-
Liczba zawartości
2 185 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kamil K.
-
Polski T-55 "Eliasz Gromowładny" czyli temat turbosłowiański
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
No własnie, widać "coś", ale tylko na tym jednym zdjęciu. Pozostałe lampki, łącznie z tą na wieży, wyglądają na - nazwijmy to bardzo umownie - "nasze". Czyli co - teoretycznie mógłby to być równie dobrze czechosłowacki T-55 wcześniejszego modelu? W takim razie trzeba będzie sprawdzić kiedy i od kogo Jugosławia dostawała T-55, może dzięki temu drogą eliminacji uda się wybrać najbardziej prawdopodobnego producenta... A co do gumowych osłon, to Filip wszystko wyjaśnił. Swoją drogą zadziwia mnie, że wszędzie tej gumy tyle mieli, ale z tego co mi wiadomo, to pochodziła ona z przemysłowych taśmociągów, także w zasadzie w każdej większej miejscowości pewnie dało się znaleźć jakiś zakład do rozszabrowania i stworzenia dopancerzenia. -
Polski T-55 "Eliasz Gromowładny" czyli temat turbosłowiański
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Z tej różnicy zdaję sobie sprawę, natomiast właśnie ze względu na to, że jest niewidoczna nie jestem w stanie sam stwierdzić czy to wóz z Bumaru, czy nie. Natomiast od wspomniana osoba zidentyfikowała wóz jako polskiej produkcji po: Jak rozumiem wskazuje ona na kształt owalnych pierścieni wokół wieżowego km PKT i wokół celownika oraz na kształt lamp. Przejrzałem pobieżnie fotki T-55, które posiadam i widzę pewną drobną prawidłowość - rzeczywiście te, które mam zidentyfikowane jako polskie mają takie same jak Eliasz lampy, zaś te podpisane jako produkcja radziecka/czechosłowacka raczej te z odstającymi 4 śrubami. Na poniższym zdjęciu dobrze widać to, co mam na myśli. Góra: - wóz produkcji polskiej, dół - radzieckiej: I tu pojawia się pytanie, czy rzeczywiście są to detale, którymi można zdeterminować pochodzenie wozu... -
Witajcie, Czas rozpocząć kolejny warsztat. Znowu będzie trochę bajdurzenia na początek, także - tl;dr. Tytuł wątku nieco prowokacyjny, ale postaram się wszystko wyjaśnić. Jak już tu i tam sugerowałem – pozostajemy na Bałkanach. Odkąd zacząłem się interesować tym teatrem działań, chciałem kiedyś zbudować typowy „bałkański” czołg obłożony gumą. Równie ważny był dla mnie element, nazwijmy to, historyczny. A w wypadku wojny w Bośni już o to trudniej – Wilk z Driny mnie o tym przekonał. Ale przejrzawszy ogromny zasób przeróżnych fotek wpadło mi w oko to zdjęcie: Sprawa była o tyle ułatwiona, że dzięki podpisom na serbskich stronach dowiedziałem się, że jest to T-55 z 65. Ochronnego Pułku Zmotoryzowanego o nazwie własnej „Ilija Gromovnik” (Eliasz Gromowładny). Punkt zaczepienia jest. 65. Ochronny Pułk Zmotoryzowany to jednostka powstała na bazie przekształceń i reform Jugosłowiańskiej Narodnej Armii, która po śmierci Tity coraz intensywniej przygotowywała się nie do obrony przed wrogiem zewnętrznym, a ewentualnym tłumieniem ruchów narodowych wewnątrz Jugosławii. Myślę, że spokojnie można ją postawić obok „Wilków z Driny” jeśli chodzi o udział w wojnie i operacjach prowadzonych przez VRS. Tak jak ostatnio wszystko co wiem przedstawiłem na mapce: Wszystko fajnie, ale nie daje nam to wiele jeśli chodzi o sam pojazd. Wprawdzie dorwałem potem szereg zdjęć, prawdopodobnie prywatnych fotek załogi, ale niewiele one wniosły jeśli chodzi o wygląd samego pojazdu – są w większości po prostu małe i słabej jakości. Ale pewnego dnia znowu wertowałem archiwum Associated Press i w oczy rzuciło mi się to ujęcie: - napis żywcem kojarzący mi się z Eliaszem Gromowładnym, tym razem – Święty Mikołaj. Z tego jak dobre było to skojarzenie jeszcze nie zdawałem sobie sprawy. Chwilę potem w kadrze pojawia się kierowca czołgu… zaraz, zaraz, już