Skocz do zawartości

Roland_Sebastian

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    985
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Zawartość dodana przez Roland_Sebastian

  1. Szkiełka prezentują się całkiem dobrze. Niedawno zamieściłem inbox obu zestawów na swoim blogu, można sobie pooglądać zdjęcia wyprasek. https://zap-modelarstworedukcyjne.blogspot.com/2022/01/ibg-72528-september-sky-1939-pzl-37b-ii.html Jest kilka warsztatów w internecie, wygląda na to, że nie ma problemów ze spasowaniem. Ja mam TBiU z planami w skali 1:72 także na tym zamierzam się oprzeć. Na pewno kilka dni zejdzie na dziurkowaniu poszycia... Poza tym bardzo ładny Łosiek, można gdzieś zobaczyć więcej zdjęć?
  2. Czołem, ponieważ warsztat Wildcata powoli zaczyna zmierzać do końca, a na biurku zaczynają powstawać przestoje z powodów technologicznych postanowiłem powoli ruszać z kolejnym projektem. Postanowiłem odważyć się i zmierzyć z pierwszym dwusilnikowym samolotem. I to od razu budując takie dwa. Początkowo miał być jeden łoś w jedynym słusznym polskim malowaniu, ale na święta dostałem drugi zestaw co dało impuls do zbudowania też wersji przejętej przez Rumunię. Wątek zakładam zanim zacząłem wszelkie pracę bardziej w celu informacyjnym ponieważ podczas przeglądania dokumentacji pojawiło się kilka pytań, przede wszystkim o kolorystykę polskich maszyn latających pod rumuńskimi oznaczeniami. Ponieważ oba zestawy które posiadam mają wyłącznie polskie malowania zakupiłem zestaw kalkomanii z Techmodu dla Łosia A i B. Zamierzam zbudować maszynę o nr 220 z ciekawym oznaczeniem liczby lotów bojowych na kadłubie. Tutaj zaczynają się schody. W zależności od źródła samolot ten oznaczany jest jako B lub A bis I. Po przejrzeniu zdjęć które posiadam doszedłem do wniosku, że bliżej mu jednak do wersji B lub A bis II, ponieważ dość dobrze na zdjęciach widać okienko w tylnej części kadłuba. Poniżej wrzucam zdjęcia które posiadam. Kolejny problem to kolory samej maszyny. Najbardziej skłaniam się ku dwukolorowemu kamuflażowi góry z jasnym spodem. To że spód był w innym odcieniu dobrze widać na wrzuconych zdjęciach. Co do dwukolorowego malowania to przemawia za tym schemat jaki był stosowany tamtym okresie. Za najmniej prawdopodobne uważam to, żeby łosie latały w tym czasie nadal w polskim khaki. Zresztą na pierwszym i drugim zdjęciu zdaje mi się dostrzegać granicę kolorów biegnącą na wysokości krawędzi stanowiska tylnego strzelca. Tutaj prośba do was, ponieważ nie znam się na barwach stosowanych w tamtym czasie w lotnictwie Rumunii. jakie kolory wybrać do takiego kamuflażu? Różni producenci modeli sugerują Dark Green i Dark Earth, polski khaki i Dark Green, a nawet barwy z palety luftwaffe. Także prosiłbym kogoś kto bardziej w tym siedzi o pomoc w doborze odpowiednich kolorów. Co do polskiego łosia to jeszcze nie zdecydowałem które malowanie wybiorę. Modele zamierzam zbudować z poniższych zestawów: Do tego jak już wspomniałem użyję kalki z Techmodu, mam też tablice z Yahu oraz maski montexu. Nie ukrywam, że budowa ta będzie dla mnie sporym wyzwaniem, ponieważ zamierzam też odtworzyć nitowanie na obu maszynach. Mam nadzieję, że nie polegnę przy tym zadaniu. Tymczasem wkrótce pierwsze raporty z prac warsztatowych.
