Przyłączam się do prośby o washa a pamiętaj, że vox populi vox Dei. Model może być czysty i świeżutki jak spod igły, ale jakoś te detale warto by wydobyć zwłaszcza na tak ciemnym modelu. Nie jestem jednak pewien czy nie przydałby Ci się jakiś płodozmian, bo malowanie pod rząd 100 modeli w tym samym stylu sprawi, że nie będziesz się rozwijał modelarsko. Może od czasu do czasu sklej coś, żeby poćwiczyć różne techniki malowania?
Korzystając z tego, że jesteś przy Niemcach i chcesz trzymać się anime, rozważyłbym spróbowanie tego, co żółci nazywają "anime style". Rzecz jasna na gundamach to działa, bo są super kanciaste, mają bardzo dużo małych powierzchni i linii do "skonturowania", i są "błyszczące" więc łatwo się bawić przerysowanymi highlightami. No ale właśnie, Niemce też są dość kanciaste, mają sporo załamań pancerza. Sądzę, że przy Panzer IV albo Stugu Ausf.F można by sróbować się w to pobawić. Stug ma bardzo ciekawą geometrię nadbudówki, która dobrze nadawałaby się pod kontury, a osłony wentylacji na płycie silnika byłyby niezłe do highlightów. Zamiast używać "historycznego" niemieckiego ciemno-szarego trzeba by tylko wziąć jaśniejszy odcień dopasowany do anime, żeby było widać czarne kontury. To tak pod rozwagę.