go gdzieś widziałem! Dalsza część nagrania utwierdziła mnie w przekonaniu, że to właśnie jeden i ten sam pojazd. Film powstał 18 września 1995 roku w Sanskim Moście. Daje bardzo dużo informacji o pojeździe, ale niewiadomych wciąż jest sporo. Co bardzo ciekawe i fajne – z tego co napisał mi pewien Serb, który raczej jest znany ze swojej potężnej wiedzy, ten T-55 jest polskiej produkcji! O tym może jednak innym razem, bo nie zweryfikowałem tego w 100%. Tymczasem umiejscowię jeszcze ten warsztat w konkretnym czasie i miejscu. Wojna w Bośni trwa od trzech lat i ma się ku końcowi. Serbowie przegrywają już w zasadzie na wszystkich frontach, a jeśli nie, to coraz wyraźniej tracą przewagę. 22 lipca w Zagrzebiu podpisane zostaje porozumienie między władzami Federacji Bośni i Hercegowiny i Chorwacji o zaangażowaniu tego drugiego państwa w wojnę w Bośni. Na początku sierpnia Chorwaci rozpoczynają operację „Burza” (Oluja) i wypędzają serbskie siły oraz 200 tysięcy serbskich cywilów z Krajiny. Wojska chorwackie wspólnie z bośniackimi zaczynają odbijać zachodnią część Bośni. Sanski Most to jedna z ostatnich miejscowości na drodze do największego miasta Republiki Serbskiej – Banja Luki. Toteż utrzymanie jej lub jej okolic to być albo nie być dla Serbów. Walki są bardzo zażarte, 14 września 1995 roku pod Sanskim Mostem ginie na przykład Mieczysław Szuliński – polski ochotnik z batalionu „Wilki z Driny”, którego mieliście okazje „poznać” w moim poprzednim warsztacie. W takich warunkach nie dziwota, że w te okolice trafił m.in. 65. Pułk. Kolejne operacje Chorwatów i Bośniaków: Uragan, Sana, Una i Mistral stopniowo wypierają Serbów z tego obszaru, aż do 12 października, kiedy zostaje podpisane zawieszenie broni. No i wreszcie: kilka słów o tym co ma Eliasz do Mikołaja i czemu temat jest turbo słowiański?– bo jest, zaraz sami się przekonacie. Otóż prorok Eliasz to dla prawosławnych jeden z najważniejszych świętych, szczególnie dla Serbów i Rosjan. Jak to zwykle z religiami bywa, gdy chrześcijaństwo dotarło na Słowiańszczyznę, to aby lepiej się przyjęło, wiele cech słowiańskich bogów zostało zaadaptowanych świętym chrześcijańskim. I tak Eliasz przedstawiany często na ognistym rydwanie przejął wiele cech od Peruna – boga władającego piorunami. Święty Mikołaj jest dla prawosławnych wiernych chyba nawet wyżej w hierarchii, bo często utożsamia się go z samym Bogiem, albo z jego prawą ręką i najbliższym pomocnikiem. Przy tym Święty Mikołaj przyjął cechy słowiańskiego boga Wołosa – pana podziemi, zaświatów, boga płodności, który zarazem… podrzucał dobrym Słowianom podarki! Dlatego w ludowych wierzeniach Święty Mikołaj urósł do tak ważnej roli – chociaż w oficjalnej nauce kościoła jakimś mega ważnym świętym raczej nie jest. Wołos był także przeciwnikiem Peruna, tym samym Mikołaj i Eliasz stali się antagonistami w ludowej wersji prawosławia, a zarazem dwoma bardzo ważnymi świętymi. Dlaczego więc tak różni święci są patronami jednego wozu? Chyba właśnie z racji na ich wysoką pozycję u prawosławnych, a na przekór ewentualnym legendarnym różnicom. Tak czy siak mamy czołg prawdopodobnie polskiej produkcji, ochrzczony imionami dwóch świętych, którzy w prostej linii czerpią z mitologii Słowian. No nie jest turbosłowiańsko? Do budowy Eliasza/Mikołaja wykorzystam następujące zestawy: Ale standardowo już, może o kwestiach technicznych i modelarskich w kolejnym poście, żeby nie przesadzić z objętością. Liczę, że pojawią się tutaj znawcy od T-55, którzy pomogą mi określić czy w/w pojazd faktycznie mógł powstać w Polsce. A jeśli tak - co będzie trzeba zmienić w modelu Takoma, żeby go do czołga polskiej produkcji upodobnić. Ja akurat pomoc merytoryczną chętnie przyjmę. Pozdrowienia!
