jurayahip
Użytkownicy-
Liczba zawartości
393 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez jurayahip
-
Tak było kiedyś... a tak wygląda dziś...
-
Ja też bym to doradzał. I podpory zrobił bym w większych odstępach niż ta plasticzańska. Chyba model będzie bardziej stabilny . Można też zrobić w dnie otwory i dobrać jakieś pasujące uchwyty metalowe do mebli i skręcić na śruby z deską podstawki. Po malowaniu kadłuba jak znalazł będzie za co chwytać.
-
... jest szansa na jakiegoś linka ? albo jakąś wzmiankę ? bo mnie ten temat też przeraża Andrzej Brożyna cyklicznie prowadzi dział " Mniej niż..." na łamach "Modelarstwa Okrętowego" Ponadto ma swoją stronę www.warshipreplika.com.
-
Vought - bije Cie o połowę w Auhan w Rumii dostałem żyłkę 0.08 mm i tyż całe 100 m. A tak na poważnie to Seba wypróbuj nitek ciągnionych z tworzywa - z ramek. Masz szare ramki - masz stalowa linkę. Czarną ramkę - czarną linkę. Odpada malowanie. A naprawdę idzie wyciągnąć tak cienkie nitki , że widać je lepiej dopiero na białym tle. Włożyłeś dużo pracy w model , co widać na zdjęciach a "poległeś na olinowaniu" . Poczytaj porady Andrzeja Brożyny w tym temacie - to naprawdę się sprawdza.
-
[ Ciekawym z czego będziesz pleść linki?
-
USS San Francisco - Guadalcanal 1942 - 1:350 - Trumpeter
jurayahip odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [O]Warsztat
Generalnie osłony dział i działek zawsze są przeskalowane. Moim skromnym zdaniem ścinaj piłką żyletkową przy pokładzie , szlif i igłą popraw zatarte linie desek pokładowych. Będą to na pewno krótkie odcinki linii i nie będziesz musiał używać liniału. Następnie dla relaksu proponuję piwko koniecznie w puszce i po konsumpcji masz materiał na osłony.Jar rozciętą blachę z puszki wygrzewam w piekarniku ( gdy nie ma żony- bo śmierdzi spalenizną) i wtedy traci ona trochę swoją elastyczność . Tniesz nożykiem takie pasy jakie Ci potrzebne. Co do pokładu od nowa - niby łatwiej wyryć linie desek bo nic nie przeszkadza , ale idę o piwo , że nie wszystkie dechy wyjdą takie same. A robić to narzędziem ze sklejonych segmentów noży łamanych nie jest takie proste. Problem to prostolinijność i siła nacisku. W skali 1:700 można się bawić , ale 1:350 będzie x2 roboty. Fornir sobie podaruj i tak trzeba zaznaczać deski - nożykiem za cienkie i prawie niewidoczne ( pod farbą wogóle) a z pod igły wychodzą wygniecione krawędzie. . A to , że się da. -
Może na początek spróbuj sił z tym modelikiem: W tym zestawie dostajesz wypraski x2 , co w sumie daje ci dwa kompletne modele. Model w sam raz by potrenować , a koszt treningu niewielki rzędu 20-30 zł.
-
Dioramy: Gdynia Harbour, 1939 i Truk Lagoon 1942
jurayahip odpowiedział Sebaar → na temat → [O]Galerie
Mi podoba się Temat dioramy. Prezentowane modele to prawie 100% żywica - a wiadomo jak to cenowo się prezentuje. Może dlatego nas nie stać na zakup "takiej floty" i zrobienie podobnego tematu na własnym podwórku. Autor dioramy w swojej relacji zamieszczonej w MO wymienia który z modeli z jakiej f-my. Oglądałem niektóre modele f-my H-P - w mojej ocenie są bo są , a ceną walą pod sufit. . Z pewnej odległości diorama na pewno robi wrażenie , ale już bliskie ujęcia pokazują osłony na pomostach o grubości" muru na cztery cegły" jak mawia znany nam JK. Nie jestem ortodoksem ilości stopni w drabinie jak wspomniał Wallace , ale po modelach z żywicy oczekiwałem trochę więcej. -
Mnie wyszło coś takiego , co ma być morską tonią.
-
Dioramy: Gdynia Harbour, 1939 i Truk Lagoon 1942
jurayahip odpowiedział Sebaar → na temat → [O]Galerie
Autor dioramy sam wszystko wyjaśnia w najnowszym MO -
Dokładnie lakiero- bejca f-my Dulux w odcieniu Tek. Po fantasy- poetica kolorami drewna na pokłady kryte drewnem , zamiast lakieru czy pronto użyłem tego właśnie specyfiku . Dało to na razie efekt jak użycie filtra nabrało ciekawego odcienia tylko schnie długo.
-
właśnie, ktoś tu się "odgrażał" takim jednym Pancernikiem... ... Wywołany do tablicy: pokład Arizony schnie po bejcy. Walczę z pierwszym pomostem.Jak załatwiłem aparat to gwizdnęli mi ładowarkę z akumulatorami - pod latarnią najciemniej !
-
A My tymczasem czekamy na więcej!
