Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Cześć, Dawno mnie tu nie było... ale jak ruszyłem na wakacje 3 tygodnie temu, tak z różnych względów na dobre wróciłem dopiero teraz. Model przez ten czas nie leżał zupełnie odłogiem - poskładałem sobie na sucho kadłub, oraz maltretowałem koła. Chciałem żeby to jakoś ładnie na zdjęciach wyglądało, ale delikatność części i ich łączeń w zasadzie uniemożliwia mi złożenie modelu bez użycia kleju - koła się krzywią, klapy wyskakują z łączeń... Fajny ten model, nie ma co, ale z drugiej strony cholernie męczący.
  2. Miałem trochę czasu, więc nieco podgoniłem - wnętrze kadłuba w dużej mierze poklejone/złożone na sucho. Zdecydowałem się, że zrobię je nieco ogołocone - bez części pocisków, gaśnic, etc. Nie wydaje mi się, żeby Syryjczycy mieli tego pod dostatkiem, poza tym, raczej nie wyjeżdża się w bój z pełnym zapasem amunicji. Wnętrze ogólnie potraktuję nieco po macoszemu, z racji tego, że nie zamierzam wybebeszać modelu. Będzie widać tyle co przez włazy i ew. zdjętą wieżę.
  3. To ja w takim razie będę trzeci, ale ugryzę z innej strony. Chciałbym żebyś zrobił zdjęcia po kurzeniu i takim już ostatecznym brudzeniu. Nie komentuję ilości odprysków i efektów użytych na tym etapie, bo to Twoja sprawa, ale faktycznie kończąc wątek w tym momencie model wygląda jak odstawiony w 3/4, no może w 85% zaawansowania na półkę, bez tej przysłowiowej kropeczki nad i. Chyba, że wyjechał z myjni samoobsługowej - wtedy okej. To co, może jednak jakaś galeria, albo ze 4 fotki na do widzenia?
  4. Kolejny, malutki kroczek do przodu. Niektórzy może zarzucą mi, że skleiłem 4 części na krzyż i spamuję nową aktualizacją, ale po raz kolejny powtarzam - ten model jest tak rozdrobniony, że sklejenie wałków skrętnych i wahaczy zajęło mi sporo czasu. Model jest śliczny, podtrzymuję to, ale wymaga niesamowicie dużo uwagi i pracy. Nie są to samoskładalne klocki lego jak Tamiya.
  5. Model zaczęty. I już na początku magia nowego wypustu Miniartu nieco osłabła. Po pierwsze - tworzywo - jest jakieś takie dziwne. Duże części są elastyczne, łatwo się je tnie i obrabia, ale też są powichrowane - podłoga kadłuba była pokrzywiona we wszelkich możliwych płaszczyznach i kierunkach. Małe pierdółki zaś kruche i łamliwe. Dwa - niesamowite rozdrobnienie. Widoczna na foto wanna kadłuba, którą inna firma zrobiłaby jako jeden odlew tutaj składa się z kilkudziesięciu części - osobne wałki skrętne, mocowania wahaczy, itd. itp. Ma to oczywiście też swoje plusy, ale...
  6. Dzięki Panowie, teraz wszystko jest jasne. O lufie pisałem - w zestawie jest ta właściwa dla tego konkretnego pojazdu, bez przedmuchiwacza, ale ja kupiłem też metalową RB, tylko trochę jest za wąska w stosunku do otworu w jarzmie. Co do przedniego pancerza i jego łączenia - jest zazębienie, tak jak powinno być:
  7. Nie znałem tej strony, dzięki. Powoli ją sobie przejrze i może parę spraw się rozjaśni.
  8. Spróbuję ruszyć z pracami najszybciej jak się da. Tymczasem, skoro się rzekło, że T-54/55 to dla mnie temat mglisty przedstawię Wam co wiem, że muszę poprawić w modelu żeby budować coś podobnego do pierwowzoru. 1. Koła - nasz staruszek posiada trzy środkowe koła z jednej strony starszego typu, znane Wam jeszcze z czołgów T-34. Bardzo fajny smaczek, a dzięki temu, że Miniart daje dwa rodzaje(bardzo ładnych) kól - nie będzie to stanowiło problemu. Skoro przy kołach jesteśmy - szybko rzut oka na gąsienice, których jakość jest po prostu genialna. Choćby nawet oryginał miał inny typ gęsi - jeszcze się nie przyglądałem - to chyba zostanę przy zestawowych, wyglądają świetnie. 2. Przyrządy obserwacyjne. W modelu Miniart mamy już strop wieży z miejscem na nowszy typ przyrządów, tymczasem zdaje mi się, że oryginał posiada dwa zwykłe peryskopy dla celowniczego i ładowniczego. Odrobina pracy i przeróbka powinna się udać. 3. Dziurka i zjechany pokrowiec na jarzmie. Po co dziurka na przodzie pancerza - nie wiem, ale model jej nie ma. Wywiercimy. Pokrowiec zaś ulepię albo z masy modelarskiej, albo z jakiejś folii aluminiowej. A skoro o jarzmie mowa - mamy tutaj armatę bez przedmuchiwacza, na szczęście Miniart takową też załączył do zestawu. Na tą chwilę - to chyba wszystko, co wiem. Jeśli ktoś się czuje na siłach, ma chęci itd. żeby moją wiedzę uzupełnić i poszerzyć - śmiało. Pozdrowienia!