  3. Wypowiedź znam bardzo dobrze z sąsiedniego forum, które czasem podglądam incognito. Założyłem, że widoczna na zdjęciu różnica kolorów może wynikać z różniących się odcieni dla matowej i satynowej wersji Sea Blue. a) Do tego można założyć czynnik ludzki i własną interpretacje 5% cięciwy, popraw mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się że granica kolorów na linii składania skrzydła wynika z malowania płatów w pozycji złożonej. Farby było tyle że zamiast 5% pomalowano 1/3 płata. b) matowa powierzchnia SB na logikę (wiem, mało naukowy dowód:D) powinna bardziej chłonąć brud i przez to wydawać się ciemniejsza, do tego poprzez rozproszenie światła na zdjęciach też będzie wyglądać na ciemniejszą w porównaniu z bardziej błyszczącymi/satynowymi fragmentami reszty samolotu. Tutaj nieco zabiłeś mi ćwieka tym zdjęciem z ciemniejszym plackiem w okolicy lotki, czym to tłumaczyć? Podmalówką ciemniejszą farbą, która była pod ręką (matową wersją zamiast satynowej?), nierównym płowieniem elementów? Dokładniej przypatrując się fotce można też zauważyć że SB na kadłubie przy gwieździe jest dużo ciemniejszy od tego na górze kadłuba. Efekt płowienia? Czy różnice w odcieniu farby? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi....
  4. Dzisiaj krótki raport z drapania i zaznaczania obić. Przeglądając zdjęcia wildcatów zauważyłem, że przede wszystkim świecą się linie nitów. Postanowiłem to pokazać na modelu. Korzystając z tego, że podkładem było C8 postanowiłem usunąć wierzchnie powłoki fabry na nitach w celu odsłonięcia podkładu. Użyłem do tego starej igły od aerografu i samego nitowadła, które delikatnie prowadziłem po linii nitów. Dzięki temu ciemna z nitów została usunięta ciemna farba kamuflażu. Poza tym użyłem też kredek akwarelowych, srebrnej i dwóch odcieni niebieskich żeby zaznaczyć obicia i uszkodzenia powłok malarskich na osłonie silnika i górnej części kadłuba przed owiewką.
  5. Ja nie mam nic do dwupłatów, ale jednak smukła i opływowa sylwetka rasowego myśliwca, to jest to co najbardziej cieszy moje oko.
  6. Ja dorzucę swoje 3 gr. Maluję nawet w rozcieńczeniu 1:5, chociaż zwykle zaczynam od przygotowania farby w stosunku 4 krople farby i 12 kropli rozcieńczalnika. Używam Hataki C. Co do modelu to może przez to, że bardziej podobają mi się maszyny z późniejszego okresu to serca mego nie porywa. O wiele bardziej podobał mi się SBD. Przy czym jeśli chodzi o aspekty techniczne to Zaruk wyczerpał temat.
  7. Co do malowania żółtego to ciekawą metode pokazał Kamil Feliks Sztarabała w tym filmiku, Mniej więcej do 30 minuty.
  8. A ja nie mam pretensji. Te wszystkie dyskusje wokół modelarstwa traktuję jako wartość dodaną. Nie miałem nigdy okazji uczestniczyć w zajęciach w modelarni, ale w moim wyobrażeniu tak to powinno wyglądać. Dyskusja modelarska z budową modelu w tle. No właśnie nie chciałem tego pierwszy pisać, ale skoro prosisz, to i ja do prośby się dołączam. @greatgonzoczego to się nie robi ku uciesze gawiedzi.
  9. Może i racja, że jak się zamknie kokpit to będzie ok. Zresztą sam zobaczysz po przymiarkach co i jak. Napisałem, bo pierwsze co rzuca się w oczy to właśnie pasy.
  10. Fotki lepsze niż w niejednej galerii także przeprosiny przyjęte. Będziesz coś robił z pasami jeszcze? Strasznie się wyróżniają na tle całego kokpitu.
  11. No właśnie te 12 lat temu to ja zakuwałem do historii farmacji lub innego szalenie ważnego przedmiotu, który na pewno będzie nam niezbędny w przyszłym życiu zawodowym. Poza tym ja się nie zagotowałem, ja tylko swoje przemyślenia napisałem. Teraz to mnie zaintrygowałeś. Przez waz spędzę pół życia na prace archeo na forach modelarskich...