-
Nie do końca - te małe gęsi, a raczej do takich zaliczaja się te z Cromwella bywają cholernie upierdliwe. Walczyłem w T-60, walczyłem w BMD-2, czasem mają tendencję do krzywienia się a otwory do deformowania. Z większymi problemów już nie ma. Tak czy siak jak już poradzono - warto po złożeniu dwóch ogniw przecisnąć się przez nie wiertłem. Wtedy pin wchodzi dość łatwo. A co do merytoryki - zadziwiające, że jak komuś na niej nie zależy, to nagle jest wysyp specjalistów gotowych do resocjalizacji, a jak ktoś o pomoc w wątku poprosi to odzywa się jedna, max dwie osoby, a czasem pies z kulawą nogą nie zareaguje...
-
To, że pojawiają się tam modele 3d w kształcie kilku prawdziwych czołgów to jedyny jej element historyczny. Poza tym to, tak jak napisałeś, zręcznościówka wielu prototypów, paper-panzerów i wozów, do których nawet nie powstał czasem konkretny rysunek techniczny. A ostatnie pytanie to trochę trafiłeś kulą w płot, bo regularnie grałem od 2012 do 2015 i sporadycznie przez kolejne 2 lata, także doskonale wiem od czego ta gra zaczynała, jak ewoluowała i w jakim kierunku zaczęła iść.
-
Interesująca logika. To rozumiem, że gra osadzona w realiach średniowiecza, w której pojawią się czarodzieje też będzie historyczna w Twoim mniemaniu? W każdym razie dobrze, że już napisałeś, że jest historyczna tylko "po części" - mamy postęp. Historyczny to może być symulator, gdzie masz przełożone 1:1 specyfikę pojazdów, fizykę etc. Wot to tylko strzelanka, gra akcji luźno osadzona na jakiś tam realiach pseudo-historycznych, gdzie zamiast ludzikiem jeździsz czołgiem i zbijasz paski HP... Ale koniec off-topu.
-
... serio? A modelik klasa, malowanie baja. Miniart zwietrzył hajsy i chwała mu za to - zarobią, to może potłuką jeszcze trochę fajnych, prawdziwych pojazdów.
-
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996, Trumper + dodatki 1/35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Galerie
Dzięki jeszcze raz wszystkim za opinie! O, ja jednak mam nadzieję, że się da... -
I tu się można zdziwić. Zobacz jak wyglądają węgierskie T-72 w trakcie ćwiczeń. Zdjęcia sprzed paru dni: Także wszystko zależy od armii, jej specyfiki i ja byłbym ostrożny w tego typu osądach. Dopóki nie robisz tzw. modelu z fotki, uważam, że wszystkie chwyty dozwolone.
