Skocz do zawartości

merlin_70

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    515
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez merlin_70

  1. Jak nie masz wątpliwości na temat t- 34 to znaczy cały czas tkwisz w tej propagandzie i akurat dla ciebie jest ta książka
  2. Tia . Był kiedyś taki dowcip . Kto wymyslił żarówkę ? - Łomonosow , a taką która świeci ? Edison. A faktycznie opis techniczny - bez zarzutu , ale propaganda na poziomie takim jakie czasy , w podręczniku fizyki , było , że światło to Lenin A i temat z matury - kto był dla Ciebie wzorem i dlaczego Lenin
  3. W latach dziecinnych kolejka była dla mnie szczytem marzeń . Nigdy nie osiągniętym . Nie do dostania w normalnej sprzedaży w Polsce w małym mieście , musiała by być sprowadzona z NRD ,ale wtedy stamtąd się inne rzeczy sprowadzało. Problemem w Polsce były też małe mieszkania . Skutecznie ograniczały hobby . Dla mnie już model samolotu w 1/33 z MM był dużo za duży. O okrętach nie wspominam . Model na żyłce to nie tyle dobry sposób ekspozycji co sposób na zagospodarowanie powierzchni w domu.
  4. I jeszcze jedno . Zwróćcie uwagę . Wszystkie zaprezentowane konstrukcje to albo polskie , albo budowane na licencji w Polsce . Takie co to mogłeś zobaczyć na niebie w porcie , albo na drodze. To się wtedy nazywało politechnizacja społeczeństwa.
  5. Swoją drogą na tamte czasy wyjatkowo udane pozycje i inspiracja dla modelarzy. Ameryki tu nie odkrywano , na przykład koncepcja budowy statków ( modele blokowe ) taka jak w Mkroflocie i Mikromodelach Katzera . Potem popularyzacji modelarstwa przejęła tzw " białą seria " dot. modelarstwa
  6. Modelaki wg mnie zniknęły z rynku gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych. Już byl humbrol szeroko dostepny. Zwróćcie uwagę na sposób testowania - ani słowa o tym jak się zachowywaly jak się nimi malowało, tylko jaki kolor jakiemu kolorowi odpowiadał.
  7. Wartościowe to było to co było niedostępne w normalnej sprzedaży . Książka Morgaly to hit kto miał ten gość kto nie miał ten szedł do biblioteki a tam najważniejsze strony wyrwane . Na szczęście te czarno biale rysunki i słabej jakości zdjęcia pojawiały się w innych książkach.
  8. 30 letnie Humbrole do robienia washy i filtrów w pancerce dalej używam .
  9. O Jak się modelaki pojawiły to się czułem jakbym Pana Boga za nogi złapał . U mnie w CSH tylko ten pierwszy zestaw był dostępny . I wszystko gloss to znowu czlowiek z talkiem kombinował i rozcieńczaniem , ale w porównaniu do olejnych artystycznych postęp był. Te inne zestawy to dopiero gdzieś w 1990 w sklepach w Łodzi widziałem.
  10. Poza tym odróżnijmy teksty z netu od artykułów gdzie ktoś ma jakiś dorobek naukowy , albo przynajmniej rzetelnie przytacza źródła i jest autorem , który o x czasu zajmuje się tą tematyką
  11. Też o tym piszę . Bez Emmerlinga ( fakt facet interpretacji dokonywał często swobodnej - zwykle na niemiecka korzyść ) nie byłoby jakiejkolwiek dyskusji, bo dalej trwałoby przekonanie o 150 zestrzelonych samolotach przez polskich pilotów w 1939 roku jak w opracowaniu Pawlaka . Potem Glass po otwarciu odrobinę niemieckich archiwów zredukował to do 100 po szerszym ujawnieniu niemieckich archiwów zostało 50 , albo i mniej . I tyle było . Obecnie wychodzą monografie eskadr Łydźby i jego liczne artykuły w NTW - Historia. Można poczytać . I to jest aktualny stan wiedzy . Nie SP sprzed 40 lat . Ale po co to wiedzieć , lepiej czytać artykuły sprzed 40 lat i żyć w micie . Parafrazując Smolenia " Byśmy mieli jeszcze ze dwa Jastrzębie to byśmy te wojnę sobie sami wygrali" Modelarstwo nie ma tu nic do rzeczy.