  9. Nie no, różne koła muszą być, to jego znak rozpoznawczy. ;)
  10. To był jeden z argumentów za tym, żeby się za tego czołga wziąć.
  11. Cześć, Czas na kolejny warsztat. Wagowo pozostajemy w kategorii ciężkiej, lecz tym razem opowiem Wam o pojeździe, którego historia jest tak bogata jak mało jakiego wozu bojowego na tej planecie. Zastanawiałem się, w którym momencie zacząć dzisiejszą relację i wyszło mi, że muszę się cofnąć niemalże 60 lat. Na przełomie lat 1957-58 do Syrii dotarł pierwszy transport czołgów T-54. Zostały one następnie zaprezentowane publicznie w 1960 r. w czasie parady wojskowej w Damaszku. Jak zapewne wszyscy wiecie mimo ogromnego wsparcia Sowietów dla krajów arabskich ich armie nie potrafiły poradzić sobie z armią Izraela. Większa część sprzętu pancernego została utracona w czasie wojen Sześciodniowej i Jom Kippur. Ale ten smutny los nie dotyczył naszego bohatera. „Mój” T-54 przetrwał te zawieruchy, przetrwał konflikty wewnętrzne i zewnętrzne, nikt nie oddał go też Armii Libańskiej, co spotkało część z syryjskich teciaków. W XXI wiek pozostałe przy życiu syryjskie T-54 weszły jako czołgi rezerwowe, zakonserwowane i oczekujące na zasłużoną emeryturę. Niestety – wybuch arabskiej wiosny sprawił, że znów sobie o nich przypomniano. 16 grudnia 2012 roku po ciężkich walkach w ręce islamistów/rebeliantów wpada szkoła piechoty w Aleppo. A w niej – 6 T-54 służących zapewne do treningów młodych adeptów żołnierskiego rzemiosła. Wszystkie lub prawie wszystkie zostaną użyte bojowo. Możemy uznać, że nasz T-54 nr boczny 78286 staje się czołgiem Wolnej Armii Syryjskiej(FSA) i ważnym ogniwem ich sił w Aleppo. Stopniowo ugrupowania rebelianckie zaczynają się radykalizować. W Aleppo AD 2014 dominującą pozycję zdobywają sobie salafici i im podobni pomyleńcy. T-54 od tego momentu walczy w ramach Frontu Lewantu, lub jak wolicie Dżabat al-Szamiah. Miesiące mijają, a nasz staruszek jest cały czas w akcji – tak leci rok 2015 i spora część 2016. Sytuacja na frontach stopniowo zmienia się – Aleppo zostaje okrążone. I w czasie gdy T-72B obr. 1989 gdzieś tam obrywa TOW-ami nasz nowy bohater oddaje ostatnią posługę islamistom. W grudniu 2016 roku, niemal równo po 4 latach T-54 mod. 1951 zostaje ponownie przejęty przez syryjskie siły rządowe. I zapewne – znając syryjskie warunki – nie oznacza to jego zasłużonej emerytury. Być może wkrótce znowu zobaczymy go w rękach np. którejś z prorządowych milicji. Podsumowując – czołg mający ok. 60 lub więcej lat. - weteran kilku wojen bliskiego wschodu - przez minimum ostatnie 4 lata będący niemal non-stop w walce - używany przez praktycznie wszystkie strony konfliktu: wojska rządowe, „umiarkowanych” rebeliantów, skrajnych islamistów i ponownie wojska rządowe. Chyba tylko Kurdów brakuje do kompletu. Może być ciekawiej? MODEL Jako bazę mam świeżutkiego T-54B Miniartu, model niemalże kompletny, pięknie odlany. Dlaczego nie jeszcze świeższy T-54 mod. 1951 tej firmy? Z kilku powodów. Po pierwsze już kupiłem tego. Po drugie mod. 1951 nie ma dwóch rodzajów kół, oraz posiada inne wyposażenie na błotnikach chociażby. W związku z tym łatwiej mi będzie z T-54B zrobić model tego pojazdu niż z T-54 mod. 1951. Dodatków na tą chwilę w zasadzie nie przewiduję, może poza metalową lufą. Reszta pewnie wyjdzie w praniu. Cóż, z racji letniej pogody i przeróżnych przyczyn bardziej lub mniej obiektywnych warsztat może się nieco ślimaczyć... niemniej, zaczynam go już dziś, będziemy mogli sobie pogadać o tym bądź co bądź ciekawym gagatku. Tym bardziej, że T-55/54 to dla mnie wciąż w dużej mierze terra incognita Pozdrowienia!
