O rany, ale plama! Będę musiał ich na jakiś inny front wysłać, bliżej Berlina niż Normandii...
Chyba powinienem napisać o scence trochę więcej: model to oczywiście Revell, jak na tego producenta przystało bardzo sympatyczny; blaszki to Part, w sumie trzy zestawy: podstawowy, osłony boczne i gąsienice. Jeśli chodzi o gąsienice to był to wyjątkowo pracochłonny pomysł (nigdy więcej!). Figurki wyrobu Preisera z zestawu niemieccy czołgiści, amunicję, skrzynki i beczki zrobił Attack.
Model ten jest dla mnie szczególny - kiedy go zaczynałem moja córka właśnie przyszła na świat, kiedy kończyłem miała trzy lata... (kleiłem w tzw. "wolnym czasie") Teraz Martyna ma pięć lat, sklejała już ze mną Ferdynanda (wyszła specjalna wersja basic dla dzieci) i chce mieć Hetzera. Ale krzywdy dziecku chyba nie zrobiłem?
PS. Czy zawsze trzeba porównywać małe modele do skali 1:35? Podziałka 1:72 daje przecież niesamowite możliwości... Dla niedowiarków jeszcze jedna fotka:
Mogę je pokazać, bo wreszcie udało mi się wyprodukować monetę jednogroszową wielkości pięciozłotówki
Dziękuję za wszystkie opinie, zwłaszcza specjalistom od niemieckiej pancerki. Obiecuję, że się podciągnę, jakby co wiem kogo pytać.
PS2. Dziękuję koledze Mariuszowi, który zrobił dla mnie zdjęcia oraz fotomontaż (podobnie było z T-34), naprawdę znasz się na rzeczy
Pozdrawiam wszystkich. Żółwik!