-
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996, Trumper + dodatki 1/35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Galerie
A najgorsze jest to, że jak malowałem nadbudówkę to się cieszyłem "ha, nawet smugi zrobię jak należy!". Potem spojrzałem na zdjęcie i okazało się, że i kolor nijaki i za mało się wybija i smugi w złym kierunku są. Idę poklęczeć na grochu w ramach pokuty. A tak na serio to dzięki! -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996, Trumper + dodatki 1/35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Galerie
Francuzi ogólnie trochę się potłukli z Serbami, nawet w samym Sarajewie, w przeciwieństwie do np. Holendrów z Dutchbatu. Kto wie, może kiedyś... ale nie ukrywam, że jakoś te zachodnie wynalazki mi nie podchodzą. WYJĄTKOWO trudnej - konflikt bałkański jest uważany za jeden z najtrudniejszych do „zrozumienia” w historii wojen wogóle... A model: WOW!!! Zgadzam się w pełni, dlatego powiedzieć o mnie, że coś zgłębiłem to duże nadużycie. Co najwyżej nagryzłem parę wycinków. Ta wojna jest mega trudna do ogarnięcia biorąc pod uwagę, że najpierw Serbowie tłukli Chorwatów i Bośniaków, w tym samym czasie Chorwaci tłukli się z Bośniakami, potem razem tłukli Serbów, a po drodze byli jeszcze Bośniacy sprzymierzeni z Serbami, którzy tłukli innych Bośniaków, a przy tym istniały i jeszcze lepsze kwiatki... Na koniec jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję - i za wsparcie w warsztacie i za słowa uznania teraz. Dobrze wiedzieć, że taka grzebanina podoba się nie tylko mi, ale jest parę osób, które też lubią na to zerknąć. Pozdrowienia! -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996, Trumper + dodatki 1/35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Galerie
Dzięki chłopaki, ale chyba troszkę przesadzacie. -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996, Trumper + dodatki 1/35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Galerie
Dziękuję Wam bardzo! -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Koniec! Dziękuję wszystkim za uwagę i zapraszam do galerii: viewtopic.php?f=68&t=62402 Pozdrowienia! -
Witajcie! Uf... Koniec. To jeden z najbardziej zajmujących modeli w mojej dotychczasowej karierze. Nie tylko ze względów czysto modelarskich, ale także godzin spędzonych na zagłębianiu niuansów wojny w Bośni jako takiej i udziału w niej batalionu "Wilki z Driny". Na początek dziękuję wszystkim odwiedzającym wątek warsztatowy i udzielającym się w nim - kilka osób swoich spostrzeżeniami naprawdę bardzo mi pomogło. W skrócie - ZSU-57-2 należało do do Batalionu "Wilki z Driny", 1. Zvornickiej Brygady Piechoty, Korpusu Drina, Armii Republiki Serbskiej. Jednostka wzięła udział w niemalże wszystkich dużych operacjach wojskowych bośniackich Sebów w latach 1993-96. Żeby nie rozpisywać się zanadto stworzyłem mapkę, która może nieco rozjaśni to i owo. O samym pojeździe niewiele wiadomo, mnóstwa rzeczy musiałem się domyślać lub sobie dopowiedzieć. Ostatecznie zdecydowałem się na odwzorowanie scenki z poniższej fotografii: Do budowy modelu wykorzystałem: - model Trumpetera, - gąsienice Friul - Lufy Aber - liny holownicze Eureka XXL - kalki Star Decals - sporo własnych dodatków z blaszek, polistyrenu, gumy magnetycznej, drutu, itd., itp... Zapraszam do oglądania: Model zaś, wraz z małym albumem - dokumentacją i "dodatkiem" idzie na półkę. Pozdrowienia!
