Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Dzięki! Model obuty w kapcie. Wreszcie wygląda tak jak powinien. Teraz nadszedł czas na drobny brudzing wszystkiego co powyżej linii błotników, dodanie pewnych detali i... kończymy. Pozdrowienia!
  2. Witajcie, Stosunkowo ważny etap malowania - błoto - już za mną. Ponieważ model planuję wykonać na podstawie pierwszego zdjęcia wątku, uznałem że potrzebuję mokrej, stopniowo przysychającej warstwy błota. Tak jakby pojazd stał w danym miejscu od pewnego czasu i zaczął obsychać. Na poniższym zdjęciu opisałem krok po kroku co i jak robiłem, aby to osiągnąć. Niemal dokładnie to samo zrobiłem na kołach: I częściowo na gąsienicach - nad nimi będę jeszcze pracował dopiero po zamontowaniu na modelu, ale też po umieszczeniu go na podstawce. Pozdrowienia!
  3. Dzięki, dzięki, ale nie przesadzajmy... Tymczasem... Kapcie gotowe na przyjęcie kurzu i błota. Standardowo, gęsi pomalowane Dark Iron Tamki i trochę przemaziane olejami.
  4. Nie, nie, to efekt późniejszych wymuszonych podmalówek. Będzie to zniwelowane i dzięki za przypomnienie i czujność!
  5. Bardzo dziękuję! Ale bez przesady. A kolor Tamki jest faktycznie niesamowicie wdzięczny do wszelki zabiegów malarskich. Dzięki, każde wsparcie się liczy. Tymczasem... do kadłuba dołącza wieża. Przy pomocy farb olejnych troszkę jeszcze zróżnicowałem powierzchnię - delikatna biedronka, do tego zacieki rdzy i syfków wszelakich, które zapewne mokrą, zimową porą wymywał deszcz i topniejący śnieg, a słońce utrwalało na pancerzu. Teraz zajmę się paroma rzeczami, które wpadły mi do głowy lub rzuciły mi się w oczy w międzyczasie( np. pierścień wieży, który wymaga odrobiny pracy i kilka innych detali, które wypatrzyłem na zdjęciu oryginału), położę mat i powalczymy z brudem na podwoziu i kapciach. Pozdrowienia!
  6. Witajcie, Kadłub gotowy na lakier matowy i ostateczne brudzenie - kurz, błotko i jakieś tłuste mazidła. Teraz, póki oleje są niezabezpieczone jest szansa na interwencję i ew. poprawki, także gdyby ktoś coś widział - niech mówi. Pozdrowienia.
  7. Haha, wiem, wiem, już zostałem zorientowany co i jak - może w przyszłym roku faktycznie się uda. Na razie ciężko mi się wybrać na zawody gdziekolwiek w kraj.
  8. A załatwisz urlop i pozyskasz sponsora strategicznego na wyjazd? Bo ja niestety, ale aktualnie ciułam na inne ważne życiowe wydatki, więc wojaże muszę ograniczać. A tak zupełnie serio - dzięki, miło mi. Fajnie by było kiedyś odwiedzić imprezę tego formatu. Jednak w tym momencie będę się bardzo cieszył, jeśli uda mi się odwiedzić chociaż jakiś krajowy konkurs w najbliższych miesiącach.
  9. Nie ma jeszcze ani grama pigmentów na modelu. Wkroczyłem teraz z farbami olejnymi dla plastyków i jeszcze przez dłuższy czas będę bazował na nich/ew. gotowych siuwaksach, zanim dotrę do prochów.
  10. Wczoraj przysiadłem i udało mi się zacząć go tyrać. Postanowiłem zacząć od rdzy i odrobiny odprysków - parę miejsc, np. kalki, musiałem uzupełnić pędzelkiem. Nie jest to jeszcze oczywiście moje ostatnie słowo. Nad paroma zakamarkami popracuję, być może uderzę też w nieco inne tony rdzy tu i tam. Na inne miejsca, które mogą wyglądać podejrzanie czysto mam zaś inne plany i pomysły. Pozdrowienia!
  11. Przyszedł czas na wash. Teraz podmaluję tylny zasobnik, podstawę pod Browninga, a potem lecimy dalej z obijaniem, brudzeniem i psuciem. Pozdrowienia!
  12. Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Nie wiem jak zachowują się Vallejo, Tamki raczej nie potrzebują takiej ochrony, chociaż ja mimo wszystko zazwyczaj daję lakier. Trudniej Ci będzie uszkodzić poprzednia warstwę farby jeśli zaczniesz drapać bez opamiętania ;) Jeśli jednak będziesz drapał na dwa lub więcej razy, np. rdzawa baza, 1 kolor i potem drugi, to bezwzględnie musisz po drapaniu każdy z nich zabezpieczyć, bo w przeciwnym razie zrobi Ci się kupa - rozpuści się lakier z poprzednich warstw.
  13. Innymi słowy naprawdę warto przed malowaniem zabezpieczać powierzchnię klejenia maskolem i/lub taśmą klejącą.
  14. Witaj w klubie, przerobiłem dokładnie to samo w ZSU-57-2. I z tego co wiem nie jest to jednostkowy przypadek, że po malowaniu misternie składane na sucho konstrukcje nijak nie chcą się na powrót poskładać już na "ament". Magia jaka, czy co?