  12. Ludzie. To są artykuły sprzed 30 a nawet 40 lat. To wszystko zwłaszcza wrzesień 1939 roku zostało przynajmniej kilkakrotnie zweryfikowane przez x autorów. W 1989 roku artykuły Pawlaka miały wartość , bo nie było innych opracowań . Na temat walk w 1939 roku przez ostatnie 30 lat napisano dużo, więcej , i rzetelniej Pisał Glass , Łydźba , Emmerling i inni . Otworzyły się archiwa niemiecki , rosyjskie . Wartość te numery SP mają głównie wspomnieniową . Powspominać dobra rzecz , ale czerpać z nich wiedzę 30 - 40 lat później, to już lekka przesada.
  13. Niemcy na taki wspomnieniowy stan mówili OSTalgia.
  14. Jan Kaczmarek zawsze mi się będzie kojarzył ze słowami Zenona Laskowika . " Proszę Państwa proszę nie regulować odbiorników . Przed Państwem Jan Kaczmarek
  15. Z tym zbieraniem i zostawianiem " na potem " to mam coraz częściej odczucia , że to droga donikąd. Zbierasz , przechowujesz , niekiedy z braku miejsca , wyrywasz , wycinasz , wkładasz do segregatora, bo fajny artykuł , fajne zdjęcie , myślisz kiedyś do modelu się przyda Lata mijają , wychodzi kolejny raz kolejny artykuł na ten sam temat , potem ktoś w necie walkarounda zamieści , albo firma nowy model wyda i nie trzeba będzie poprawiać , a wyrzucić żal A i tak człowiek się tego nie może tego zbierania wyzbyć . Niestety wszelkie wydzieranie , wycinanie artykułów z gazet ma to do siebie , ze ciężko do tego wrócić , to się pogniecie zniszczy. U mnie kolejne przeprowadzki zbiory mocno przetrzebiły , al i tak sporo jeszcze zostało .
  16. Szupryt, ale ja akurat, o tej na lądzie, morzu i powietrzu nie słyszałem
  17. Byly .W ramach tego formatu i tego wydawnictwa "W głębinach" "W kosmosie" I dużo później " w atmosferze"
  18. Toż i ja na to modelarstwo vintage mam alergię taką samą , bo poza pewnymi wyjątkami do takiego słabego lepienia to sie sprowadza.
  19. Ale zaraz zaraz nie tak szybko z tym rysem historycznym i historią vintage Kol. Jarosław Gucwa zaczął na forum PWM promować zachwycanie się starymi ulepkami .Nazwał to tak jak nazwał. Była na ten temat wielostronicowa dyskusja w której niektórzy z nas pod co prawda zmienionymi pseudonimami artystycznymi uczestniczyli ( na pewno ja i kol. letalin , i kol greatgonzo ) . I faktycznie to wtedy pojawiła się umowna granica sprzed 1990 roku . Całkowicie umowna bo generalnie każdy z nas może sobie inną granicę wyznaczyć . Jak ktoś wyznaczy , ze był to rok 1993 bo z tego okresu ma modele na pawlaczu i zrobi kategorię na wystawie i ufunduje nagrody jego wolna wola. Jak ktoś stwierdzi , ze z upływem czasu trzeba kategorię przesuwać ( na zasadzie modele 30 lat i starsze ) to tez jego wola . Tu nic nie zostało na stale ustalone , a kategoria vintage to na wystawach taka ciekawostka, raz się pojawia raz nie. Faktem jest , że ten 1990 rok jest datą graniczną najbardziej popularną. I od samego początku ( dyskusja chyba cała zachowała się na forum PW to można poczytać ) były obawy , że całe to vintage - czyli sklejanie starych zestawów przerodzi się w sklejanie starych modeli przez starych modelarzy tak jak to dawniej sklejali , czyli to , że przejście modelarza do sklejenia starych zestawów będzie w praktyce oznaczało, że modelarz zatrzymał się w modelarskim rozwoju 25 lat temu od tego czasu cały czas skleja tak jak 25 lat temu i potrzebuje odrębnej kategorii by być nagradzany , bo w tych zwykłych kategoriach szans od 25 lat nie ma a rozwijać. mu się nie chce. Albo przynajmniej potrzebuje podobnych do siebie by się podobnymi ulepkami pozachwycać. Te przypuszczenia okazały się słuszne bo znaczna część ( rzekłbym nawet znaczna większość ) modeli oglądanych na forach i grupach dyskusyjnych ( stare pierniki , vintage models ) do tego się w praktyce sprowadzała. Modelarstwu vintage poświecił też artykuł A. Ziober na łamach " Aeroplana" . Niestety w mowie potocznej naszej modelarskiej jest : model vintage - jako generalnie stary model, modelarstwo w stylu vintage - czyli sklejanie niekoniecznie starego modelu , ale tak jak modele te 30 lat temu klejono. Obecnie poziom modelarstwa generalnie poszedł do przodu i niestety często modele sklejane przez początkujących jako żywo przypominają te sklejane 30 lat temu ( polecam jakakolwiek wystawę modelarską kategoria junior ) i trochę przez to je jak traktujemy . I tu jest problem , Niejeden slaby modelarz swoje dzieło tytułuje , że jest vintage , bo jak nie zatytułuje to jego dzieło może zostać ocenione inaczej . Z zestawami jest ten problem , że trudno jest jednoznacznie ustalić co jest zabytkiem , a co nie jest i co zasługuje na uznanie , a co nie , bo kwestia , że jedne są ładne , lub nie niekoniecznie ma tu jakieś znaczenie . O ich ładności decyduje w jakim stanie jest forma , z której są tłoczone. Nasz Jak 1m z ZTS co do zasady jest dla NAS reliktem czasów minionych , zestaw z pudełku z pierwszego tłoczenia nawet bardzo i jest ozdobą kolekcji , ale ten sam Jak tłoczony kilka lat temu ze zniszczonej formy już trochę inaczej mógłby być oceniany i tu jest pułapka. Dla kogoś z zagranicy jest bez znaczenia .