  12. Tekst ciekawy, jednak chyba pisany w rozgoryczeniu przez autora. Odniosłem nieco wrażenie, że Andrzej Ziober ma pretensję, że nie każdy obiera ścieżkę prawdziwego modelarstwa redukcyjnego, którego celem jest wykonanie jak najbardziej dokładnej repliki rzeczywistej maszyny. Takie nasze, polskie podejście "moja droga jest jedyną słuszną i każdy musi nią podążać". Przecież na forach takich prawdziwych modelarzy jest bardzo mało. Tutaj, na Modelworku, może udałoby się doliczyć 4-5 forumowiczów. Pozostali budują modele mniej lub bardziej redukcyjne, przy czym jedni wprost to określają, a inni nie. Podoba mi się nazwa frajdolarstwo, ale bez negatywnego wydźwięku nadanego przez autora tekstu. Przecież nie każdy, kto buduje modele dla frajdy, ma "agresywne" podejście do rozmówców na forach, jak zdaje się sugerować Pan Andrzej. Sam jestem gotów nazwać się frajdolarzem, czyli osobą, która stara się zbudować model maszyny, która istniała w przeszłości, ale nie jestem na takim etapie, żeby sen spędzał mi z powiek brak jakiejś wajchy w kokpicie, czy innego ustrojstwa. Staram się dużo większą uwagę przykładać do aspektów technicznych samej budowy i estetyki wykonanej pracy. Tyle z mojego wywnętrzania się, a teraz krótki raport z prac. Dzisiaj po oględzinach modelu stwierdziłem, że jeszcze jedna cienka warstwa bazy nie zaszkodzi, także model dostał jeszcze jedną warstwę blendującą. Teraz zabieram się jak dla mnie za najtrudniejszą część warsztatu, mianowicie obicia i zadrapania. Ponieważ na zdjęciach oryginału widać w kilku miejscach uszkodzenia farby wypada tutaj je również odtworzyć. Źle kojarzę poprzednie próby robienia obić na chipping fluid, wolałbym zastosować odwracalną metodę, dlatego zaopatrzyłem się w kredki akwarelowe i z nimi zamierzam trochę podziałać. Jak będzie źle to się zmyje i zacznie od nowa. Ponieważ mam też dosyć walki z nitkami wyciągniętymi z rajstop chciałbym was spytać o to jaki produkt imitujący antenę polecacie do tej skali?
  13. Odezwało się już kilku kolegów i chociaż normalnie robię zdjęcia aparatem fotograficznym tu, specjalnie dla Ciebie również pokażę, że da się zrobić dobre zdjęcia telefonem. Nadmienię, że Xiaomi Redmi 6 do najnowszych nie należy. Do tego korekta jasności, którą umożliwia nawet program domyślny program do przeglądania zdjęć dostępny w windowsie. Jak widaćzdjęcie na białym tle rozjaśniłem, a na ciemnym przyciemniłem. Dwie lampki raczej się znajdą, ostatnio w papierniczym uzupełniałem "zapas" tła, kupiłem 4 arkusze brystolu za 8 zł. Także nie jest to majątek. Tymi nieudolnymi tłumaczeniami pokazujesz po prostu swoje podejście do tego co robisz i brak szacunku dla oglądających. Tak samo jak budujesz modele tak samo robisz zdjęcia. Bylejak, bo napisać trzeba, że momentami ciężko tu nawet o poprawność wykonania. Do uwag odnosisz się lub nie, zależy czy jest to dla Ciebie wygodne. Zasłaniasz się jakością budowanych modeli. Bo to wypraski stare, albo akurat Tobie się trafiły niedopracowane części. Zamiast dopasować elementy na sucho niedoróbki bezrefleksyjnie przykrywasz szpachlą, lub swój brak staranności tłumaczysz realizmem, tak jak z dyskusją odnośnie pasów inwazyjnych. Pokazałeś zdjęcie jak je malowano, niechlujnie i pędzlem, to prawda. Jednak nawet tak malowane pasy na samolocie w skali 1:72 powinny być pomalowane równo. Bo odchylenie rzędu 1mm na modelu to już ponad 7 cm na samolocie. Pokaż mi takie zdjęcie pasa inwazyjnego.
  14. Oddalam Można wrzucać.
  15. To nie są bluzgi! To są stare słowiańskie zaklęcia o wielkiej mocy. Przyspieszają wiązanie kleju, czas schnięcia farby i pomagają odnaleźć zaginione części.
  16. @zarukskoro masz ten numer to mogę prosić o przesłanie mi skanu/zdjęcia tego wstępniaka? Z chęcią bym to przeczytał.