  15. Nie bawiłem się w biedronkę(choć w sumie na wieży mogłem tak zrobić...) , po prostu wziąłem kilka nakrętek po napojach, nalałem do nich benzynę do zapalniczek, na tekturce wycisnąłem nieco farby z każdego w/w koloru i rozcieńczałem je w nakrętkach z benzyną sposobem "na oko". Następnie nanosiłem płaskimi pędzlami na konkretne miejsca na modelu. Jeśli efekt był za słaby - powtarzałem. Jeśli za mocny - czystym pędzelkiem usuwałem nadmiar mieszanki. Wot i wsjo.
  16. Spokojnie, ani mi się śni! Niedziela okazała się nawet łaskawa i udało mi się położyć filtry. Miejscowo wykorzystałem kilka olejnych kolorków: biel, żółty, brąz/rdzawy, zieleń i błękit. Pojazd z jednej strony trochę przygasł, a z drugiej zyskał na kolorycie. Pozdrowienia!
  17. Niestety, u mnie chwilowo to samo. Zebrać się do poklejenia jest łatwiej, przy malowaniu trzeba przygotowac wszystko, potem najlepiej od razu pomyc, etc... Jak mam wolną godzinę, to dla mnie to po prostu za mało. Ale spróbuję przysiąść w nadchodzącym tygodniu. Btw, po dłuższej chwili posuchy, mam wreszcie fajny temat na kolejny warsztat. To dodatkowo zwiększa wenę.
  18. Możesz sobie sam sprawdzić u mnie w wątkach. Moje potrzeby, wymagania/ upodobania/ nazwij to jak chcesz, zostały spełnione. Jeśli mimo to jest to wbrew jakiemuś kanonowi malarskiej sztuki - będę z tym żył. : )
  19. Człowiek uczy się całe życie. Nieświadomy kładłem one shota h&s-em z dyszą 0,2 bez rozcieńczania, a teraz się dowiaduje, że ona jest za mała Może przy dłuższym malowaniu czasem trzeba dmuchnąć w papier ze spustem na maxa w tył, żeby się trochę przeczyściło wszystko, ale poza tym malowało się jak należy. Może autorowi trafiła się akurat jakaś gęstsza buteleczka...?
  20. Czyżby sido kładzione z aerografu kropkowało i zbijało się w brzydkie krople? Mi przydarzało się coś takiego, ale tylko przy źle umytym aerografie. Dokładne wyczyszczenie dyszy zazwyczaj załatwiało sprawę. A swoją butlę sidoluxu też mam już kilka długich lat.
  21. Dzięki. Rozumiem. że te lakiery też rozcieńczasz LT? Akurat farb Tamki nie musisz mi polecać bo zestaw Tamiya rozcieńczana LT to u mnie podstawa do malowania. Trochę gorzej z lakierami, Tamki mnie jakoś nie przekonały, chciałem poeksperymentować z czymś innym i wyszło jak wyszło. Ale sprawdzę przy najbliższej okazji lakiery Mr Hobby.
  22. Nic nie widać ;) Niestety ale każdy nowy wynalazek lepiej wypróbować "na sucho", gdzieś na boku albo mniej widocznym miejscu. Stary, dobry sidoluks jest odporny na wszystko Jako wierny fan farb Mr. Hobby metodą prób i błędów dowierzam jeszcze tylko lakierowi błyszczącemu z tej firmy. Że czasem coś zeżre, coś zejdzie trzeba się przyzwyczaić i jaka satysfakcja, że sie uratowało Makro, największy wróg modelarstwa wyciągnie to Niestety, tym razem za bardzo zaufałem produktowi z nabojami w logo. W wypadku lakierów sukces marketingowy ewidentnie nie przekłada się na jakość. Przy okazji - możesz podać numerek lakieru, który wykorzystujesz? Bo z tego co kojarzę to Mr Hobby ma kilka różnych w ofercie? Mat i półmat pod inne zabiegi nie są chyba takie najgorsze, no ale błyszczący to kompletna porażka, szkoda że tym razem musiałem się nauczyć na własnym błędzie.
  23. Witajcie, Pierwszy etap malowania udało się zamknąć. Pomalowałem część detali, położyłem lakier błyszczący i kalki. Nadbudówka zaś zyskała kolory - starałem się je zróżnicować na każdym kawałku gumy - i lakier matowy. Do zdjęć złożone wszystko na sucho. Przy okazji doszło do małego zgrzytu z kalkami. Nie wiem czy to ich specyfika, że są dość grube, czy jakiś mój błąd, ale siadły średnio na jeża. Pierwsza lipa to lakier błyszczący Ammo - odrobinka Micro Set prowadziła do rozpuszczenia farby, tak jakby żadnego lakieru nie było. Efekt bolesny szczególnie na wieży przy jednym z numerów, który musiałem trochę nieudolnie ratować. Wkurzony na tą chemię zapsikałem model starym dobrym sido i problemy nieco zelżały. Ale i tak niesmak pozostał. Teraz model dostaje kilka dni urlopu a za jakiś czas zajmę się filtrami i całą resztą innych zabiegów. Pozdrowienia!
  24. Dzięki! Drewnianą skrzynkę udało mi się jeszcze psiknąć matem z pseudoiwaty złożonej z trzech starych, rozklekotanych aerografów, ale to nie miało sensu więc sobie darowałem. Jutro powinienem dostać nową dyszę i jeśli tylko czas pozwoli to będę działał dalej.
  25. Dawno nie miałem tyle czasu na model, co teraz. Niestety czyszcząc na śpiocha aerograf rozwaliłem dyszę więc nie zrobiłem tyle ile chciałem, ale zawsze coś... Pomalowane koła i bambetle - kolorki bazowe udało się położyć przed śmiercią dyszy. Trzeba jeszcze potraktować matem i powalczyć nieco z drewnianymi trzonkami. Pozdrowienia!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.