-
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Dzięki, owszem, model stoi do jutra na Targach. Myślę, że ani zdjęcia, ani warunki oświetleniowe na hali nie oddają idealnie kolorów modelu. W ogóle, dziękuję za wszystkie Wasze ciepłe słowa, ale poczekajcie na galerię razem z podstawką. Myślę, że dopiero z nią model stanowi całość i jakąś tam historię "opowiada". Zdjęcia miały być do końca tygodnia, ale że nie wyrobiłem się przed konkursem w Kielcach, to będzie drobna obsuwa. -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Już tak nie kadźcie. Akurat wieża (szczególnie ta druga - swoją drogą znacznie bardziej mi się podoba taki humvee z wodogłowiem) wydaje się dość prosta jeśli chodzi o kształty. Gorzej z rozplanowaniem co gdzie i do czego tak, aby miało to ręce i nogi. No i przydałoby się więcej zdjęć. Ale wydaje mi się, że jest to do zrobienia i co więcej jest to bardzo ciekawy pomysł... Dzięki! -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Zapisuję obie fotki na dysku. Wprawdzie pomysł na najbliższy model mam, ale co będzie dalej...? Tylko troszkę mnie przeraża, że jak Wy, znawcy HUMVEE robicie - nazwijmy to bardzo(bardzo, bardzo nawet) umownie - "zwykłego" humvee i macie od groma przeróbek, to co dopiero patrzeć na taki pojazd... Wyobrażam to sobie tak, że najpierw wypadałoby doprowadzić model do stanu bazowego pojazdu z fotki, a potem jeszcze dorzucić tą przedziwną wieżyczkę razem z działkiem... Jakiś kosmos. -
Panowie, nie popadajcie ze skrajności w skrajności. Uwaga Hamilkara nie była niegrzeczna, poza tym będąc na forum modelarskim nie należy się oburzać, że ktoś zwraca uwagę na stosowanie takich czy innych modelarskich technik. Robicie genialną robotę jeśli chodzi o research i biję Wam za to wielkie pokłony, bo sam lubię grzebać za takimi informacjami przy swoich modelach. Ale na Boga, prośba o niekomentowanie wykonania kolorystycznego/malarskiego modelu na forum modelarskim brzmi jak jakiś srogi absurd... Dopóki w wątku panuje porządek i kultura bądźcie otwarci też na tych tak pogardzanych chyba przez autora wątku "kolorystów". Rozumiem, że projekt jest nastawiony na merytorykę i chwała Wam wszystkim za to, ale chyba nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby zadbać też o to, aby gotowe modele fajnie się prezentowały. A uwierzcie, że to się da zrobić bez stosowania jakiś dziwnych, wybujałych technik z czapy. Po prostu wymieniajmy się informacjami i opiniami. Pozdrawiam i czekam na więcej zdjęć zarówno prawdziwych pojazdów jak i Waszych prac.
-
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Maziam powoli podstawkę. Chciałbym ostatecznie osiągnąć efekt wilgotnych zakamarków i niżej położonych miejsc z kałużami oraz nieco przesuszonych fragmentów położonych wyżej. Powoli wylewam kałuże ze Still Water Vallejo - pierwszy raz to robię, więc staram się lać jak pan Bóg przykazał cienkie warstewki w odstępach 24-godzinnych. Niby to tylko kałuże, ale w takim tempie to nie wiem czy tygodnia starczy aby je wypełnić i jakoś to wyglądało, tym bardziej, że Still Water traci na objętości przy schnięciu i lekko wklęsa... Ale nic to, może się uda. Pozdrowienia! -
Akurat żółte pasy mogą zostać takie jakie są - one były raczej malowane na świeżo w toku ATO w Donbasie. Co do pasów, to o efekt się w ogóle nie martwię, ale jakby coś, zawsze możesz się ograniczyć do pojedynczego pasa - będzie wóz z pierwszej fazy działań.
-
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Jak nic się nie popsuje, to do końca tygodnia. -
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Dzięki wszystkim! A skoro się rzekło - podstawka. Ponieważ modelem chcę odwzorować zdjęcie główne tego wątku, nie pozostało mi nic innego jak rozplanować ją sobie podobnie jak kadr w/w zdjęcia. Może to trochę nietypowe, bo w ten sposób krótszy bok podstawki będzie tym dominującym i "głównym", ale myślę, że da to fajny efekt - jeśli wszystko się uda - przeniesienia zdjęcia do 3d, ale w 35-krotnym pomniejszeniu. Na tą chwilę mam suchy grunt gotowy do malowania. To standardowa mieszanka kleju do płytek, piasku, posypek, trawek, gałązek, suchych pokruszonych liści itp. śmieci. Pozdrowienia! -
Piękne kamo!
-
ZSU-57-2 "Wilk z Driny", Bośnia 1996 - Trumpeter 1:35
Kamil K. odpowiedział Kamil K. → na temat → [M]Warsztat
Z przyciętej rękawiczki lateksowej. Wstępnie pomalowałem ją z obu stron jakąś ciemną zielenią, a po ułożeniu na modelu przy pomocy CA wycieniowałem ją jeszcze aerografem.
