trzecia farba pod rząd, która mi zrobiła taki numer). Kalkomanie na zamówienie. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Zapowiedziana wcześniej korekta, czyli 14 bis. Spitfire Mk Vc, Krendi Fighter Wing RAF, 01-07.1943, Krendi, Malta, W/Cdr Billy Drake. Model chyba Italeri, malowany jaśniejszą odmianą Dark Mediterranean Blue (FS 35109) z Vallejo (nominalnie w palecie tej firmy występuje jako USAF Azul Claro) i Sky Blue (też z Vallejo), kalkomanie (poza rondlami) na zamówienie, wzór zaczerpnięty z zestawu DK Decals (DKD72070). Niezależnie przyznam, że ta odmiana Dark Mediterranean Blue podoba mi się dużo bardziej. Aż nabrałem ochoty na coś łaciatego w Dark/Light MB... -
Akurat mam złachany wiatrochron od tegoż Koolhovena; nada się idealnie. Może nawet go odratuję...?
-
Tylko, cholera, jak ja to wyciągnę, jak już pooklejałem to wszystko...? Najlepiej byłoby na gołym vacu... Pobiję się z myślami, czy mam siłę to zrobić na drugim egzemplarzu oszklenia i bawić się w ponowne oklejanie, a potem dam Wam znać, jak bardzo poobijani z tej bójki wyszliśmy - ja i szybka. I kto wygrał XD
-
Chodzi ci o zeszlifowanie płytki 0.25? Poświęciłem jeden arkusz i przejechałem papierem 240 a potem 500 na szlifierce oscylacyjnej ustawionej na najniższe obroty Nie wyszło idealnie, bo nie jest równy - miejscami dochodzi do (w mojej ocenie) do jakiegoś 0,05, a miejscami ledwie 0,2, ale przy skalach, które uprawiam, i tak tego starczy na długie lata...
-
Dzięki temu, że PM dało szklarnię w dwóch egzemplarzach, można było się trochę pobawić. Kusiło mnie to od dawna - zasymulować rzeczywiste przejście między blachami poszycia a oszkleniem. Płytkę 0,25 mm zeszlifowałem po grubości do mniej więcej 0,15 (nie wiem, nie mierzyłem) i dokleiłem do odciętej od reszty szklarni tylnej części. Niestety, przezroczystość vacu w PM pozostawia wiele do życzenia.. .
-
Podłubanie w tylnych krawędziach okapotowania silnika poskutkowało tym, że musiałem dosztukować kadłub właściwy - w modelu był praktycznie na styk, a tu się okazało, że jedno musi na drugie nachodzić. Efektem była dłuższa zabawa z paskami polistyrenu i CA. CAłe szczęście, że obrys kadłuba jest regularnie zaokrąglony, oszczędziło mi to dodatkowego dopasowywania. A przy okazji musiałem dosztukować miejsce łączenia kadłuba ze skrzydłami tam, gdzie wypadają luki podwozia.
-
Mig-29 Fulcrum "Duch Kijowa" | 1:72 Trumpeter
Helmut odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [L]Warsztat
Masz rację - wydaje mi się, że widziałem gdzieś zdjęcie, gdzie pod tymi krechami były dopisane daty poszczególnych zwycięstw - ale to chyba nie było regułą i zależało każdorazowo od pilota? -
Ładnie Ci wyszedł chipping i wash, taki nienachalny
-
Propozycja nowego projektu: Nietypowi użytkownicy
Helmut odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → Projekty Grupowe
Tak, ale został zakończony 11 lat temu, o ile dobrze widzę... -
Mig-29 Fulcrum "Duch Kijowa" | 1:72 Trumpeter
Helmut odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [L]Warsztat
Japończycy swoje zwycięstwa oznaczali kwiatamu wiśni. Niemcy - piobowymi kreskami. Sowieci - czerwonymi gwiazdjami. Ta reguła, o której piszesz chyba działała tylko u Anglosasów. -
Ja anteny robię nitkami z pończoch. Są bardzo cienkie, więc realistyczne, dobrze łapią bardzo rozcieńczony akryl i są elastyczne, więc znika ryzyko brzydkiego zwisania. Łapię punktowo na CA.
-
Zdobyczny Wellington 301 Dywizjonu Ziemi Pomorskiej -
Helmut odpowiedział alfavega → na temat → Maszyny Zdobyczne
Historia ze szczegółami (bardzo apetycznymi zresztą) jest opisana przez Bohdana Arcta w "Powietrzu pełnym śmiechu". -
A nie myślałeś o zamówieniu konkretnych kalkomanii? Ja prawdopodobnie będę robił kalki do D3A Egusy, to jeśli byłbyś zainteresowany, mogę Ci machnąć od razu grafiki Takahashiego, Ty musiałbyś tylko zamówić...
-
Propozycja nowego projektu: Nietypowi użytkownicy
Helmut odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → Projekty Grupowe
Zabawne, bo niezależnie wpadłem na podobny pomysł, więc się chętnie dołączę. W planach mam na dobry początek Hurricane z Regia Aeronautica... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Mi akurat ruski zgrzyta, ale to z kolei moje skrzywienie... A wyszukiwanie było chyba jeszcze bardziej emocjonujące, niż samo robienie modeli... Najpierw byłem przekonany, że kolekcja skończy się na dziesięciu, a nie dalej niż tydzień temu znalazłem jeszcze kolejny. Teraz pytanie, czy zbiór przekroczy 40! -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Tego akurat robiłem dość dawno, więc szczegółów nie pamiętam, ale faktycznie z tymi czeskimi vacu coś było nie tak, chociaż raczej z owiewką, a nie tylną częścią. Zamówiłem teraz trzy takie kabinki luzem do następnych modeli, to zwrócę uwagę -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
To może rzucić temat na forum? Jak każdy modelarz zrobiłby jeden model, to taka kolekcja powstałaby błyskawicznie. Ja mogę napisać do obu muzeów i się spytać, czy byliby zainteresowani. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
O, tak! Na warsztacie czeka na śmigło sowiecki UTI (AMT -24) w pudełkach holenderski Mk.IX (Jungle Green/Light Blue), zdobyczny niemiecki Mk I (RLM65) i bytyjski PR Mk.XIX (Ocean Grey/PR Blue), w planach jeszcze przynajmniej dwa następne... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Kurcze, tylko ja nadal nie rozumiem, o co chodzi. Serio. Co jest nie tak z tymi malowaniami?