-
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
jurayahip odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
A może by tak stanąć na niszczycielach !? -
Twoje kłopoty " z paluchamy" dały mi już wcześniej popalić i dlatego stosuje podkład z bardzo cienkiej warstwy Humbrola pod farby akrylowe. Może przesadzam , ale robiąc w ten sposób odczułem na własnej skórze , że farby akrylowe lepiej trzymają się podłoża. Choć niektóre pigmenty należą do tzw. trudnych np.żółta- może ten brąz do nich należy . Matowe powierzchnie najszybciej można uszkodzić właśnie w sposób jaki Ci się przydarzył . Pewnym zabezpieczeniem jest położenie warstwy lakieru bezbarwnego , da to pewność , że taśma maskująca nie oderwie farby a i "paluchy" nie będą takie groźne. Ale teraz z innej beczki- dziś oceniałem nowego" pomysła" na pokłady. Po nałożeniu kilku odcieni drewnopodobnych , całość pokryłem lakierobejcą "Dunlux" w odcieniu Teku . Na odcinku z jedną warstwą jest tylko zasygnalizowane ściemnienie . Odcinek z dwiema warstwami dał już małą głębię i co najważniejsze nie zaciera różnic pomiędzy odcieniami drewnopodobnymi , a nawet daje wrażenie wyrównania - tak jak po zastosowaniu filtra . Powierzchnia po wyschnięciu jest lekko błyszcząca ( ale i tak pójdzie na to lakier satynowy) , schnie 16 godziny ( Ja dałem dobę) i ładnie schodzi po Clanluksie ( jeden na próbę zmyłem) . Pozdro.
-
Ale naważniejsze Marcin , że przez te kilkanaście lat nie zardzewiałeś. Śledzę relację na bieżąco i widać , że miałeś dobrą bazę z młodości by tak z marszu podejść do tematu - mówiąc krótko-profesjonalnie. Pozdro.
-
Jeżeli chodzi o emalie Humbrola to Surfacer jest dobry jako szpachla wyrównująca rysy , przyczepność emalii olejnych ma raczej ugruntowana opinię. Gorzej jest z akrylami. Pactra i Tamka - jest Ok. Ale Vallejo to już inna para kaloszy. Pod te akryle najczęściej używam czarną humbrola , tak dobrze rozcieńczoną 50/50 - ale jak nie mam uwag co do powierzchni to maluję Surfacer jako podkład .Raz , że wyłapuje każdą nie doróbkę szpachlowania i szlifowania , dwa daje przyczepność akrylowej Vallejo. Inaczej farba schodzi razem z taśmą maskującą. Jeżeli Surfacer stosuje punktowo , to nie rozcieńczam , gdy maluję aerkiem daję 20-30 % rozcieńczalnika.
-
Surfacer sprawdza się nawet pod olejne Humbrola , Pactre i Vellejo. Używam najczęściej tych farb i nie zauważyłem by coś się złego działo po nałożeniu ich na podkład z Surfaca. Daje świetna przyczepność pod farby a zwłaszcza akrylowe Vallejo. Ale trzeba go nakładać areografem , wtedy daje ładną powierzchnię. Robert co do podstawki - poszukaj przez Zuni .pl , za moich czasów był mały zakład stolarski na ul. Pokoju - taka renowacja mebli.
-
[Pacyfik] U.S.S. Pennsylvania (BB-38) 1944r. Dragon 1/700.
jurayahip odpowiedział Wojtek B. → na temat → Wojna na Pacyfiku
W porównaniu do Arizony z Hobby Bosa to wygląd ramek jest rewelką. Dragon ładnie odzwierciedlił połączenie pokładu z burtą . W mojej Arizonie wyglądało to jak mur o grubości ( w przeliczeniu ) 140 cm i wysokości 100 cm. Z dodatków zobacz ofertę NIKO w Martoli , ja dokupiłem sobie 5" mk.24 mod.6 ale w Pensylwani na pewno wymieniono art.średnią na nowszą. -
Bo faktycznie olinowanie jest trudne. Ja staram się zbierać różnego koloru ramki by wyciąganej nitki nie trzeba było malować. Dobre były koloru srebrnego z Plasticardu byłego NRD. Z bulajami w 700 setce sprawdzę przydatność żyłki i ciągniętego PS na modelu Arizony. Obaczym.
-
Marcin - w krecie to oprócz farby rozklei model na elementy. Nie ma takiej farby by oparła się w Clanluksie . Płyn do mycia podłóg z pasty Sidoluksu. 0.5 litra za niecałe 5 zl. Bajka nie tylko do akryli.
-
Co do wyboru "Bismarka" , to w MO była recenzja dostępnych modeli w skali 1:700 - wygrał Dragon , a teraz jest oferowany w edycji premium z dodatkami z blachy.
-
Robert nie patrz na firmę! Dowód masz w relacji modelu z Mirage V-105 za niewielkie pieniądze , przy wkładzie własnym kolega stworzył piękny model. To proste nie inwestuj w pancerniki , obojętnie jakiej firmy . Są zbyt skomplikowane na początek. Kup sobie np. "Wichra" z Mirage i na początku staraj się czysto skleić , obrobić części , poćwiczyć malowanie . Na większej skali łatwiej nauczyć się podstawowych czynności nawet używania blaszek . Nie sztuką jest złożyć do kupy to co producent dostarczył w pudełku , sztuką jest poprawić go.
-
Szczególne brawa za reling.Tym bardzie , że jest bez dolnej nitki blaszki i moim zdaniem trudniejszy do wklejenia , tym bardziej tak równo!
-
Pokłady malowałeś przed sklejeniem z kadłubem. Czy linię styku pokładu z burtami szpachlowałeś ? czy tez wykorzystałeś ją i jednocześnie zamaskowałeś wklejając w nią relingi?