  17. Ale ja niewinny wysoki sądzie. Nic nie zrobiłem i nie dam się wrobić!
  18. A co to ja, jakaś wyrocznia jestem?
  19. Dużo uroku dodały mu te naciągi, wcześniej był jakiś taki hmm pusty?
  20. Niestety zareaguje. No i nie kładź farb olejnych na matową powierzchnię, po pigment wejdzie w pory lakieru i już tego nie zmyjesz, albo zmyjesz z lakierem. Najłatwiej takie zabiegi robić na satynowej, albo błyszczącej powierzchni. Są 3 wyjścia, nanieść w tym miejscu lakier błyszczący inny niż olejny czy na bazie emalii, a na to farby olejne. Próbować postarzyć kalki za pomocą aerografu, albo żyć z tym co jest i w kolejnym modelu zrobić to lepiej. Pierwsza metoda jest najłatwiejsza, druga najbardziej ryzykowna, a trzecia najmniej satysfakcjonująca. Przy następnym modelu załóż tu warsztat. Zaraz zbierze się konsylium i na bieżąco będzie doradzać co i jak, a jak nie wyjdzie, to zawsze będzie można zrzucić na odpowiedzialność zbiorową
  21. Cześć Model fajny, na pierwszy rzut oka nieźle się prezentuje, ale warto byłoby jeszcze nieco dopieścić połączenia połówek skrzydeł, miejscami widać linię klejenia. Wiem, że to upierdliwe miejsce, zwłaszcza przy samym kadłubie, ale przy jasnym kamuflażu i ciemnym washu bardzo się to rzuca potem w oczy. Drugą rzeczą którą bym poprawił to okopcenia od luf kaemów, wyszły trochę przerysowane. Trzecia rzecz, która mi się rzuciła w oczy, to strasznie jarzeniówkowe kalkomanie, jakby oznaczenia były chwile temu namalowane. Może warto byłoby je odrobinę zgasić? To taki moje spostrzeżenia.
  22. Wykorzystałem dzień wolny i udało mi się zmalować kadłub do końca. Tak mi się przynajmniej wydaje:). Ponieważ ostatni kolor kamuflażu jest bardzo ciemny i próby malowania preshadingu przy Hellcacie spełzły na niczym postanowiłem nieco inaczej podejść do tematu. W pierwszym kroku nałożyłem niejednorodną, ale dość mocno kryjącą warstwę bazy. Jak widać linie podziału blach przeleciałem tym samym kolorem, ale z docelowym kryciem. Następnie za pomocą Intermediate Blue zacząłem robić rozjaśnienia, chciałem też nieco zróżnicować krawędź natarcia skrzydła, która na zdjęciach oryginału ma inny odcień. Następnie ponownie wlałem do aerografu Sea Blue i niejednorodnymi plamkami zacząłem pokrywać powierzchnię. Następnie ponownie użyłem jaśniejszej farby, tym razem białej żeby nanieść kolejne wypłowienia i rozjaśnienia, zwłaszcza na płaskich powierzchniach skrzydeł i fragmentach kadłuba najbardziej wystawionych na słońce. Po tym etapie całą powierzchnię pokrytą najciemniejszym kolorem kamuflażu pokryłem delikatną mgiełką bazy żeby całość zblendować. Na tym etapie, tak samo jak przy poprzednich odłożyłem model na półkę do wyschnięcia. W piątek kolejny dzień wolny, będzie można krytycznie spojrzeć na to co zmalowałem. Jeśli malunki przejdą odbiór całość zostanie psiknięta połyskiem.
  23. Tu raczej chodzi o dopasowanie do nowej mody panującej na forum. Każdy chce mieć gorący temat.
  24. Spróbuj zrobić zdjęcia na czarnym tle, albo mocno rozjaśnić te, które zrobiłeś. Czarny wychodzi jednolicie, bo jasne tło i dość jasny drugi kolor kamuflażu sprawia, że ciemne fragmenty są po prostu nieodpowiednio doświetlone.
  25. Tutaj doskonale wiem o czym piszesz. Przed Wildcatem zabrałem się za spita z tamki, miał to być w miarę szybki projekt. Złożyłem model, pomalowałem i nałożyłem kalki. Zadowolony z pracy odłożyłem żeby lakier się utwardził. Za dwa albo trzy dni doszedłem do wniosku, że na samolot nie mogę patrzeć. No nie podoba mi się i już. Ku mojemu przerażeniu, bo spitfire to maszyna, która od dzieciaka mi się podobała, a tu jakiś potworek, który stworzyłem, no koszmar. W związku z tym model czeka w kolejce na zmycie wszystkich powłok malarskich i malowanie od zera. Gdyby tylko głowa wiedziała co chce, a ręka jak . W razie czego jest wyjście: zrobi się dopisek w galerii, że nie buduję modeli redukcyjnych i do tego przyjmuję wyłącznie pozytywne komentarze na temat mojej pracy - sukces gwarantowany! A na serio - staram się przy tym modelu odrobić prace domową przeglądając zdjęcia wildcatów, bo akurat tej maszyny, którą buduję są tylko dwie fotki i to z wyrzucania go za burtę. @zarukprzyponiało mi się, że Andrzej Ziober prowadził kiedyś swój warsztat na kartonworku - http://www.kartonwork.pl/forum/viewtopic.php?t=10257
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.