  20. Polityka Airfixa jest całkiem spójna. Te grube linie są niezbędne bo jak będziesz długo szlifował to cały czas będziesz jeszcze je mial . Na przykład jak złożysz dół i gore skrzydła hurrka w 48 to na krawędzi natarcia masz 2 mm różnicy to trzeba szlifować. ,
  21. Wiesz ja tez to robię tylko zwyczajnie kupowanie na zapas mi przeszło dość mocno. U army czekałem na hurrka II c w 48 , jak zobaczyłem cenę za mustanga za 72 około 90 zeta i wiem ile kosztowała 11 w 48 to obawiam się że hurrek kosztowal bedzie okolo 150 zeta z uwzględnieniem inflacji , choć może i więcej. A w szafie leży hurrek II c z hase z blaszką od parta i co zostawić, nie sklejac i czekać za 10 lat na konkurs " Sklejamy tania hase "?
  22. A ja sugeruje w ciężkich czasach zajrzeć do szafy , albo na pawlacz i zobaczyć jakie tam skarby się kryją i te skarby sklejac zacząć, a jak się skończą to wtedy kupić. I odpowiedzieć sobie na pytanie za ile lat ten nowo zakupiony model skleję i czy z nim nie będzie jak z tym mustangiem z hase co 15 lat leży w schowku i czeka. Wtedy może się okazać że to nie Wy coś okazyjnie kupiliście tylko Wy byliście dla sprzedawcy i producenta jedną wieloletnią Okazją .
  23. Otóż to . Ten model kosztuje okolo 20 euro .I te 20 euro z uwzględnieniem inflacji , która jest na całym świecie, to będzie w miarę normalna cena za nowy zdetalowany model na Zachodzie. Ale te 20 euro to dalej duży wydatek u nas , dlatego że przez 30 lat dalej ten zachód zarobkowo gonimy , ale nie doganiamy, albo niektórzy tylko doganiają. Dlatego kupuje się nadal słabe MC a w dziale giełda sprzedaje i kupuje do połowy zużyta puszkę farby i surfacera
  24. A dlaczego model dla początkującego ma być w 1/ 72 . Dlatego , że dziadek od takich zaczynał? , bo tylko takie w sprzedaży były 30 lat temu. Bo ktoś przespał w hibernacji 30 lat i nie zauważył, że w granicach 100 złotych można mieć w 1/ 48 tamiyje , gdzie model ma nie tak dużo części, a spasowanie jest dobre , i części nie takie małe, a mustang bedzie wyglądał jak mustang , spitfire jak spitfire .
  25. Jak większość airfixów model generalnie trzymał bryłę . Z detalami ubogo , nawet bardzo . W środku podłoga , fotel i humanoid . Ten w 1/72 czychał na mnie przez cały początek lat dziewięćdziesiątych . Gdzie byłem w sklepie tam on . W pudełku z wizerunkiem asa , albo zwykłym, czasem przepakowany przez hellera jako nasz UZ - V , czasem szary , czasem zielony. Kokardy zawsze mocno ceglaste Ponieważ plany były drukowane w gazecie SP i biblioteczce klubu 1/72 to się człowiekowi wydawało , z racji poprawnej bryły , ze za pomocą nożyka i farbek Humbrola kładzionego pędzlem zrobi z tego niezłe "cacuszko" . To się go przystawiało do planówi śniło o wspaniałym modelu . Razem z nim czychał na mnie spitfire Vb z airfixa z w malowaniu z kaczorem donaldem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.