  12. Dzięki bazyl, do rady o odstępach zastosowałem się już teraz, co do zdjęć zaś, forum na szczęście samo wyskalowało foty - przynajmniej u mnie.
  13. Zdjęcia przeniesione do pierwszego posta.
  14. Dziękuję wszystkim za miłe słowa! Tak po prawdzie to nie lubię malować pustynnych kamo i źle mi się malowało ten model... Podmieniłem też zdjęcia - jeśli ktoś się natknął w nocy na grafiki photobucketa, to teraz można nadrobić.
  15. Cześć, Model skończony - letnia pogoda nie sprzyja dłubaniu wymyślnych podstawek i w ogóle model mnie już męczył, dlatego obfotografowałem co jest i oto galeria. W skrócie - pojazd dostarczony przez Rosjan Syryjczykom na przełomie 2015/2016. Cały rok 2016 w boju od Latakii przez Palmirę aż po oblężenie Aleppo gdzie został prawdopodobnie uszkodzony przez 2 pociski TOW - od końca listopada nie widziałem ani jednej fotki lub wideo na którym byłoby go widać. Reszta do poczytania na warsztacie. viewtopic.php?f=87&t=56463 Baza pod model to T-72 mod. 1989 Trumpetera. Do tego ogniwkowe, ruchome gąsienice Trumpetera, koła napędowe Friul, lufy Magic Models do NSVT i działa, antena RB Model, wyrzutniki granatów dymnych i zapinki Voyagera, liny Eureka XXL(wybitnie słabe mi się trafiły...) i troszkę szpargałów z innych T-72, np. kostki Kontakt-1. Nie przynudzając, miłego oglądania Wam życzę. Pozdrowienia!
  16. U nas, w Sahara-hobby.
  17. Dawno mnie tu nie było, ale cieplej się zrobiło i wena odeszła. Model w zasadzie jest gotowy, nic więcej kombinował nie będę. Jeszcze podstawka i zamykamy temat. Pozdrowienia!
  18. Magic Models bez osłony termicznej.
  19. Tak jak pisałem - fixer AK, polecam. Nie robi się żadne mokre błotko, tylko utrwala to co jest. wannę kadłuba i gąski też zabezpieczyłem tym fixerem i jak widzieliście ostatecznie wyszło suche błotko i kurz.
  20. Na razie żadnym. Pigmenty zalalem benzyną do zapalniczek. Jak skończę to psiknę fixerem AK bo resztki takowego posiadam. Ew. Punktowo położę go z pędzla na największe grudy pigmentów.
  21. Kurzenie trwa. Najpierw specyfiki AK Africa Dust i Dust/dirt deposits, potem pigmenty - na mokro, na sucho, w różnych ilościach. Oczywiście - to wciąż nie koniec. Zamierzam jeszcze podsypać tu i tam kawałki cegły itp. syf. Potem jeszcze trochę różnych bajerów i będzie można wszystko zabezpieczyć fixerem i zająć się podstawką.
  22. Wiem, że w 72 ciężej o wiele o takie rzeczy, ale ja w swoim Syryjczyku odcinałem błotniki z T-72 Trumpetera i przeklejałem. Po lekkim szpachlowaniu wyszło to całkiem zgrabnie.
  23. Dorobić z blachy, albo kupić innego modelcollecta i przeszczepić.
  24. Tu odciąć, tam dodać, zrobić sobie panele Kontakt-5 na jeden z boków kadłuba i będzie to miało ręce i nogi. Foty oryginału masz pod ręką.
  25. Wszystko. Rozkład kostek się nie zgadza, ich ilość, błotniki itd. To po prostu model T-72B mod. 1989 z kostkami Kontakt-1 na bokach zamiast Kontakt-5. Pod ten konkretny egzemplarz czekają Cię przeróbki podobne do moich.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.